avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Alpha Protocol & Split/Second: Velocity - zapowiedzi

Zapowiedź, In Flames, GIEROmaniak, split/second, alpha protocol

Alpha Protocol

Nowe dziecko Obsidian Entertainment – Alpha Protocol – to bez wątpienia najgłośniejsza produkcja  marcowej konferencji CD Projektu. Jasne, u nas i w części Europy o wiele większe emocje budzą świetnie zapowiadający się Wiedźmin 2, czy będąca nadzieją popularnej serii Gothic Arcania (choć ta raczej zawiedzie – patrz: zapowiedź Canisa), jednak globalnie szpiegowski cRPG wywołuje więcej zamieszania. Tak, mimo wielu elementów zręcznościowych to wciąż role-play, co podkreślają twórcy.

 

Bez wątpienia najbardziej lansowanym „ficzerem” gry jest system wyborów. Widać to nawet w głównym haśle promującym grę, które brzmi „Your weapon is choice” (Twoją bronią jest wybór). Na czym to polega? W kontaktach z innymi do wyboru mamy zawsze trzy opcje: bycie ugodowym, agresywnym oraz zachowanie profesjonalne (nasz bohater jest bowiem agentem, ale o tym później). Czasem pojawia się również opcja kontekstowa, jak chociażby... zabicie rozmówcy. Dodatkowo na wybór zachowania mamy ograniczony czas, co czyni rozmowy dynamiczniejszymi. Co ciekawe, identyczny system steruje odpowiedziami na maile – kontaktujemy się tak zarówno z różnymi ważnymi fabularnie personami, jak i z kobietami z wątków miłosnych. Z pozoru wygląda to bardzo dobrze, ale zagłębiając się można dostrzec kilka wad. Po pierwsze – nasz heros nie jest przekonujący. Miast wręcz ociekać charyzmą, tapla się w pokładach nijakości. Rozmowy wyglądają czasem podobnie jak na trailerach Splinter Cell: Conviction – dialog przeplatać możemy miłymi wstawkami polegającymi na waleniu głową rozmówcy w blat stołu, czy roztrzaskiwaniu butelek na głowie nieszczęśnika. Wygląda to nieźle, tym bardziej że podobno zbyt agresywne postępowanie może zwrócić uwagę postronnych, w praktyce jednak nie jest przekonujące przez osobę bohatera.

Całość do przeczytania w serwisie GIEROmaniak - zapraszam!

 

Split/Second: Velocity

Aż dziw, że od tak długiego czasu nie ukazała się gra o założeniach podobnych do Split/Second czy Blur. Obie produkcje bazują na maksymalnie zręcznościowym modelu jazdy, dołączając możliwość bezpośredniej „walki” z innymi wozami. O ile jednak Bizarre Creations stawia raczej na bezpośrednie środki (choćby ostrzeliwanie), Black Rock Studio ma trochę inne, moim zdaniem lepsze, metody. Nie da się tutaj zaatakować przeciwnika, można za to... wykorzystać do jego zniszczenia otoczenie. Oczywiście na wzór serii Burnout pojazdy po chwili się odradzają, ale przez ten czas zdążą spaść o kilka miejsc w dół tabeli. Nie wszystkie elementy krajobrazu są zniszczalne, zawsze jednak znajdzie się kilkanaście punktów zagrożenia. Jedne z nich są wielokrotnego użytku, inne z kolei wykorzystane raz zmieniają trasę aż do końca wyścigu. I tak możemy opuścić na rywala dźwig, czy kawałek budynku. Póki co jest nieźle, nieprawdaż?

 

Aby wykonać którąś z tych akcji, należy nabić odpowiedni pasek. Jest on podzielony na trzy części, dwie niebieskie (odpowiedzialne za pomniejsze wydarzenia) oraz jedną czerwoną (większe katastrofy). Nabija się go (nic odkrywczego) efektowną jazdą. Twórcy grając ładowali go najczęściej driftem, a działo się to tak szybko, że bez przerwy spuszczali komuś wybuchowe beczki na maskę, czy wysadzali stacje benzynowe. Tu pojawia się moja pierwsza obawa – czy to nie będzie nużące? Tras jest co prawda raczej sporo, ale ile można w kółko robić to samo? Choć w sumie inne samochodówki polegają jedynie na samej jeździe, a potrafią przykuć do monitora. Stawiam więc, że wszystko zależeć będzie od modelu jazdy. Ten poznałem jedynie „na oko”, tak że ciężko mi cokolwiek o nim powiedzieć. Ciekawe jest to, iż bardzo łatwo wskoczyć tu z ostatniego miejsca na pierwsze (odwrotnie zresztą też). Gnając przed siebie i driftując, powoli eliminujemy wrogów i bardzo szybko pniemy się w górę. Z tego, co zauważyłem, przeciwnicy nie kwapią się jakoś specjalnie do atakowania nas, może to jednak wina wybranego poziomu trudności. Te na pewno będą trzy – klasycznie: niski, średni i wyskoki – więc każdy powinien się w grze odnaleźć.

Całość do przeczytania w serwisie GIEROmaniak - zapraszam!

 

0

-------------------------------------------------------------

 

You are the sickness in between
Let me in, I'll bury the pain

You taught me to be sad as you
You almost made me take it all
Let me in, I'll bury the pain

You bend me and you shake me
You beg me then you break me
Let me in, I'll bury the pain

You made me feel like a sinner
You fear you'll die alone
Let me in, I'll bury the pain

The sickness that you are
The plague that made me starve
You think you can show me how I've come this far

The sickness that you are
The plague that made me starve
You think you can show me how I've come this far

I feel it's taking over
Everything falls dark
Break me open
The desperate cry

The sickness that you are
The plague that made me starve
You think you can show me how I've come this far

The sickness that you are
The plague that made me starve
You think you can show me how I've come this far

-----------------------------------------------------------

Zbiórczo, tak lepiej chyba, niż rozkładać to znów na kilka wpisów. I większa moblilizacja do pisania o czym innym. :P

Zapraszam do konkursu, nt. którego wpis znajduje się w hotterze. Co prawda póki co serwery Enklawy leżą, ale można zabierać się do pisania. ;)

Długo zastanawiałem się, czy nie napisać o CDA i tym, co mnie w nim ostatnio cholernie irytuje. Chodzi mianowicie o spoilery, które doprowadzają mnie do szału. Mało brakowało, a poznałbym wszystkie początkowe ficzery Conviction [na szczęście szybko przeskoczyłem akapit], nie udało się jednak uniknąć poznania zakończenia DAO, gdyż autor wspominał o finale na początku recenzji dodatku w co drugim zdaniu. Pomijam już zdradzenie fabuły BioShocka w zapce BS2 jakiś czas temu i wiele innych tym podobnych. Ostatnio też podpadła mi GameZilla - poznałem finał poszukiwań żony Doma w GoW'ie 2. Ok, historia nie jest tam najważniejsza, ale dla mnie ma duże znaczenie, a wciąż wierzę w Gearsy na PC, ew. może za lat parę zagrałbym na konsoli [choć akurat do tego czasu zapomnę]. Kiedyś CDA bardziej tego unikało, teraz nie widzi większego problemu w zdradzaniu wszelkich ważnych momentów, jeśli tylko są one już na początku. Bo i tak gracz to pozna po 5 minutach - oto tłumaczenie. Ale że element zaskoczenia znika to już nie pomyślą... Mimo to będę nadal czytał CDA, acz o wiele ostrożniej, może nawet będę omijał recenzje interesujących mnie gier [swoją drogą, Gem - zostaw SC w spokoju, stary Sam nie powróci, więc dość już żali i narzekania, że to nie to samo] do czasu, aż sam w nie zagram. A jeśli dalej będą schodzić na psy [bo schodzą - dla mnie praktycznie wszystkie zmiany są złe], może i zacznę oszczędzać te 150zł rocznie [mam prenumeratę].

Tymczasem lecę grać w Batmana i cieszyć się z przełożonego sprawdzianu. ;)

Pozdrawiam.

komentarzy: 1014 kwietnia 2010, 16:28

3 komentarze do tego wpisu:


FireStorm95 : 14 kwietnia 2010, 22:16

Zapki przeczytam potem(jak nie zapomnę. Przypomnij mi jak coś:P)
Co do zmian w CDA-widzisz, gry się casualizują i CDA też. Teraz to wygląda jak pismo dla 12 latków. Ech. Pisałem na swoim GS o tych zmianach. Żadna mi się nie podoba, recenzje są dla mnie bezwartościowe(dobrze, że jeszcze żadnej nie przeczytałem. Txn, JayL), zapki i betatesty ujdą. Na luzie i AR to śmiech na sali, to samo wstępniak i te newsy. Klary prawie w ogóle nie ma, tylko jakieś beznadziejne komiksy w newsach. Co do spilerów-nie czytaj też tego artykułu o 105 najlepszych grach-też są(acz nie wiem czy uprzedzali)
odpowiedz

FireStorm95 : 14 kwietnia 2010, 22:19

A i jak to było w CDA..." I tower you":P
odpowiedz

JayL : 14 kwietnia 2010, 22:26

Hehe, to było mocne. ^^ Znaczy ogólnie CDA nie jest złe, ale na pewno gorsze niż było. Pozostaje też najlepszym na rynku [dla mnie] - Play'a nie lubię, KŚG wychodzi co 2 tygodnie, a to zbyt rzadko.
odpowiedz

FireStorm95 : 14 kwietnia 2010, 22:40

Nie poprawiłeś:P To I tower you miało dotyczyć wierzę przez "ż":D. A KŚG co dwa miesiące;p fakt rzadko. Zostaje jeszcze net.
odpowiedz

JayL : 14 kwietnia 2010, 23:32

Jezu, mogłeś trochę dobitniej dać znać, że zrobiłem błąd i napisać gdzie. :P Ja pier...niczę, ale wtopa...
odpowiedz

Kirabaxior : 14 kwietnia 2010, 22:57

O Alfie coś mało się mówiło swego czasu, a teraz nagle, po tej konfie... się gorąco zrobiło. A co do Splita... ta gra jest dziwna. Tzn, nie potępiam jej, ale myślę że na PC nie będzie miała dużego sukcesu. Idiotycznie wygląda patent z rozpieprzaniem wszystkiego wokół "bo coś tam trzeba naładować". To ja już wolę Most Wanted i normalne, fizyczne zawalanie różnych dupereli.
odpowiedz

JayL : 14 kwietnia 2010, 23:33

Tak też się da, ale atakowanie wrogów z wykorzystaniem otoczenia coś w sobie ma. Sęk w tym, czy się zbyt szybko nie znudzi.
odpowiedz

Kirabaxior : 16 kwietnia 2010, 20:26

Ano, i tu jest ten problem. W kółko to samo.
odpowiedz

gitarka : 15 kwietnia 2010, 18:42

Co?! Historia w GoW'ie nie ma znaczenia? IMO jest najlepszą historią, jaka pojawiła się w FPS-ach. Przynajmniej w tych, w które dotychczas grałem.
odpowiedz

JayL : 15 kwietnia 2010, 20:27

Nie napisałem nie ma znaczenia, tylko że nie jest najważniejsza. No i przynajmniej nie jestem sam, jak widzę. :P Teraz o co bardziej wyczekiwanych grach boję się w ogóle czytać...
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl