avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Życie za życie

Cóż za wesoły i smutny weekend zarazem.

Życie.

Od miłości jeszcze nikt nie umarł, tylko się urodził. Tak się mówi. W Sobotę miałem zaszczyt uczestniczyć w przyjęciu do naszego grona nowego młodego życia. Mój najlepszy kumpel dorobił się następcy tronu. Szczęściarz. Pod pod opieką św. Pascala Fabian stał się członkiem większego, ważniejszego systemu. Po ukończeniu całego obrządku wszyscy ruszyliśmy głodni i zmarznięci do Ferajny. Temperatura była o ile pamiętam -13ºC. Plus wiatr. Nie ciekawie.

W Ferajnie jednak zabawa była przednia! Ponad sto osób. Jedzenie było bardzo dobre, atmosfera genialna a muzyka nie pozwalała na siedzenie w miejscu. Krotko mówiąc przetańczyłem z pewną interesującą osobą całą noc do 3 rano, przy aprobacie 'ochrzczonego'. Aprobował bo spał jakniedźwiedź pomimo głośnej muzyki. Buty wydawały mi się bardzo wygodne. Wydawały się ... Nogi dzisiaj bolą. Ale cóż, z taką tancerką to można przetańczyć nie jeden festyn.

 

Śmierć.

Nic nie ma za darmo. Ktoś się rodzi i ktoś musi umrzeć. Tym razem kolej przyszła na mojego ojca chrzestnego. Rano, zmęczony po imprezie [zmęczony, nie skacowany] obudziłem się do natrętnie powtarzającego się sygnału telefonu.

- Halo, śpisz?

- Nie, ale jestem zmęczony.

- Mam złą wiadomość dla ciebie ...

- Tak! ... co się stało!? - zerwałem się na równe nogi

- Chodzi o twojego ojca chrzestnego [chrzest - chrzestny?].

- Umiera ...

To brat mojej mamy. Wspaniały człowiek, zdrowy i wesoły schodzi z tego świata po 49 latach życia z tej ziemi powalony wieloletnim ciężarem przegranej walki z nałogiem. 'Później' stało się 'teraz'. Tytoń.

Jestem facetem, twardym [niby]. Słowa te powalają mnie na ziemię jak cios w plecy zadany nożem bliskiego przyjaciela. Jestem sam, nikt mnie nie widzi. Dusze łzy. Serce się łamie. Nie! To nie możliwe!

"I ty Brutusie, przeciwko mnie?"

Los nie wybiera. Nie prawda. Wybiera. Wybiera blisko. Tyle dobrego ile doświadczyliśmy od tego człowieka tylko 'Jeden' wie. Niech tak zostanie. Żadnych żalów, żadnych skarg, żył na maxa. Teraz czas na Nowe Życie.

Bywaj Przyjacielu. 

komentarzy: 1420 stycznia 2008, 22:02

14 komentarzy do tego wpisu:


Foxeeney : 21 stycznia 2008, 07:26

Trudno skomentować mi wpis tak pełen uczuć... Życie - śmierć, to dwie rzeczy o tak dużym kontraście, życie wypełnia nas radością, śmierć przynosi nam smutek, wielki smutek, na pewno potrafi przyćmić wszelką naszą radość z życia. Czy to dobrze? Czy tak powinno być? Dlatego cieszmy się życiem i każdą chwilą życia, a na śmierć, choć to bardzo trudne patrzmy jak na nowe życie; życie gdzieś indziej, daleko, bez nas...do czasu.
odpowiedz

master_matrox : 21 stycznia 2008, 10:23

No niestety, tak już jest :( Trzeba niestety się przyzwyczaić do tego, że ktoś na świat przychodzi, a ktoś odchodzi... no cóż, ja jak na razie jeszcze młody jestem.
Nie mniej jednak składam kondolencję i wyrazy współczucia.
odpowiedz

MajorZero : 21 stycznia 2008, 11:05

Trudna sprawa i trudno jest mi komentować. Zawsze jest nam smutno, kiedy ktoś odchodzi, ale taka kolej rzeczy. Wiem jak to jest kiedy ktoś bliski umiera. Potrzeba popatrzeć na to z lepszej strony.
odpowiedz

melixsa : 21 stycznia 2008, 12:23

W jednej kulturze śmierć jest opłakiwana, w innej, to powód do radości. 360 stopni naprzeciw. Taka nostalgia mnie naszła, że kiedy odejdę multum ludzi będzie ronić łzy,a ja bym tego nie chciała, co gorsza-to ode mnie nie zależy...
Natomiast nowe życie, to zawsze powód do radości. To jest niezaprzeczalne. Każde życie jest piękne, każde potrzebne:).
odpowiedz

MajorZero : 21 stycznia 2008, 13:31

Zauważyłem, że twój wpis nabiera nowego sensu przy tym utworze.
odpowiedz

NuGGet : 21 stycznia 2008, 14:18

Nawet nie wiem jak to skomentować, śmierć to najstraszniejsze co może być...
Składam najszczersze kondolencje i współczuje, bo wiem co to stracić kogoś bliskiego.
Nie tak dawno umarł mój pradziadek, miał 98 lat a cały czas dobrze się trzymał, i nagle umarł, niby też jestem uważany za twardego, ale ryczałem wtedy jak nigdy :/
odpowiedz

Benitokks : 21 stycznia 2008, 16:00

No cóż moje kondolencje, ludzie odchodzą (wiem coś o tym), smutne chwile.
odpowiedz

boromi : 21 stycznia 2008, 22:22

Nintendo, chłopie - wiem co czujesz... Pamiętam jak 3 lata temu umarł mój dziadek. Mój kontakt z nim rozpoczął się na około 1 rok przed śmiercią, a opierał się na przynoszeniu mu do mieszkania menaszki z posiłkiem... Boję się nawet pomyśleć, jak będę przeżywał śmierć bliższej mi niż on osoby... Wiem, że (w gruncie rzeczy) nie powinniśmy się z tego powodu smucić, wylewać łez - w końcu ta osoba odchodzi do "lepszego świata". Ale to nie jest takie proste, jak piszą w niektórych pismach... :( Składam kondolencje. I mam nadzieję, że trzymasz się lepiej, niż ja w Twojej sytuacji bym się trzymał.
odpowiedz

NintendoPassion : 22 stycznia 2008, 00:14

@wszyscy: Dziękuję wam za dobre słowa. Trochę potem byłem zły na siebie że napisałem taki post, ale co napisałem to napisałem. Dzięki wam serdecznie!
odpowiedz

monkey_hunter : 22 stycznia 2008, 19:36

Moje kondolencje. Wiem co czujesz bo u mnie w rodzicie ostatnio umarło kilka osób (w bardzo ktrótkim odstępie czasu).Najgorsze jest to że ktoś jest z na drugi dzień już go nie ma :(
odpowiedz

yoori : 22 stycznia 2008, 20:17

Rzeczywiście trudno to skomentować i tym bardziej podziwiam Cię, że napisałeś o tym publicznie. Ja bym nie potrafił. Nie będę się rozpisywał, bo to i tak nic to nie zmieni, w każdym razie współczuję Ci, chociaż sam jeszcze nie straciłem nikogo bliskiego i w rzeczywistości nie mam pojęcia jak to jest.
odpowiedz

NintendoPassion : 23 stycznia 2008, 05:11

@mokey hunter and @yoori: długo się z tym tłukłem. Potem chyba żałowałem, ale tak się smutno czułem że musiałem napisać. Dziękuje wam.
odpowiedz

ZO_S_O : 31 stycznia 2008, 12:58

świeć Panie nad jego duszą...
pozwól, że na cały luty na moim GS-ie również zamieszczony będzie znicz...
odpowiedz

Emeraldar : 20 stycznia 2009, 18:26

"Życie za życie", tytuł wpisu w pełni oddaje moje uczucia po jego przeczytaniu. Jak już jest skonstruowany ten świat, coś się kończy, coś zaczyna. Smucimy się, żeby później móc się cieszyć. Ważne, żeby starać się szukać powodów do tego drugiego.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl