avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Umarł OPM! Niech żyje P:TOM!

Umarł Król.



Lipiec 1997. Kilku kolesi spotkało się w podrzędnym hotelu w Atlancie. Kawa. Nerwy przed E3. Nagle doczołgał się do nich jakiś mało znaczący menedżer - Dostaliśmy licencję! Od dzisiaj jesteśmy Official PlayStation Magazine w U.S.! - Narodził się OPM.

I tak zaczął się także mój romans z jednym z wielu publikowanych magazynów. Czasami wydaje mi się że jestem taką tanią ladacznicą, która nie potrafi oprzeć się magazynom, he he. Prenumerata magazynu PlayStation oczywiście była natychmiastowa. Ówczesny Nintendo Power Magazine liczył już kilka stosów, ale był jedyny, brakowało mu konkurencji. Doczekał się. Co miesiąc wynalazek Gutenberga informował mnie o nowych wydarzeniach, bitwach, kłótniach, planach, o nijakim panu Kojima, którego nazwisko do dzisiaj kojarzy mi się z piżamą. Kochałem smród świeżego druku, każdy magazyn pieczołowicie przeglądałem ze świeżo umytymi łapskami. Nawet dłubanie w nosie nie miało miejsca! Ba, do dzisiaj nie ma! Obecnie prenumeruje dużo różnych magazynów. Pomyślisz sobie - jesteś porąbany! - a ja na to - GCTO! Ale czy zrozumiesz? Lubie czytać.

Za ciężko zarobione pieniądze budowałem budowałem świat wykreowany już dawno w mojej wyobraźni dzięki katalogom sklepu Otto przywiezionego z Niemiec. Internetu jeszcze u mnie nie było, a ja już od dawna krążyłem po zakręconych tunelach, w kosmosie, pod wodą i gdzie tylko zgrzyt zębów, mignięcie oka i A, B, X, Y mógł mnie ponieść. Gry były o tyle bogatsze, ciekawsze. OPM był magazynem nowym, odważnym, 32-bity i CD to był kosmos. Kosmos do którego chciało się wejść. Jakimś dziwnym cudem nawet Boga wkręciłem w ten cały interes dziękując mu za nieskończone wizualne orgazmy FFVII i MGS. Whoa! Ale miałem szczęście, gówniarz z małej wsi spod Poznania ledwo po angielsku umiał czytać, a tym bardziej mówić, a tu siał zniszczenie na tubie za pomocą kilku przycisków! Każda kartka OPM to było religijne czytania od dechy do dechy opinii innych czytelników, których traktowałem jako przyjaciół, wrogów lub debili. Redaktorzy, kolumniści byli dla mnie jak ciotka i wujek ślący z amEEryki paczkę pełną słodkości, syria i kolorowych flamastrów. Każda fotka, nawet najgorszej jakości wzbudzała we mnie niekończące się gry w mojej wyobraźni. Co będzie dalej, jaka będzie następna część, co skwasili w pierwszej, jaka będzie grafika, itp, itp. Płyty DEMO to była już inna sprawa! To cacko kupowało każdego! Możliwość autentycznego przeglądnięcia nadchodzących gier, które niebawem miały pojawić się na rynku była wymiatającym argumentem dla każdego przeciwnika papieru.

 

I tak OPM rozwijał się, ewoluował, szata graficzna ulegała zmianie, zmieniała się ekipa pazgraczy ale klimat był ten sam. Slogan "LIVE IN YOUR WORLD, PLAY IN OURS" trafiał do mnie jak darmowe frytki polane serem w mojej do dzisiaj ulubionej restauracji szybkiego utycia, Dog Stop przy skrzyżowaniu ulic Belmont i Meade (polecam!). Jak dobre żarcie wszystko co dobre jednak musi się kiedyś kończyć. Na horyzoncie pojawił się nowy smarkacz, Pi-Es-Czy. Wraz z Nim, Sony wprowadziło "Home" network serwis. Celuloza musiała odejść i ustąpić miejsca milionowym szeregom Zer i Jedynek. Papier - mamy cię w dupie, jesteś drogi, spadówa. Pamiętam jak kupowałem ostatni numer. Byłem smutny, seryjnie, bo nagle zdałem sobie sprawę że z OPM spędziłem dziewięć zajebistych lat, takich na dobre i na złe. Z żadnej parą pośladków płci pięknej nie spędziłem tyle czasu na raz. Nagle zdałem sobie sprawę że mężnieje, bo czytam już na porcelanowym - 'Odłamkowym ładuj! Ognia!' W jakiś dziwny sposób podstawowa funkcja biologiczna została na wieki połączona z reakcjami zachodzącymi w źrenicy.

Byłem lekko fqrfiony. Moja relacja z Sony i tak się już dawno zepsuła. Po aferze Sony BMG Root Kit w 2005 zarzekłem się, że tak długo jak to możliwe nie kupię ich produktu. Śmierć OPM uśmierciła moją wiarę w Sony i tylko wbiła ostatni gwóźdź trumnę. CHIWDIKSZ! (domyśl się).

 

 

 

Niech żyje król!

 

                                                                                                               
Read this doc on Scribd: PlayStation The Official Magazine   

 

I tak minął rok jak Sony olało czytelników. Dla mnie magazyn to rzecz święta i czytać trza. Nawet jeśli się z nimi nie zgodzę to muszę mieć do tego powód. Ziff Davis stracił licencję, inni czytali bezsensowny PSM a reszta się buntowała o kontynuację! Future USA, Inc. szybko wskoczyło do akcji. Ludzie chcą magazynu, kasa jest, trza coś wymyślić. No i jest. Ale co? Mniejszy w rozmiarze, inna grupa ludzi, których mało znam, brak płyt DEMO (no bo qurfa drogie!). Cena spadła z $9,99 na $5,99. I co z tego? I'll give them the benefit of a doubt. :/

Patrzę na okładkę i już mnie tik nerwowy gałki w lewym oczodole napiernicza! "FREE TWO-SIDED POSTER INSIDE!!!" Ja chyba po angielsku czytać nie umiem... to jak? Bez plakatu taniej, czy co? Za plakat płacę? NPM od 1987 wkleja zajebiszcze plakaty w każdy numer i jeszczem nie słyszał o tak pukniętym pomyśle! Wiem że jestem GUPI, ale to już godzi w resztki mojej z-hamburgeryzowanej inteligencji. A płyty DEMO nie ma? Co! Drogo!? Xbox Live już na dobre się zagnieździł w sercach graczy, a jednak do dzisiaj w OXM są pięknie opakowane cd! Widzicie, już się denerwuje. Stary jestem, widziałem swoje.

 

Uspokajam się. 1,2,3 ... uff. Myślę o moim lewo-oczodolnym tiku nerwowym. Jestem już po czy-dziestce. Siwe włosy się już jawią. Dobra, przeczytam z dziesięć numerów, porównam ekipę i wtedy ocenię. Bosze, jak się człowiekowi dobrze czytało Joe Rybicki'ego! Jeden z najciekawszych recenzentów jakiego miałem godność i przyjemność gościć w domu moim w postaci bogato użytej smołowatej czcionki.

Tak moi znajomi. Gry to nie tylko gry. W Polsce macie CDA (którego na oczy nie widziałem) a który dorobił się już widzę na gram.pl ostrego ANTY. A tu? Tu jest już za dużo świństwa. Nie wiadomo co czytać. Magazynów jest od gromu. Nawet z UK importują po $15,99. W epoce molochów i konglomeratów, super i hipermarketów jest jeszcze w Chicago taki piękny 'czytalnik' City News w którym rzeczywistość zatrzymała się w 1990 roku.



Pchając drzwi odzywa się autentyczny mosiężny zawieszony nad ośniedziałymi aluminiowymi drzwiami dzwoneczek. Z za lady wita cię miła pani we włosach ciemnych jak węgiel - Hi, how'u doin?' - Fine, tx, I'm just gonna look around - odpowiadam :D. Przeciskam się przez ciasne korytarzyki wypełnione po brzegi magazynami. Mijam modę, muzykę, sztukę, by po chwili przywitał mnie kalejdoskop kolorowych okładek. Papier i technologia rzeczywiście pięknie idą w parze na długich pułkach. Czujesz się jak w tej zapomnianej księgarni na mało ruchliwym rogu zapomnianego miasteczka, które tylko już pokazują na filmach. A jak zrobisz jeszcze kilka kroków w prawo, w ten taki zakamarek w tyle sklepu, ujrzysz biusty, nogi, tatuaże i męskie (ekhm, ekhm) ale tam raczej nie zagłębiamy się. err, czy ja rzeczywiście użyłem wyrazów zakamarek i zagłębiać się w jednym zdaniu? Buehuehuehue! Damn, I'm so efen evil!

To wszystko jest dla mnie 'GRAM'. Praca jaką miałem, ludzi jakich poznałem, gry, pc i konsole które posiadam i kolekcjonuje, setki poradników i magazynów, wieczorowe spotkania 'anonimowych graczy po trzydziestce', kawy, śmiechy, złorzeczeństwa na Xbox Live, machanie jak porąbany Wii-młotkiem, zapach świeżo zerwanego plastiku, wizyty w sklepie video. Druk. To dla mnie jest Gram!

 

Pytam więc ciebie. Grasz, czym dla ciebie jest "GRAM"?


 

...

Moi drodzy, mam nadzieję że ów wpis był lepszy od poprzedniego. Dziękuje wszystkim odwiedzającym za cierpliwość, bo rzeczywiście nie byłem aktywny na Gram.pl i necie przez cały miesiąc. A działo się u mnie dużo. W następnym wpisie będzie o przeprowadzce, kilka fotek chatki Puchatka, o mojej inwestycji w Allegro i modelach Gundam, Robotech, Patlabor, Evangelion i Macross. Będzie również drobny prezencik dla fanów papieru, nożyczek i kleju. Najciekawszą jednak chyba nowinką będzie małe 'co nie co' dla internautów z autografem bardzo sławnej osoby. Na nacie już to gdzieniegdzie wiruje ale nie w taki sposób w jaki wam przedstawię ...

Pozdrawiam was wszystkich serdecznie i do zobaczenia wkrótce! :D

 

 

komentarzy: 10401 marca 2008, 03:12

104 komentarze do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 105 następne koniec

Grasan : 01 marca 2008, 06:27

W polsce mamy jeszcze kilka mało znaczących czasopism z grami(jak dla mnie).
Czekam na kolejny wpis - zapowiada sie ciekawie xD
Jupii jestem pierwszy xD
odpowiedz

sianer : 01 marca 2008, 08:25

Rynek czasopism w Polsce umarł niemalże dekadę temu, a szkoda.
Towarzystwo anonimowych graczy po trzydziestce jest u nas rynkiem rozkrzyczanych grajków po gimnazjum, a szkoda.


Wpis jak zwykle dobry. To bardzo miło, że ktoś poświęca tyle czasu na redagowanie tekstów dla takiego plebsu, jak gramowicze :) Poza kilkoma ortografami (wybacz, zboczenie ;p) jest bardzo dobrze :)

Pozdrawiam i zabieram się za kolejny etap stawania się prawdziwym mężczyzną - Metroid musi zostać w końcu ujarzmiony.
odpowiedz

NuGGet : 01 marca 2008, 09:40

W Polsce IMO jedynie w miarę dobre jest właśnie CDA. Reszta, choćby Play z recenzjami na pół strony to kompletne badziewie. Myślą że na dołączanych pełnych wersjach zyskają fanów ;P Aha, istnieje jeszcze coś takiego jak PlayStation 2 Magazine? Bo odkąd kupiłem PS2, zawsze chciałem zacząć kupować też odpowiednie czasopisma, coby sie trochę o grach dowiedzieć, ale PS2 Magazine jakoś już w sklepach nie widuję :/ No chyba że ten magazyn to to o czym tu pisałeś ;]
A wpis jak zwykle świetny... ;] Dobrze że wróciłeś do nas z powrotem, nudno się już tu robiło ;]
odpowiedz

jojok21 : 01 marca 2008, 09:43

Nie widziałeś CDA na oczy? Tzn. ani razu nie przyszło Ci się z nim bliżej zapoznać? Wstyd, hańba ;D Ludzie, wysyłamy mu najnowszy numer:)
Co do OMX to faktycznie jest wydawany po królewsku. Swoje kosztuje, ale otrzymujemy płytę DVD i grube czasopismo napchane po brzegi informacjami. Niektórzy mogą mieć tylko pewne wątpliwości do tych "oficjalnych magazynów"...z podkresleniem na słowo "oficjalny".

odpowiedz

master_matrox : 01 marca 2008, 10:07

Ja zbierałem Official Playstation Magazyn przez jakieś trzy lata. Był to moim zdaniem bardzo fajny magazyn, ale doceniam to dopiero po latach - wtedy, mając 5-8 lat jeszcze nie czytałem długich tekstów, z reguły ograniczało się to do obejrzenia obrazków, hehe :) Brat więcej czytał, a ja ostatnio przeglądając sobie te stare magazyny "nadrobiłem" zaległości i przeczytałem sporo tekstów. Ahh, to były czasy. No i płytka dodawana - to był szok, można było zagrać w najnowsze produkcje! :) Najbardziej katowaną płytką była ta z demem Metal Gear Solid, a na niej na dodatke gry Yarooze. Niestety, jak na Polskie warunku magazyn był drogi, bo kosztował aż 30 zł. Potem, kiedy dostałem komputer kupno tego pisma zostało zaprzestane, ale taki już los. Obecnie od 3 lat kolekcjonuję CD Action i zamierzam jeszcze świeżo powstający w Polsce Top Gear Magazyn. U Ciebie, w USA jest pełno pism związanych z grami, nie to co w Polsce - mamy mało pism, można rzec że jesteśmy zacofani pod tym względem. Hm, a czemu nie poinformujesz tu o pewnej rzeczy, którą zamówiłeś (o czym zresztą rozmawialiśmy) :>?
Cóż, pozostaje teraz czekać na kolejny wpis! :)
odpowiedz

Benitokks : 01 marca 2008, 10:10

Ja już jakiś czas temu skończyłem z kupowaniem jakichkolwiek czasopism, czerpie info z netu, jest szybciej i taniej;)
odpowiedz

Zephir : 01 marca 2008, 10:37

Każdy wpis jest dobry. Czasami się zdarza że kogoś przez długi czas nie ma na Gram.pl bo jest zajęty czymś innym ale tym nie należy się przejmować ;]
odpowiedz

kul : 01 marca 2008, 11:03

Jak zamykali Gamblera bylo zle, jak SS sie rozpadal to bylo fatalnie.
Secret Service to byl prawdziwy kultowy magazyn, najlepszy swego czasu. Wtedy jedyny potrafiacy zebrac pewna spolecznosc wokol siebie.
Szkoda tylko, ze to wszystko juz minelo.
odpowiedz

boromi : 01 marca 2008, 11:09

Dokładnie ;D Super pomysł z tym wplataniem linków w - wydawać by się mogło - zupełnie nieistotne słowa ("gwóźdź do trumny" mnie po prostu rozwalił). A wpis naturalnie świetny i widać, że dopieszczony w 100%. Hehe - wspomnienia... też tak mam. Bardzo ciepło wspominam czasy podstawówki, kiedy to śliniłem się na widok nowego numeru Game Boy Magazynu (bodaj jedyne pismo w Polsce, stricte handheldowe. Niestety - już od dawna - R.I.P.) i kolejnej porcji gier na "Adwensa"... Niestety - wszystkie numery trafił szlag. Ale jestem dobrej myśli, gdyż pewien serwis o Game Boy'ach chwali się, że są w posiadaniu wszystkich ośmiu ;) numerów, zeskanowanych i czekających tylko w kolejce do publikacji. Tak więc - mimo mład(sz)ego wieku, poznałem smak nostalgii już dawno temu XD
odpowiedz

xmadA : 01 marca 2008, 11:32

Bomba wpis!
Super się czyta
Napisałbym więcej, ale klawiatura mi się klei :P
Ciężko jest komentować takie długie wpisy ;)
Bosko :)
Wpadnij do mnie jutro na sajta, może Ci się spodoba to, co tam zamieszczę:)
odpowiedz

Bodasz : 01 marca 2008, 11:39

Nie wiem czemu, piszę mi, że są u Ciebie 3 nowe wpisy ^^
Ja tam OPSM w polskim wydaniu kupuje ;)
Hmmm, takie wpisy faktycznie trudno się komentuje ;)
Odnośnie tego sklepiku - fajnie by było jakbyś kiedyś napisał coś o sklepach z komiksami ;)
A opisu Gundamów nie mogę się już doczekać ;)
odpowiedz

CzarnyPan : 01 marca 2008, 11:58

Trudno to skomentować, ale postaram się ;x
Aż żal pisać o niemieckich czasopismach, które opierają się tylko na schemacie "Więcej kolorów, więcej gołych bab, mniej tekstu" <= Smutne, ale prawdziwe :P
Dlatego mam stałą osobę, która czuwa nad tym, abym co kilka miesięcy dostał świeżą, POLSKĄ prasę ;)
odpowiedz

AdZero : 01 marca 2008, 12:03

Wpisu nie ma co komentować, bo wszyscy napisali, co trzeba, ale przeczytałem tradcyjnie od deski do deski. I czekam, oj czekam, na następny, także trzymający poziom wpis. <;
odpowiedz

boromi : 01 marca 2008, 13:08

Nintendo - powiem, że zazdroszczę Wam "normalnej" Zimy. U nas to jak się utrzymało przez tydzień, to wszyscy (ci, którzy lubią tą porę roku/nie prowadzą samochodów) byli szczęśliwi... :(
odpowiedz

Arthizo : 01 marca 2008, 13:21

Jak zawsze ciekawy wpis. :) Pozdrawiam.
odpowiedz

zwierzuuu : 01 marca 2008, 14:06

Kurde ty to masz talent do pisanie. Poprzedni wpis o twojej pracy był zarąbisty, myśałem, że już lepiej sięnie da, a tutaj prosze. Zapowiedź następnego wpisu też całkiem, całkiem bedę czekał jak na pierwszą gwiazdkę w wigilie
odpowiedz

332 : 01 marca 2008, 14:40

Tak wkońcu wpisik u ciebie xD Jak zawsze ciekawy wpis...U nas w Polsce jedyne "dobre" pismo to Cda. ale "dobre" (w cudzysłowiu :P)
odpowiedz

razor192 : 01 marca 2008, 17:11

Znakomity wpisik ;]
Naprawdę bardzo dobrze się go czytało
Już nie mogę się doczekać kolejnego wpisu
Pozdro ;]

odpowiedz

HEB : 01 marca 2008, 17:57

Fajny wpis :-)
Ciekawy bardzo
Ty to zawsze masz fajne wpisy :--)
Czekam na następny.
Pozdro
odpowiedz

Wandalman : 01 marca 2008, 18:34

W sumie to ja się konsolami nie interesuję. A więc co za tym idzie nie kupuję i nie czytam magazynów związanych z konsolami :) Głębszy wniosek: Nie zamawiam ich prenumerat :)
Ale widać, że ciężko przeżywałeś zmiany w tym OPM :) Obesja czy pasja? :P
i tak podsumowując moją krótką wypowiedź na temat Twojej wypowiedzi :D Dochodzę do wniosku, że bardziej zainteresuje mnie wpis o mieszkaniu :P I jego zdjęcia :P
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 105 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl