avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Moja praca w Game Stop

Witryna sklepu Game Stop ulokowanego w jednym z shopping malls.

 

W firmie EB Games, a obecnie Game Stop pracowałem w latach 2003-2005. Jak wspomniałem wcześniej w moim wpisie # 55 zostałem zwerbowany przez mojego późniejszego menadżera Lee. Z racji mojego wcześniejszego doświadczenia w branży handlowej zostałem zatrudniony od razu jako MIT (Manager In Training) z celem rychłego otrzymania własnego sklepu. Zostałem przydzielony do pracy z takim Mike w sklepie EB Games w miejscowości Rolling Meadows. Lokacja tutaj, a sklep obecnie już nieistniejący.

* * *

Zatrudnienie.

Jak to się stało? Prosto. Po złożeniu porządnego Resume (u was chyba CV) poszedłem na interview (rozmowę kwalifikacyjną) z otwartym umysłem na bank że nie dostanę posady. A biorąc takie podejście do sprawy nonszalancko wpakowałem się do biura i dosyć pewnie i logicznie przedstawiłem im siebie. To nie była moja pierwsza rozmowa, więc jakieś doświadczenie już miałem. Rozmowa trwała 2,5 godziny w kawiarni Starbucks. No i co? Nic. Poszedłem do chaty nie licząc na nic. Na drugi dzień otrzymałem telefon:

Hi, this is Sarah. Is this Mario speaking?

Yes, this is. - odpowiedziałem stanowczo.

You've got the job at the rate you've asked for. Welcome aboard. You start in two weeks.

Pracę zacząłem dwa tygodnie później, ponieważ najpierw dałem dwu tygodniowe wymówienie z pracy mojemu poprzedniemu pracodawcy.

* * *

Trening.

W pierwszy dzień pracy poznałem menadżera sklepu Mike, oraz jego zastępcy Toma. Szkolenie trwało bardzo szybko. Dostałem do rąk ogromny Regulamin liczący około 200 stron. Był podzielony na przedziały tygodniowe. Z każdym tygodniem uczyłem się w sklepie, na bieżąco przy Mike'u dziennych odpowiedzialności, wymagań, regulaminu, itp. Obsługa klienta to już był pikuś. Po kilku miesiącach zakończyłem trening i zostałem oceniony przez całą grupę owego sklepu w obecności naszej DM, Sary. (DM = District Manager).

* * *

Własny sklep.

Firma EB Games rozwijała się bardzo szybko. Już kilka miesięcy później otwarła się nowa pozycja w miejscowości Mt. Prospect. Dokładnie tutaj.  Nowego sklepu nie ma, ale jeden z menedżerów przenosi się do innego miasta i natrafia się pozycja. Po ogłoszeniu nowej lokacji w puli menadżerów znalazło się bodajże sześć osób, z których zostałem wybrany. Za co? Za etyczne podejście do pracy, bardzo dobre wyniki sprzedaży oraz idealne dwie inwentaryzacje w sąsiednich sklepach w skrócie. Tak przynajmniej brzmi oficjalna wersja.

* * *

Wywiad.

Jakiś tydzień czasu przed objęciem sklepu dokonuję zwiadu. Przychodzę do sklepu jako klient, rozmawiam, obserwuję i notuję. Bardzo szybko kreuję sobie zarys moich obowiązków i nastawienie do pracy osób, którymi będę zarządzał już niedługo. Później okazuje się to bardzo przydatnym doświadczeniem.

* * *

Pierwszy dzień.

Menadżer jestem z własnym sklepem. Kochają te tytuły. Dostaję gażę roczną. To znaczy że mogę pracować tylko 40 godzin w tygodniu za umówioną stawkę roczną. Nie zarobię ani mniej, ani więcej. Mimo iż straciłem kilka tysięcy rocznie w porównaniu z moją byłą pracą, to nadal zarabiam więcej niż średni menedżer w Game Stop. Przychodzę do pracy w Poniedziałek na 9. Ponownie, w obecności mojej DM zaznaje się z obecną załogą. Otrzymuje moje własne klucze do sklepu, szyfr do sejfu i alarmu. Wszyscy w sklepie są zdziwieni że to ja jestem tym owym "nowym".

* * *

Obowiązki.

Do roboty. Sklep jest w opłakanym stanie. W dystrykcie jest 120 sklepów. Ów sklep plasuje się ciągle na samym dnie. Pomiędzy 100 lokatą i niżej. Tragedia. Chłopaki są ok, ale brakuje im motywacji, twardej ręki i nie widzę w nich zbyt wielkiego zapału do pracy. Sklep jest zaniedbany. Wszystko porozwalane po zapleczu. Kompletny chaos.  Od mojego ojca jestem nauczony dbać o wszystko co mam. Moje czy nie. Po tygodniu pracy i rozeznaniu się z rzeczywistym stanem rzeczy w moim nowym sklepie szkicuję plan i przedstawiam go mojej DM. Zgadza się. W następnym tygodniu zwołuje spotkanie, kupuję pizzę i pepsi (za co oczywiście płaci firma) i po godzinach pracy. Krótka piłka. Jestem spokojnym człowiekiem, nie szkórvisinem więc każdemu przedstawiam gdzie się znajdujemy, gdzie mamy być i jak mamy to osiągnąć. Każdemu wyznaczam dokładne obowiązki. Nigdy jednak od żadnego z nich nie wymagam czegoś czego sam nie potrafiłbym zrobić.

* * *

Rzeczywistość.

Jak tak naprawdę wygląda praca? Codzienne czynności? Przychodzę do pracy o 8:30. Wyłączam alarm, zmieniam kody, sprawdzam czy kamery działają i nagrywają. Zapalam dwa komputery-kasy i czekam na codzienne dyrektywy. Tzn, po włączeniu terminala/kasy loguję się do intranetu i czytam codzienne maile, notatki, informacje, zmiany w regulaminie i tym podobne. Drukuję listę perpetuals i zabieram się do liczenia. Perpetuals to codzienna lista zawierająca inwenturę najdroższych przedmiotów w sklepie oraz nowości. Codziennie należy liczyć wszystkie: systemy, akcesoria, nowości i cokolwiek firma nakaże. Średnio około czterech stron ciasnego druku. Jest to ważne, ponieważ bardzo szybko orientujesz się gdzie co jest, a w razie kradzieży lub jakieś pomyłki podczas transakcji wszystko można znaleźć, śledzić i udokumentować.

W ciągu dnia oprócz tak oczywistych rzeczy jak obsługa klienta zajmuję się, deleguję i obserwuję transfery, trade-ins i shipments trzeba ciągle badać swoich pracowników. Śledzić ich postępy w treningu, umiejętności i braki.

Transfery - paczki o różnorakiej zawartości jakimi wymieniają się miedzy sobą sklepy. Bądź to ktoś potrzebuje więcej gier, lub skończył mu się papier toaletowy w ubikacji.

Trade-ins - gry używane, które klienci odsprzedają sklepowi w formie kredytu w zamian za inne gry w sklepie; nowe bądź używane.

Shimpents - przesyłki z naszej firmy lub innych dystrybutorów zawierających gry, sprzęt i inne materiały promocyjne.

In-store promotions - rożnego rodzaju promocje przeprowadzane przez firmę w sklepach. Często różnią się od promocji internetowych. Rozstawianie banerów, standów, wieszanie plakatów i przyozdabianie witryny.

* * *

Wiedza.

I tutaj prawdopodobnie wszyscy się zdziwicie. Znajomość gier jest trzeciorzędna. Pierwszym i najważniejszym wymaganiem jest wysoki poziom obsługi klienta, znakomite zdolności handlowe i umiejętności wysłuchanie klienta tak, aby jego obawy i sprzeciwy zmienić w pewne decyzje kończące się zakupem. Game Stop to przede wszystkim biznes. Celem każdego publicznego biznesu są zyski udziałowców i wzrost kapitału firmy. Jeżeli całe życie sprzedawałeś lodówki, umiesz obchodzić się z ludźmi to w GS pracę spokojnie znajdziesz. A kilka recenzji do danej gry nie jest sztuką przeczytać. I tak też w większości się zdarzało.

 * * *

 

Direct Depisit. Fajna sprawa. Zamiast czeku, otrzymujesz pay stub i kasiorka jest elektronicznie przelana w każdy piątek rano o siódmej. Jak w zegarku :D

* * *

Promocje.

Często zaglądacie zapewne na ich strony. W sklepach GS promuje cały czas trade-ins ponieważ na nowych grach nikt nie zarabia. GS jak zarówno każdy inny sprzedawca detaliczny posiadający brick'n'mortar store (prawdziwy sklep z cegły i cementu - tak się tutaj mówi) są objęci ogólnym prawem NRF (National Retail Federation). NRF to w uproszczeniu zrzeszenie sprzedawców i producentów którzy ustalają co i za ile będzie sprzedawane w imię uczciwego rynku i konkurencji. Sprzedając produkty poniżej ceny MSRP (Manufacturer Suggested Retail Price - Sugerowana Cena Detaliczna Producenta) narażają się na duże kary oraz utratę rynku lub kontaktów handlowych.

Platyny, a u nas znane ogólnie jako Greatest Hits / Player's Choice kosztują np. $19,99 USD. Z czego sprzedawca zarabia 2, może 3 dolary. Natomiast na grach używanych (pre-owned games) przebitka jest nawet i 80%.

Nowe gry PS3 i Xbox 360 kosztują $59,99 USD + liczcie sobie około 9-10% podatku. Nintendo Wii gry średnio kosztują $49,99.

Buy 2 Get i Free.

Kup 2 (gry) otrzymaj jedną za darmo. To jeden z najmilszych mi chwytów reklamowych. Obowiązuje tylko na grach używanych i filmach DVD. Rzadko stosowane. Przeważnie podczas świąt.

* * *

Anime!

Nie wiem czy wiecie ale Game Stop  obecnie posiada największą bibliotekę używanych filmów anime. I to nie tylko filmów wydanych w USA ale również z Japonii. Firma bardzo szybko zdała sobie sprawę z tego że większość graczy również ogląda filmy anime. Decyzja jest strzałem w dziesiątkę i owocuje im to z nawiązką. Byłem, widziałem, sprzedałem. Wiem.

* * *

Muzyka.

Płyty CD są również skupowane w sklepach GS. Jest to jednak odrębny rynek. Testowany w nielicznych miastach w USA. W przypadku mojego sklepu zawsze Wysłaliśmy nasze płyty CD do Waszyngtonu, gdzie szły jak woda. Pamiętam jak raz przyszła do nas starsza para. Mąż przyniósł ponad tysiąc płyt cd z muzyką klasyczną!Żona kupiła mu bodajże Maca G4 i po przerzuceniu na dysk zmusiła go do sprzedaży, aby w domu zrobić porządek. Biedak dostał marne $360 bodajże za tę kolekcję. Pamiętam jak mu się serce krajało. Nawet próbowałem im to wyperswadować. Bardziej żałuję że nie kupiłem sam.

* * *

Poradniki.

U was jeszcze nie przyjęte, a  u nas już zadomowione. Podczas zakupu gry wraz z poradnikiem dostajesz 20% zniżki z poradnika. Jest to bardzo popularne podczas promocji gier RPG lub MMORPG. Nic ich to nie boli, biorąc pod uwagę fakt że kosztują ich 49% ceny MSRP.

* * *

Nowe gry.

I tutaj poruszę temat wodę. Nowe, ale otwarte gry. W sklepach Game Stop / EB Games wszystkie nowe gry są rozpakowane na półkach. Guts czyli w branży popularnie zwane flaki gier (gra, instrukcja, mapka, itd) są osobno pakowane do plastikowych torebek chowanych za ladą. Firma robi to z prostej przyczyny braku miejsca w sklepie oraz dummy / display boxes (pudełek wystawowych). Powierzchnia sklepowa jest na wagę złota i GS praktykuje to od lat. Cały czas spotykałem się z oburzeniem klientów lub z czystą stratą sprzedaży. Sam rozumiem postępowanie firmy, ale najgorszym przykładem jest kupno gry dla kogoś w prezencie. Co? Podarujesz komuś otwarte pudełko? Nie myślę. Sam osobiście nienawidzę tej praktyki.

* * *

Used vs. pre-owned.

Moda na sukces. Amerykanie uwielbiają nazywać rzeczy czymś czym nie są. Gry używane to normalnie po angielsku used games. Niestety brzmi to zbyt drastycznie i nieprofesjonalnie. Teraz obowiązuje termin taki sam jak w handlu używanymi autami. Mówi się pre-owned games czyli gry uprzednio posiadane. Czy jakoś tam. Poprawcie mnie bo nie jestem lingwistą.

* * *

 

Kadra.

Jeżeli siedem czy osiem osób można nazwać kadrą. Mark, Tom, Matt, Lee i ja. Jestem szczęściarzem! Bardzo szybko się okazało, że pod ręką mam grupkę wybitnych gości z ogromną wiedzą i pasją do gry! Poprzedni menedżer nie wiedział tylko jak to z nich wydobyć! Bardzo szybko zżyliśmy się ze sobą i zaczęliśmy pracować jak komórka!

Lee - fanatyk Xboxa! Sprzedałby lodówkę Eskimosowi. Król FPS!

Mark - spokojny gracz. Znawca PS2. Fan FIFA i Konami PES.

Tom - znawca wszelakich gier sportowych, z których ja jestem dupa.

Matt - geniusz! analityk. Obecnie król CoD4 na XBL.

... no i Ja - fan Nintendo i ogólnie gier przygodowych i RPG.

Dzięki połączeniu naszych pasji i wiedzy staliśmy się jednym z najbardziej prosperujących sklepów w okolicy.  Po kilku miesiącach zamiast być w ostatniej dwudziestce, na stale utrzymywaliśmy się w pierwszej dwudziestce. Pracowaliśmy razem lub osobno dokładnie tak samo. Każdy z nas wiedział czego druga osoba oczekuję i nigdy się nie zawodziliśmy. Pomagaliśmy sobie jak to tylko było możliwe. Dzięki czemu nasz praca sprawiała nam ogromną przyjemność a rezultatem była sprzedaż.Jednym z najmilszych momentów w mojej pracy był fakt, że w poniedziałek rano jechałem do pracy zadowolony i wesoły. Obecnie pracuję w innej branży i lubię to co robię, ale pracę w GS mogę zsumować jako dwa lata płatnych wakacji. Zawszę się śmiali ze mnie:

Ty? Wakacje? Przecież dostałeś wakacje jak cię zatrudnili!

* * *

Refleksje.

1. Czy ponownie wróciłbym do Game Stop? 

 - Tak, ale tylko na pół etatu. Dla czystej przyjemności.

2. Czy obecnie wyżyłbym z pensji menadżera?

- Absolutnie nie! 

3. Czy lubiłem swoją pracę? 

- Tak! Ale nie dla tego że sprzedawałem gry. Dla wspaniałych przyjaciół!

* * *

Godny wspomnienia!

Bobby! Tej osoby nie mogę pominąć! Otóż mieliśmy w naszym sklepie regularnych klientów, ale jeden bardzo rzucał nam się w oczy. Piętnastoletni Bobby często przesiadywał w naszym sklepie po kilka godzin dziennie. Nic nie mówił, tylko cichutko krążył po sklepie. Grał często w Halo na wystawowej konsoli Xbox. Ale jak tylko ktoś podchodził, zaraz zostawiał konsolę i udostępniał im klientom. Był bardzo skromny i cichy. Zainteresowaliśmy się tym chłopakiem szybko, bo aż dziwne było że tak dużo czasu u nas spędzał. Okazało się że to bardzo skryty chłopak, który próbował uciekać od rodzinnych problemów. Zamiast pić i palić z "koleżkami" i wdawać się w kłopoty, wolał spędzić czas na grach u nas. Nie było go stać na konsolę. Nie miał pieniędzy, a jego rodzice wówczas mieli problemy. Na młodego człowieka był bardzo powściągliwy i skromny. Po jakimś czasie stał się naszym nieoficjalnym pracownikiem i spędzał po szkole w naszym sklepie całe dnie. Nawet lekcje odrabiał. My w zamian za to pozwalaliśmy mu grać w cokolwiek chciał. Halo 1 było jego głównym wyborem. Po kilku miesiącach stał się królem gry i kosił wszystkich. I to powtarzam, wszystkich. Nawet wygrał mistrzostwo Illinois (byłem przy tym!). Po jakimś czasie z kumplami z pracy postanowiliśmy mu kupić używanego Klocka i Halo. Nie kosztowało nas to dużo. Ale się chłopak cieszył. Niestety na drugi dzień przyszła jego matka i chciała oddać system. Tom (najstarszy z nas) zaprosił ją na kawę (Starbucks był obok) i wyjaśnił jej całą historię. Od tego czasu nie tylko Bobby miał ogromnego banana na twarzy, ale jakimś dziwnym trafem coraz więcej Mamuś zaczęło wpadać do naszego sklepu z zakupami dla swoich podopiecznych.

No i tutaj muszę się pochwalić bo ja sam wymyśliłem mu GamerTag!!!

Zaadoptowaliśmy Bobbiego i takiego też dałem mu nika: Adoptabobby!

Jak ci ten gostek spierze dupę na XBL to wiesz kim jest!

Ech, było miło. Mówię wam!

* * *

Koniec.

Zakończyłem pracę w momencie przejęcia EB Games przez Game Stop. Dużo pracowników EB straciło pracę, lub obniżono im stawiki. Wiedziałem dokładnie co się święci, więc odszedłem na moich warunkach.

* * *

Wyniosłem?

Przyjaźń! Przez 2+ lata poznałem masę osób. Graczy przede wszystkim! Poznałem prezydenta Sony, Nintendo i Xbox. Byłem na konferencji na Florydzie. Grałem w Halo 2 na miesiąc przed premierą, dostałem masę gier, koszulek i SWAG'u, ale to wszystko nie ma znaczenia! Przez ten czas poznałem i Marka, Matta, Toma, i Lee którzy do dzisiaj są moimi najlepszymi przyjaciółmi. Widujemy się rzadko, ale  jak już dojdzie do spotkania to traktujemy się jak bracia. Kiedyś napisałem o stowarzyszeniu otyłych anonimowych graczach. SOAG To My! No i może już nie tacy otyli.

* * *


P.S. - Niestety nie mogę ujawnić wam gdzie zrobiłem zdjęcia, ponieważ Game Stop ma absolutny zakaz fotografowania, a kumpel mógłby stracić posadę. Sorry.

 

No i co u Mnie?

Dzisiaj będzie krótko. Podpadłem komuś widocznie! Ej, ładnie tak!? GT!

 

Dziękuję Wam za to wyróżnienie. Aż się człowiekowi chce pisać. Przepraszam że tak krótko, ale nie umiem nic innego powiedzieć. Będę nadal pisał, aż wam się ten czarno-czerwony avatar nie znudzi.

* * *

Mój głupi wierszyk dla krwawej Mary:

Chwileczkę, chwileczkę. Ktoś mi zarąbał teczkę!?

Przed chwilką tu stała, a teraz rączka została!

To Mary żeby Ci udowodnić, że twój wiersz nie jest głupi. Jesteś odważna żeby to opublikować.

* * *

W poprzednim wpisie odpowiedziałem na wasze pytania. Proszę, jeżeli chcecie, zerknijcie tam i zobaczcie co Wam odpowiedziałem.

 

komentarzy: 17711 października 2008, 12:29

177 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 178 następne koniec

KrwawaMary : 14 października 2008, 07:53

Wierszyk mi się podoba. Jest zabawny, ale na pewno nie głupi :)

odpowiedz

LittleBigLegend : 14 października 2008, 08:19

To fajnie jest w tym EB games :) dobrze że poznałeś tych ludzi - bo co to by była za praca gdybyś ich nie znał - przechodzenie obok siebie i tylko Hello itp. A tak możesz z nimi pogadać o grach i zainteresowaniach :) Fajnie że znajduje się tam anime bo jest ogólnie dość ciężkie do zdobycia :) Szkoda że już tam nie pracujesz - ale miło było? :) A co do refleksji to przemawiają na korzyść powrotu - ale raczej nie warto wracać bo żyć trzeba (za coś) - pieniądze dosłownie :)
Boby - spoko gość :) Ta historia świetna - cichy i spokojny a potem wymiatacz - mnie nie spierze bo jak coś to ja będę grał na PS3 :P
A i graty z GS wygranego - a ja cię zgłosiłem :) - Widać że zasłużyłeś :)
odpowiedz

OriginalGangsta : 14 października 2008, 09:39

Hehe, marzenie gracza - praca w sklepie z grami. ;] Dużo plusów ma coś takiego, choćby to że poznałeś szefa Nintendo (Pamiętam że kiedyś dawałeś z Nim fotkę, rozwaliła mnie Jego mina ;p). Jedynie nie zazdroszczę porannych obowiązków, drukowania tego wszystkiego itp. ;p Pozdrawiam Cię serdecznie. ;]

odpowiedz

Mithrandir : 14 października 2008, 10:50

Całkiem ciekawa robota. Chciałbym mieć taką (może nie jako menadżer) aby pomagać graczom, którzy nie wiedzą, na jaką grę się zdecydować, pomóc im w wyborze sprzętu itp... Gratuluję GT. Kiedyś to się musiało stać. A ten zwyczaj z wypakowywaniem gier to chamstwo. Chociaż część gier powinni zostawiać zapakowaną, tak, żeby ludzie kupujący ją, aby dać jako prezent, nie musieli się potem wstydzić.
odpowiedz

dulak : 14 października 2008, 11:07

Hm.. ja gratuluję samego dostania się do takiej pracy :)
odpowiedz

krak2610 : 14 października 2008, 11:16

## Gratuluję Ci świetnej postawy menadżera skoro wyprowadziłeś sklep z ostatnich miejsc do pierwszej dwódziestki rankingu.Good job.
##Jeśli masz wciąż jakikolwiek kontakt z Booby'm to przekaż mu serdeczne pozdrowienia od Kamlia zwanego Krakiem2610 z Polski, szacuneczek dla Bobbiego.
Wyślij mu msg na XBL czy coś. Z góry dzięki. :]
##Poradniki do gier w formie wielkich ksiąg ajjj ja chcę to mieć u nas w Polsce :(
Obecnie muszę poprosić kogoś z rodziny ze Stanów, żeby mi taki poradniczek do Metal Gear Solid wysłal. Jakoś mam ochotę go mieć i tyle :P Dobrze, że tam gracza mam w rodzine to nie będzie problemu z wytłumaczeniem co i jak ;)
## Nagroda Gramsajtu Tygodnia jak najbardziej zasłuzona.
Czekam tylko kiedy dostaniesz nagrode Gramsajta Roku ?
##Podoba mi się to, że moża w Game Stop sprzedawać i kupować używki. Dobra opcja jak nabardziej. To co innego niż allegro, tutaj idziesz do sklepu szukasz danej gry, jak się dobry sprzedawca znajdzie to i pewnie by dało ją rade sprawdzić w sklepie. Chciałbym coś takiego również w Polsce, ogólnie mogłaby się ta sieć sklepów mogła w Polsce otworzyć.
Nawet miałem pisać kilka dni temu maila do Ciebie czy byś mi tego poradnika nie kupił i nie sprzedał na allegro ale cholera zapomniałem, że ja rodzine w Stanach mam. Hyh ale ze mnie niedobry krewny oni mnie na wakacje zapraszają a ja o nich zapominam w ciągu roku. ;-)
## Chyba zabiłbym żonę która chciała by sprzedać moją kolekcję gier. Widać, że facet nie umiał żonie pokazać w czym naprawdę odnajduję FUN, bo wydaję mi się że jak ktoś ma 1000 płyt z jednym gatunkiem muzyki to ta muzyka musi go naprawdę jarać!
Chyba wszystko co chciałem napisać zostało napisane.
3maj się Mario!
odpowiedz

cedricek : 14 października 2008, 12:31

Ja już ci gratulowałem GT.
To nasza wspólna decyzja i w pełni zasługujesz... Ale nie osiadaj mi tutaj na laurach, pisz dalej, bo jest jeszcze GM i GR :D
odpowiedz

Dark_Energy : 14 października 2008, 13:01

Hmm , ja mógłbym tak pracować.
W ogóle pociąga mnie Ameryka.
A z Bobbym - fajna sprawa , aż serce się raduje .

odpowiedz

RohenS : 14 października 2008, 13:10

Jakbym miał wybierać pracę, też bym chciał pracować w takim sklepie :)
I gratuluje wygrania GT
odpowiedz

SerwusX : 14 października 2008, 14:02

Brawo. Poszedłeś nie tylko na ilość, ale także na jakość. Fajny GS i w ogóle. I przyjemnie się czyta. A tak na marginesie, ja bym chciał pracować w Empiku, albo spędzić tam po prostu cały dzień :)
odpowiedz

Ryan-Kam : 14 października 2008, 14:16

Historia z Bobbym mnie bardzo zaciekawiła :)
Mam pytanie : Czy w USA jest już Medal of Honor Collection ? ( wszytskie gry na PC z tej serii w takim ładnym opakowaniu ) Czy jak byś miał kiedyś czas , to mółgbyś zrobić mi zdjęcei tego zestawu ? Widziałem juz w necie co prawda, ale chciałbym to zobaczyć na ,, żywo " Oczywiście jak będziesz miał czas m nie musi być to od zaraz :)
odpowiedz

JayL : 14 października 2008, 14:40

Już w poprzednim wpisie o tej pracy pisałem, że Ci jej zazdroszczę, więc znów muszę się powtórzyć. :P Każdy wiele by dał za taką pracę, miałeś cholerne szczęście. A tak w ogóle pisałeś gdzieś, gdzie pracujesz obecnie? Bo jakoś nie mogę skojarzyć... Sam w przyszłości też chciałbym jakoś w tej branży się zakotwiczyć, na sprzedawcę/managera w takim sklepie raczej szans nie mam [zbyt nieśmiały jestem :P], ale może do jakiejś gazety [wiem, że to czasopisma, ale i tak wolę mówić/pisać "gazety"] się kiedyś załapię, albo programistą zostanę... kto wie, kto wie. ^^
A tak ogólnie co do wpisu - fajnie i przyjemnie się czyta. ;) Zresztą nie tylko ten. Zazwyczaj, gdy widzę jakiś długaśny wpis przygotowuję się psychicznie na znośny, acz nie porywający tekst. U Ciebie jest całkiem odwrotnie. ;)
odpowiedz

GuitarHero : 14 października 2008, 14:42

Teraz już wiem, skąd takie tanie gry na Allegro były, jak Mario je wykradał z GS ;p
odpowiedz

boromi : 14 października 2008, 14:48

Mario, świetny wpis. Czyta się jak zwykle wspaniale, historia bardzo ciekawa, przesiąknięta swego rodzaju nostalgią i momentami poruszająca (historia Bobby'ego - jak widać, nie wszyscy dają się zmielić bezdusznej, kapitalistycznej maszynie). Serio, notka naprawdę bardzo ale to bardzo mi się podoba. Pozdrawiam i dzięki że się udzielasz nie tylko na Gramsajcie (odwiedzam Cię, nie zawsze po prostu mam czas i wenę do skomentowania). Keep it high! :)
odpowiedz

twi : 14 października 2008, 14:50

fajnie tam masz ;p
odpowiedz

Arthizo : 14 października 2008, 15:00

Ciekawy i fajny wpis, przeczytałem od deski do deski, ale rzeknę tylko tyle, iż bardzo sympatyczna sytuacja z tym chłopaczkiem co tam do was przychodził, taka z happy endem. :)
odpowiedz

boromi : 14 października 2008, 15:45

Jak to Mickiewicz napisał: "Miej serce i patrzaj w serce". ^^
odpowiedz

Budo : 14 października 2008, 16:01


Twój wierszyk wymiata ;]
odpowiedz

KrwawaMary : 14 października 2008, 16:04

Budo---> Wierszyk jest super i w dodatku dla mnie napisany :P
odpowiedz

MSPRISON : 14 października 2008, 16:10

Świetnie się rozpisałeś :) Można wiedzieć , gdzie dokładnie GameStop ma swoje siedziby , w jakich krajach ?
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 178 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl