avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Harry Potter i Insygnia Śmierci - recenzja.

Seria o Harrym Potterze ukazuje się od bodaj 1997 roku, kiedy to furorę zrobił Harry Potter i Kamień Filozoficzny. W Polsce seria ukazuje się od 2000 roku, a dziś mamy okazję przeczytać tłumaczenie ostatniej – 7 części przygód młodego czarodzieja.

 

Serii towarzyszy „potteromania” wraz ze swoimi filmami i grami, których tworzenie polega na odcinaniu kuponów od sukcesu. Choć i tutaj widać postęp. Gry od 3 części (Więzień Azkabanu), są coraz lepsze, tak samo z filmami, które po zmianie reżysera, również zyskały na jakości. Jednak trudno wymagać arcydzieł – spróbujcie zmieścić prawie 1000 stron ostatnio zekranizowanej części – Zakonu Feniksa w ok. 2h filmie. Ale dla kogoś kto książek nie czytał może być to całkiem niezła do tego zachęta.

Lepiej wrócę do opisywania samej książki. ^^ Bohatera przedstawiać nie trzeba. Jeśli jednak ktoś go nie zna to zapraszam do przeczytania części pierwszej. Część ostatnia jest przeznaczona dla „stałych czytelników” co podkreśla także uszczuplony „słowniczek” przygotowywany przez tłumacza – tym razem znajdziemy w nim tylko nowe określenia. Od samego początku było wiadomo, że Insygnia będą się znacząco różnić od poprzednich części. Z zakończenia Księcia Półkrwi dowiedzieliśmy się np., że będzie to jedyny tom, którego akcja dzieje się poza Hogwartem. I tu w mojej głowie zrodziło się wiele obaw, jak pani Rowling sobie z tym poradzi. Całe szczęście okazuje się, że wyszło jej to całkiem dobrze i Insygnia obejmują tron przeznaczony dla najleszej części sagi o Harrym Potterze.

Chciałbym ostrzec tych, którzy poprzednich części nie czytali, aby przeszli do następnego akapitu, ponieważ ten będzie przeznaczony na opisanie zawiązania fabuły co musi zdradzić zakończenie części poprzednich.
Harry musi wyprowadzić się z domu Dursley’ów ponieważ w dniu jego 17 urodzin (pełnoletność u czarodziejów) przestaje działać czar rzucony na niego przez matkę, który przez te wszystkie lata go chronił. Zakon organizuje wywiezienie Pottera i jego ukrycie. Jak wszyscy wiemy (a jeśli nie wiemy, bo nie czytaliśmy poprzednich cześci to dobrze radzę – przeskoczcie do następnego akapitu) przyjaciele mają zadanie do wykonania – muszą znaleźć i zniszczyś wszystkie horkruksy Voldemorta. Zadanie okazuje się jeszcze trudniejsze niż by się wcześniej wydawało. Dumbledore nie zostawił prawie żadnych wskazówek, tylko – jak się z początku wydaje – bezsensowne zagadki. Wszystko idzie beznadziejnie, aż do pewnego czasu...

Właśnie taka jest ta książka. Z początku trochę przynudza, jednak im dalej tym lepiej. Gdy tylko Harry, Ron i Hermiona odnajdują sposób na zniszczenie horkruksów i właściwy trop do odnialezienia następnych wszystko nabiera tempa. Przyjaciele nie raz wymkną się Czarnemu Panu dosłownie spod ręki. Będziemy też świadkami niejednej walki, pojedynku czy śmierci. Będą ginąć nie tylko wrogowie, ale i przyjaciele Harrego. Cóż, to w końcu wojna. Zostanie stoczona nawet bitwa, jednak nie będziemy mieli przyjemności poznać ogólnego stanu sytuacji jak np. u Tolkiena. Tutaj wiemy tylko to co dzieje się wokół Pottera, czego on (lub Ron czy Hermiona) jest świadkiem. Są oczywiście pewne elementy, które mogą zawieść, czy lekka naiwność całej książki, jednakże ogólnie jako całość prezentuje się prawie że wyśmienicie. ;) Nieźle został też wymyślony plan Dumbledore na pokonanie Tego, Którego Imienia Nie Wolno Wymawiać. Mogą rozczarować tytułowe Insygnia Śmierci, które w ogólnym rozrachunku odgrywają niewielką rolę. Tom jest też „najostrzejszy”. Nadal jest to bajka dla dzieci, jednak tym razem – jak to na wojnie – jest o wiele więcej rozlewu krwi, ale już – właśnie przez tą bajkowość – mocniejszych tekstów nie zaznamy, co miejscami czyni wydarzenia bardziej sztucznymi, a mogło dodać trochę klimatu. Nie wiem jak jest z tym w oryginale, który ukazał się w dwóch wersjach – dla dorosłych i dla dzieci. Szkoda, że nie było na to stać polskiego wydawnictwa.

Ogólnie – warto. Jest parę niedociągnięć, ale przecież najbardziej liczy się to czy książka jest „czytalna”. Harry Potter i Insygnia Śmierci w tej kategori, w skali 1-10 u mnie dostałby bez wachania min. 9. To właśnie przez nią omal nie zarwałem nocy, gdy jakby wybudzony ze snu zauważyłem, że na zegarku już 5 rano. Inaczej czytałbym pewnie dalej, aż słońce wyjrzałoby zza horyzontu... Same trzymające w napięciu zakończenie pochłania się jednym tchem. Racja, jestem fanem serii (nie mylić z fanboy’em), ale to nie zmienia faktu, że książka świetnie nadaje się na odstresowywacz czy do poczytania w wolnej chwili.

PS: Mam też do niej pewny sentyment, ponieważ to właśnie dzięki tej serii zacząłem czytać książki. ;)

[EDIT:] Ocena: (tylko) 8/10

Łukasz „JayL” Jakubczak

Wydawnictwo: Media Rodzina
Cena: ok.40zł [miękka], ok. 50zł [twarda]
Autor(-ka): Joanne Katherine Rowling

 

-------------------------------------

 

System Of A Down - Kill Rock'n Roll

So I felt like the biggest asshole.
Felt like the biggest asshole.
When I killed your rock and roll.
Mowed down the sexy people!

Every time I look in your eyes,
Every day I'm watching you die.
All the faults I see in you.
How? And why?

So I felt like the biggest asshole.
Felt like the biggest asshole.
When I killed your rock and roll.
Mowed down the sexy people!

Every time I look in your eyes,
Every day I'm watching you die.
All the faults I see in you.
How? And why?

Aaaaahhhhhhh....

Aaaaaaaahhhhhhhhhh....

Eat on the Grass,
Eat on the grass that you are,
Accidents happen in the dark.
Eat on the grass that you are,
Accidents happen in the dark.
Eat on the Grass that you are,
Accidents happen...

Every time I look in your eyes,
Every day I'm watching you die.
All the faults I see in you.
How? And why?

Aaaaahhhhhh....

Aaaaaaaahhhhhhhhh.....

So I felt like the biggest asshole,
when I killed rock and roll,
when I felt like the biggest asshole,
when I killed rock and roll.

 

-----------------------------------------

 

Tradycyjnie. ;) Patrzcie na blondi... ^^ Piosenka chyba nie muszę mówić, że genialna? Co by tu jeszcze... zamówienie w drodze... cóż, do piątku [w przyszłym tygodniu] musi dojść, inaczej przekroczą czas realizacji. No i czekam na komentarze... ^^

Pozdrawiam...

PS: De sejm...

 

komentarzy: 1314 lutego 2008, 23:18

13 komentarzy do tego wpisu:


dgfh : 14 lutego 2008, 23:29

O kur... jeśli chodzi o reckę to jest moim zdaniem twoja najlepsza ^^. Pierwszy raz nie mam się do czego przyczepić :D. Ale żeby tradycji stało się za dość ro się przyczepię że za krótka ^^. I jeszcze do tego czemu w tekście piszesz że jak dla ciebie ta książka jest na 9 a dałeś 7+??
PS.: Zachęciłeś mnie może jak będzie mi się chciało to udam się jutro do księgarni na zakupy :D.
odpowiedz

DiegoTan : 15 lutego 2008, 02:02

O rany! W tym teledysku są ukryte treści! Niechcący kliknęło mi się na brunetkę, i zamiast tych dwóch dziewczyn, pojawił się... Dragonball. Zobaczcie sami. A recka zajebista, takie same odczucia miałem ^^
odpowiedz

DiegoTan : 15 lutego 2008, 02:05

Oż, już nie działa T.T
odpowiedz

Cubass : 15 lutego 2008, 08:25

Mocno podzielam twoje zdanie, ale jednak czemu tak niska ocena? Aha, popraw ,,Dudley'ów'' na ,,Dursley'ów'':D
odpowiedz

kamceg : 15 lutego 2008, 09:21

Z oceną się zgodzę, ale nie zgodzę się z tym, że im dalej tym ciekawiej - najnudniejszy jest środek;p
odpowiedz

JayL : 15 lutego 2008, 15:11

dgfh i kapec11 - 9 dałem dla samej przyjemności z czytania. Książka sporo traci za tą swoją naiwność. Powiedziałbym więcej, ale to byłby spory spoiler. ^^ BTW ten fatalny błąd już poprawiłem. ^^ Zresztą ciągle się ze sobą gryzę czy nie powinienem dać całej 8.
kamceg - Polemizowałbym, ale nie tu. ^^ Nie chcę spoilerować...
odpowiedz

Rosomak : 15 lutego 2008, 15:35

Masz racje we wszystkim poza oceną.Ja bym dał tak 8+.Oczywiście JA.M0ożesz mieć swoje zdanie.
odpowiedz

melixsa : 17 lutego 2008, 23:03

Recka świetna ! Trzymasz dobrą formę:). co do oceny, mogłabym polemizować, dla mnie wszystkie Pottery są na 10, choć nie każda cześć jest równi fascynująca.
odpowiedz

JayL : 18 lutego 2008, 18:05

Dzięki. ;)
odpowiedz

Net_com : 18 lutego 2008, 21:41

harrego czytałem całkiem git książka. a co do kill rock'n roll to piosenka jest świetna :)
odpowiedz

dgfh : 19 lutego 2008, 09:37

Znowu masz cholerny zastój, sprężaj się JayL. Czekamy na recki :D.
odpowiedz

JayL : 19 lutego 2008, 16:58

Będzie. Może dziś. Ale nie recka. :P
odpowiedz

Bambadil : 05 marca 2008, 20:28

"spróbujcie zmieścić prawie 1000 stron (...) w ok. 2h filmie" no właśnie ! Gdyby film miał 4 czy 5h nie byłoby większego problemu, a tak ? Gdyby film przeliczać na strony w książce to miałby ich z 250 :/ (teraz błagam - nie piszcie, że 4-5h film byłby za długi i nikt nie przyszedłby go oglądać ! Filmy produkcji Bollywoodu mają co najmniej 3h ;] )
"...dla kogoś kto książek nie czytał może być to całkiem niezła do tego zachęta" mnie raczej nie zachęciłaby opcja pójścia na 2h film, który jest na podstawie 1000 stronicowej książki :/
"PS: Mam też do niej pewny sentyment, ponieważ to właśnie dzięki tej serii zacząłem czytać książki. ;)"
To tak jak ja :D
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl