avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Devil May Cry 4 - recenzja.

Ostatnią recenzją typowej zręcznościówki jaką napisałem, był tekst o Prince of Persia: Dwa Trony. Na samym jej początku wspomniałem, że takich gier na PC mamy mało, bardzo mało. Cóż, mimo iż było to parę lat temu, niewiele się w tej sprawie zmieniło.



Sam PoP zmienił formułę – przeciwnik jest mniej liczny, ale silniejszy, jest o wiele łatwiej, gdyż zginąć nie można. Pojawiło się dużo więcej elementów platformowych. Poza tą serią nie widzę za to już kompletnie nic w tym gatunku. Można niby podciągnąć pod to Tomb Raidera, jednak Legenda mi się nie spodobała, nie ciągnie mnie więc do kolejnych odsłon, które też wcale mocno nie lśnią. Poza tym kojarzę tylko Onimushę 3.

Sytuacja jednak uległa zmianie jakiś czas temu, kiedy to na rynek PC wstąpił nowy gracz –  japoński Capcom. Za jego sprawą na komputerach zawitał chociażby Lost Planet i seria, która najbardziej nas w tym momencie interesuje – Devil May Cry. Zaczęło się od części trzeciej, DMC 3: Dante’s Awakeing. Gra była świetna, ale... na konsolach. U nas jakoś konwersji pozostawiała wiele do życzenia. Cóż, lepszy rydz niż nic, a najwięcej można nauczyć się na własnych błędach. Capcom to wie, i w roku 2007 światło dzienne ujrzała czwarta odsłona serii, zatytułowana po prostu Devil May Cry 4.

Japończycy to jednak naród skomplikowany. Wbrew pozorom, historia tu opowiadana nie jest najnowsza. Jeśli wierzyć Wikipedii, jest to trzeci z dotychczas wydanych 4 aktów powieści. A kolejność ta ma się następująco: Devil May Cry 3: Dante’s Awakeing, Devil May Cry, Devil May Cry 4 i Devil May Cry 2. Cóż jeśli mamy tylko PC nie ma co się przejmować, i tak nie poznamy całości historii chronologicznie. Gdy mamy konsolę również nie jest to jednakże konieczne, tak przynajmniej mi się zdaje po ukończeniu części czwartej, nie napotkałem tu bowiem absolutnie żadnych nawiązań do wydarzeń wcześniejszych bądź mających dopiero nastąpić, no, oczywiście poza postaciami z Dantem na czele. Można tylko żałować, że nie dowiemy się jakie wydarzenia miały miejsce tuż po tych przedstawionych w części 4.



Jeśli już przy historii jesteśmy – fabuła opowiada losy Nero, członka Zakonu Miecza (bądź Świętych Rycerzy, w grze widziałem dwa tłumaczenia). Jak to u skośnookich, ma on wieeelki miecz, na dodatek z silnikiem spalinowym, który umożliwia jego doładowanie, płaszcz do ziemi i butny charakter. Od pewnego czasu coś dzieje się z jego prawicą – posiadła ona demoniczne właściwości. Gdy go poznajemy, zmierza właśnie na festiwal Zakonu, gdzie śpiewa jego ukochana Kyrie. W pewnym momencie dzieje się coś strasznego – Jego Świątobliwość, dowódca Zakonu zostaje zabity przez... Dantego(!), legendarnego Łowcę Demonów, syna Spardy. Ludzie czym prędzej uciekają z kaplicy, zostają tam tylko członkowie straży. Dante radzi sobie z nimi bez większych problemów. Credo, brat Kyrie każe Nero zatrzymać zabójcę i udaje się po pomoc. Wtedy dopiero do akcji wkraczamy my. Póki co nie ma się co martwić, to swoisty samouczek, uczymy się podstaw sterowania i zaznajamiamy z systemem walki. Gdy już zaliczymy wszystkie wymagane kombinacje, przychodzi czas je wykorzystać w walce z Łowcą. Ten jednak po niej ucieka, a my wyruszamy na polowanie w celu pojmania wroga.



Mimo pojawienia się wielu osób, fabuła jest dość prosta, łatwo się w niej połapać i wciągnąć. Po lekturze kilku recenzji nastawiałem się na coś maksymalnie pokręconego, a tu niespodzianka, wszystko ładne i klarowne. Trochę mało tu zwrotów akcji, zaskakujących elementów, jednak ogólnie jest OK. Ale to nie fabuła ma nas przykuć do tej gry, a eksterminowanie wrogów. Nie ma co, twórcom trzeba przyznać, że walka wygląda niesamowicie, takie są też odczucia z niej płynące. Dzieje się tak przede wszystkim dlatego, że jest ona bardzo prosta, intuicyjna, a zarazem szalenie efektowna. Nasi bohaterowie (tak, jest ich dwóch, ale o tym za chwilę) dosłownie latają w powietrzu, wykonują nieludzkie akrobacje w chaosie błysków i wybuchów. Dzięki łatwości wykonywania takich kombosów walka jest niesamowicie satysfakcjonująca. W większości opiera się ona na zaledwie 4 przyciskach (+ ew. te służące do namierzania wroga czy zmiany stylów walki). 3 z nich mają stałą funkcję, rola czwartego jest zależna od postaci. Gdy gramy Nero, odpowiada on za diabelską dłoń, która służy do chwytania, przyciągania, i rzucania wrogami. Ataki z jej użyciem są świetne. Pozostałe przyciski służą do skakania, korzystania z broni palnej i białej. W trakcie gry drugim bohaterem, Dantem, czwarty przycisk służy za to do ataku specjalnego, zależnego od wybranego stylu (Gwardzista, Miecznik, Strzelec, Błyskawica). Jest to na przykład ostrzał w dwie strony jednocześnie, wirowanie mieczem (wygląda to jak kręcąca się piła) w celu wyrzucenia wroga w powietrze, czy zwyczajny blok. Funkcja ta zmienia się też po wyskoczeniu w powietrze, nie będę jednak opisywał wszystkich możliwych kombinacji, gdyż od tego jest instrukcja, nie recenzja.



Sam fakt, że sterujemy dwiema postaciami, a także to, iż jedną z nich jest Dante nie powinno być dla gracza zaskoczeniem, gdyż informacja taka znajduje się na pudełku z grą. A szkoda, gdyż mogłoby to być niezłe zaskoczenie, szczególnie ze względu na to, że bohaterowie Ci stoją po przeciwnych stronach barykady (a przynajmniej tak się z początku wydaje). Większość gry spędzimy jednak sterując Nero (bodaj 12 lub 13 na 20 misji). Jeśli ktoś grał w poprzednie części, czeka go zagwozdka w postaci innego systemu walki, opartego w większości na korzystaniu z ramienia. Jeśli jednak nie graliśmy w trójkę (jak ja), problem pojawi się w momencie przejęcia kontroli nad Dantem. Dzieje się to w chwili, gdy spokojnie wymiatamy wszelkich wrogów, akurat wtedy, gdy mocno rozwiniemy styl, poznamy większość kombosów i gra się najfajniej. Nie znaczy to jednak, że Dantem gra się gorzej, po prostu kompletnie inaczej. Nie mamy demonicznej dłoni, za to otrzymujemy o wiele więcej różnych ataków, a także sporo broni. Podczas gdy Nero ma ich zaledwie 3 (nie liczę miecza Yamato), nasz Łowca dysponuje stopniowo zdobywanymi 6 (!) broniami. Z palnych są to dostępne od początku pistolety Ebony & Ivory, strzelba i broń naprawdę niesamowita – Pandora. Wg. gry potrafi ona przybrać 666 kształtów, my jednak zobaczymy „zaledwie” 4 – wybuchowa kusza, bazooka (!), ogromne latające ostrze i uwaga – coś w stylu latającego działka rakietowego! Bronie te są dosłownie szalone, megaefektowne i megaefektywne. W wielu potyczkach Dantem uratowały mi tyłek, ogromnie brakowało mi ich w walce Nero (z kolei w walce Łowcą często brakowało mi ramienia). Zabójca ma zresztą do dyspozycji także 3 rodzaje broni... białej? Podstawą jest miecz, później jednak zdobywamy oręż do walki wręcz (choć jak dla mnie kompletnie nie udany) i ciekawą zabawkę z tysiącami ostrzy zwaną Lucyferem. Ja jednak z przyzwyczajenia pozostałem przy starym dobrym Rebeliancie, gdyż tak zwie się miecz Dantego. Bohaterów tych porównać się nie da, walczą kompletnie inaczej, trzeba jednak przyznać, że Dante zadaje większe obrażenia. Cóż, w końcu on już od dawna poluje na demony, Nero to jeszcze młodziak. Zresztą w grze zauważymy, jak chłopak dorasta w skutek dramatycznych wydarzeń w jego życiu. Początkowo kpiący z demonów luzak, później już znacznie poważniejszy, choć wciąż ze specyficznym „podejściem”, charakterystycznym także dla Dantego.



Muzyka w grze stanowi tylko tło rozgrywki, swoiste ostrzeżenie przed zbliżającymi się wrogami. Jest to zaledwie kilka utworów, dość nijakich. W edycji premierowej (nie wiem, jak sprawa ma się w wydaniu Platynowej Kolekcji) znajdziemy je na dodatkowej płycie. Inną sprawą jest dubbing. Na szczęście CD Projekt nie zdecydował się na lokalizację pełną – nie wyobrażam sobie absolutnie żadnego polskiego aktora w roli Nero, Dantego czy Agnusa. Angielskie głosy są za to dobrane świetnie, wszystko ładnie przetłumaczone, nie ma do czego się przyczepić, wręcz przeciwnie, należy autorów pochwalić.

W grze występuje jeszcze kilka postaci – wymieniony wcześniej Jego Świątobliwość, Agnus, szalony naukowiec, Credo, Kyrie, Gloria, tajemnicza członkini Zakonu i Trish (dziewczyna Dantego?). Dwie ostatnie wielkiej roli nie odgrywają, jednak inni są w fabule bardzo ważni, na nich właściwie ona bazuje. Nic więcej nie mogę jednak na ten temat powiedzieć. Jeśli już jesteśmy przy postaciach trzeba przyznać, że w grze sporo jest erotyki. Nie ma nagości, seksu, nawet pocałunków, ale kobiety w większości paradują z wielkimi dekoltami, a ujęcia specjalnie ustawione są tak, aby móc co nieco obejrzeć... ;)

A gdy jesteśmy przy oglądaniu, należy wspomnieć o grafice. Jest ona bardzo fajna, acz nie zachwycająca. Bardzo ładnie wygląda gra świateł podczas pobytu w lesie i ogólnie na wolnej przestrzeni, gorzej jest już we wnętrzach. Nie ma do czego się przyczepić, polotu jednakże brakuje. Zresztą same lokacje też nie są jakoś świetnie pomyślane, ot, zwykłe poziomy, na których czasem trzeba trochę poskakać, bądź rozwiązać jakąś niezbyt trudną zagadkę (co jednakże stanowi miłą odskocznię od siekania na prawo i lewo). Szkoda też, że wszystkie lokacje przemierzamy przynajmniej dwa razy, czasem wręcz nie wiadomo gdzie się podziać, aby popchnąć fabułę do przodu. Powtarzają się także bossowie i także prawie każdy minimum dwa razy, to jednak temat na inny akapit.



Bossów jest wielu, więc mimo iż się powtarzają, nie wpływa to negatywnie na rozgrywkę. Z niektórymi ponownie zmierzymy się jako Dante, niektórych pokonamy dwukrotnie jako Nero. Muszę jednak przyznać, że są oni w sumie dość słabi, przynajmniej na poziomie trudności ochrzczonym „Człowiek”, czyli dla tych, co to w DMC jeszcze nie grali. Nie wyobrażam sobie jak prosto by było w trybie automatycznym, kiedy to kombosy tworzą się same przez wciskanie przycisków w odpowiednim tempie. Z leczenia co prawda korzystałem, nie zmienia to jednak faktu, że poległem w walce z tylko jednym bossem, a to dlatego, iż nie mogłem go rozgryźć. Byli jednak tacy, których pokonałem mając połowę paska życia... Może jednak wybrałem zbyt niski poziom trudności? Raczej nie, gdyż w normalnej walce czasem miałem problemy. Najprawdopodobniej zwyczajnie łatwo znajdywałem mój własny szybki sposób na każdego z bossów, choć niektórych po prostu siekłem, a i tak było łatwo. Nie sposób jednak odmówić grafikom i programistom pomysłowości – zmierzymy się m.in. z demoniczną wersją centaura, gigantyczną żabą z nimfami na czułkach, czy latającymi ostrzami.

Pomniejsi wrogowie są bardzo ciekawie wymyśleni, każdy atakuje inaczej i ma inne właściwości, a także wygląd. Dostarczają nie lada emocji, jednak nie ma co się nad nimi rozwodzić, gdyż to i tak zwykłe mięso przeznaczone na rzeź naszym przeogromnym mieczem.



Słowem podsumowania, Devil May Cry 4 to produkcja bardzo dobra, jedynym słabszym elementem jest dla mnie konstrukcja poziomów. Nie zmienia ona jednak faktu, że wrogów szlachtuje się szalenie efektownie i satysfakcjonująco. Niestety, za gubienie się i powtarzalność, mogę dać „tylko” 8 i czekać na niezapowiedzianego jeszcze oficjalnie Diabła 5. A może next-genowe edycje jedynki i dwójki na PC? Nie obraziłbym się.

Ocena: 8/10

Plusy:
- WALKA!
- efektowność
- ogólna satysfakcja i przyjemność płynąca z gry
- niezła fabuła
- dubbing
- postacie

Minusy:
- powtarzalność poziomów...
- ...prowadząca do gubienia się

Łukasz „JayL” Jakubczak
------------------------------------------------------

 

Can't stop addicted to the shin dig
Cop top he says I'm gonna win big
Choose not a life of imitation
Distant cousin to the reservation
Defunkt the pistol that you pay for
This punk the feeling that you stay for
In time I want to be your best friend
Eastside love is living on the westend
Knock out but boy you better come to
Don't die you know the truth is some do
Go write your message on the pavement
Burnin' so bright I wonder what the wave meant
White heat is screaming in the jungle
Complete the motion if you stumble
Go ask the dust for any answers
Come back strong with 50 belly dancers

[Chorus:]
The world I love
The tears I drop
To be part of
The wave can't stop
Ever wonder if it's all for you
The world I love
The trains I hop
To be part of
The wave can't stop
Come and tell me when it's time to

Sweetheart is bleeding in the snowcone
So smart she's leading me to ozone
Music the great communicator
Use two sticks to make it in the nature
I'll get you into penetration
The gender of a generation
The birth of every other nation
Worth your weight the gold of meditation
This chapter's going to be a close one
Smoke rings I know your going to blow one
All on a spaceship persevering
Use my hands for everything but steering
Can't stop the spirits when they need you
Mop tops are happy when they feed you
J. Butterfly is in the treetop
Birds that blow the meaning into bebop

[Repeat Chorus]

Wait a minute I'm passing out
Win or lose just like you
Far more shocking
Than anything i ever knew
How about you
10 more reasons
Why i need somebody new just like you
Far more shocking than anything I ever knew
Right on cue

Can't stop addicted to the shin dig
Cop top he says I'm gonna win big
Choose not a life of imitation
Distant cousin to the reservation
Defunkt the pistol that you pay for
This punk the feeling that you stay for
In time I want to be your best friend
Eastside love is living on the westend
Knock out but boy you better come to
Don't die you know the truth is some do
Go write your message on the pavement
Burnin' so bright I wonder what the wave meant

Kick start the golden generator
Sweet talk but don't intimidate her
Can't stop the gods from engineering
Feel no need for any interfering
Your image in the dictionary
This life is more than ordinary
Can I get 2 maybe even 3 of these
Come from space
To teach you of the pliedes
Can't stop the spirits when they need you
This life is more than just a read thru
Can't stop addicted to the shin dig Cop top he says I'm gonna win big Choose not a life of imitation Distant cousin to the reservation Defunkt the pistol that you pay for This punk the feeling that you stay for In time I want to be your best friend Eastside love is living on the westend Knock out but boy you better come to Don't die you know the truth is some do Go write your message on the pavement Burnin' so bright I wonder what the wave meant White heat is screaming in the jungle Complete the motion if you stumble Go ask the dust for any answers Come back strong with 50 belly dancers [Chorus:] The world I love The tears I drop To be part of The wave can't stop Ever wonder if it's all for you The world I love The trains I hop To be part of The wave can't stop Come and tell me when it's time to Sweetheart is bleeding in the snowcone So smart she's leading me to ozone Music the great communicator Use two sticks to make it in the nature I'll get you into penetration The gender of a generation The birth of every other nation Worth your weight the gold of meditation This chapter's going to be a close one Smoke rings I know your going to blow one All on a spaceship persevering Use my hands for everything but steering Can't stop the spirits when they need you Mop tops are happy when they feed you J. Butterfly is in the treetop Birds that blow the meaning into bebop [Repeat Chorus] Wait a minute I'm passing out Win or lose just like you Far more shocking Than anything i ever knew How about you 10 more reasons Why i need somebody new just like you Far more shocking than anything I ever knew Right on cue Can't stop addicted to the shin dig Cop top he says I'm gonna win big Choose not a life of imitation Distant cousin to the reservation Defunkt the pistol that you pay for This punk the feeling that you stay for In time I want to be your best friend Eastside love is living on the westend Knock out but boy you better come to Don't die you know the truth is some do Go write your message on the pavement Burnin' so bright I wonder what the wave meant Kick start the golden generator Sweet talk but don't intimidate her Can't stop the gods from engineering Feel no need for any interfering Your image in the dictionary This life is more than ordinary Can I get 2 maybe even 3 of these Come from space To teach you of the pliedes Can't stop the spirits when they need you This life is more than just a read thru

-----------------------------------------------------

Hah, większość screenów jest tak jaskrawa, że prawie zapchałem te 5MB. Jeden musiałem niestety zmniejszyć... Gra diabelnie dynamiczna i efektowna. Na screenach wygląda ładniej niż w rzeczywistości. Czemu tylko jeden z walki, i to dość słaby? Ano dlatego, że grałem padem, a poza tym nie ma tu jak screenów zrobić, gdyż w trakcie walki się szaleje. :) 

Ukończyłem też (coop i single) SC, Call of Juarez i Mass Effecta. Pierwszych dwóch recki są, trzecia jeszcze czeka. Zapewne nie ukażą się wcześniej niż w niedzielę, gdyż jak wspomniałem deficyt miejsca mam. Za to w tygodniu może zrobię wpis update'owo upgrade'owy, jedno zdjęcie powinno się w końcu zmieścić, a pora się pochwalić zdobyczami. ;) 

RHCP to zespół cholernie specyficzny. Ma wiele fajnych, chaotyczno-melodyjnych piosenek (jak SOAD tylko lżej), jak w/w, Dani California, Californication, Tell my Baby, Otherside i jeszcze kilka, których tytułów nie pamiętam. Niestety większość ich twórczości mi nie pasuje. Może jakbym więcej posłuchał? 

Ludzie na gramie się wykruszają. Najpierw Mario, ale na szczęście wrócił. Niedawno kamceg, czy i kiedy wróci nie wiadomo.  Teraz Joorg. W międzyczasie jeszcze kilku ludzi z moich znajomych zaniechało pisania, acz nieoficjalnie i na krótki czas. Cholera, niedługo znów nie będzie co tu czytać...

Wakacje się zaczęły. Od jutra na drugą zmianę do pracy. Na przyjemności trzeba zarobić, nie?

Pozdrawiam.

komentarzy: 521 czerwca 2009, 18:56

5 komentarzy do tego wpisu:


LordTyrranoos : 21 czerwca 2009, 19:23

PoP się przeobraża. Moim zdaniem to źle, jednak saga Piasków (?) Czasu była zdecydowanie lepsza. Co do DMC4 - nie grałem, więc co do zawartości rzeczowej nijak nie mogę się wypowiedzieć. Mogę za to poświadczyć, że recenzja jest bardzo dobra. Czyli to już norma u Ciebie ;)). Myślę, że po upgradzie sprzętu i przejściu PoPa, dorwę DMC4. Chociaż to nie mój typ gry ;)).
odpowiedz

LittleBigLegend : 21 czerwca 2009, 20:02

A ja nie mogę ścierpieć tej gry - jak mozan ten sam system walki cały czas lądować tylko że do nowszych wersji - niby grafika ok ale co mi sie jeszcze nie podobało - główni bohaterowie to panienki? Widać że to typowe japońskie chłopaczki lubiące torebeczki ;]
Eh co tam jeszcze - fabuła u ciebie plus? Ja bym sie zastanowił bo tu niczym nie zaskakuje i nie emocjonuje ot sprawy jak w każdej średniej grze - oh ratujmy tego bo ten to nie lubi tego.

odpowiedz

Arthizo : 21 czerwca 2009, 20:46

Ja mialem zamiar w to zagrac, ale mi sie odechcialo i chyba na zawsze. U mnie juz GTAIV czeka na mnie, tyle tylko, ze teraz prawko mam to i czasu na hity nie ma, a co dopiero na inne gry...
odpowiedz

JayL : 22 czerwca 2009, 10:53

Lord-Tyrranoos - Czy źle nie wiem, dowiem się jak zagram w nowego PoP'a. Jest inny, łatwiejszy, casualowy, ale dziś mało kto w sumie chce grać w wymagające gry. A dla nich jest właśnie DMC4, na wyższym poziomie trudności, gdyż już na podstawowym, superłatwo nie jest. Tylko tutaj masz mniej skakania, więcej walki, i tyleż co w starych PoPach zagadek logicznych.
LittleBigPlanet - Wiesz, DMC4 to pierwsza gra z tej serii w którą gram, nie przeszkadza mi więc ten sam system walki Dantego. No i Panowie z Capcomu zrobili postęp dając przez ponad połowę gry kompletnie nowy system i postać - Nero. A ja tam polubiłem te "panienki", idealnie pasują do gry jako ostro przerysowanej całości. Nie widzę tu nikogo w stylu chociażby księcia Persji (z drugiej trylogii).
Fabuła mi się całkiem podobała, może zbyt łatwo mnie zadowolić, ale zaskoczył mnie obrót spraw dot. Credo i Jego Świątobliwości. Genialna jednak nie jest, dlatego przymiotnik "niezła". ;)
Arthizo - Czemu? DMC4 to hit imo. ;) Mam nadzieję, że to nie moja recka tak Cię zniechęciła.
odpowiedz

Arthizo : 27 czerwca 2009, 14:16

Recka nie zniechęciła, tak ogólnie jakoś mi się odechciało już dawno temu. ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl