avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Call of Duty United Offensive - recenzja.

Dla mnie - jak już wielokrotnie wspominałem w recenzjach CoD'a 4 czy podstawki jedynki - jedynym słusznym twórcą gier z tej serii jest Infinity Ward. Nie mówię, że np. Treyarch to firma zła. Po prostu widząc świetność dzieł IW nie chcę, żeby ktoś inny tykał tą serię.

 

Dlatego też wielkie było moje zdziwienie, gdy podczas instalacji Call of Duty United Offensive zamiast logo Infinity Ward zobaczyłem logo Grey Matter Studios. Do gry podchodziłem już z mniejszym zapałem i - niestety - okazało się, iż moje obawy mają swoje uzasadnienie w samej grze.

Nie, ten niesamodzielny dodatek nie jest złą grą, skądże. Jest jednak gorszy od podstawki. Nie przynosi takich emocji, momentami jest niedopracowana. Przykład? Podczas ostatniej misji kampanii amerykańskiej bronimy pewnego budynku. Jest ciężko. Naprawdę ciężko. Zewsząd oblegają nas żołnierze, nadjeżdżają czołgi, nie ma chwili spokoju. W pewnym momencie za zadanie postawione nam jest ochranianie Sgt. Moody'ego, który dowodzi nami w trakcie tej misji. Na moje nieszczęście akurat w tym momencie musiałem być po drugiej stronie budynku, gdzie uzupełniałem amunicję. Zrobiłem quick save. Zaraz po tym wyświetlił mi się nowy cel... Pędziłem ile sił. I tak ze 4 razy. Za każdym sierżant ginął. Wpadłem na pomysł bombardowania przestrzeni, gdzie mogli być potencjalni wrogowie granatami, w nadziei, że uda mi się paru wyeliminować i ocalić Moody'ego. Udało się... Po ok. 10 próbach łącznie. Dodatkowo wcześniej ginąłem nie raz obraniając budynek i próbując zniszczyć czołgi pod ciągłym ostrzałem. Ogólnie cała obrona budynku zajęła mi z godzinę, może trochę więcej lub mniej. Wiem, nie jestem mistrzem FPS'ów. Dlatego też grałem na drugim poziomie trudności, żadnym wysokim. Nie lubię łatwych gier. Ale to była moim zdaniem przesada...



Ten mój przykład gorszej jakości dodatku mógłbym zmieścić w jednym zdaniu - wysoki poziom trudności. Momentami zbyt wysoki. W całej grze źle zbalansowany. Raz jest banalnie łatwo, raz nie można sobie dać rady. Skrypty są gorzej opracowane niż w produkcjach Infinity Ward, czego przykładu nie będę już wymieniał, powyższy wystarczy jako dowód i na to. Wystarczy dodać, że takich sytuacji jest więcej - np. obrona stacji kolejowej, ostatnia misja dodatku. Dodajcie sobie ciągły ostrzał z MG42 do bombardowania przez stukasy (całe szczęście, że poprzedza to krzyk żołnierza) i macie idealny obraz piekła wojny. Realizm jest sporo większy niż w podstawce, o wiele łatwiej zginąć. Tempo też zazwyczaj jest szalone, co nie oznacza jednak, że zabawy w Rambo są dozwolone. 

Dodatek jest bardziej zróżnicowany od podstawki - mamy tu trzy kampanie: amerykańską (bitwa o Bastogne), brytyjską (operacja Husky) i rosyjską (bitwa o Kursk). Jak widać każda opowiada o jakimś epizodzie drugiej wojny światowej znanym mniej lub bardziej. Raz dołączamy do partyzantki, innym razem walczymy w szereach SAS'u, aby potem znów wrócić na prawdziwe pola bitwy jako zwykły żołnierz.



Standardowo do obsługi zostaną nam oddane wszelkie bronie dostępne w tymże okresie. Jest też kilka nowych, w tym miotacz ognia. Tak, okazało się, że źle myślałem, myśląc, iż to kompletna nowość w serii zaimpletowana w najnowszej odsłonie, czyli World at War. Był on dostępny już w dodatku do jedynki, jednak muszę powiedzieć, że jest dość kiepsko zrobiony, a na dodatek nie ma za bardzo kiedy i po co go używać.
Znów mamy przerywniki w postaci jazdy czołgiem, dodano (o ile mnie pamięć nie myli... A nawet jeśli były w podstawce tutaj są lepsze, bardziej zapadają w pamięć) sekwencje ucieczki z pola bitwy motorem czy też samochodem, podczas której ostrzeliwujemy się przed naciarającym wrogiem.

Jak zwykle w serii CoD mamy tu świetny klimat, potęgowany dodatkowo ciągłym zagrożeniem i wysokim poziomem trudności dodatku. Jak i w jedynce fabuła nie porywa, w zasadzie jest tu szczątkowa. Dobrze jednak, że w ogóle jest. Druga wojna światowa bez żadnej fabuły to wg. mnie totalna pomyłka.  Dźwięk wciąż jest równie dobry jak w podstawce, zyskała za to grafika. Szczególnie widać to podczas pierwszej misji kampanii brytyjskiej, gdzie ostrzeliwujemy się z bombowca. 



Tak jak i w podstawce, w dodatku oddany nam został do dyspozycji tryb multiplayer. Podobno go poprawiono, dodano nowe bronie itp. Niestety sam nie mogę się na ten temat wypowiedzieć, bo znów - jak to było w przypadku wersji podstawowej - nie było mi dane go sprawdzić. Wysoki ping, a w związku z tym lagi uniemożliwił mi granie z innymi. Gdyby ktoś jednak był chętny i miał więcej szczęścia ode mnie wciąż jest z kim grać, mimo iż gra jest dość leciwa.

Warto zaznaczyć, że GMS dodało fajny smaczek, mianowicie - na końcu każdej kampanii pojawia się filmik ją podsumowujący. Na końcu gry film podsumowujący wszystkie kampanie, a potem oczywiście napisy. Jeśli obejrzeliście historyjkę przedstawioną w nich w części pierwszej, obejrzyjcie też i tę. ;)



Ciężko ocenić Call of Duty United Offensive. Z jednej strony dodatek jest sporo trudniejszy od podstawki, z drugiej jest dzięki temu bardziej intensywny i klimatyczny. Nie ulega wątpliwości, że mimo to jest słabszy. Nie jest po prostu tak grywalny jak podstawka. Infinity Ward, mimo iż daleko było ich produktowi do doskonałości, co udowadnia Grey Matter Studios, potrafiło zrobić grę megagrywalną pomimo niedoskonałości. To świadczy o wielkości studia. Pomijając fakt, że oddzielnie się już raczej podsawki z dodatkiem nie kupi, UO to jednak kawał świetnej rozrywki. Zapewnia kolejne parę godzin świetnej zabawy, jaką jest gra w serię Call of Duty. Zanim jednak zagramy w nie jedna po drugiej, radzę zastanowić się, czy mamy jeszcze zapas energii na kolejną dawkę świetnej zabawy. ;)



Ocena: 9-/10
Plusy: Jeszcze lepszy klimat, bardziej intensywna i zróżnicowana.
Minusy: Wysoki poziom trudności, momentami źle opracowane skrypty, mimo plusów mniej grywalna niż podstawka.

Łukasz "JayL" Jakubczak

producent: Gray Matter Interactive Studios
wydawca: Activision Blizzard
dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
gatunek: FPS
cena: 49,90zł (podstawka + dodatek)

Minimalne wymagania sprzętowe:
Pentium III 800Mhz, 128MB RAM, karta grafiki 32 MB, 2.7GB HDD.


-------------------------------------------------------

Nightwish - End of all hope

 

It is the end of all hope
To lose the child, the faith
To end all the innocence
To be someone like me
This is the birth of all hope
To have what I once had
This life unforgiven
It will end with a birth

No will to wake for this morn
To see another black rose born
Deathbed is slowly covered with snow

Angels, they fell first but I'm still here
Alone as they are drawing near
In heaven my masterpiece will finally be sung

Wounded is the deer that leaps highest
And my wound it cuts so deep
Turn off the light and let me pull the plug

Mandylion without a face
Deathwish without a prayer
End of hope
End of love
End of time
The rest is silence

------------------------------------------------------

Niektóre cytaty w CoD'zie dają do myślenia, trzeba to przyznać.  Czy tekst dobry - ocenę pozostawiam Wam, sam nie pamiętam już jego poziomu zbytnio. :P Jakiś taki krótki się tylko zdaje. Ale nie bójcie, się, recenzja CoD'a 2 dłuższa. :P Już tylko 2,5 tygodnia do świąt. :D 

Pozdrawiam. 

PS: Kroniki Riddicka to zaprawdę niesamowita gra. 

komentarzy: 805 grudnia 2008, 17:37

8 komentarzy do tego wpisu:


Arthizo : 05 grudnia 2008, 19:12

Swego czasu niesamowicie jarałem się United Offensive. Może faktycznie jest on minimalnie słabszy od pierwszej części, to jednak wtedy zrobił na mnie równie piorunujące wrażenie co część podstawowa. Takie powinny być wszystkie dodatki! A recenzja dobra, a odnośnie Riddicka to mam zamiar sobie obejrzeć Pitch Black i Kroniki Riddicka. :)
odpowiedz

JayL : 05 grudnia 2008, 21:18

Kroniki były niedawno na TVP1 chyba. :P Ja sobie nagrałem i obejrzałem - całkiem fajny film, bardzo oryginalna i ciekawa historia. Nie jest to dzieło sztuki, ale warto obejrzeć. ;) Sporo klimatu w filmie jak i w grze dodaje Vin Disel z jego zabójczym głosem. Poza tym nie wiedziałem, że gra to prolog do filmów, kto by pomyślał. ^^ Pitch Black niestety nie widziałem, może kiedyś będzie w TV to obejrzę, bo sama postać Riddicka i wydarzenia wokół niego się dziejące są zawsze przynajmniej ciekawe.
odpowiedz

DiegoTan : 05 grudnia 2008, 23:10

Kroniki Riddicka, czy ucieczka z Butcher Bay?
odpowiedz

kamceg : 06 grudnia 2008, 23:24

Ostatnia misja swego czasu wymiatała( i nadal wymiata), w grze, w odniesieniu do podstawki, brakowało mi tylko kapitana Foley'a(czy jak tam się go pisze), ale generalnie to godny dodatek do rewelacyjnej gry.
odpowiedz

JayL : 07 grudnia 2008, 19:14

DiegoPOL - toć jeśli chodzi o grę to jedno i to samo. :P Pełny tytuł brzmi - Kroniki Riddicka Ucieczka z Butcher Bay.
odpowiedz

cedricek : 10 grudnia 2008, 19:19

Nom...COD jest super :)
Ech... Ale ja nie o tym. Jak Ci tam poszło w ,,rekrutacji" ( wiesz, o czym mówie :P)
odpowiedz

Cubass : 13 grudnia 2008, 16:56

Jak w każdą (oprócz 3.) tak i w ten epizod CoD grałem. I jak zwykle się zachwycałem, choć podstawka była lepsza.
odpowiedz

gitarka : 13 grudnia 2008, 20:44

W tą grę niestety nie było mi dane jeszcze zagrać. ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl