avatar

JayL Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/JayL

Call of Duty 4: Modern Warfare

Infinity Ward - twórca czwartego CoD'a - to świetny zespół. Co prawda słynie tylko jedną serią gier, jednak seria ta od paru ładnych lat niepodzielnie króluje na rynku II wojennych FPS'ów (w przypadku najnowszej, recenzowanej tutaj części także współczesno-wojennych) . A i wśród reszty ciężko znaleźć jej godnego konkurenta.

 

Główna jej siła to filmowość gier, ich intensywność, co, paradoks, zawdzięcza swojej największej wadzie - skryptom. Jednak czy to wada? Np. mi skrypty te wcale nie przeszkadzają. Pierwszoosobowe shootery powinny wg. mnie zapewniać krótką acz intensywną rozgrywkę. Dla ludzi spragnionych więcej takowej powinny posiadać dobry tryb dla wielu graczy. I taki jest właśnie CoD - przy wolnym całym wieczorze można go ukończyć w jeden dzień. Na singla (średni poziom trudności) wysarcza ok. 6 godzin. Wcale to jednak nie przeszkadza. Rozgrywka jest bardzo intensywna, filmowa, dzięki czemu gra jest niesamowitym doznaniem. M. in. to dzięki temu fabuła jest tak świetna. Gdyby pomiędzy jej kluczowymi momentami była nie jedna - dwie, a pięć godzin rozgrywki wiele by straciła. Świetnym rozwiązaniem jest też brak pasku zdrowia. I tak dość łatwo zginąć, szczególnie podczas misji marines, kiedy walczymy z przeważającym rgularnym wojskiem wroga. Dzięki takiemu rozwiązaniu sprawy rozgrywka jest dynamiczna, ale nie ma miejsca na popisy w stylu Rambo. Jeśli chcemy przeżyć musimy polegać też na kolegach. Jeśli już przy kompanach jesteśmy - są świetni. Szczególnie ci z brytyjskich jednostek specjalnych S.A.S. Z prawie każdym z nich podczas kampanii bliżej się zapoznajemy, każdy ma charakter i indywidualną osobowość, nie są bezpłciowymi robotami. Dzięki temu zyskuje zarówno fabuła jak i klimat. Świst kul, huk bomb, krzyki kolegów - istna wojna. I chwała Bogu i LEM'owi za niespolszone głosy! Już słyszę te drętwe "Dostałem!" czy "Osłaniajcie mnie, przeładowuję!" wypowiadane głosem jakiegoś znudzonego lektora, czy którejś z polskich gwiazd. Bleh, niedobrze mi się robi, jak pomyślę, że do roli kpt. Price mogli zatrudnić np. Olbrychskiego. ;/ Całe szczęscie, że tego nie zrobili. Ludzie wypowiadający kwestie robią to z prawdziwym wyczuciem, gracją wręcz, jak np. dowódca Price'a z misji snajperskiej, bodaj McMillan. Jego spokojny głos mówiący "Zabij go, lub poczekaj aż przejdzie. Twoja decyzja.". Przy całej atmosferze tej misji aż ciarki przechodziły mi po plecach.




A ta grafika... Jest piękna, ba, podoba mi się bardziej niż w Crysisie czy innym GoW'ie. W tamtych grach (szczególnie Gearsach) jest dla mnie taka jakaś sztuczna. Tej z Call'a najmniej brakuje do fotorealizmu. To co prawda moje zdanie, nie zmienia to jednak faktu, że trzyma wysoki poziom. Na dodatek nie trzeba potwora, żeby jej uciągnąć. Na mojej dość średniej już karcie GF7600GT chodziła bez większego problemu na max. Prawdopodobnie gdybym sprawdził FPS'y zobaczyłbym, że balansuję na krawędzi płynności, nie zmienia to jednak faktu, że do ujrzenia tego piękna wiele nie trzeba (C2D E6300, 2 GB Ramu i w/w karta - śmiga aż miło). Szczególnie piękne są te "większe" wybuchy, np. po wysadzeniu czołgu. O udźwiękowieniu już właściwie wszystko napisałem. Muzyki prawie w grze nie ma.

A wracając do wybuchów - arsenał jaki został nam oddany do użytku nie jest specjalnie zróżnicowany. Szczególnie podczas gry singlowej będziemy strzelać raptem z paru karabinów, pistolecika i snajperki (jedna misja). Wcale to jednak nie przeszkadza. Gra jest na tyle krótka i (znów to samo...) intensywna, że zanim bronie nam się znudzą zdąży się skończyć. O wiele więcej broni dostajemy do gry w multi, o tym jednak napiszę później. Podczas gry w singla zasiądziemy jeszcze parę razy za działkami w samolotach, dzięki którym będziemy mogli siać totalne zniszczenie. Trzeba jednak uważać - ogień przyjacielski nie jest tolerowany i trzeba zaczynać misję od początku. 

 


Wracając jeszcze na chwilę do singla muszę napisać parę słów o fabule. Kupując CoD'a nie nastawiałem się na przeżycia emocjonalne, chciałem po prostu intensywnej rozwałki. Poczułem się bardzo mile zaskoczony, gdy grę ukończyłem. Fabuła jest naprawdę bardzo fajna, dramatyczna, ma kilka genialnych wręcz momentów (w tym jeden z nich to cała misja - gdy zagracie na pewno domyslicie się o którą mi chodzi ;)). Na koniec, dla podkreślenia zarówno jej, jak i ogólnego klimatu, na świeżo po przejściu możemy zobaczyć zdjęcie całej drużyny. Ogólnie sprawia to genialne wrażenie. To, że skończyłem grę ładnych parę tygodni temu nie zmienia mojego podejścia do tej kwestii.




CoD to jednak nie tylko single, siła gry tkwi także w trybie multi. Do dyspozycji oddano dziesiątki stopniowo odblokowywanych broni, perki do zdobycia, całkiem sporo trybów gry i wiele świetnych map. A więc po kolei: bronie są posegregowane na kategorie jak pistolety maszynowe, strzelby, snajperki itp. Każda z nich zawiera parę broni, które odblokwywuje się zdobywając kolejne poziomy jak w grach RPG. Dodatkowo strzelając każdą z broni po pewnej liczbie headów i killi ogólnie odblokowujemy np. tłumik czy celownik laserowy. Wspomniane przeze mnie poziomy zdobywa się przez też przez zabijanie, ale także przez wykonywanie wyzwań, jak np. zabij 3 osoby i wezwij radar, zabij XX osób klęcząc itp. Za te czynności dostajemy XP'eki. Określona ich liczba to kolejny level, a jest ich 55. Simple. ;) Perki również odblokowywuje się zdobywając poziomy. Są to np. zakłócanie radaru, zwiększona celność czy większe życie. Warto wspomnieć o dwóch, które na większości serwerów są zabronione ze względu na kiepskie sprawdzanie się, czyt. psucie rozgrywki. Są to Ostatni Bastion (po śmierci wsyciągamy pistolet i strzelamy póki ktoś nas nie dobije) i Bandolier (po śmierci upuszczamy granat). Często zabronione jest też używanie min czy granatników. Tryby gry to standardowy Deathmatch, Team Deathmach, a także bardzo popularny Znajdź i Zniszcz, Sabotaż, czy tryb na zasadach podobnych jak tradycyjne Capture The Flag. Można też utworzyć podobno własny tryb w trybie dowolnym, jednak na takim najczęściej gra się właśnie DM. Poza tym mamy dwa tryby rozgrywki ogólnie - Normal i Hardcore. Pierwszy to to, co znamy z większości FPS'ów - wskaźnik magazynka, minimapa, celownik itp. W trybie Hardcore zrezygnowano z tych udogodnień. Na ekranie nie ma dosłownie nic, jesteśmy tylko my, nasz zmysł i nasze szczęście. Muszę jednak przyznać, że więcej umiejętności potrzebnych jest w trybie Normalnym. Dlaczego? W Hardcore życie jest bardzo kruche - parę strzałów i czekamy na respawn (swoją drogą inteligentny, odradzamy się w pobliżu walki, jednak w bezpiecznym miejscu. Czasem szwankuje, ale to i tak lepsze niż respawnowanie się w miejscu, gdzie ktoś spokojnie może kampić...), w związku z tym nie tylko łatwo jest zginąć, ale także zabić, więc gdy gramy z ludźmi na podobnym poziomie rozgrywka jest wyrównana, a dzięki temu fajniejsza. W Normalu o ile nie strzelimy head'a przy braku szczęścia w celowaniu i cały magazynek nie wystarczy, więc ludzie z większym skillem rządzą na serwerach. Paradoksalnie więc - Hardcore dla zabawy, Normal dla skilla. O mapach (są świetne i dość zróżnicowane) nie ma co pisać, opowiem więc jeszcze trochę o samej rozgrywce. W trakcie niej możemy odblokować pewne umiejętności specjalne, jak np. wezwanie radaru ujawniającego położenie przeciwników (o ile ktoś nie ma specjalnych perków i tłumika), wezwanie helikoptera czy nalotu. Jest to bardzo użyteczne jednak czasem denerwujące. Zestrzelenie heli jest dość trudne, co powoduje, że prawie nie można wychodzić z budynków. Jednak wysokie umiejętności powinny zostawać nagrodzone (poszczególne umiejętności zdobywa się za określoną ilość zabitych bez ginięcia). Ostatnią rzeczą, o której warto wspomnieć jest zachowanie zasad panujących w singlu, typu możliwość przestrzelenia ścian. Jest to bardzo fajny zabieg, jednak jego niewłaściwe wykorzystywanie może zepsuć grę - przy szczęściu przez ściany można wytrzelać wszystkich zaraz po pierwszym respie. Ogólnie jednak mutli jest bardzo, bardzo fajnie.




Podsumowując - świetny single + świetny multi =... chyba nie muszę mówić. CoD to świetny FPS, jeden z najlepszych nie tylko wśród wojennych, ale ogólnie. Niektórym może przeszkadzać zmiana klimatu z II wojny na współczesność, jednak ta gra to i tak ideał. Wady? Prawie nie uświadczysz. Właściwie nic konkretnego nie jestem w stanie wymienić. Must have.

Ocena: 9+/10
Plusy: Fabuła, klimat pola walki, single i multi ogólnie, grafika, głosy.
Minusy: W sumie możne to, o czym wspomniałem pisząc o multi? Ale trzeba mieć pecha do ludzi, poza tym dobre serwy temu zapobiegają...

 

Łukasz "JayL" Jakubczak

kategoria:  gry akcji - FPS

producent: Infinity Ward
dystrybutor PL: Licomp Empik Multimedia
cena: 99,99zł

Rozsądne wymagania sprzętowe:
Pentium 4 2.4 GHz, 768 MB RAM, karta grafiki 128 MB (GeForce 6600 lub lepsza), 8 GB HDD, Windows XP/Vista.

-----------------------------------------------------

In Flames - Dawn of a New Day

 

The thoughts of yesterday forgotten
I like the way this new skin feels
Bring me splinters of tomorrow
Collect the parts where I win

[Chorus:]

Against the grain
Against the odds
I'll rise and I won't trip again
The dawn of a new day never looked
As good as this

[Verse:]

Concrete breath and dust filled tears
A one way ride to inner peace
I never thought I'd join the others
Those who use the dice to solve

------------------------------------------------------- 

Nie wiem czemu, ale piosenka kojarzy mi się z filmem Ring, który niedawno w TV obejrzałem. A propos - GENIALNY. Do dziś jak czasem o nim pomyślę to mnie ciarki przechodzą i oglądam się za siebie. Za dużo horrorów nie widziałem, ale ten póki co przoduje i nie spodziewam się prędko jego pogromcy. Historia o tajemniczej kasecie jest naprawdę przerażająca. Ale nie ze względu na brutalność itp. - ten film przeraża niewiedzą. Wciąż dzieją się straszne rzeczy, a my nic nie możemy na to poradzić, nigdy nie wiemy co się wydaży. Co prawda początkowe paręnaście minut może przynudzić jednak zapewniam - poczekajcie do pierwszej ofiary a nie pożałujecie! No, chyba że potem będziecie bali się ruszyć z fotela. :) 

Ostatnio rzadko jestem online, dlatego też rzadko komentuję - sorki. Najprawdopodobniej nic się nie zmieni [3 klasa, egzamin i masa kucia, a łeb jest twardy i się nie daje], więc nie obraźcie się, jak będę komentował z opóźnieniem, ale tak czy inaczej postaram się skomentować wszystko, nawet jeśli dowalicie z 10 wpisów na sajt. :P 

Poza tym niedawno miałem imieniny, troszkę kasy się sypnęło i już nowe zabaweczki w drodze. ^^ Za kasę zamówiłem w merlinie update do Wiedźmina, Tony Hawk's American Wasteland [po THPS4 wciąż mi mało, a Undergrounda w merlinie nie ma, zresztą i tak za drogi ciupinkę] i SWAT 4 ZE [tylko dla dodatku, którego dziś oddzielnie się nie dostanie, ale WARTO, naprawdę WARTO mówię Wam. Klimat SWAT'u jest świetny. Więcej w recenzji... kiedyś...], dwie książki mistrza grozy Stephena Kinga - Carrie i Wielki Marsz. Mam nadzieję, że przypadną mi do gustu, ale nim przyjdą i tak muszę czytać Antygonę. ;/ Niby krótka, ale zawsze. ^^ Resztę kasy spożytkowałem w Mysticu [świetny sklep dla fanów cięższych brzmień - polecam!]. Za poradą Pankiego zamówiłem Whoracle i Clayman, oczywiście In Flames. Niestety pocztą [za pobraniem inaczej się nie da], ale płytki już wysłane [zamówienie składane wczoraj wieczorem - respect dla sklepu], mam nadzieję, że w tym tygodniu dojdą. Poza tym wykorzystałem pkt. w kompanii graczy Cenegi. Jak ostatnio sprawdzałem ofertę nie było nic ciekawego prócz Czarnej Ikony. Opłaciło się czekać. Wziąłem sobie Z Mgły Zrodzonego [czytałem o tej książce w CDA] i Mrok, Który Nas Poprzedza - spodobała mi się okładka 3 części, ale jako że od końca nie czytam to wziąłem pierwszą, recenzje na merlinie mnie do tego zachęciły. ;) Podobno Czarna Ikona też fajna, ale będzie musiała poczekać. W kolejce jeszcze Pierwsze Prawo Magii, Diuna, może Trylogia Husycka i jeszcze parę, ale nie mogę ich odszukać w odmętach pamięci. 

Wytrzymajcie jeszcze trochę, już tylko parę słów. ^^ Co do recki - nie uważacie, że moje teksty to bardziej rozbudowane opisy niż recenzje? Może i nieźle pisane, ale jednak opisy? Proszę Was o opinie, ankieta też pewnie będzie. 

Wielkie podziękowanie dla tych, co przeczytali od początku do końca, bo trochę tego jest. ;)

Pozdrawiam.

komentarzy: 916 września 2008, 21:13

9 komentarzy do tego wpisu:


DambialkoX : 16 września 2008, 21:43

CoD 4 jest genialny. Nie grałem, ale to wiem :D
odpowiedz

NintendoPassion : 17 września 2008, 02:33

CoD4 nie popłynie mi na PC niestety. Konsola??? Bardzo obszerny opis zrobiłeś, bo tak też zagłosowałem.
Wszystkiego dobrego z okazji imienin. W USA nie obchodzi się imienin niestety, dla nich to abstrakcja.
Ja lubię poczytać od czasu do czasu coś dłuższego. Pamiętaj jednak że nie każdy ma taki "attention span" (sam sobie taką radę mogę dać).
Bardzo dobry wpis, oby tak dalej no i może GotW się zdarzy. Pozdro!
odpowiedz

Rosomak : 17 września 2008, 15:02

Dambialko też jest genialny:D CoD 4 rządzi, teraz pozostaje grać w multi do czasu nowej części.
odpowiedz

JayL : 17 września 2008, 16:15

NintendoPassion - na GotW [zapominając już o wartości wpisów] piszę za mało i mam za słaby lay. :P W sumie to wcale nie mam. ^^
Pisząc następny tekst postaram się zrobić to jakoś inaczej. Myślałem napisać do SMG czy by mi jakichś porad co do pisania nie dał, chyba on zajmuje się ocenianiem tekstów w CDA, więc trochę się zna i coś by mi poradził, bo moje teksty właśnie i mi coraz bardziej przypominają opisy. Tyle że, cholercia, nie wiem o czym pisać a o czym nie, żeby nie pominąć nic ważnego, a tekst czytało się przyjemnie no i długi też musi być. Moim zdaniem recenzja nie powinna mieć mniej niż 6-7kb. Ta ma 9 [format txt. więc oszukiwania nie ma :P]. No nic, jeszcze długa droga przede mną, mam nadzieję, że uda mi się pisać lepiej. Co do tego, że wpis długi - cóż, do czytania nie zmuszam, jednak jeśli ktoś zapozna się z całością jestem baardzo wdzięczny. Jak już piszę to porządnie, dlatego też krótszych wpisów u mnie mało. ;)
Dziękuję bardzo. ;) Jest więc przynajmniej jedna rzecz, w której jest u nas lepiej. :P Ale tak w ogóle - myślałem, że Amerykanie mają tendencję do świętowania wszystkiego, a tu sic! imienin nie obchodzą. ^^
odpowiedz

Arthizo : 17 września 2008, 17:59

Rewelacyjnie bawiłem się przy Call of Duty 4. Ofcorz nadal pierwsza część jest moją ukochaną, ale cieszę się, że twórcy nie poszli na łatwiznę i stworzyli klimatyczną, piekną, choć niestety krótką grę. :) Dla mnie prawie 10/10.
odpowiedz

JayL : 17 września 2008, 18:24

Od jakiegoś czasu poluję na 1 i 2 na wirtusie, mam nadzieję, że uda mi się kiedyś obie trafić.
odpowiedz

kamceg : 18 września 2008, 18:16

Ja nie mogę się zgodzić z tym co do grafiki. W Crysisie nic się nie błyszczy - w przeciwieństwie do wszystkich produkcji na Unreal Engine 3(swoją odkąd to błyszczenie stanowi o jakości grafiki?), a daleki obszar w CoD 4 to porażka - jakieś rozpikselowane zdjęcia;p Ale jak sam powiedziałeś, to Twoje zdanie, więc się spierał nie będę - tylko przedstawiłem mój punkt widzenia;)
odpowiedz

Cubass : 18 września 2008, 21:13

CoD 4 to według mnie najlepsza gra 2007... i basta...:P
odpowiedz

JayL : 18 września 2008, 21:14

Nie mówię, że Crysis jest brzydki. Wg. mnie ładniejszy od gier na UE3 [po prostu ten styl graficzny średnio mi odpowiada], jednak CoD jest przed nim. Krajobrazy są w nim kiepskie, bo twórcy skupili się pewnie na tym co widać z bliska, czyli przez 90% gry. Crysis właściwie skupia się na krajobrazach, dlatego są one tam tak piękne. Grałem co prawda tylko w demo, ale chyba w pełnej wersji jest tak samo. W GoW'a ani UT3 nie grałem, wątpię jednak, żeby grafika w grze znacząco różniła się od tej na screenach. W grafice cenię realizm, nie jakieś bajery, wodorotryski, dlatego
CoD4, Crysis > GoW, UT3.
A już która gra jest ładniejsza w swoim stylu graficznym to kwestia gustu. ;)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl