avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Kroniki Riddicka: Ucieczka z Butcher Bay

Jeśli oglądaliście film Kroniki Riddicka lub Pitch Black, znacie bohatera tej gry. Tak, to furianin Riddick, najbardziej poszukiwany człowiek we wszechświecie o nadprzyrodzonych zdolnościach. Jeśli jednak go nie znacie to... nie ma żadnego problemu...

A to dlatego, że gra nie jest kontynuacją a prologiem filmów. Wcielamy się w niej w dokładnie tego samego Riddicka, którego widzimy na ekranie - sam Vin Diesel użyczył zarówno swojego wyglądu, jak i głosu. O ile ten pierwszy nie jest jakiś specjalnie ciekawy (przynajmniej dla mnie...) - ot, zwykły łysy paker - głos już w grze odgrywa bardzo dużą rolę. Diesel został obdarzony niskim, cholernie klimatycznym głosem. Gdyby tego było mało, gra ma naprawdę dobre dialogi. Niektóre są wręcz świetne (monolog - bo dialogiem się tego nie nazwie - ze strażnikiem po awarii windy - ciarki przechodzą po plecach). Sam charakter bohatera jest identyczny jak w produkcjach filmowych - to nie jest potulny piesek, to człowiek świadomy swej wartości, który ma zamiar uciec nie kajając się, a zabijając. Warto jednak nadmienić, że Riddick jest trochę słabszy niż w filmach - w końcu ich akcja dzieje się po wydarzeniach z gry.

Fabuła gry specjalnie skomplikowana nie jest - bohater zostaje złapany przez niejakiego Johnsa, który odstawia go do więzienia Butcher Bay. Riddick nie ma jednak zamiaru grzecznie tam siedzieć. Mimo, iż jest to więzienie o zaostrzonym rygorze (mało powiedziane - wiadomość, że strażnicy chodzą ciągle z karabinami lepiej oddaje tę sytuację...), Riddick nie ma zamiaru siedzieć na swoim miejscu i się nie wychylać. Gdy tylko zostaje odstawiony do celi, podejmuje odpowiednie działania. Nie bawi się jednak tak jak bohaterzy serialu Prison Break - nie ma żadnego planu. Po prostu dowiaduje się, gdzie może być wyjście i próbuje się do niego dostać zupełnie przypadkową drogą. Gra jest jednak całkowicie liniowa, nie ma żadnego wyboru drogi ucieczki.

Dla zwykłego człowieka nie byłoby to zbyt łatwe, jednak dla Riddicka nie ma rzeczy niemożliwych. Na początek likwidujemy swoistego bossa więzienia, przywódcę gangu Orłów Rusty'ego. Dzięki temu zdobywamy przychylność paru osób, w wyniku czego możemy przekonać strażnika, aby wpuścił nas do szybu. Warto zaznaczyć, że sporą część gry spędzimy właśnie przemieszczając się w szybach wentylacyjnych. Tak zaczyna się nasza pierwsza próba ucieczki.

Jak już wspomniałem, trzeba jednak wcześniej załatwić niejakiego Rusty'ego. A nie będzie to wcale łatwe - jesteśmy w więzieniu, nie mamy karabinu, jedynie swoje ręce i ew. skombinowany od kogoś prowizoryczny nóż, czy śróbokręt. Walki mamy okazję przećwiczyć już wcześniej - nowego przyjdą przechrzcić chłoptasie bossa. Bronią ręczną, a także samymi rękami, możemy zadawać różne ciosy - z prawej, z lewej, od dołu - zależnie od tego, który kierunek wciśniemy wraz z przyciskiem ataku. Walki są naprawdę świetnie zrobione - doskakujemy, parę ciosów, odskakujemy/blokujemy i znów to samo. Gdy Riddick oberwie, odpowiednio się zachowuje - mocny prosty powoduje odchylenie kamery do góry, również gdy dostaniemy z sierpowego kamera odwzorowuje skutki uderzenia. Kroniki są jedną z nielicznych, jeśli nie jedyną grą, w której widzimy bohatera w widoku FPP - wystarczy pochylić głowę, a zobaczymy własne nogi. Nie jest to wykonane idealnie, jednak pozwala bardziej wczuć się w bohatera. W trakcie walki widzimy ciągle nasze ręce, wyprowadzane ciosy są świetnie wizualizowane.

Całe szczęście do rąk dostajemy też broń, choć karabiny czy strzelby z prawdziwego zdarzenia mamy okazję obsługiwać dość rzadko. Jeśli jednak mamy już broń palną walka traci trochę na dynamice, ale wciąż jest bardzo emocjonująca. Kryjemy się za skrzyniami, zdejmujemy po kolei strażników, krążymy w cieniu i wykańczamy wrogów z zaskoczenia. Jeśli taka akcja nam się uda (a także przy uśmiercaniu ludzi w walce wręcz) oglądamy szybką egzekucję, polegającą np. na zastrzeleniu przeciwnika jego własnym karabinem. Ogólnie jednak czym byśmy nie walczyli, starcia zawsze są emocjonujące i dostarczają niezapomnianych wrażeń.

Mimo nadprzyrodzonych zdolności towarzyszących każdemu furianinowi Riddick nie jest w stanie dorównać Rambo, dlatego w gęsto obsadzonym przez strażników więzieniu większość czasu spędzimy skradając się. Jest to bardzo fajnie zrealizowane, szczególnie system krycia w cieniu (jeśli jesteśmy niewidoczny obraz robi się niebieski). Przekradanie się za plecami strażników jest nie mniej emocjonujące od walki! Gdy nie mamy broni, a przeciwnika musimy wykończyć, chowamy potem jego ciało - dzięki temu nie zostanie wszczęty alarm. Lawirowanie po zaciemnionych pomieszczeniach staje się łatwiejsze mniej więcej w połowie gry - wtedy to bohater dostaje "nowe oczy", znane dobrze z filmów, dzięki którym może doskonale widzieć w ciemnościach. Nie jest jednak za dobrze - gdy nie ma założonych charakterystycznych gogli każde, nawet najmniejsze źródło światła go oślepia. Trzeba więc pamiętać, żeby nie ujawniać się podczas skradania - strażnicy oślepią nas latarkami, a my będziemy musieli radzić sobie bez noktowizji.

W grze nie będziamy walczyć tylko z ludźmi - na planecie, gdzie znajduje się więzienie, pod jej powierzchnią, żyje parę niemilców, z którymi również przyjdzie się nam zmierzyć. Etapy te są dość łatwe, jednak mimo to dynamiczne i emocjonujące - wrogów jest wielu, mamy ograniczoną amunicję, na dodatek podczas pierwszego spotkania nie mamy jeszcze nowych oczu, a latakra w strzelbie wysiada - emocje związane z przemierzaniem "na Rambo" tego etapu są niesamowite.

Mimo, iż gra została wydana ładnych parę lat temu grafika prezentuje naprawdę wysoki poziom. Przyczepić można się właściwie tylko do średnich modeli obcych, jednak mamy z nimi na tyle krótki kontakt wzrokowy (najczęściej zakończony pociskiem ze strzelby), że zbytnio to nie przeszkadza. Muzyki prawie nie ma, jedynie odpowiednie dźwięki w odpowiednim czasie, słowem - nic specjalnego.

Produkcja ta ma jednak tak niesamowity klimat, bohatera i gameplay, że zasługuje na najwyższe noty. Co prawda fabuła nie porywa, ostatnie starcie jest banalnie łatwe, ale emocje związane z jej przechodzeniem są niesamowite. Ogólnie jest dość krótka - na jej ukończenie na średnim poziomie trudności starczy ok. 8h, jednak dostarcza przez ten czas idealnej dawki emocji i klimatu. Aż dziw, że tak dobra gra jest egranizacją. Warto zaznaczyć, że niedługo ma się ukazać remake Kronik, zawierający stare etapy z odnowioną grafiką, a także dodatkowe 10h gry, całe szczęście to ciąg dalszy - prawie 20-godzinna ucieczka chyba by nas zanudziła... W każdym razie - ja już czekam na Assault on Dark Athena, bo Kroniki Riddicka: Ucieczka z Butcher Bay, to zaprawdę niesamowita gra.

PS: Miało być 9+, ale po zagraniu w Max Payne 2, postanowiłem obniżyć ocenę o pół punktu.

Ocena: 9/10
Plusy: Klimat, dynamika rozgrywki, genialne zrealizowane krycie, gameplay jako całokształt.
Minusy: Fabuła nie porywa, do geniuszu trochę jeszcze brakuje - oby osiągnęła go nowa część.

Łukasz "JayL" Jakubczak

 

Starbreeze AB ( producent )
Nicolas Games ( dystrybutor PL )
Akcja FPS/skradanka
ok. 10zł
---------------------------------------------------
 In Flames - Another Day in Quicksand
 

 

The other side of the platinum door
another day in quicksand
Still feel close to nowhere
I hope this is the right way

How come you see me as an enemy?
We just think in different words

I see beuty in dead flowers
I let the tide show me what's next
But all you do is fade away

There's no shame in being the fool
I've been to places you'll never find
The empty plate that you call home
Won't bring glimmer to future years

By myself, staring into space
You're just bored of the silence it makes

-------------------------------------------------

I'm back! Bez screenów, bo straciłem je w formacie. Zainteresowanych, a jest czym, zapraszam na mój profil Xfire. 

"Ciemność boi się mnie..."

"Gram kartami, jakie mi rozdają. A potem oszukuję."

Zachęcające?

Pozdrawiam. ;)

 

 

 

-->
 

komentarzy: 509 stycznia 2009, 18:40

5 komentarzy do tego wpisu:


kamceg : 09 stycznia 2009, 18:56

Dobra recenzja(lepsza moim zdaniem niż poprzednia) świetnej gry - to tak w skrócie. Nie mam za bardzo co pisać, bo generalnie się zgadzam ze wszystkim co napisałeś
;d
odpowiedz

Arthizo : 09 stycznia 2009, 19:08

Powiem tak - w grę nie miałem okazji pograć i coś mi się wydaje, że jeśli już do tego dojdzie to w dość dalekiej przyszłości. Oba filmy zaś od jakiegoś czasu są na moim celowniku - w ferie powinienem już je mieć. Sama recenzja w porządku, lekka. Btw. Fabuła faktycznie taka średnia. ;)
odpowiedz

JayL : 09 stycznia 2009, 19:20

kamceg - Wiesz, imo jakoś łatwiej się pisze o grach, które naprawdę wywarły "piętno" na duszy. Riddick swoim klimatem tak skopał mi dupsko, że tekst zwyczajnie wylał się na klawiaturę. :P
Arthizo - Może jak ukaże się Assault on Dark Athena? ;) Fabuła średnia, ale klimat dosłownie kopie dupsko jak w mało której grze. Jeśli ktoś właśnie jego szuka w grach - w lepszą pozycję nie grałem, ew. w równie dobrą.
odpowiedz

gitarka : 09 stycznia 2009, 21:36

Grę mam, ale jej nie skończyłem. Czemu?? Nie wiem. Muszę dokończyć. :)
odpowiedz

LordTyrranoos : 11 kwietnia 2009, 15:49

Bardzo udany FPS. Absolutny must-have dla pecetowców. Zarówno dla fanów Quake'a, Thief'a czy Gothic'a - każdy znajdzie coś dla siebie. Zgadzam się z oceną w 100%. Reckę przyjemnie się czytało ;)).
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl