avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Batman: Arkham Asylum - recenzja

Batman, In Flames, gra, recenzja

Nigdy specjalnie nie interesowałem się uniwersum bohaterów pokroju Spidermana, Batmana, czy Supermana. Wydawały mi się – delikatnie mówiąc – dość infantylne, plastikowe. Czasem obejrzałem tylko jakiś film, który utwierdził mnie w tym przekonaniu. Teraz zaś pojawiła się produkcja, którą media okrzyknęły najlepszą grą akcji 2009 roku. Podchodziłem do niej wciąż z pewną dozą sceptycyzmu, ale teraz... mój Boże, ta gra jest genialna!

2

„Szał” związany z postacią obrońcy Gotham zaczął się przy okazji filmu Mroczny Rycerz Christophera Nolana, z genialną kreacją Heath Leadgera w roli Jokera (pośmiertnie przyznano mu Oskara). Była to opowieść różniąca się od większości dotychczasowych produkcji o Batmanie klimatem - gęstym, poważnym, poruszającym ważne tematy. Podobne jest Arkham Asylum, gra studia, które nie wydało do tej pory zupełnie nic – prace nad ich jedynym dziełem, Urban Chaos: Riot Response, zostały bowiem wstrzymane. Pierwszy owoc okazał się jednym z największych hitów zeszłego roku, stającym w szranki z takimi produkcjami jak Modern Warfare 2, Uncharted 2 czy Assassin's Creed II. Ba, wg niektórych Rocksteady pokonało doświadczone zespoły odpowiedzialne za wyżej wymienione gry. Aby jednak nie było za pięknie – sprzedaż nie zachwyca. Stoi na dość wysokim poziomie, ale sukcesu kasowego nie ma. Zdaje się, iż to wina wprowadzenia nowej marki – debiutujące tytuły zawsze mają ciężko, bez względu na jakość.

 

Już pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne. Grafika prezentuje się wspaniale, poczynając od wyglądu postaci, przez kolorystykę, na ogólnym designu kończąc. Odpowiednie rozmycia, szaroburość lokacji, wspaniałe cienie i dbałość o szczegóły – to wszystko sprawia, że na dzieło grafików patrzy się z niemałą przyjemnością. Obrazu ideału dopełnia idealny dubbing. Cenega na szczęście postawiła na polonizację kinową, dzięki czemu słuchamy boskich, oryginalnych głosów. Na mnie największe wrażenie zrobiła Harley Quinn, ze swoim szalenie wiarygodnym, lekko dziecinnym, wiecznie naigrywującym się głosem, idealnie pasującym do tej postaci. Równie dobrą robotę odwaliła reszta obsady, z aktorem wcielającym się w Jokera na czele.

2

Udźwiękowienie ma duży udział w tym, co w Batmanie najlepsze – klimacie. Nie znajduję w swym słowniku słów, aby go opisać. Wydano już wiele gier, w których z założenia obecne miało być uczucie zaszczucia, w praktyce zaś gracz pruł przed siebie ładując ołów we wszystko, co się rusza, zupełnie nie zwracając uwagi na to, co wokół niego się dzieje. Tutaj jest kompletnie inaczej. Aby jednak napisać więcej, muszę najpierw wyjaśnić zarysy historii.

 

Nasz Mroczny Rycerz pojmał w końcu Jokera, który trafia z powrotem (już raz stamtąd uciekł) do azylu Arkham – wyspy, na której znajduje się więzienie dla największych odszczepieńców Gotham, gdzie przeprowadza się ich resocjalizację. Wszystko jednak poszło zdecydowanie zbyt łatwo, Bruce podejrzewa więc jakiś spisek. Cóż, nie pomylił się – już niedługo najgroźniejszy przestępca w mieście ucieka, zaś cały teren zakładu okazuje się jedną wielką pułapką. Pułapką, w którą Wayne dał się złapać. Psychopata wszystko idealnie przygotował – nie tylko sprowadził wcześniej do budynku swoich ludzi, dzięki czemu przejął kontrolę nad całym kompleksem, ale także zadbał o uwolnienie największych wrogów Batmana – Trującego Bluszczu, Killer Croca, Stracha na Wróble i człowieka, który pokonał pana B. - Bane'a. Mężczyzna ten, zmutowany przez Jad, wyzwał detektywa na pojedynek, w którym złamał Bruce'owi kręgosłup. Mroczny Rycerz ledwo uszedł z życiem.

2

Twórcy skupili się na pokazaniu ludzkiego oblicza Batmana. Nie jest on żadnym mutantem (Spiderman), czy człowiekiem obdarzonym nadludzkimi mocami (Superman) – w teorii niewiele różni się od każdego z nas. W praktyce jednak zarówno jego umysł jak i ciało są niesamowicie rozwinięte. Wayne bowiem w dzieciństwie stracił rodziców (w wyniku – jakżeby inaczej – morderstwa), których przysiągł pomścić. Przez wiele lat wszechstronnie się rozwijał, opracowywał technologie niezbędne do tej prywatnej wojny z przestępcami. Pomogły mu w tym niezłomna wola, genialny umysł, ale także miliony, które otrzymał w spadku po śmierci bliskich. Dzięki umieszczeniu w grze dość specyficznych wrogów (Bane, czyli Ten, Który Pokonał Mrocznego Rycerza oraz Strach na Wróble – były psycholog, obecnie psychopata fascynujący się ludzkimi lękami) twórcy mogli przedstawić obawy tego z pozoru niezłomnego człowieka. W trakcie rozgrywki zobaczymy więc, czego obrońca Gotham się boi, czego się obawia, przed czym ucieka otoczony przez setki ludzi, którzy pragną... nie, nie jego śmierci. Jego cierpienia.

 

Czas jednak zejść na ziemię. No, może nie do końca, gdyż także w innych warstwach Arkham Asylum prezentuje naprawdę wysoki poziom. Szczerze mówiąc spodziewałem się odwrotnych proporcji: przede wszystkim gameplay, na dalszym planie klimat i fabuła. Tymczasem rozgrywka – przynajmniej w moim odczuciu – stanowi jedynie tło. Inną sprawą jest fakt, iż tło to jest prawie równie genialne jak esencja produkcji. Batman łączy w sobie elementy bijatyki, gry logicznej i skradanki. Każdy z nich jest przemyślany i dopracowany do ostatniej linijki kodu.

2

Walka z nieuzbrojonymi przeciwnikami opiera się na systemie nazwanym przez Rocksteady FreeFlow. Nie ma tu bowiem żadnych combosów i tym podobnych spraw – ciosy wyprowadzamy jak chcemy i w kogo chcemy, bez żadnych ograniczeń, Bruce zaś uwija się jak w ukropie, skacząc od jednego do drugiego wroga, okładając ich rękami i nogami. To, co wyczynia, jest naprawdę niesamowite. Brakowało mi w tym co prawda możliwości wykręcania zaawansowanych kombinacji rodem z Devil May Cry, jednakże i bez tego potyczki są satysfakcjonujące, choć moim zdaniem, trochę zbyt proste. Wszystko polega w sumie na klikaniu w określonym momencie któregoś z czterech przycisków – zazwyczaj klepiemy ten odpowiadający za cios, czasem kontrujemy, czy ogłuszamy, a w razie problemów wykonujemy unik. Gdyby mało było satysfakcji z samego systemu, autorzy stworzyli idealne animacje. Każdy cios trafia dokładnie w cel, kontry wyglądają szalenie naturalnie – nie ma sytuacji, w których uderzamy w powietrze, czy też je łapiemy. Co ciekawe, wrogowie mogą podnosić pałki upuszczone przez „poległych” kolegów, a także zrywać ze ścian szafki (którymi w nas rzucają), czy wydobywać z nich broń (nie muszę chyba mówić, jaki jest tego skutek...). Ale i tak najlepszy jest widok ich latających, nieprzytomnych ciał. Tak, nieprzytomnych – Batman ma zasady i nikogo nie zabija, a jedynie ogłusza, następnie wsadzając do paki.

 

Nie zawsze jednak nasi starzy przyjaciele są bezbronni. Zdarza się, iż dzierżą w rękach karabiny, wtedy zaś nie możemy im wypowiedzieć otwartej walki. Nasz bohater nie nosi na sobie pancerza z tytanu i choć może przyjąć na siebie trochę ołowiu, większa jego ilość zdecydowanie mu szkodzi. Co wtedy? Ano zmieniamy się w cichego zabójcę, przemykającego pod sufitem niczym nietoperz, spadającego na wrogów z powietrza, ściągającego ich przez barierkę (gdy pierwszy raz zobaczyłem, jak w tym przypadku wygląda ogłuszanie – padłem), wyskakującego z szybów wentylacyjnych i kratek w podłodze. Zawsze trzeba pozostawać w ruchu – Joker informuje swoich ludzi o stratach, nie możemy więc pozostać na miejscu zbrodni. Element skradankowy nie jest tak świetny jak w Splinter Cell'ach, potrafi jednak sprawić niemałą satysfakcję, a także zagwozdkę – nie ma tu bowiem zapisu w dowolnym momencie, jedynie punkty kontrolne. W zaskakiwaniu wrogów znacznie pomoże nam maska Batmana. Jest ona bowiem wyposażona w specjalny tryb detektywistyczny, w którym nasz bohater widzi dokładnie wszystkich wrogów (przez ściany również) oraz od razu rozpoznaje, czy są uzbrojeni. Niemałą satysfakcję sprawia widok charakterystyki wroga, którego puls wynosi 150, zaś stan jest określony jako „przerażony”... Dodatkowo tryb ten pomaga nam w śledzeniu wrogów (np. po odciskach palców) czy odnajdywaniu znajdziek.

2

Z czasem w walce – zarówno tej cichej, jak i bezpośredniej – będziemy korzystać z coraz lepszych możliwości. Już standardowo dostajemy w łapska sporo gadżetów – batarang, wybuchowy żel (pozwala wysadzać słabsze ściany), pazur (do przyciągania elementów otoczenia), linkę (do przemieszczania) czy deszyfrator (swoją drogą, bardzo fajna minigierka). W trakcie rozgrywki zdobywamy punkty doświadczenia, które prócz regenerowania zdrowia zapewniają nam modyfikacje – a to pazur zamiast jednej wystrzeliwuje trzy linki, a to dostajemy batarang emitujący dźwięki czy żel wybuchający po wykryciu ruchu. Bez obaw jednak – przedmioty niezbędne do ukończenia produkcji zdobędziemy niezależnie od decyzji podejmowanych przy rozwoju postaci. Prócz takiego sprzętu w akcji zobaczymy Batmobil czy nasz odrzutowiec.

 

Wszystko to będzie niezmiernie pomocne podczas walk z bossami. Każda z nich wygląda zupełnie inaczej, wymaga użycia jakiegoś gadżetu, odrobiny pomyślunku i refleksu. Zmierzymy się z wszystkimi wymienionymi wcześniej głównymi wrogami Batmana – Jokerem, Harley Quinn (acz nie bezpośrednio), Banem, Trującym Bluszczem, Killer Crockiem, Zzaszem i Strachem na Wróble. Bez wątpienia najciekawsze są walki z tym ostatnim. Jako człowiek pasjonujący się ludzkimi lękami, boss ten zapędzi nas w odmęty własnego umysłu, gdzie zmierzymy się ze swoją przeszłością. Etapy te są mocno psychodeliczne i – bez owijania w bawełnę – genialne. Każda walka jest przemyślana i pomysłowa, jednakże te pojedynki pokonują wszystko, co dane mi było widzieć do tej pory w grach komputerowych.

2

Wszyscy bossowie mają swoją historię, swój charakter i osobowość, które dane nam będzie poznać. Oprócz standardowego opisu bardziej dociekliwi odsłuchają również nagrania, które twórcy porozrzucali po całym Arkham (wbrew pozorom większość łatwo znaleźć). Przedstawiają one rozmowy psychologów zakładu z więźniami. Pokazują ich dokładniej, głębiej. Są zrealizowane naprawdę na wysokim poziomie, zaskakujące, intrygujące. Gdy odsłucha się kilka owych zapisów, człowiek nie może się powstrzymać, aby kontynuować poszukiwania następnych. Jest to też kolejny element znacznie wpływający na klimat produkcji.

 

W grze zresztą jest jeszcze sporo innych znajdziek. Równie ciekawie jak przesłuchania prezentują się zapiski ducha Arkham, które znajdujemy w porozsiewanej w różnych miejscach kronice. Historia zakładu, jak przystało na dzieła z podobnym klimatem, nie prezentuje się zbyt różowo. Szczerze mówiąc, ciężko mi w ogóle wyobrazić sobie więzienie w czasach jego świetności, kiedy nie było tak zniszczone i mroczne. A propos – warto wspomnieć, że teren gry obejmuje całą wyspę, na której odwiedzimy kilka różnych budynków (m. in. oddział intensywnej terapii, czy ogród botaniczny). Po terenie tym rozsiane są zagadki Człowieka Zagadki. Polegają one zarówno na zwykłych poszukiwaniach specyficznych, zielonych znaków zapytania, jak i na rozwiązywaniu zagadek sprawdzających nasze myślenie i spostrzegawczość. Ogólnie jest tutaj co robić, choć można skupić się wyłącznie na wątku głównym.

2

Mimo moich zachwytów, nie jest to gra idealna. O ile głosy stoją na wysokim poziomie, muzyka jest co najwyżej przeciętna. Dostosowuje się do sytuacji, nawet trochę podkreśla klimat, ale w ogólnym rozrachunku człowiek w ogóle jej nie pamięta. Choć ukazał się patch, stan techniczny również nie jest do końca dopracowany. Zdarzyło się kilka razy, iż gra zwyczajnie się zawieszała, a następnie wywalała mnie prosto do pulpitu. Czasem następowało to w kluczowych momentach, kiedy taka sytuacja naprawdę potrafi zirytować. Tym bardziej, iż – jak już wcześniej wspomniałem – nie ma tutaj zapisu w dowolnym momencie, a jedynie punkty kontrolne. Swoją drogą, rozsądnie rozmieszczone.

 

Cóż jednak świadczy jeden akapit narzekania, wobec dwunastu pełnych zachwytów? Moim zdaniem – nic. Nie uznam Batmana jednoznacznie najlepszą grą zeszłego roku, jednakże jedną z najlepszych – jak najbardziej. Produkcja ta jest genialna, poraża swoim klimatem i dopracowaną w każdym calu rozgrywką. Dodatkowo jeśli komuś mało głównego wątku, autorzy przygotowali sporo wyzwań, w których zawalczymy z wrogami zarówno za pomocą pięści, jak i chowając się w cieniu. Dodano nawet ranking, jednakże pełno w nim cheaterów kończących zadania w zero sekund. Nawet bez tego zabawa jest jednak przednia. Jeśli ktoś po przeczytaniu tego tekstu wciąż się zastanawia... co Ty człowieku robisz?! Leć do sklepu i kupuj! Oddasz przysługę zarówno twórcom, jak i sobie. Ja już wpisuję kontynuację (będzie!) na listę zakupów.

 

Ocena: 9+/10

 

Plusy:

- świetna grafika

- niesamowity klimat

- dubbing

- postaci (Harley Quinn!)

- walki z bossami

- gadżety Batmana

- ta gra PORAŻA!

- elementy skradanki

- zagadki

- FreeFlow...

 

Minusy:

- ...acz z pewnymi zastrzeżeniami

- czasem się sypała

-----------------------------------------------------------

I´ll take you on a ride
As a part-owner to my pain
Our ideals they collide
Coerced coexistence

I faught the world today - postpone my birth again
We stumble on and one - but bound to die alone

Pine - I´m selling my soul today
Pine - I need some sympathy

This infiltrates my brain
"In the sunshine the sun is mine"
Pitiless wanderer
Close your eyes and bow your head
Grotesque thoughts in a line
Threw my wings into the lazing sun
Smile stretced on old trees
Eternal grining jester masque

Don´t hurt a fly they all sing
We´re just ants in a great big play
Commercialize-infect-annihilate-progress
Visualize-inhale-pretend-betray

-----------------------------------------------------------

Jedna z najlepszych produkcji w jakie grałem ever! Aż mnie naszła ochota zadobyć jakiś komiks. :P Orientuje się ktoś w tym? Chętnie którąś serię od początku bym poczytał. Świetna grafika, genialny klimat i masa prześwietnych postaci, a to wszystko dopracowane w każdym calu (pieprzyć to, że potrafiła się sypnąć). Mam teraz niemały dylemat: co lepsze, Batman czy ACII? ^^

A obecnie pocinam w Borderlands, acz pewnie niedługo przerwę [GIERO wzywa]. Początek nie porywa, na dodatek coś mi się chrzani z questem i nie mogę skorzystać ze stacji Podwózki. 

Poza tym nie mam chyba nic do dodania... Bleh, wychodzę na nolife'a. :P

Pozdrawiam.

PS: No i w końcu macie coś w całości. Zadowoleni? ;)

komentarzy: 1321 kwietnia 2010, 15:35

7 komentarzy do tego wpisu:


Kraju : 21 kwietnia 2010, 16:36

Lepszy zdecydowanie Batman. Ma klimat, super fabułę, barwne postacie. Po prostu gra prawie idealna. W końcu ocena 9+/10 to idealna nota dla tej gry. AC2 to tak na 8+/10. Batman przebija AC2 pod każdym względem.
odpowiedz

JayL : 22 kwietnia 2010, 08:33

Ja 9+ dałem i Batkowi i ACII. :P
odpowiedz

Zimek1990 : 21 kwietnia 2010, 16:41

Chyba będę musiał w to zagrać...
odpowiedz

JayL : 21 kwietnia 2010, 18:53

Jakie "chyba"? Zasuwaj do sklepu, ale już!
odpowiedz

Paratus : 23 kwietnia 2010, 18:37

No ja będę miał taki zamiar ^^
odpowiedz

JayL : 23 kwietnia 2010, 20:02

Zamiar? Człowieku, ja Ci zaraz, kurrrrka, dam zamiar... :P
odpowiedz

Kirabaxior : 21 kwietnia 2010, 20:23

Długa w uj recka, chyba napisałeś o wszystkim co się dało. Powiem tak. Zgodzę sie ze wszystkim, tylko nie z tekstem "że w grze nie ma kombosów". Są... tylko, że odpalają się same - im większy mnożnik kombo, tym lepsze kombosy wyczynia nasz netoperek. No i swoją drogą, ten system walki jest niezły. Teoretycznie prosty, ale mnożnik kombo błyskawicznie spada i trzeba nieźle się wysilić, by wykręcić ostry wynik.
odpowiedz

JayL : 21 kwietnia 2010, 21:39

Ok, ale mi np. zupełnie nie zależało na nakręcaniu wyników. Dlatego wolałbym połączenie FreeFlow ze standardowymi combosami, bo tak często klepie się w kółko cios, czasem skacząc i ogłuszając. I nie napisałem o wszystkim o czym się da, acz uznaję, że 3 strony A4 to już sporo, więc jeśli coś nie jest naprawdę istotne to to pomijam, bo komu będzie chciało się czytać? Poza tym IMO system walki jest bardzo dobry, ale jednak wolałbym aby był taki, jak wspomniałem na początku komenta. :P
odpowiedz

gitarka : 23 kwietnia 2010, 14:10

Batman wymiata, co choćby świadczy calak w nim zdobyty i przejście go 2 razy. Na pewno kiedyś do niego wrócę. Choćby, by przypomnieć sobie fabułę przed dwójką. :)
odpowiedz

LordTyrranoos : 23 kwietnia 2010, 18:07

Taka sama ocena, jak u mnie ;)) A Borderlands chyba najlepszy stricte-FPS poprzedniego roku, więc nie zrażaj się, tylko graj ;)).
odpowiedz

FireStorm95 : 23 kwietnia 2010, 21:39

Recenzja bardzo dobra:D. Tylko na początku brak dwóch przecinków bodajże i dubbing to co innego:p. To podłożenie głosów pod oryginalne. No i tak, ciesze się, że w końcu cała recka:D. Co do samej gry to nie grałem i w najbliższym czasie nie zamierzam kupować. Jest tyle świetnych gier do przejścia, z czego jeszcze multum klasyków a ja czasu nie mam. Więc Sorry Batman, next time....
odpowiedz

JayL : 23 kwietnia 2010, 22:00

O_O GIŃ! PRZEPADNIJ! APAGE! Albo leć do sklepu. :P A co do dubbingu - e tam, w mowie potocznej uznaję, że można stosować zamiennie. ^^
odpowiedz

Kaleka_Mentalny : 24 kwietnia 2010, 08:02

Najlepsza gra 2009 roku! Ot, co! Kiedyś będę musiał dobić do 100%, bo miałem chyba 79-81 tylko. Ale klimat, scenariusz i postaci wymiatają.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl