avatar

DJUDEK Użytkownik gram.pl (Robotnik) ja.gram.pl/DJUDEK

#SayNoToAnnualism

FIFA, PES, piłka nożna, Mundial

Fani piłki kopanej co cztery lata czekają na jedno z najważniejszych świąt futbolu – mowa o tzw. mundialu, czyli mistrzostwach świata w piłce nożnej mężczyzn. Oglądaniu meczów towarzyszą strumienie piwa, wspólne kibicowanie i wrzucanie na sędziów.

Ale nie mundial i emocje z niego płynące są tematem tego felietonu, a komputerowe gry piłkarskie i kontrowersyjne zjawisko, które jest z nimi powiązane.

 

Gra(cz) Tysiąclecia

Nigdy nie byłem asem w nodze, przyznam, ale od małego lubiłem od czasu do czasu wyjść na podwórko z piłką, oglądać biało-czerwonych w telewizji, a w szkole zawsze modliłem się, by to piłka nożna była na wuefie, a nie na przykład siatkówka. Na wyższy – elektroniczno-interaktywny – poziom piłki nożnej wszedłem w czerwcu 2000 roku, kiedy to z okazji Dnia Dziecka ja i moje rodzeństwo dostaliśmy konsolę New Saturn, jedną z późniejszych odmian Pegazusa. Nie pytajcie mnie, czemu tak późno. Ale ważny jest tu fakt, że wtedy na dobre rozpocząłem swoją przygodę z grami video. Wśród nich były również sportowe, a zwłaszcza te futbolowe. Oprócz produkcji o wdzięcznej nazwie Soccer, która była jednym ze startowych tytułów Nintendo na NES-a (i w którą pewnie każdy weteran Pegazusa grał), miałem przyjemność wypróbować dwie inne gry z tego gatunku: Power Soccer oraz Goal! Two. Najcieplej wspominam ten drugi tytuł, bo jak na swe czasy (1992) i sprzęt (8-bitowa konsola) był zaawansowany. Produkcja oferowała nie tylko standardowe starcia z komputerem i PvP, ale również kooperację dwóch żywych graczy w jednej drużynie przeciw SI; zaś ustawienia gry były bogate w takie opcje jak czas meczu, dopuszczalność faulów i spalonych czy zmiana widoku. No i smaczek, który ucieszy graczy znad Wisły: wśród dostępnych 24 państw znalazła się również Polska! Obecnie ten fakt wzbudza chyba jednak bardziej smutek, że jeszcze dwadzieścia lat temu piłkarze z orzełkiem na piersi grali zdecydowanie lepiej niż teraz Błaszczykowski i spółka.

 

Call of Soccer

Era grania na kompie rozpoczęła się u mnie pod koniec 2002 roku. Wśród pierwszej kolekcji gier na PC znalazły się wersje demonstracyjne UEFA Euro 2000 oraz FIFA 2001. Wtedy wydawały mi się bardzo realistyczne, dziś wywołują najwyżej uśmiech politowania lub łezkę nostalgii. Oprócz doznania ówczesnego next-genu, dowiedziałem się dwóch rzeczy. Po pierwsze: że nadal jestem słaby w wirtualnej piłce kopanej. Po drugie, że EA Sports wydaje co rok kolejną grę futbolową. (I nie tylko futbolową, zresztą). Od kiedy? Od 1994. Tak, moi drodzy, seria FIFA liczy już sobie równe 20 lat. Doczekaliśmy się więc dwudziestu jeden gier z głównej serii. Ale czy tylko Elektronicy – jeśli chodzi o piłkę nożną – corocznie serwowali nam grę video z najpopularniejszą dyscypliną sportową? Otóż nie. Sama FIFA była konkurencją dla Sensible Soccer od firmy o nazwie (uwaga!) Sensible. Seria ta ukazywała się nieprzerwanie od 1992 do 1999. Powróciła sześć lat później, ale po nieco kolejnych 24 miesiącach umarła już na dobre. Ponadto, przed FIFĄ i Sensible Soccerem ukazało się wiele innych gier poświęconych piłce nożnej, z czego część stanowiły serie liczące po 2-4 tytuły.

 

Piłka jest okrągła, a gry są dwie

Obecnie futbolowy dział rozrywki elektronicznej jest zdominowany przez dwa obozy: FIFĘ od EA oraz PES Konami. Ten drugi pochodzi jeszcze z 1996 (wtedy seria zwała się International Superstar Soccer), ale walka o serca i portfel graczy rozpoczęła się na dobre w 2003 roku za sprawą Pro Evolution Soccer 3 – wtedy PES zadebiutował na PC. Dziesięć lat temu Japończycy weszli z impetem na nową strefę tego rynku i odebrali monopol amerykańskim Elektronikom na wirtualny futbol. Gracze niemal od razu się podzielili; a same gry? – raz były lepsze te amerykańskie, a raz japońskie.

 

Kończ pan, panie DJUDEK

Obecna dwustronna konkurencja jest na pewno z korzyścią dla fanów wirtualnej piłki (choć niektórzy pewnie marzą o jakimś większym trzecim graczu na polu producenckim). Ale czy wydawanie rok w rok kolejnej części jest nam naprawdę potrzebne? Jeszcze dziesięć lat temu miało to jak najbardziej sens. Od lat 80. XX w. do początku trzeciego tysiąclecia technologia szybciej się rozwijała niż teraz. Pamiętacie pierwszą FIFĘ? No właśnie… była jeszcze dwuwymiarowa. Dziś zmiany graficzne w "grach nożnych" – jeśli w ogóle wystąpią – nie robią już takiego wrażenia. W samej rozgrywce też się właściwie nic nie zmieniło przez ostatnie dziesięć lat (nie licząc np. wprowadzenia zaawansowanego silnika fizycznego odpowiadającego za zachowanie piłki czy eksperymentalnego sterowania za pomocą myszy). I ja mam płacić co roku tylko za aktualizowanie składów? Wolne żarty! Serie FIFA oraz PES przypominają coraz bardziej Call of Duty, który wywołuje mieszane uczucia. Zresztą ten "coroczny grzech" dotyka wiele innych gier sportowych, nie tylko tych traktujących o piłce nożnej. Dlatego lepiej byłoby, gdyby Konaminczycy i Elektronicy wydawali co dwa lata swoje gry bądź skupili się wyłącznie na produkcjach okazjonalnych – poświęconych większym wydarzeniom sportowym. Takie jest moje zdanie. A Wasze? Dajcie znać w komentarzach. A ja tymczasem idę zagrać w Euro 2000 (tę muzykę z menu głównego do dziś mile wspominam). No a jutro i pojutrze obejrzę mecze finałowe Mistrzostw Świata 2014.

Przy okazji zachęcam do wzięcia udziału w ankiecie na moim gramsajcie.


2Zestawienie okładek gier FIFA z lat 1994-2008

komentarzy: 711 lipca 2014, 18:03

3 komentarze do tego wpisu:


dKc : 14 lipca 2014, 19:18

Napiszę szybko i pewnie bez skłądu,. bo sie śpieszę.
Tekst ciekawy i spowodował nieco przemyśleń w mojej głowie.
Po pierwsze: fajnie by było jakby był jakiś darmowy, opensource'owy odpowiednik nogi. Społeczność sama by wydawała patche i mody z nowszymi składami, a grafika jakby stała ciagle w miejscu to chyba nikt by nie głośno płakał...
W temacie kolejnych FIF się nie orientuję, ale chyba dość sporo dodają nowinek do kolejnych części. Wiem natomiast, że w FIFIE 2002 każdy lamer mógł przejść jednym zawodnikiem przez całe boisko, a w FIFE 2013 strzelić gola już nie każdy umie, a o przechodzeniu z piłką więcej niż 200 metrów można zapomnieć.
Uważam, że FIFA mimo wszystko wnosi co roku coś nowego, bo w recenzjach zbiera zazwyczaj te "ósemki". Piłka nożna jest znana prawie 100 lat i zasady się nie zmieniły, więc jakiej rewolucji w sumie tu oczekiwać?
Ale problem powielania gier i odgrzewania kotletów jest znany od dawna. Teraz przybiera to naprawdę przykre rozmiary. Sami gracze domagają się reedycji The Last of Us i GTA V. No i mamy remake'i/remastery gry sprzed roku na nową konsolę (ten temat poruszałem w swoim ostatnim wpisie), która technologicznie jest gorsza od peceta tak naprawdę. Ba, ale nie tylko o tych blockbasterach można tu mówić. Gry od Nintendo - taki Metroid, Legend of Zelda, Pokemony czy Mario też poniekąd grają na tych samych schematach. W grach niby nic nowego się nie dzieje, ciągle gramy tą samą ekipą. Zawsze coś tam nowego niby się znajdzie, ale i tak taka jednostajność może często odpychać.
Gry Ubisoftu mimo dodawania drobnych nowości (jak parkour w Asasynie pierwszym, hakowanie w Watch Dogs, czy levele muzyczne w Raymanie) to i tak grają na schematach sprawdzonych, działających w branży od dawna.
Inna sprawa, że w grach często jest strzelanie, co też można uznać za trochę wtórne.
Jeszcze inna sprawa, że EA w ciagu ostatnich dwóch lat została wybrana najgorszą firma świata, ale muzyka w ich grach wg mnie jest najlepszą w branży.
A najbardziej oryginalną firmą wg mnie jest Rockstar.
odpowiedz

DJUDEK : 15 lipca 2014, 01:13

"Napiszę szybko i pewnie bez skłądu,. bo sie śpieszę." - faktycznie, trochę bez składu. xD
"Tekst ciekawy" - dzięki. ;)
"fajnie by było jakby był jakiś darmowy, opensource'owy odpowiednik nogi. Społeczność sama by wydawała patche i mody z nowszymi składami, a grafika jakby stała ciagle w miejscu to chyba nikt by nie głośno płakał..." - nawet ciekawy pomysł... Ale taka gra starczyłaby jednak na max 10 lat, moim zdaniem.
"Uważam, że FIFA mimo wszystko wnosi co roku coś nowego, bo w recenzjach zbiera zazwyczaj te "ósemki"" - to że dostają ósemki, nie znaczy zawsze że są innowacyjne.
"Piłka nożna jest znana prawie 100 lat" - jeżeli masz na myśli popularność (a nie istnienie obecnej formy tego sportu) - to fakt, dopiero 100 lat temu piłka nożna przyjęła się na dobre na całym świecie.
A tak ogólnie, co do Twego komentarza, to... trochę bronisz FIFĘ i PESa - bo niby noga się nie zmienia, więc czemu gry mają się tak różnić? To oczywiste. Dlatego jak pisałem w tekście, albo co 2-3 lata kolejne części, albo z okazji Euro, MŚ itp. Bo Twój pomysł mimo że ciekawy, to nie jest idealny. I pamiętaj też, że jednak twórcy gier też chcą zarobić.
odpowiedz

dKc : 15 lipca 2014, 07:20

nawet ciekawy pomysł... Ale taka gra starczyłaby jednak na max 10 lat, moim zdaniem. - to w końcu dobrze czy źle, że jest ten annualism?
to że dostają ósemki, nie znaczy zawsze że są innowacyjne. - a co to znaczy? że gry się cofają?
"Piłka nożna jest znana prawie 100 lat" - jeżeli masz na myśli popularność (a nie istnienie obecnej formy tego sportu) - to fakt, dopiero 100 lat temu piłka nożna przyjęła się na dobre na całym świecie. - who cares :D
I pamiętaj też, że jednak twórcy gier też chcą zarobić. - dlatego wydają FIFY co roku :) A nawet częściej, bo Street, EURO i World Cup. Dziękuję, pozdrawiam.
odpowiedz

DJUDEK : 15 lipca 2014, 16:32

"to w końcu dobrze czy źle, że jest ten annualism?" - moim zdaniem, źle. Dlatego IMO najlepszym rozwiązaniem będzie kompromis między Twoją propozycją ołpensołrosowej gry a corocznym odgrzewanym kotletem (nie bijcie mnie, fani PES-a i FIFY!).
"a co to znaczy? że gry się cofają?" - ... Że stoją w miejscu! ;P
"who cares" - I care. :D
"dlatego wydają FIFY co roku :) A nawet częściej, bo Street, EURO i World Cup. Dziękuję, pozdrawiam" - otóż to. I jak pisałem w tekście, może skupić się właśnie na tych spin-offach? Ja też pozdrawiam.
odpowiedz

DJUDEK : 15 lipca 2014, 01:12

[Treść komentarza usunięta przez autora bloga]
odpowiedz

dKc : 15 lipca 2014, 18:05

mam jeszcze kontrargument do tego, że gra za 10 lat by sie znudziła. Do dziś stoją serwery do pogrania w UT i Q3 :)
Same FIFY to niby to samo, ale co można wprowadzić nowego do kolejnej części , co? NOwą grafikę? Jakbym był jakimś wyjadaczem FIFOwym to pewnie bym się ślinił i kupował każdą część słuchając muzyki z najwyższej półki (bo co jak co, ale muzyka w grach EA zawsze stała na poziomie danej epoki, a czasem nawet ją wyprzedza).
odpowiedz

DJUDEK : 16 lipca 2014, 17:11

No niby masz rację... ;/
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl