avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Road Trip - czyli w szesnaście dni dookoła USA, cz.3

 W dół idziemy.

 

Jest tego materiału trochę.

Droga na dnie kanionu jest niesamowita. Czerń, czerwień, brąz i zieleń. Plecaki wżynają się nam w ramiona. Szczególnie Plince, ale ona jest niesamowicie twarda i zaradna. Nie daje po sobie oznaki zmęczenia. Trzeba przyznać że dziewczyny też nie miały lekko. Okazały się mocne i zawzięte. Wiadomo, musimy wszyscy zejść razem, nie mamy innego wyboru. Dziewczyny jednak dzielnie sobie radzą

 

Większe zdjęcie tutaj.

Podczas tego spacerku niestety rozwaliły mi się buty. Buty do hikingu, ale już stare. Nie wytrzymały kamieni i piasku. To oznaka mojej amatorszczyzny i niedocenienia natury. W połowie drogi pojawiły się na moich stopach duże bąble. Iść jednak trzeba. Puściłem kącikiem ust cholerę jasną od czasu do czasu, a jak poważnie zabolało to i órewka się wymsknęła. Ale to moja wina. Masz teraz spacerek - pomyślałem sobie.

Widoki. Przynajmniej tyle że jest na czum oko zawiesić. Jest tutaj dużo różnorakiej roślinności. Przeważnie kaktusy.


cactus'

Większe zdjęcie tutaj.

A tutaj Ukasz schwytał obiektywem jaszczurkę.


lizzard

Większe zdjęcie tutaj.

Wlokę się za całą naszą paczką. Ciężko mi. Oczywiście nikomu nic nie mówię. Stopy bolą. Z drugiej strony otaczający mnie krajobraz całkowicie odrywa mój umysł od ciała. Nie czuję nic. W myślach rozmawiam ze sobą o tematach głębszych niż ten kanion. Atmosfera sprzyja refleksjom nad sobą.


Aparat praktycznie na chodzie cały czas. Przystajemy na kilkuminutowy odpoczynek. Plecaki nieźle nas wbijają w ziemię. Gasimy pragnienie Nałęczowianką, którą zakupiliśmy wyjeżdżając z Chicago. Tak, tak, nasza nałęczowianka jest w prawie każdym polskim warzywniaku.


Gul, gul, gul. Ufff jak gorąco!

 

Najgorzej się idzie po piachu. Stopy zatapiają się weń i wykręcają w niepożądanych kierunkach. Niewygodne. Spowalniające marsz. Jeżeli możemy, idziemy po bardziej kamienistym podłożu. Dużo właściwie nie rozmawiamy. Oszczędzamy siły. Mijamy kilkakrotnie turystów powracających z owego miejsca. Każdy mówi że blisko. Ale gdzie jest to blisko?


Nie sposób jest dać oprzeć się urokowi tego miejsca. Jesteś zmęczony i niby z ciebie siły ulatują, ale skały i ich zawiłe ścieżki tylko nakłaniają do dalszego marszu.


Formacje skał potrafią wzbudzać wyobraźnię. Kojarzę plenery z Halo 3. Poniżej zdjęcie iście z planu filmu Indiana Jones.


Większe zdjęcie tutaj.

Cały ten marsz przetestuje każdego mało wysportowanego osobnika (czyli mnie np). To że rozwaliły mi się człapacze wcale nie polepszyło sytuacji. Stękniemy od czasu do czasu tu i tam, ale wleczemy się na przód. Coraz bliżej, coraz bliżej. Kurde, wmawiamy to sobie od 4,5 godziny i jakoś nic nie widać?

Po tych katorgach stopowo-ramiennych docieramy chyba do celu. Chyba, bo najpierw wchodzimy do zabitej dechami indiańskiej wiochy. Przechodzimy przez mały mostek. W strumyku jest kryształowa woda.

 

A we wsi jest odwrotnie. Brudno. Cała okolica jest niesamowicie zaśmiecona i zaniedbana. Kubki, puszki, butelki, plastikowe torby. Wszystko. No i masa końskich odchodów wszędzie się wala po ulicach. Mówię ulicach w jak najluźniejszym tego słowa znaczeniu. To nie są ulice. To są dróżki. Dróżki zapchane otyłymi Indianami, turystami i kundlami. Zaraz zresztą przyczaił się do nas ten piesa. Piesa nie odstępuje nas przez cały czas naszego czołgania się przez tą wieś, o której sam Winnetou zapomniał. A jak mi ktoś powie że VineTół nie istniał to zrujnujecie mi dzieciństwo! Piesa nie gryzie, ale się nie łaszczę. Piesa nas śledzi! Ejdżent dabul-oł-piesa!

Wiocha.


Jak skurczysyn! Na szybko: nic nie robią, wyglądem nie różnią się zbytnio od Meksykanów z Chicago, jedzą fast -foody, żyją z dotacji rządowych i wszyscy maja darmowy internet Wi-Fi. Jeden z zapytanych lokalnych kompletnie nie miał pojęcia o historii swojego plemienia. Jakieś 600 lat istniejemy. Tyle.

Bosze!

 

Mamy wszyscy wrażenie jakby ci Indianie mieli wszystko w d.... W sklepikach nie ma żadnego zdrowego pożywienia. Same batony, napoje energetyczne i czipsy. Nic dziwnego że wyglądają jak wyglądają. Nie jestem chudy, ale w porównaniu z nimi tak wyglądam. Rozglądamy się jeszcze. Mijamy zamkniętą szkołę publiczną, jakieś biuro turystyczne i kolejny sklepik. Wszędzie psy!

dog

A nad nami helikopter lata z toj-tojami!

Toj-Toje!

Dochodzimy do miejsca przypominającego główny plac. Rynek - of some sort. Masa piachu. Lokalni dorabiają na transporcie turystów i bagaży z miejsca w którym zaparkowaliśmy auto. Właśnie przyszła ostatnia dostawa. Zaopatrzenie sklepów także jest dostarczane w ten sposób. Wszystko to idzie im bardzo powoli. Lokalny bar ma jakąś przeróbkę. Nawet nie chcę myśleć jak ten materiał dostarczono na dół.

Village

I jeszcze kilka dodatkowych fotek...

village

village

village

village

village

Koniec odpoczynku.

Po podładowaniu się marsami, snickersami i monsterami dostajemy chwilowego kopa. Cukier, kofeina, guarana i te inne pierdoły zaczynają dosyć szybko działać u reszty bandy. Ja, stary kawosz, mam tolerancję to tego świństwa jak 30-letni alkoholik. Nic a nic mnie to nie rusza. A Red Bull (też był!) to mnie nawet nie tyka.

Mamy już dosyć całego tego patałaszenia się. Chcemy zejść do tego zakichanego miejsca biwakowego i najprościej na świecie sobie odpocząć. Po drodze mijamy cmentarzysko, które wyglądem raczej przypomina wysypisko. Smutne...

village

No a za nami cały czas plątał się ten kundelek. Nazwałem go Mylo, bo podobny do psa z filmu Maska. Taki fajny piesa.

dog

No i jesteśmy na miejscu!

village

A co za tym zakrętem nas spotkało? O tym dopiero za tydzień. Opiszę jak to miejsce się zwie i gdzie się znajduję. Specjalnie nie podawałem nazwy, abyście nie pytali wszechwiedzącego bóógle. Powiem tylko że widoki przeszły wszelkie nasze oczekiwania. Dorzucę może jakiś filmik do tego?

Zdradzę także że następnym naszym przystankiem będzie Hoover Dam.

 

A co u mnie piszczało przez ten były tydzień?

Chory. Cały tydzień mam grypę. Świństwo nie chce się ode mnie odczepić. Naładowany czymkolwiek się da. W pracy nie byłem jeden dzień.

Przywróciłem GS do prostego widoku ponieważ kompletnie nie mam pojęcia na wygląd. Szukam czegoś prostego i estetycznego. Bardzo spodobał mi się wygląd Laska-z-Polski no i może zaczerpnę od niego jakiegoś pomysłu. Mam nadzieję że nie będziesz miął nic przeciwko temu?

Nie będę jeszcze kupował/budował nowego kompa do gier bo niestety mam inne priorytety. Marzy mi się taka fajna maszynka, ale może poczekać. Świat się nie skończy, a gier tylko przybędzie.

old pc

Komputerek z Vistą i Quadem jako PC do pracy spisuje się w sam raz. Nawet do nowego OS się powoli przyzwyczaiłem. Jest OK!

Od kilku dni w mojej pracy pojawia się modliszka. Cały czas w tym samym miejscu.  Nic a nic się nie rusza. Zafascynowany tym robaczyskiem pstryknąłem fotkę moim starym kodakiem.

Praying Mantis

Praying Mantis - po angielsku fajnie to brzmi, jak Boss z gry MGS!

Do nowych nabytków przybyły mi filtry UV do aparatu + statyw.

Canon S5 IS

Ciekawostką będą także moje nowe malutkie nieśmiertelniki firmy Koro Koro z Japonii. Link tutaj (na samym dole strony).

MGS4 Dog Tag Straps in capsules

MGS4 Dog Tag Strap - front

MGS4 Dog Tag Strap - back

MGS4 Metal Gear Solid 4 Dog Tag Straps - Raiden, Meryl, Johnny, Old Snake, Liquid Ocelot i Vamp. Moja skromna kolekcja MGS powoli się powiększa. Tutaj ponownie muszę podziękować Kulowi za jego spostrzegawczość. Dzięki niemu zdobyłem taką oto rzadkość:

Nowela oparta na grze Metal Gear z 1990 roku wydawnictwa Scholastic, Inc. Jest to niesamowitą ciekawostką, ponieważ nigdzie w książce nie ma podanego prawdziwego developera, Konami, tylko Ultra Games, którzy byli odpowiedzialni za port oryginalnej gry z japońskiej konsoli MSX na amerykańskie Nintendo NES. Nowelka autorstwa F.X. Nine praktycznie nie ma nic wspólnego z serią Metal Gear, tym bardziej że została wydrukowana bez licencji ze strony Nintendo.

Scholastic: Metal Gear

O Nintendo mowa! To moja pasja, czas zatem coś o N wkładać do tego bloga od czasu do czasu. Całkiem przypadkiem podczas zakupów w warzywniaku (których nie lubię robić) natknąłem się na takie oto edible Nintendo. Lizaki z Mario, Yoshi, Link i Donkey Kong. Kupiłem oczywiście, no bo jakby inaczej. Strasznie to tanie, za całe pudełko chyba 6USD. Oczywiście produkt licencjonowany, no bo jakże by inaczej, firmy Ausome Candy tutaj.

Nintendo Jelly Pop candy

Gramy w coś?

Jak już Wam mówiłem wcześniej nasz telewizorek odmówił kooperacji. Ale na ratunek przyspieszył mi sąsiad z góry. Przytachaliśmy jego silver screen i o dziwo, mocowanie pasowało do poprzedniego tv! Eh, te standardy amerykańskie! Czasem się przydają. Podpiąłem tak na mniej więcej. Żeby tylko wisiało i dało się grać. Dobry sąsiad nie tylko przytachał tv, ale i skrzynkę piwa! No to jak mogłem go nie ugościć! W tym tygodniu dorwałem za grosze Excite Truck na Wii. Bosze, co się działo! On nigdy w Wii nie grał!

Nawet nie muszę Wam mówić jakie jaja się działy! Órewki się sypały co chwilę. Szybko mu to poszło, cwaniak jeden, o mało co nie przegrałem z nim! Na koniec jednak zabawy było sporo. Zagryźliśmy wszystko pizzą i pośmialiśmy się trochę. Seryjnie, nie ma nic śmieszniejszego niż dwóch starych grubasów grających w Wii. ehh...

Playing Wii

No i teraz trochę skłamałem co kilku. Na kilku blogach powiedziałem że nie gram w wyścigówki. Technicznie nie, ale Mario Kart i Excite Truck wymiatają. Następnym dodatkiem będzie pewnie Burnout na PS3, bo mam tylko jedną grę - MGS4. No a poniżej taka szybka fotka moich konsol w domu. Mały zorganizowany bajzelek i masa kabli. Uwielbiam!

Consoles

***

Wy świntuchy! :P

Stuknęło 8000+ wizyt! Kłaniam się do pasa, bo niżej już nie mogę :]

komentarzy: 5009 września 2008, 03:36

50 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 51 następne koniec

visss : 12 września 2008, 19:26

Niezła wyprawa ^^... ale łącznie kosztował Cię aparat?
odpowiedz

visss : 12 września 2008, 19:27

*nie ale, a ile :P
odpowiedz

trenth : 12 września 2008, 19:52

Wspaniałe fotki, wspaniała wyprawa. I tu pytanie: czy odwiedziłeś kiedyś Kentucky? Mam sentyment do tego stanu ze względu na ulubiony film. Pozdrawiam.
odpowiedz

Szafir4 : 12 września 2008, 20:25

Piękne widoki mieliście. I zdjęcia, na serio, mogłyby startować w jakimś konkursie.
I te konsole. Fajnie masz.
odpowiedz

Rts-p : 12 września 2008, 21:04

Sam za rok wybieram się w podróz po Ameryce, swoją drogą super fotki.
odpowiedz

Bracio : 12 września 2008, 21:29

Kolejny fenomenalny wpis, ciekawe fotki (jak zawsze) które pokazują dość ciekawe miejsca, już nie mogę się doczekać kolejnej części. Co do nowych gadżetów, te nieśmiertelniki z MGS-a są spoko, co do konsol, gęba mi odpadła... Ja mam jedną (PS2) o i bałagan wymiata, co do PC na moim da się grać w Crysisa na średnich, ale na kompie prawie nie gra,.
Pozdrawiam....
odpowiedz

Gamb : 12 września 2008, 21:41

Ehh, widoki przecudne, bardzo ładne zdjęcia.
Co do konsolek, staruszka NES koło swojego młodego brata Wii. Jakie to słodkie ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 12 września 2008, 22:44

@Visss
Canon S5 normalnie kosztuje MSRP $349,99 ale jak na necie poszukasz to znajdziesz ciut taniej.
@trenth:
Tx! Jaki ulubiony film?
@Szafir4:
:) nic za darmo nie mam, praca, praca, praca, a z fotek to powiem że jestem zadowolony :]
@Rts-p:
Gdzie jedziesz? Co zwiedzasz?
@Bratek196:
PS2 ma nadal masę dobrych tytułów, nie wiem czemu tak mało się o niej mówi.
@Gamb:
NES4LIFE!
odpowiedz

Prosiaq : 12 września 2008, 23:24

Jak zawsze genialny wpis, jak zawsze powalające zdjęcia... Śmigłowiec z toj-tojami? O_o
odpowiedz

marcinpsx3 : 13 września 2008, 06:36

No śmigłowiec wymiata :) Co do PS2 to ja nadal najwięcej gram właśnie na niej :) Do tego oglądam Skazanego i Herosów dzięki niej na Tv. Co do konsol to ja bym tak nie mógł, headset na X360, Gra na GC (u mnie to leży mikrofibra :P). Piloty i gry na Nesie i Wii. Pad PS3 na podłodze. Do tego wszystkie w innych kolorach. Mówię tak bo nienawidzę rys x/ Samej fascynacji MGS nie rozumiem, dla mnie gra jak każda dobra inna. Sam jeszcze MGS4 nie kupiłem :P A nieśmiertelniki MGS4 fajne sam mam PlayStation 2 przy kluczach a drugi KILLZONE schowany bo ta otoczka z gumy sie urwała ;/ Widzę, że wszystko z MGS kolekcjonujesz, mnie najpierw naszła ochota na Tekkena a teraz myślę o kolekcji Ridge Racer x) Może kiedyś też Crasha :P a MGS kupie tam 4 i ten pak 3MGS in 1 NTSC. Chociaż nie wiem po co bo już grałem :P Pewnie nawet nie rozpakuje :X Ostatnio staniały TV Sony z serii X do akceptowanych kwot dla mnie i też myślę o kupnie TV :) A kabelek HDMI brał bym Sony jak Uzumaki174 ;)
odpowiedz

trenth : 13 września 2008, 08:27

Mówię o Elizabethtown ;)
odpowiedz

Sephirath : 13 września 2008, 09:58

No, i prawidłowo. Lizaki pierwsza klasa :-)
odpowiedz

kitek0101 : 13 września 2008, 10:01

Wpis bardzo ciekawy, jak każdy z serii, kilka fajnych zdjęć, ogólnie jest ok! (o Boże, ale ja się powtarzam...) Btw, jesteś zarejestrowany na myspace.com?
odpowiedz

twi : 13 września 2008, 10:17

gratki wizyt :D
sie nachodziles troche po tych gorkach ;p
teraz taki okres na grype tez jestem troszke chory masakra katar ... w nocy 2 godziny nie spamel bo mialem zatkany nos :/
aparacik hm fajny xD
troszke duzy ale fajny ;p
hehehe po co ci tyle tego sprzetu ;p widac ze nie jestes ,,porzadnisiem'' czyli czlowiekiem ktory lubi czystosc xD
ale do grania masz zarabiscie siedzisz na kanapie przed soba masz telewizorek i jedziesz :D pozazdroscic ;p ale jakbym ja takie cos mial to bym juz wogole od tego nie odszedl :D
odpowiedz

jojok21 : 13 września 2008, 11:25

Lubie ludzi, którzy mają burdel i sie tym bardzo nie przejmują ;) Plus dla Ciebie ;)
Fotki świetne jak zawsze, ta druga z jaszczurką debeściak.
A ten piesek kiedy się od was odczepił? :)

odpowiedz

LittleBigLegend : 13 września 2008, 11:42

Super foty najlepsza z tym Psem xD Maska :P No to wyjazd się udał i gratuluje tylu odwiedzin.A ten bajzelek to o ho ho konsolek się trochę ma - no i najlepsza na świecie konsola PS3 :)
odpowiedz

puszek_q : 13 września 2008, 15:23

fajowskie zdjęcia :D piesio roxi xD
odpowiedz

NintendoPassion : 13 września 2008, 15:53

Piesa był fajny. Odczepił się od nas na koniec dnia. A na zdjęciu to nie ja gram tylko mój somsiod! Jo żem fotke pstryloł.
Ogólnie to lubię taki mały zorganizowany bajzelek. Mam umiar.
odpowiedz

Caelethi2 : 13 września 2008, 16:17

Playing Mantis, Jaszczurka, Przystanek i Mylo FTW! Widoki niesamowite, pomimo tego, że buty dały za wygraną, to Ty się nie poddałeś. Czekam na kolejny wpis i życzę Ci jeszcze większej ilości odwiedzin, przydadzą się ;]
odpowiedz

PJ_MW : 13 września 2008, 17:14

Piękne widoki! Gratuluję pokaźnej liczby odwiedzin!
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 51 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl