avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Road Trip - czyli w szesnaście dni dookoła USA, cz.2

Dobra. Jadę dalej z tym koxem.

Grand Canyon, Flagstaff, Arizona.

Image Hosted by ImageShack.us

Częstuję was kolejnymi fotkami. Jesteśmy na Northern Rim.

Image Hosted by ImageShack.us

Ogrom przestrzeni jest przerażający, mistyczny, a nawet przytłaczający. Cóż ja wam będę opowiadał. Mówiłem że mamy masę fotek i filmików. Obejrzyjcie to razem z nami. Z samego rana jest bardzo zimno i wietrznie:


Podchodząc do krawędzi prezentuję się nam bardziej okazały widok.

Image Hosted by ImageShack.us

Większe zdjęcie TUTAJ 

A tu Vera troskliwie 3ma Ukasza. Fakt, jak spaść to razem, będzie raźniej :P

Image Hosted by ImageShack.us

Być w takim miejscu i nie walnąć pamiętliwej fotki to grzech. Nieprawdaż?

Spacerujemy bardzo powoli. Cieszymy się wszyscy tym widokiem. Wraz ze wschodem słońca stosunkowo szybko zaczyna robić się cieplej. Naszym punktem docelowym jest taras widokowy. Tutaj zbliżamy się do celu...

Image Hosted by ImageShack.us

A naszym oczodołom ukazują się takie oto widoczki. Szczerze, zatyka.

Image Hosted by ImageShack.us

Większe zdjęcie TUTAJ

Plinka zażywa kąpieli słonecznej.

Image Hosted by ImageShack.us

Jakoś wszystkim czas spowolnił. Ładujemy baterie. To wszystko działa na nas jakoś hipnotycznie. Zawsze widzieliśmy takie obrazy tylko w TV. Nic nie jest w stanie opisać co się działo w naszych umysłach. Człowiek nagle stanął twarzą w twarz z milionami lat natury. Ja przynajmniej zdałem sobie sprawę jakim małym i nic nieznaczącym stworzeniem jestem. Z drugiej strony czujesz się wielki. Tak jakby natura chciała Ci to wszystko oddać w jednym wdechu powietrza. Dziwne to wszystko.

Image Hosted by ImageShack.us

Większe zdjęcie TUTAJ

Zrobiliśmy setki zdjęć, których oczywiście nie jestem Wam w stanie włożyć na raz. Mam założone konto na Flickr, a w moje urodziny zafunduję sobie wersję PRO. Wtedy wrzucę większość zdjęć i jak będzie ktoś miał troszkę czasu to se pooglondo.  Na koniec też gdzieś się musiałem wgramolić.

Image Hosted by ImageShack.us

 

Descent.

Następnym celem naszej wycieczki jest niebo na dnie piekła. Jeżeli przyjmiecie że kanion i jego dno to piekło, to następnym razem doznacie szoku wzrokowego, bo żaden z Was (ja zresztą też przed wyprawą) nie zdaje sobie sprawę z tego co się na dole kanionu kryje! Czysta perła! Ale o tym później.

Teraz nadszedł czas w którym kończą się przyjemności bo schodzimy na dno kanionu! Tak! Girami! (UWAGA: TIP! Giry! W jakim regionie polski tak mówią? Wiecie?)

Ok, ok, uprzedzam troszkę fakty. Najpierw musimy dojechać do wyznaczonego miejsca gdzie można zaparkować auto. Autostradą musimy robić kilkaset mil. Ukasz dzięki swojemu dż-pi-esowi stwierdza, że możemy jechać na skróty. 50-60 mil.

Hej! Dobrze brzmi! Dawaj! Wiec jedziemy. No i pojechaliśmy. Tyle tylko, że nagle okazało się że dróg na mapie nie było, GPS cały czas mówił nam recalculating. Recalculating strasznie mnie fqurvyauo! Jednym słowem (dwoma słowami :P) - zgubiliśmy się! Savanna, preria, czy pustynia. zwij to jak chcesz. Nie mamy kompletnie pojęcia gdzie jesteśmy! Wszędzie gdzie rzucisz okiem, pustynia!

Nie wiemy gdzie jedziemy. Droga gdzieś nas musi prowadzić. GPS informuję - zły kierunek. Choroba jasna! Do stu tysięcy worków mąki! Nic nie ma dookoła nas. Są jakieś zagrodzenia, krów wszędzie pełno, ale gdzie okiem sięgnąć nie ma żadnego budynku! Żadnego znaku? W niektórych miejscach musimy wyjść z auta. Droga jest bardzo wyboista. Czasami jest tyle kamieni, że idziemy przed vanem i odrzucamy je na bok, tak aby Baśka spokojnie mogła przejechać. Wszystko to nie wygląda ciekawie. Ukasz jest trochę zły, my też, ale nie na niego. Dobrze chłopak chciał. Przecież nikt z nas tutaj wcześniej nie był. No nic. Jedziemy, przecież ta droga musi gdzieś prowadzić.

Image Hosted by ImageShack.us

Za nami pozostają tylko zadymy kurzu. Po kilku godzinach jazdy wreszcie jakiś znak cywilizacji!

Image Hosted by ImageShack.us

Boquillas Ranch, Arizona. Świetnie, nie. Nie! Wjechaliśmy na prywatny teren łowiecki! Kilka instrukcji na tablicy oraz zeszycie który jest w środku metalowej skrzynki. A tam piszę coś mniej więcej tak:

  • wjeżdżasz na własną odpowiedzialność
  • nie parkuj 1/4 mili od wodopoju
  • nie karm zwierząt
  • wpisz listę osób, pojazd i dane kontaktowe
  • obowiązują prawa stanu Arizona
  • ostrożnie! prawdziwa amunicja!
  • itp, itp.

Czyli jak nam się coś stanie to nikt nam nie pomoże. Najwyżej będą wiedzieli że do polskiej ambasady będzie trzeba dzwonić. Śmiejemy się, ale seryjnie nie jest nam do śmiechu. Grozi nam spóźnienie się do naszego punktu docelowego. Czasem zobaczymy coś na poboczu, o ile można nazwać to poboczem. Tutaj jakieś stare auto. Coś pewnie z lat 70-tych.

Image Hosted by ImageShack.us

Reszta trasy jest jednak zajebiście monotonna. [DO NOT] Exercise your mind! Można dostać kociokwiku!

Image Hosted by ImageShack.us

Serio!

Po wielu trudach wreszcie dojechaliśmy do czegoś co można było nazwać asfaltem. Uff. Kobiecy głos GPS tym razem już nie denerwował. Zaraz obrał odpowiedni kurs! Zgubić się jednak to było coś innego, ciekawego. Planując wycieczkę dobieraliśmy tylko punkty docelowe, a o resztę mieliśmy się martwić na miejscu. Moteli także nie rezerwowaliśmy. Braliśmy to co jest po drodze. To wszystko wrzucone razem w ten kocioł wycieczki ugotowało nam dosyć dobre przeżycia. Wycieczka rozpoczęła się na prawdę interesująco.


Parking. W dól. Przez piekło drogą do nieba.

Parking. 03/08/2008 4:17AM.  47 415mil na liczniku. Jesteśmy w pewnym miejscu w Arizonie. Nie mówię gdzie, abyście nie popsuli sobie apetytu.

Image Hosted by ImageShack.us

Na zdjęciu satelitarnym powyżej widać gdzie parkujemy auto. Czerwona linia to początek naszego 17-kilometrowego marszu w dół tej dziury. Rozglądamy się wokół. Lokalny Indianin informuje nas że rzeczywiście jesteśmy w dobrym miejscu. Auto możemy zaparkować w pierwszym lepszym miejscu. Podobno zejście może trwać od 3 do 6 godzin. Rozglądamy się po okolicy...

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Mały helikopter pracowicie zajmuje się dostarczaniem żywności oraz toj-toji do wioski usadowionej na dnie dziury. Lata co kilkanaście minut. W tę i z powrotem. My natomiast otwieramy dupsko naszego wypchanego po brzegi śmieciami Dodga i segregujemy tobołki. Tam gdzie idziemy spędzimy dwie noce pod namiotami!

Image Hosted by ImageShack.us

Bierzemy ze sobą wszystko to co najbardziej potrzebne: pianino, klocki lego, kołowrotki, bulbulatory i inne przyczepy do tryskawic. Jednym słowem wszystko to co nesesary :D

Podchodzę do brzegu przepaści. Oto co widzę!

Image Hosted by ImageShack.us
Większe zdjęcie TUTAJ (1920x1440 1mb)

Zerkam jeszcze na otaczające nas samochody. Na trzy dni uciekniemy od rzeczywistości. Co nasz czeka? Sami nie wiemy. Widzieliśmy kilka fotek na necie, które wyglądały jakby były zrobione w jakimś programie komputerowym i podkręcane w Photoshopie.

Image Hosted by ImageShack.us

Tą stromą i zawiniętą jak żmija trasą schodzimy w dół.

Image Hosted by ImageShack.us

Dalsze fotki pokazują Wam naszą trasę. Idziemy dnem koryta strumienia. Podczas ulewy można wpaść w niezłe tarapaty. Można - myślę do siebie - ja już wpadłem.

W dół.

Image Hosted by ImageShack.us

Image Hosted by ImageShack.us

Maszerujemy ku niebu! Ale o tym w następnym wpisie, prawdopodobnie w piątek lub sobotę.

Będą fotki z dna kanionu, nasze spocone i przygniecione ciężarem postury, kaktusy, jaszczurka, o kilometrach i jak ujrzeliśmy raj. Bo takie wszyscy mieliśmy wrażenie.


A teraz powracając do poprzedniego wpisu.

1. Co do apelu o sklepsajt. Nic nie wskóramy a oni nic nie usuną. Ok, przecież wszyscy to wiemy. Co mnie cieszy to to, że większość z aktywnych i ciekawych blogerzystów głosowało. To jest ważne. Nawet Akne odpowiedziała w ten sposób:

http://forum.gram.pl/forum_post.asp?tid=35166&pid=860

Była jakaś reakcja. A ja, co mam jej odpowiedzieć? Nic, bo Nasze głosy mówią same za siebie. To mnie cieszy.

Jeżeli jednak uważacie abym dał sobie z tym spokój to napiszcie mi.

2. Coś ciekawego miałem pokazać co pokazałem Kul'owi. A mianowicie to:

Kliknij TUTAJ

Obecnie jestem w posiadaniu MGS4 z autografem Davida Haytera, odpowiedzialnego za głos Snejka. Fotka i link wyżej. Pochwaliłem się również tym na Forum: Kolekcje Gier - Zdjęcia TUTAJ.

3. Komentowanie każdego ciekawego blogu jest dla mnie nie możliwe. Jeżeli można, to dajcie mi znać abym wpadł do Was i zerknął cóż tam u Was za biurkiem piszczy.

4. Mam także fajny rarytas z autografem Hideo Kojima. Już jest na necie, ale jak nie znajdziecie, to będzie oczywiście w następnym wpisie. Co do tego rarytasu, pracuję nad czymś bardzo trudnym do zrealizowania. Mam małe trudności, ale opiszę potem.

5. Sam się muszę wylansować. Sorry nie NISZCZCIE mnie za to, bo robię to chyba po raz drugi. Ci którzy czytają mojego bloga pierwszy raz zapraszam do przeczytaniu wpisu o tym jak poznałem osobiście prezydenta NoA (Nintendo of America), Reggiego TUTAJ

Po chamsku wpierniczam fotkę. Sorry, musiałem. Ale jak chcecie mnie zjechać od góry do dołu to spoko. Nie zginę.

Image Hosted by ImageShack.us

To tyle! Do zobaczenia w następny weekend!

komentarzy: 5905 września 2008, 23:19

59 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 60 następne koniec

rob300i : 06 września 2008, 07:24

Wow! Zazdroszczę ci tej przygody życia. Moim życiowym marzeniem, jest sobie zrobić taki mini przejazd po Japonii. Odwiedzić te wszystkie magiczne miejscam, spróbować prawdziwego skośnookiego-jedzionka... I zobaczyć parę typowo dżapońskich absurdów! :-)
Ale to może się spełnić dopiero za kilka dobrych lat. Pozdrawiam i z niecierpliwością czekam na kolejne części.
odpowiedz

Bracio : 06 września 2008, 09:42

Ho ogromna wycieczka... Pierwsza część była ciekawa, druga jest super !!! Foty niesamowite, ten Kanion jest przepiękny, nie mogę nic powiedzieć, każdą fotkę wpatrywałem się przez kilka minut i nie mogłem się nadziwić pięknu tego miejsca. Czekam z niecierpliwością na następną część.
Co do akcji ze sklepem sajt, odwiedzić Akne nie będę kmoętować.
I EK MG4... świetna rzecz...
Pozdrawiam, i weź wejdź do mnie w niedziele lub poniedziałek, bo może wreszcie opublikuje tą reckę God of War 2 (by mogła być wcześniej, ale siostra siedzi no stop na kompie)
odpowiedz

LittleBigLegend : 06 września 2008, 09:55

Łał zajebiste miejsce Northern Rim a w tym filmiku pięknie słychać wiatr musiało być zimno :) Super widoki i fajnym tekstem to napisałeś - Z drugiej strony czujesz się wielki. Tak jakby natura chciała Ci to wszystko oddać w jednym wdechu powietrza.- świetny tekst.A jak staliście przy tej tablicy i się niby zgubiliście i ten tekst przeczytaliście :
A tam piszę coś mniej więcej tak:
* wjeżdżasz na własną odpowiedzialność
* nie parkuj 1/4 mili od wodopoju
* nie karm zwierząt
* wpisz listę osób, pojazd i dane kontaktowe
* obowiązują prawa stanu Arizona
* ostrożnie! prawdziwa amunicja!
* itp, itp.
Nie wiem ale ja bym uciekał gdzie pieprz rośnie :) Podsumowując fajna wyprawa do piekła xD MGS z autografem toż to skarb :)
odpowiedz

master_matrox : 06 września 2008, 10:19

Arizona, Grand Canyon - czy ja już jestem w siódmym niebie?!
.
Kurcze, naprawdę nie wiesz, jak takie widoki dla przeciętnego Polaka są piękne. Zdjęcia z Grand Canyonu są po prostu niesamowite. Ogromny i rozległy kanion sprawia wrażenie ósmego cudu świata, a widok z Northern Rim - coś niesamowitego.
.
Film który zamieściłeś tylko potwierdza to, że tamto miejsce jest wyjątkowe. Wschód słońca wygląda rewelacyjnie, a otaczające widoki są równie piękne. Boże, jak ja bym chciał znaleźć się tam na miejscu i sam przeżyć coś takiego. Te Wasze ustawianie się na kanionach - no cóż, trochę niebezpieczne, ale czego się nie robi żeby przeżyć coś takiego! :-)
.
Wasza tułaczka po pustyni - oj, było trochę groźnie. Łukasz chciał dobrze, ale wyszło jak wyszło - czasem się tak zdarza. Człowiek nie jest jednostką nieomylną. Dobrze jednak, że szybko udało Wam się połapać co i jak i wyjechać do cywilizacji. Te krowy wyglądają dość śmiesznie, szczerze mówiąc. Ta tablica z informacjami to już w ogóle coś dziwnego i nietypowego - no ale w końcu jesteśmy na dzikim zachodzie, hehe.
.
Jak sam napisałeś - "Przez piekło drogą do nieba." - oj, słuszne słowa. Droga była zapewne trudna, ale dla tych widoków, które widzieliście naprawdę było warto. Okolica, gdzie lądował helikopter i parkowały samochody wygląda fajnie, a widoki są równie piękne, co w poprzednich miejscach. Zapewne nocowanie w tamtym miejscu musiało Wam dostarczać niezapomnianych wrażeń i ogromnego funu!
.
Czekam na kolejny wpis. Wszystko to, co opisujesz jest po prostu świetne - uwierz mi. Nie każdy potrafi w tak piękny sposób to wszystko opisywać, a Ty na dodatek serwujesz nam świetne zdjęcia. I to mi się podoba, tak trzymaj!
.
Pozdrawiam!
odpowiedz

twi : 06 września 2008, 10:29

fajne zdjecia :D kurde nie bales sie ze spadniesz z tego kamienia ? ja bym tam nie wlazl xD jeden krok i leciszzz ;p
pustynia nawet gites pewnie pelno tam przebrzydkich pajakow i wezy ;p
czekam na kolejny wpis :D
odpowiedz

kitek0101 : 06 września 2008, 11:06

Fajne zdjęcia, ciekawy wpis, czekam na ciąg dalszy! :D A MGS bym zazdrościł, gdybym grał na konsolach ;). (z tych stacjonarnych chciałbym mieć Pegasusa, ew. NESa ;))
odpowiedz

Zimek1990 : 06 września 2008, 12:12

Piękny ten kanion! Domyślam się że zdjęcia nie oddają całego uroku tych widoków...
Co do przygody na prerii - takie historie dodają tylko pikanterii wycieczce i sprawiają, że jeszcze lepiej się je pamięta :D
Czekam na kolejne zdjęcia!
Co do sklepsajtu - no cóż, można się było tego spodziewać. Nic nie zrobimy poza tym, że pokażemy swoje niezadowolenie.
Ależ ten Reggie to uśmiechnięty człowiek, od ucha do ucha :)
Pozdrawiam!
odpowiedz

jojok21 : 06 września 2008, 13:17

Genialne fotki. Ten kanion jets po prostu przepiękny. Czekamy na kolejne części :)
odpowiedz

krak2610 : 06 września 2008, 14:09

Mniam.Kolejny ciekawy wpis...
I pomyśleć, że spędziłem miesiąc w Stanach i nie zwiedziłem niczego konkretnego :(
Coż może następnym razem jak odwiedzę ten kraj nadrobie zaległosci w zwiedzaniu.
Kanion chyba idzie na pierwsze miejsce na liste: co mam zabaczyć w Stanach ;D
A no i jak następnym razem będę w Stanach to będe musiał Cie odwiedzić i zabrać do domu kilka tytułów z Twojej kolekcji ;)
Pozdrawiam.
odpowiedz

Budo : 06 września 2008, 14:47

"Czyli jak nam się coś stanie to nikt nam nie pomorze"
popraw babola :P
odpowiedz

Thompson : 06 września 2008, 15:38

Ciekawa wyciecza. Mam nadzieję, że uda mi się kiedyś coś takiego przeżyć, za jakieś 10-15 lat, ale w Japonii, czy na jakimkolwiek innym kawałku prawdziwej, orientalnej Azji.
odpowiedz

Docent14 : 06 września 2008, 15:47

Widoki - totalnie dech zapiera. W prawie sklepsajtu - jestem za. Parafrazując wypowiedz akne - tak, o ile są sklepy te są sponsorowane przez właściciela rankingu.

odpowiedz

Caelethi2 : 06 września 2008, 17:08

Niesamowite ujęcia dzikiej przyrody. Genialne fotki, genialna podróż - liczy się przede wszystkim spontaniczność, mam na myśli to, że nie rezerwowaliście nigdzie żadnych moteli, ani nie planowaliście podróży w jakiś bardziej szczegółowy sposób. 16 dni, kupa wrażeń i emocji. GPS'a trzeba było potraktować czymś twardym ;) Ogólnie jak widzę wiedziesz ciekawe życie i spotykasz ciekawych ludzi. Naprawdę gratuluję :]

odpowiedz

AssaxoN : 06 września 2008, 18:06

Bardzo dobre zdjęcia ,ale wpsi długi że aż mi się nie chciało czytać lecz go przeczytałem ^^.
odpowiedz

ZO_S_O : 06 września 2008, 18:31

ja pierdzielę!!! ale macie ekstra tripa! wiele bym dał, by kiedyś coś takiego przeżyć... to by było na trzecim miejscu po locie w kosmos i...wynalezieniu leku na wieczną młodość :D a tak serio to wycieczka musi być przednia... takie podróżowanie bez granic, bez większych zmartwień o "sprawy do załatwienia jutro" to jest fuckin' paradise!!
odpowiedz

Sephirath : 06 września 2008, 20:35

Kurde, też bym chciał mieć kielonka Nintendo :p
odpowiedz

lisek93 : 06 września 2008, 21:30

wow :)
piękne widoki :)) - pozazdrościć takich wycieczek ;))
na sam widok tych fotek, było takie : "wow!" ... a co dopiero jakbym to na żywo zobaczyła, hehe :DD

odpowiedz

cedricek : 06 września 2008, 22:02

Jak już mówiłem- Z mojej strony masz pełną zazdrość :D
Nie, no, następny rozdział jest jeszcze lepszy niż wcześniejszy. Tyle tylko, że przerwałeś w najciekawszym momencie ;(
No, ale cóż...Czekam na następny... A co do zagubienia się, to powiem Ci, że to i tak wspaniałe..I jakaś przygoda jest.

odpowiedz

Vojtas : 06 września 2008, 22:10

Fajną wycieczkę mieliście - tak jest najlepiej: na własną rękę zwiedzać świat, bez przewodników i pilotów, którzy prowadzą cię jak na smyczy. Ja miałem taką wycieczkę we Lwowie (11 dni w mieście i okolicach), też o niej napiszę, może nawet niedługo. No jestem ciekaw dalszego ciągu, bo geograficznie rzecz ujmując jesteście już blisko Mojave i Kaliforni. Chciałbym zobaczyć koniecznie Yosemite i Sierra Nevada.
--
Możesz sobie zrobić spis ciekawszych tekstów na boku - tak jak np. ja mam. Wtedy będzie łatwiej się cofać do twoich wcześniejszych wpisów (oczywiście nie wszystkich, tylko wybranych) - jeśli by Ci się chciało oczywiście. Chwalipięto. :P
odpowiedz

Azra : 07 września 2008, 09:01

WSPANIAŁE, WSPANIAŁE, WSPANIAŁE! rzeczywiście, oglądając zdjęcia miałem wrażenie, jakbym przeglądał jakieś Naszonal Dżiografik - a tu zwykli ludzie robili zwykłe fotki zwykłymi aparatami. i każdy może zrobić to samo.
nie powiem, że zazdroszczę, bo nie ma czego zazdrościć - trzeba się tylko starać w życiu i samemu zrobić coś podobnego! :D
świetny tekst, czekam na kolejne części :)
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 60 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl