avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Fahrenheit - recenzja.

 

Nie lubię przygodówek... Ba, prawie ich nie cierpię. Próbowałem się kiedyś do nich przekonać grając w Syberię, wtedy jedną z najlepszych w gatunku. Nic nie dało, zraziłem się jeszcze bardziej. Dla mnie w takich grach jest za dużo myślenia, a za mało akcji. Nie że jakiś tępy jestem - po prostu nie lubię nazbyt często i mocno wysilać mózgownicy przy graniu.

Więc dlaczego kupiłeś Fahrenheita? - zapytacie. Ano sam do końca nie wiem co mnie do tego podkusiło. O tej grze słyszałem wiele, nie zawsze dobrego, ale od samego początku mnie ciekawiła. Przygodówka, która nie jest tak do końca przygodówką. Niektórzy twierdzą nawet, że to zręcznościówka z elementami logicznymi/przygodowymi. W sumie powiem Wam, że po zagraniu w nią... nie zgodzę się ani z jednymi, ani z drugimi. Fahrenheit... Fahrenheit to rewolucja. Nawet dziś, po upływie 3 lat od premiery. To właśnie ona zmieniła moje spojrzenie na gry. Nie na przygodówki - tych nadal nie lubię (delikatnie mówiąc), ale ogólnie na gry, ich fabułę i sposób jej przedstawienia. Ta gra to geniusz.



Samo założenie na przedstawienie rozgrywki jest dość oryginalne - to istny interaktywny film. Teoretycznie powinno być nudno i monotonnie - cała gra opiera się na kilku prostych "minigierkach" i zasadach. Najważniejsza w niej jest fabuła. Początek - w iście Hitchcockowskim stylu - rozpoczyna się od popełnienia przez bohatera, Lucasa Kane, brutalnego morderstwa. Od samego początku panuje mroczna, ponura i tajemnicza atmosfera - widzimy, że z bohaterem jest coś nie tak, że w trakcie zabójstwa nie był do końca świadomy co robi, znajdował się w transie. Miał też przebłyski wizji przedstawiających pewnego człowieka i dziewczynkę...

Lucas Kane nie jest jedyną osobą, którą pokierujemy w grze. Na miejscu zabójstwa pojawia się po pewnym czasie para policjantów - Carla Valenti i Tyler Miles, którzy będą prowadzić śledztwo w sprawie popełnionego przez Lucasa zabójstwa. Bez obaw - to, że jesteśmy zarówno ściganym jak i ścigającymi w żaden sposób nie psuje naszej więzi z bohaterami. Postacie są dość dobrze zarysowane. Lucas Kane - zwyczajny facet, jakich codziennie spotykamy na ulicy, z którym dzieje się coś złego, a który sam nie wie co mu jest. Carla Valenti - samotna kobieta poświęcająca całe swoje życie na pracę. Tyler Miles - luzak z ułożonym życiem, nie mający problemów poza dziewczyną, która "nie przepada" za jego pracą. Nie da się polubić przynajmniej jednego z tych trojga. Świetnie jest też przedstawiona zmiana - mimo wszystko - głównego bohatera, Lucasa Kane'a. Od zwykłego faceta, przez uciekiniera, aż do... nie, nie mogę tego napisać, zepsułbym Wam całą przyjemność z rozrywki. Powiem Wam tylko, że jest to GENIALNE. Delikatnie mówiąc. ;)



Zastanawiacie się pewnie na czym polega - poza fabułą - ta cała wyjątkowość Fahrenheita. Już spieszę z wyjaśnieniami. Cała gra opiera się właściwie na dwóch rzeczach - banalnych elementach logicznych i "minigierkach" (to słowo niezbyt pasuje, ale niestety mój zasób słów lepszym nie dysponuje), na których opiera się właściwie wszystko. Zacznijmy od rzeczy tak ważnej dla przygodówek jakimi są rozmowy. Nawet tu tempo nie zwalnia, musimy szybko podejmować decyzje, być zdecydowani. Nie raz staniemy też przed trudnym wyborem dotyczącym np. życia prywatnego jednego z bohaterów. Drugą najważniejszą częścią rozgrywki są elementy zręcznościowe. Polegają na tym, że wciskamy odpowiednie klawisze na klawiaturze w kolejności takiej, jaka jest pokazana na ekranie. Może wydaje się to słabe, nudne, ale uwierzcie mi - czasem jest bardziej pasjonujące niż walka z niejednym bossem w Prince of Persia. Od tego jak nam idzie zależy czy bohater przeżyje. Drugim typem "minigierki" zręcznościowej w tej grze występującej jest proste jak drut jak najszybsze wciskanie na zmianę strzałki w lewo i w prawo. Również wydaje się banalne, ale uwierzcie mi - gdy zależy od tego życie naszego bohatera to napie... uderzamy w klawisze z takim zaangażowaniem jakby to było nasze własne. Sterowanie ogólne też nie jest standardowe - zamiast klikać myszką wykonujemy nią ruch odpowiadający za daną czynność. Np. podczas wspinania się musimy ruszać myszką w odpowiednim tempie do góry i w lewo/prawo. Dzięki takiemu sterowaniu odczuwamy większe zżycie z bohaterem, czujemy się jakbyśmy sami się wspinali, jakbyśmy nim byli. Pojawiają się też pewne urozmaicenia w stylu gry w koszykówkę czy walki na treningu. Uczestniczymy również we wspomnieniach Lucasa, które z kolei opierają się głównie na skradaniu.

A propos więzi z bohaterem - przez całą grę towarzyszy nam wskaźnik stanu psychicznego bohatera. Możemy go podreperować pijąc, jedząc, leżąc, śpiąc czy grając na gitarze. Polepsza się też, gdy sprawy nabierają pozytywnego dla danego bohatera kierunku. W sumie wskaźnik ten nie odgrywa w grze większej roli poza pokazaniem nam w jakim stanie znajduje się bohater, co wpływa jednak na jeszcze większe zżycie z postacią.



W grze spotykamy też wiele ważnych dla naszych bohaterów postaci - wspomnianą wcześniej dziewczynę Tylera, przyjaciela Carli, byłą dziewczynę Lucasa, jego brata (którym zresztą przez chwilę pokierujemy). Prócz nich spotkamy też tajemniczą, niewidomą Agathę, czy specjalistę od kultury Majów.

Ech, słowa... Żadne nie są w stanie opisać geniuszu tej gry. Możliwe nawet, że ta recenzja Was zraziła. Ale mówię Wam - jeśli tylko cenicie sobie dobrą fabułę (a jednocześnie się pytam: kto nie ceni?) grajcie. Bez zastanowienia. Gra ma JEDNĄ jedyną wadę - jest strasznie krótka. Dla średnio wprawionego gracza na poziomie normalnym do ukończenia w 5-10h. Ale i tak nie zastanawiajcie się. Nie musicie nawet odstawiać na długo swoich ulubionych produkcji, żeby zapoznać się z tą świetną, genialną, powalającą historią. Tym bardziej, że jest teraz w eXtra Klasyce Hit za 20zł! Ludzie, apeluję do Was - kupcie i zagrajcie! To gra z najlepszą fabułą jaką dane mi było do tej pory poznać. Nawet mój ukochany Wiedźmin się chowa. Jeśli nie zagracie to znajdę Was, obiecuję. Dostaje 10 jako najlepsza - mimo wszystko - przygodówka w jakąkolwiek grałem. Możliwe też, że jedyna jaka mi się spodobała. Za to właśnie jej się należy.



PS: Nie ma ani słowa o grafice, ponieważ ona się nie liczy. Znaczy jest na tyle dobra, że nie psuje rozrywki, ale jakaś super nie jest (chociaż kobiece kształty - bo erotyka jest - są całkiem ładne, jest na co popatrzeć...). Muzyka daje radę ogólnie.

Ocena: 10/10
Plusy: Właściwie wszystko z fabułą na czele.
Minusy: Krótka. :/ Ale podobno ma więcej niż jedno zakończenie, co jednak nie zmienia faktu, że wciąż chciałoby się więcej i więcej...



Autor: Łukasz "JayL" Jakubczak

Kategoria: Interaktywny thriller (a tak w nawiasie to troszkę do przygodówki podobna. ^^)
Producent: Quantic Dream
Wydawca: Atari / Infogrames
Dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
Cena: 19,99zł

Wymagania:
Windows 98/Me/2000/XP, Pentium III 800MHz, 256RAM, grafika 32Mb, 2,5GB miejsca na dysku.
 

-----------------------------------------------

System of a Down - Cigaro

My cock is much bigger than yours
My cock can walk right thru the door
With a feeling so pure It gets you screaming back for more
cool, in denial
We're the cruel regulators smoking
CIGARO CIGARO CIGARO
cool, in denial
We're the cruel regulators smoking
CIGARO CIGARO CIGARO
My shit stinks much better than yours
My shit stinks right back to the floor
with a feeling so pure
It gets you coming back for more
cool, in denial
We're the cruel regulators smoking
CIGARO CIGARO CIGARO
Cant you see that i love my cock
Cant you see that you love my cock
Cant you see that we love my cock
We're the regulators that de-regulate
We're the animators that de-animate
We're the propagators of all genocide
Burning through the world's resources then we turn and hide
cool, in denial We're the cruel regulators smoking
CIGARO CIGARO CIGARO 

---------------------------------------------------

Tekst (piosenki) powala, no nie? :) A recka moim zdaniem całkiem, całkiem. Ocena w żadnym wypadku nie przesadzona. 

Pozdrawiam. 

komentarzy: 1723 maja 2008, 15:06

17 komentarzy do tego wpisu:


DambialkoX : 23 maja 2008, 16:40

Jakoś nie przepadam za tą grą.
odpowiedz

Necros : 23 maja 2008, 18:46

Dla mnie najlepsza z przygodówek.
odpowiedz

kamceg : 23 maja 2008, 18:57

Poczytam jak z zielonej wrócę, bo nie chce walić komenta w stylu:
"no tak fajny wpis i dobra recka"
;p
odpowiedz

Retho : 24 maja 2008, 13:52

Recenzja bardzo dobra, tylko...
No właśnie ;) Brakło mi tutaj słówka o grafice (chyba, że gdzieś przegapiłem) i ścieżce dźwiękowej :P
odpowiedz

JayL : 24 maja 2008, 19:41

Retho - W PSie jest jak dla mnie wystarczająca wzmianka. ;) Bo o ile o ścieżce jeszcze warto napisać, bo jest całkiem dobra, to grafika jest jak na dziś średniawa dosyć.
odpowiedz

gitarka : 24 maja 2008, 19:59

Przeczytałem twój tekst. Trzymasz poziom. :D Co do samej gry - nie będę się wypowiadał, bo w nią nie grałem. Nie wiem jaka ona jest.
odpowiedz

JayL : 24 maja 2008, 22:01

Może i ta gra nie zdobyła wielkiej sławy i uznania, ale wg. mnie jeśli w nią nie zagrasz to będzie wieeeeeeeeeeelka strata. Naprawdę, nie żałowałbym nawet gdybym musiał za nią zapłacić 100zł, a jak jest za 20 to grzech nie kupić.
odpowiedz

pankowy : 25 maja 2008, 20:59

No i stary zachęciłeś mnie do tej gry :D Udało Ci się! (recka ok)
odpowiedz

Rosomak : 26 maja 2008, 20:09

Hmm, ja też nienawidzę przygodówek... Ale jak czytam to może,może. A sprawdzales czy jak wskaznik psychiczny zjedzie na sam dół to czy bohater wariuje:D?
odpowiedz

Cubass : 27 maja 2008, 18:54

No, bardzo fajna i długa recka, choć nie lubię przygodówek. Myślę że jest subiektywnie, a odczucia osobiste prawie nigdy nie są obiektywne...
odpowiedz

JayL : 27 maja 2008, 21:28

Ale gra tak czy inaczej na min. 9 zasługuje.
Rosomk - W grze jest taki moment, że niezależnie od Twojej woli wskaźnik spadnie do "depresji" czy tam innego "załamania" (nie pamiętam już), ale w sumie wielkiej różnicy to nie robi poza tym, że bohater ogólnie przygnębiony jest, ale to pewnie wina wydarzeń, które ten spadek spowodowały.
odpowiedz

dgfh : 29 maja 2008, 14:25

Z tego co pamiętam to jak spadnie do zera to popełnia samobójstwo czy coś, ale nie jestem pewien... Wiem za to ze recka jest świetna ale... ocena no... jest trochę zaniżona ^^.
odpowiedz

JayL : 29 maja 2008, 15:27

Na gygy Ci napiszę kiedy mi spadło do zera, bo tutaj byłby za duży spoiler.
odpowiedz

Arthizo : 29 maja 2008, 18:47

No cóż, nie grałem w Fahrenheite'a i nie wiem, czy kiedyś zagram.... Tekst oczywiście przyjemny. :)
odpowiedz

JayL : 29 maja 2008, 22:30

Z tego co widzę na Twoim sajcie to przygodówki lubisz, więc zagrać powinieneś. ;) (choć z przygodówki tu niewiele)
odpowiedz

peresl1000 : 01 czerwca 2008, 21:55

wiesz jeśli chodzi o Farenhait-a to jedyna "przygodówka" jaka mi sie podoba.
Serio słuchasz System of A Down?
odpowiedz

Danio237 : 12 maja 2010, 15:13

Uwielbiam tą grę! :)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl