avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Gothic - recenzja.

Jako że gry RPG są moim ulubionym gatunkiem, szczególnie te dziejące się w realiach fantasy, nie mogłem odpuścić sobie serii Gothic, znanej i cenionej, szczególnie w Europie.

Gothic jest dość specyficzny. Przekombinowane sterowanie, multum większych i mniejszych bugów, ciekawa fabuła i klimat to elementy, które w szczególności o tym stanowią. Takiego klimatu próżno szukać w jakiejkolwiek innej grze RPG - pod tym względem Gothic nie ma sobie równych. Gdy dodamy do tego dobrą fabułę, bugi i niedociągnięcia przestają mieć znaczenie, i zamiast ciągle się krzywić, uśmiechamy się na widok galopującego w powietrzu Ścierwojada, czy przeciwnika, który zaklinował się w kamieniu, dzięki czemu możemy go bez problemu pokonać. Co prawda są też bugi, budzące złość i irytację (osobiście miałem takie dwa. Na dodatek oba uniemożliwiały ukończenie gry, przez co musiałem się w jednym przypadku posunąć do kodów, w drugim - przeinstalować grę), ale zawsze znajdzie się jakiś sposób na wyjście z sytuacji przez takie bugi spowodowanej. Do sterowania też z czasem się przyzwyczajamy i okazuje się ono całkiem wygodne, choć z początku - dajmy na to - otwieranie skrzyni za pomocą przytrzymanego klawisza ctrl w połączeniu z przyciskiem odpowiadającym za ruch do przodu może wydać się trochę dziwne.

Kontynuując standardowo pisaną recenzję gry z gatunku Role-Playing Game przejdę teraz do wyjaśniania meandrów fabuły. Zbytnio skomplikowana ona nie jest, jednak wciągająca już jak najbardziej. W intrze dowiadujemy, że nasz bohater - którego imię nikogo nie obchodzi, dlatego jest nam znany jako Bezimienny - zostaje skazany na pobyt w Koloni Górniczej, która otoczona jest magiczną barierą. Tuż przed wrzuceniem na teren Kolonii zjawia się mag z listem dla Magów Ognia przebywających w Kolonii. List przyjmujemy, zostajemy wrzuceni do jeziora na terenie Kolonii i zaczynamy naszą przygodę. Naszym głównym celem w grze będzie - jak się pózniej dowiemy - zniszczenie bariery otaczającej Kolonię i tym samym wyzwolenie wszystkich więźniów.

Historia Beziego jest w sam raz. Ani za długa, ani za krótka. Komuś wprawionemu w grach tego typu zajmie nie więcej niż 20-25h gry. Oczywiście nie licząc eksploracji terenu - wtedy można dodać z 5h, bo świat duży nie jest, a zadania poboczny występują w znikomej ilości. Wadą to jednak w żadnym wypadku nie jest. Zawsze mamy co robić i - o ile rozwijamy postać od początku w jednym kierunku - nie musimy martwić się, że nasza postać będzie za słaba, aby przejść dalej. Sam od początku ładowałem PU tylko w umiejętności bojowe (siła, broń jedno- i potem dwuręczna, odrobina zręczności i łuku), więc ani razu nie zaistniała konieczność wyprawy w celu samego tylko "poexpienia".

Skrót PU, którego wcześniej użyłem to po prostu Punkty Umiejętności, na których opiera się w Gothicu cały system rozwoju postaci. Ma to zarówno swoje wady jak i zalety. Za każdy następny poziom dostajemy rzeczonych punktów 10. Możemy je wydać na co tylko chcemy, od siły i zręczności, przez bronie jedno- i dwuręczne, łuki i kusze, aż na manie i umiejętnościach magicznych kończąc. W przypadku siły, zręczności i many sprawa jest prosta - 1PU = 1 pkt. do danej wartości. Maksimum to 100. Oczywiście maksimum do wytrenowania. Można znacznie zwiększyć te współczynniki pijąc specjalne mikstury. Przy mieczach i broniach dystansowych sprawa jest jeszcze prostsza. Każda ma dwa poziomy wyszkolenia (możemy też korzystać z danej broni nawet, gdy jesteśmy kompletnie zieloni), a mianowicie adept i mistrz. Na pierwszy poziom broni jednoręcznej musimy wydać 10PU, na drugi 20, na pierwszy dwuręcznej już 30, a na ostatni 40. Tak samo jest w przypadku łuków i kusz. Jedyną właściwie wadą wadą systemu jest konieczność szukania nauczycieli. Żadna umiejętność nie rośnie sama, jak np. miało to miejsce w Oblivionie. Za każdym razem musimy szukać nauczycieli, którzy dodatkowo żądąją od nas czasami zapłaty za swoje usługi. System baardzo uproszczony muszę przyznać, ale dzięki temu też przyjazny dla początkujących w tym gatunku, paradoskalnie do poziomu trudności gry, która łatwa nie jest. Są też umiejętności specjalne, których uczymy się taz i na dobre, a także takie, które mają kilka poziomów jak np. otwieranie zamków.

Bestiariusz, trzeba przyznać, jest całkiem rozbudowany. Mamy  Ścierwojady, Topielce, Krwiopijców, Zębacze, Brzytwy, Jaszczury, Wilki, Cieniostwory itd. Co ciekawe na niższych poziomach żadnym sposobem nie zabijemy np. Cieniostwora czy Topielca. Nawet gdybyśmy cały czas w niego naparzali i nie dali się zranić nie odniesie on żadnych obrażeń. Chyba, że to był bug. ^^ Bestie te występują w, jak już wspomniałem, nie powalającym wielkością świecie, jednak jest to moim zdaniem jego plus, szczególnie ze względu na brak jakiegokolwiek środka transportu, nie licząc run teleportacji, których jednak w całej grze znajdziemy tylko 4, prowadzące tylko w określone miejsca. W każde inne będziemy musieli dotrzeć na własnych nogach. Jest też drugi atut takiego rozwiązania - jeśli zdołamy dotrzeć w dane miejsce bez problemu, oznacza to, że nasza postać jest dobrze wyszkolona i nie musimy się martwić o to, że w dalszej części gry nie damy sobie rady. Chyba, że będziemy wiać, zamiast próbować walczyć, ale to się kompletnie nie opłaca, poniewać pkt. doświadczenia, które dostajemy za każdą bestię i wykonane zadanie są w tej grze bardzo cenne.

Sam gameplay jest już całkowicie standardowy. Dostajemy zadanie, idziemy w dane miejsce, eliminujemy potwory i innych wrogów po drodze i na miejscu. Potem bierzemy co mamy do zabrania i wracamy do zleceniodawcy, od którego dostajemy zbawcze PD pozwalające nam awansować na kolejny poziom. Byłoby to nudne i żmudne, jednak coraz to nowsze stwory i sposoby ich eksterminacji na nudę nie pozwalają. Dodatkowo sama walka też jest niczgo sobie. Dziś system ten można porównać do systemu z Wiedźmina, z tą różnicą, że klikamy bardziej "na wyczucie", w momencie kiedy bohater kończy cios. Jest to po pewnym czasie bardzo intuicyjne i zarazem dość efektowne, ponieważ przy odrobinie szczęścia możemy rozwalać wrogów jednym porządnym kombo.

Grając w Gothica instynkty zbieraczy zostaną jedynie zaspokojone pod względem broni. Jest jej baaaardzo wiele, choć tylko niektóre są praktyczne. Na szczęscie za wszystko dostajemy bryłki rudy (waluta w Kolonii), dzięki czemu możemy sprzedać łup i kupić sobie coś porządnego. Na niektórych zadaniach można naprawdę nieźle zarobić ze względu na niemający dna ekwipunek. Niektórym może to przeszkadzać, jednak dla mnie jest to rzecz jak najbardziej akceptowalna. ;) Niestety w grze nie uświadczymy zbyt wielu zbroi. Co prawda tak mało ich nie jest, jednak nie dane nam będzie wybierać we wszystkich, ponieważ po przystąpieniu do któregoś z obozów (a jest ich w grze 3: Stary, Nowy i Bractwo. Jedynie Staremu podoba się to, co jest i nie chce niszczyć bariery. Nowy Obóz chce ją zniszczyć energią zgromadzoną w rudzie którą wydobywają, a Bractwo liczy na bóstwo do którego się modli - Śniącego.) nie mamy możliwości kupienia/otrzymania zbroi zarezerwowanej tylko dla członków danego obozu.

Wspomniałem już o fabule, wspomniałem o gameplay'u i zasadach nim rządzących, została mi właściwie do poruszenia ostatnia kwestia - klimat. Wspominałem o nim co prawda, jednak należy mu się nie tylko wzmianka, a cały akapit. Klimat w grze jest niezrównany. Poczynając od dość mrocznej Kolonii, w której nie dość, że na każdym kroku spotykamy potwory, to na dodatek jest ona opanowana przez wszelkich bandytów, którzy trafili tam za mniejsze lub większe zbrodnie. Poza tym każdy z obozów jest specyficzny. Stary Obóz jest największy. Jako jedyny nie chce się wydostać z Kolonii, ponieważ żyje dostatnio z handlu rudą, którą sprzedaje królowi. Jest opanowany przez strażników zastraszających każdego i każących sobie płacić. Aż szkoda mi było, że to do niego należy Diego - nasz przewodnik od samego początku - którego musiałem zdradzić włączając się do Nowego Obozu. Tu z kolei każdy liczy na siebie. Nie ma strażników, trzeba liczyć się ze słowami, dopóki nie rozwiniemy dostatecznie swojej postaci. Członkowie Nowego Obozu pragną wydostać się z Kolonii, a do tego celu chcą użyć rudy, którą wydobywają, ale zamiast sprzedawać królowi zbierają ją w wielki kopiec, który po wysadzeniu ma zniszczyć Barierę. Obóz Bractwa jest najbardziej specyficzny, ze względu na to, że jego członkowie są... trochę pokręceni... Uważają, że palenie skrętów z bagiennego ziela umożliwia im kontakt ze swym bóstwem, dlatego też prawie wszyscy ciągle są pod wpływem tegoż ziela. Sami chyba przyznacie, że specyfika tego obozu jest trochę... pokręcona. :) Do tego mamy dość zaawansowane (jak na grę sprzed paru lat) relacje między postaciami. Co prawda relacje te są dość hmm ograniczone (są np. postacie, które nas od początku nie lubią i sprawiają kłopoty, jest jeden "Wrzód" na d... tyłku itp.), co bardzo pozytywnie nastraja do grania.

O grafice i muzyce nie zwykłem się rozpisywać. Co do pierwszej - wiadomo, gra została wydana dość dawno, więc grafika jest już dość brzydka, jednak też ma swoją specyfikę (np. zgniłozielony kolor trawy). Muzyka jest dość dobra. Żaden utwór specjalnie mnie nie zachwycił.

Na zakończenie standardowo pisanej recenzji, jak najbardziej standardowe podsumowanie. Gothic - nie ulega to wątpliwości - jest grą wspaniałą. Niestety nie dla każdego. Mimo sporej liczby uproszczeń, raczej nie nadaje się ona dla początkujących ze względu na poziom trudności. Jednak jeśli on Cię nie odstrasza, a chcesz zmierzyć się z legendą gier RPG - kupuj. Tym bardziej, że można ją mieć za 10zł, a za niewiele drożej - bo za złotych 25 można otrzymać pierwszą i drugą część wraz z dodatkiem. Jeśli jednak to, plus przestarzała grafika Cię nie odstrasza to kupuj. W przeciwnym wypadku kup coś łatwiejszego i przystępniejszego, jak choćby Fable za 20zł czy Oblivion za 60.


Ocena: 9/10

Plusy: Fabuła, klimat, otwartość świata, system walki.

Minusy: Grafika (choć mi np. nie przeszkadza), parę drobnych lub większych bugów i... to chyba tyle.


Łukasz "JayL" Jakubczak

kategoria: cRPG
gry akcjiproducent: Piranha Byteswydawca: Egmont Interactive

dystrybutor PL: CD Projekt

Cena: 9.99 - 26.99zł

----------------------------------------------

Rootwater - Born Again [z płyty "Wiedźmin - muzyka inspirowana grą"]

Urodzony na nowo
Nie pamiętam domu
Nie pamiętam miłości
Nie pamiętam głosu mojej matki
Mojej matki...

Pamiętam jedynie krzyki przerażonych ludzi
Widzieli ogień I ból, nic więcej
I ponownie się zrodziłem, tak zimny
Tak nieludzki
Tak cichy
Tak spokojny, tak spokojny, tak spokojny (tak spokojny)

Teraz gdy ludzie mnie spotykają odwracają wzrok
To mieszanina strachu i pogardy...

Myślisz, że jestem odmieńcem?
Oczywiście, że tak
Ale widzisz jedynie mą skórę
A mych uczuć nie znasz wcale

Nadszedł czas by powiedzieć prawdę!

Spotkaj mnie teraz! Spójrz na mą twarz!
Myślisz, że możesz chadzać w moich butach?
Stój, nie ruszaj się!
Nie podążaj mą drogą!
Masz swoje życie, pozwól mi mieć moje!
Dusze, dusze, Tylko one mnie znają!
Nikt mnie nie zna, nikt mnie nie zatrzyma!
Spróbuj poczuć to samo, spróbuj zrozumieć,
Nikt nie potrafi tego poczuć! Nikt nie rozumie!

Widzisz krew? Czy nie widziałeś jej wcześniej?
Widziałeś zbrodnie? Mogę powiedzieć ci więcej!
Powiedz, jeśli chcesz,
Powiedz, jeśli możesz,
Już nie będziesz taki sam
Tak jak i ja nie jestem taki sam!

Wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin, uważaj!
Wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin, uważaj!
Wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin, uważaj!
Wiedźmin, wiedźmin, wiedźmin, uważaj!

-------------------------------------------------

Nie znalazłem tekstu po angielsku, więc daję tłumaczenie. Zauważcie, że Rootwater napisał całkiem dobry tekst, szczególnie w porównaniu do innych piosenek z tej płyty. Co do recki - nie wiem, czy dobra, bo szczerze mówiąc jej nie czytałem nawet. Screenów nie ma, bo Xfire nie chciał współpracować. Dzięki Retho za zapoznanie z Caje Sukarije. ;) 

 Pozdrawiam.

komentarzy: 1206 lipca 2008, 20:27

12 komentarzy do tego wpisu:


DambialkoX : 06 lipca 2008, 21:15

Dobra, recka szkoda że bez zdjec. A co do minusów to jeszcze ja bym dał bugi, ale to twoja recka :) Gothic wymiata i tyle.
odpowiedz

gitarka : 06 lipca 2008, 21:42

Recka dobra. Grałem i mi się program podobał. :D
odpowiedz

Arthizo : 06 lipca 2008, 23:16

Szczerze mówiąc, w pierwszego Gothica grałem tylko tak przy okazji i gra jakoś mnie nie porwała, więc nie poświęciłem jej zbyt wiele czasu - trudno więc mi orzec, czy jest faktycznie taka dobra, choć patrząc obiektywnie to pewnie tak, więc 9/10 jak najbardziej na miejscu. Tak przy okazji rzeknę, że w dwójkę grałem troszkę, ale jednak też mnie nie urzekła. Na dzień dzisiejszy tnę w Łiczera i muszę stwierdzić, że przy nim Gothici się chowają. :P Tekst oczywiście miły w lekturze. :)
odpowiedz

DiegoTan : 07 lipca 2008, 00:03

Ta, według mnie Gothic to najlepsza gra RPG jaka kiedykolwiek powstała. Jedynie śmieszy nieograniczona pojemność kieszeni Beziego..
odpowiedz

Retho : 07 lipca 2008, 02:04

Dobra recenzja, dobra ;) Z Gothiciem już dawno się zapoznałem i nie ulega wątpliwości, że to gra wielka, ale mam wrażenie, że troszkę przesadzasz jeśli chodzi o rozmiar świata i zadania. Świat może nie jest mega-olbrzymi, ale ja na swoje czasy i nawet dziś robi wrażenie, każde miejsce jest dopracowane. Podobnie zadania - wbrew pozorom sporo ich, tylko trzeba wiedzieć, gdzie szukać ;) Może Gothicowi Jedynce (bugi! - a a'propos nich - zabicie potwora jest zależne od poziomu i nie jest bugiem) daleko do doskonałości, ma sporo błędów, ale już Dwója jest grą dużo dojrzalszą i IMO lepszą. Szkoda jedynie, że Trójka zakończyła trylogię (póki co 4 robią, ale ja jej raczej nie uznam) tak, jak zakończyła ;)
A jeśli o Rootwater chodzi - nie ma sprawy, sami mnie miło zaskoczyli, jeśli chodzi o ogólną jakość ;) Zwłaszcza koncertową.
odpowiedz

kamceg : 07 lipca 2008, 11:05

Gothic to jak dla mnie przeciętna seria, chociaż jej pierwsza część jest jej najlepszą częścią i wyraźniej odstaje poziomem, w pozytywnym znaczeniu, od części drugiej, a o trzeciej to szkoda gadać. Tak naprawdę to recenzja jest lepsza niż sama gra i to chyba najlepszy komentarz na jaki mogę się zdobyć;p
odpowiedz

NintendoPassion : 07 lipca 2008, 12:21

Dobrą recenzję napisałeś. Miałem grę tylko w rękach. Też bardzo lubię rpg ale z braku czasu niestety musiałem odmówić sobie kilku tytułów. PC też już odmawia posłuszeństwa. Najważniejsze że lubisz pomimo pewnych drobnych bugów.
odpowiedz

JayL : 07 lipca 2008, 17:21

Dambialko - Ups, zapomniałem, ale zaraz dodam.
DiegoPL - Widać po avku i nicku. ;) A co do kieszeni - mi to odpowiada. :P
Retho - Widzisz, zadań pobocznych trzeba szukać, więc dla przeciętnego gracza nie są one dostępne, bo nie będzie mu się chciało łazić po całej Dolinie w poszukiwaniu jednego zadania. :P Co do tych levelów potrzebnych do zabicia potwora - wolałbym, żeby to był bug. :P Bo tak to trochę głupio wyszło. Łazisz, walisz, nie dajesz się trafić a i tak nie możesz stwora zabić. A resztę trylogii pierwszego Beziego się zrecenzuje później. Gry w dwójkę chyba zaprzestanę, bo mnie znudziła [jestem na etapie zabijania smoków i jakoś się do tego nie palę... Nie żeby gra słaba była, ale po prostu jak dla mnie trochę przydługa], więc prędzej recka AC [ofkoz po VC], G2 dopiero potem. A na G3 przyjdzie jeszcze odrobinę poczekać...

odpowiedz

JayL : 07 lipca 2008, 19:18

DiegoPOL* sorki.
odpowiedz

Necros : 07 lipca 2008, 19:38

Ja w gothica-prekursora serii,nie grałem.Ale za to w gothica 2 grałem i ta nieporadność bezimiennego w walce z potworami o ileś leveli większymi od niego samego była wręcz wkurzająca.Nie może trafić metrowym mieczem w trolla 3razy większego od tegoż miecza i samego beziemennego?Rozumiem w każdej grze muszą być jakieś utrudnienia dla graczy,żeby gra nie była za prosta ale...
Mi najbardziej pasował system skalowania poziomów z Obliviona.
No i nie mogę zapomnieć tej chwili w której przyszło mi zagrać pierwszy raz w gothica 2:Wychodzę z wieży Xardasa, pobiegłem trochę dalej w stronę drzew patrze a tu jakiś dziwny kamień,podchodzę bliżej a ten "niby" kamień zatłukł mnie jednym ciosem.Okazało się że to cieniostwór i właśnie w taki sposób zwabia potencjalne ofiary...
odpowiedz

Necros : 07 lipca 2008, 19:47

Ale poza tym serię lubię i nie ulega wątpliwości że jest to najbardziej zasłużona seria w całym dorobku RPG-ów.Postawiłbym ją obok planescepa i TES.Innych wiekowych erpegów nie wliczam.Oczywiście jest to moja subiektywna ocena i nie każdy może się z nią zgodzić.Więc wszyscy oburzeni niech nie zarzucają mi różnych zarzutów.
odpowiedz

Necros : 07 lipca 2008, 19:52

Ah,i co do tego co napisałeś o sukcesie gothica w europie,to odniósł większe powodzenie tylko w niemczech i w polsce.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl