avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Tort weselny Super Mario Bros!

Tort, wesele, super mario bros, mario, princess peach

Tort weselny Super Mario Bros!

 2
Zdjęcie z dzieciństwa. Gram w SML. Mały chochlik się wkradł. Powinno być lato 1991, a nie 1990. 


Moja przygoda ze światem gier rozpoczęła się właśnie od Mario. Miało to miejsce bodajże w 1991 roku. Gdy odwiedził nas mój ojciec chrzestny z Chicago, jego syn grał w taką dziwną gierkę elektroniczną. Takie małe, szare pudełko z żółto-zielonym ekranikiem, które wydawało jakieś obce memu uchu dźwięki. Od razu przyciągnęła ona moją uwagę! No ba. Przecież nic takiego wcześniej na oczy nie widziałem. To była właśnie konsola Nintendo Game Boy. A w niej znajdował się przedziwny świat Super Mario Land, który cały mieścił się w moich dłoniach, a którego nie mogła okiełznać moja wyobraźnia. A w tym świecie pełnym dziwnych „pamperków” (tak je wówczas zwaliśmy) biegał i skakał jakiś gruby gość z wąsami, które zakrywały mu prawie całą twarz. Nie miał laserów, ani karabinów, ani noży. Dziwny jakiś gostek. Miał na sobie spodnie montera z dużymi żółtymi guzikami i pokaźny mięsień piwny. Przemierzał przedziwne krainy w poszukiwaniu swej ukochanej łamiąc wszelkie konwencje gier. On miał cel! To nie była gra na punkty lub „time attack”. Tu chodziło o uratowanie księżniczki. Pokonywał przeszkody skacząc po chmurach, rozbijając cegły (głową… a może pięścią?). Pod wpływem gwiazdek przybierał super mocy, a przecież Supermanem nie był. Zjadał jakieś kwiatki wyrastające z ceglanych ustrojstw (często samoistnie wiszących w powietrzu, też dziwne) i strzelał czarnymi kulami, które w jakiś dziwny sposób setkami mieściły się w jego kieszeniach. (W Super Mario Bros strzelał grzybami. I nie brał prochów. Zajebiste, nie!?) To była dla mnie czysta abstrakcja i jednocześnie szok. Pomyślcie sobie, gdyby dzisiaj jakaś grupa programistów próbowała sprzedać taki pomysł dystrybutorowi gier! Zapewne zostaliby wyśmiani i odprawieni z kwitkiem. A tutaj, ten antybohater, Mario, odprawiał z kwitkiem kolejnych przeciwników w poszukiwaniu swej księżniczki. Mario zawładnął moją wyobraźnią i na stałe zagościł w moim życiu.

Nie przypuszczałbym, że wiele lat później, ten wąsaty Mario będzie świętował na moim weselu! A jednak.


Tort weselny Super Mario Bros!

Galimatias. Nerwy. Podczas przygotowań, kolega przesłał mi zdjęcie tortu Super Mario Bros. Hmm. Że sam na to nie wpadłem? To jest wręcz genialny pomysł. No, może i wpadłem, ale podczas tego całego zamieszania związanego z organizacją wesela umknął ten detal mojej uwadze. Zapewne widzieliście w Internecie masę zdjęć tortów Mario Bros. Większość z nich z USA. Ach, zwariowani są ci Amerykanie. Prawda? Tylko TAM takie rzeczy są możliwe. Ale nie w Polsce… co ludzie powiedzą? A może…?

Jak to jedna z niedawnych reklam głosi: „Polak potrafffiiii”


Serce się kroi że trzeba go pokroić.

Myślę sobie, a niech tam. Pasjonuję się Nintendo, zwą mnie Mario od podstawówki, w mieszkaniu stoi kilka jego figurek. Zakamarki mieszkania zawalone grami, konsolami, czasopismami. Pecet obciążony danymi nt domu, który zbudował Mario. Myślę sobie, jak będę miał osiemdziesiąt lat (jak dożyję) to też będę chodził w koszulce Nintendo. Zatem niech będzie tort Super Mario Bros!

Gdy zaproponowałem Princess Peach (mojej żonie, jakbyście nie załapali) tort SMB, to z uśmiechem zaaprobowała. „A rób sobie co chcesz :)”. Wierzcie mi na słowo, że świadomość zaakcentowania naszego najważniejszego wydarzenia niebieskim słodkim ciastem zaczęła przysparzać mi ogromną radość i zadowolenie.

No dobrze. Wszystko pięknie i ładnie. Ale kto ten tort zrobi? Mama miała namiary na znaną w okolicy panią cukiernik. Zebrałem trochę zdjęć z Internetu, wydrukowałem w kolorze i pojechałem. O jakież było jej zakłopotanie po przedłożeniu mojego śmiesznego planu. „Ja nigdy takiego tortu nie robiłam. Nawet nie widziałam…” Na jej oczach rysował się grymas odmowy. Okazało się, że dekoracje do masy tortowej trzeba przykleić. Ale jak? Nawet przyszło nam na myśl użycie wykałaczek. Okazało się jednak, że istnieje takie coś jak klej jadalny (edible glue). Zamówiliśmy go przez Internet z Warszawy. Po kilku rozmowach i ustaleniach, miła pani zgodziła się, ale ostrzegła żebyśmy się nie spodziewali cudów. Przyznam, że od tej chwili tort nie schodził mi z głowy.

0
Ciach!

Dzień przed weselem. Odbiór. Jedziemy ze szwagrem (for fiter szwagier!). Gdy go zobaczyłem na mojej twarzy zrobił się banan! Ba! Sto bananów. Wyglądał lepiej niż myślałem. Ucieszyłem się jak małe dziecko. Oczywiście daleko mu było do tych z Ameryki, ale udało się. Mamy Polski tort Super Mario Bros. Pani przystroiła go swoimi dekoracjami i kilkoma figurkami, które dałem jej wcześniej. Niestety nie mógł być wyższy niż trzy poziomy, ponieważ mógłby zapaść się pod własnym ciężarem. Cały niebieski, brązowe cegiełki, żółte gwiazdki. A na szczycie figurka Mario i Princess Peach. No, może nie do końca. Mario jest, ale zamiast figurki PP zamieściliśmy Princess Daisy. Trudno. Z braku laku dobry kit. Z resztą i tak nikt się nie zorientował. Teraz kolej na przetransportowanie do sali. Kilka kilometrów jakie dzieliły nas od miejsca przeznaczenia przejechaliśmy baaardzo powoli. Ciasto na kolanach. „Szwagier, cholera jasna, jedź waszmość powoli” - :). Dojechaliśmy bezpiecznie i umieściliśmy go w chłodni. Uff.

Nadejszła ta wiekopomna chwila.

Tort wjechał na salę na małym wózku przy akompaniamencie muzyki tytułowej z Super Mario Bros. To było genialne wrażenie. Czułem się wspaniale, śmiejąc od ucha do ucha. Na wielu twarzach gości rysowało się zdziwienie. To nie był typowy tort. Wszystkim jednak spodobał się nasz wygibus i po chwili zbiegła się większość gości pstrykając zdjęcia swoimi aparatami i telefonami. Kilku malców tort wprowadził w zdumienie. Kilku osobom tłumaczyłem skąd się wziął taki pomysł. Mówiąc krótko – było fantastycznie!

0
It's a meee! Mario!

Tak moi drodzy. Po latach grania, poszukiwania, walk z rozmaitymi przeciwnikami… z Bowser’em w szczególności (uparty, nie?) Mario nie tylko zdołał uwolnić Princess Peach z pazurów Bowser’a ale również poślubić.

Bawiliśmy się do 7:30 rano.

Dodam tylko, że zaszczycił nas swoją obecnością Prosiaq, który pił i lulki palił i świadectwo prawdziwości tego zdarzenia może zaświadczyć. Ech co tam, Prosiaq i 116 innych gości!

2

Tak wyglądał dzień przed ślubem.

 

 

Ach, co to był za ślub!

komentarzy: 4122 lipca 2011, 23:56

20 komentarzy do tego wpisu:


KrwawaMary : 22 września 2011, 13:41

Genialny tort xD
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:23

Dzięki Mary :D
odpowiedz

NdysH : 22 września 2011, 15:29

Ja też taki chce. :<
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:23

Nie kosztował dużo. Sam się zdziwiłem. Tylko cukiernik musi wiedzieć co robi.
odpowiedz

Luigius : 22 września 2011, 16:16

Ej, czemu aż tak długo kazałeś nam zwlekać z informacjami, hę?!
No dobra, przyznaję, tort niczego sobie. Gdybym kiedyś miał wesele, może sobie taki też sprawię. ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:24

Byłem strasznie zajęty. Lepiej później niż wcale.
odpowiedz

Joorg : 22 września 2011, 16:38

Wszystko pięknie, wszystko ładnie. Ale czy smakował?! :D
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:24

Całkiem o tym zapomniałem! Pychota! (nie przepadam za tortami).
odpowiedz

DominoRAY : 22 września 2011, 16:58

Tort świetny ale dla mnie nintendo olewa sobie trochę całą serię mario. Cały czas powstają konwerty starych mario np chyba najnowsze mario to "mario 3" Nes na wii. A gdy panowała era game boya advance to niemal same konwerty wyszły co dla mnie jest okropne! A na gry z mario typu olimpic spotrs nie patrzę. Powinno wychodzić więcej mario 2D.
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:25

Zgadzam się. 2D Mario z przed lat jest niepowtarzalny!
odpowiedz

crash807 : 22 września 2011, 18:40

Tort świetny! Przyznam, że nie miałbym takiej odwagi aby taki czy jakikolwiek inny "growy" tort zamówić na wesele bądź też inną okazję :) Nie wszyscy ludzie niestety są wyrozumiali :)
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:26

Aj tam "odwagi". Musisz podążać za tym co Cię cieszy!
odpowiedz

trenth : 22 września 2011, 19:43

Po 1 witaj znów po długiej przerwie :)
Mario ale przecież Ty już dawno brałeś ślub - więc pytanie czemu dopiero teraz pokazujesz nam takie dzieła sztuki kucharskiej ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 22 września 2011, 20:25

A widzisz. Wtedy cywilny, a teraz kościelny :)
odpowiedz

trenth : 22 września 2011, 21:56

No chyba że tak :) Gratuluję i życzę szczęścia :) Kolejny etap przed Wami. Pozdrów PP :)

odpowiedz

DominoRAY : 24 września 2011, 12:48

Ja chciałbym ominąć ślub kościelny
odpowiedz

Prosiaq : 23 września 2011, 10:39

Potwierdzam. Byłem tam. Tort był. Mario też. I wszyscy inni też. Zajebiście było też.
odpowiedz

NintendoPassion : 24 września 2011, 09:58

Ale coś tak padłeś. Za głośno było dla ciebie? Miałem wrażenie jakbyś się nie bawił. Nie przyzwyczajnony?
odpowiedz

Bodzio-gracz : 23 września 2011, 17:57

Tort jest świetny :) .
odpowiedz

NintendoPassion : 24 września 2011, 09:58

Dzięki. Pani się postarała jak dla mnie.
odpowiedz

GustavovySAJT : 23 września 2011, 19:46

Goście na pewno opowiadali znajomym o dziwnym torcie ;)
Wygląda na prawdę nieźle. Muszę oblookać te hamerykańskie, co to lepsiejsze mają być.
Widzę, że figurka Mario jest trochę przecięta, ale muszę się upewnić... to jadalne?
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 14:55

Nie, figurki nie były jadalne. Użyłem moich eksponatów. Jedną "zakosił" taki mały chłopczyk, bo bardzo mus się spodobała :)
odpowiedz

Joorg : 01 października 2011, 22:58

Prosiaq, oddaj figurkę Mariuszowi!
odpowiedz

Tom_pl : 23 września 2011, 19:49

Super torcik :) jeszcze z boku gameboy color ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 14:54

Zawsze!
odpowiedz

Laid_back : 23 września 2011, 22:32

Torcik pierwsza klasa :]
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 14:56

Wszystko dzięki talentowi cukierniczki, która bardzo chce pozostać anonimowa.
odpowiedz

MKRaven : 24 września 2011, 12:58

1. Gratulacje wiesz czego ;)
2. Gratulacje super tortu :) .
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 14:54

Dziękujemy :)
odpowiedz

Perry_Cox : 24 września 2011, 14:36

Best wedding cake ever!!
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 14:54

I sure think so! It was my wedding after all :P
odpowiedz

Snafu : 24 września 2011, 19:57

I to jest to, za co lubię Amerykanów! Oni tam nie mają mentalnych ograniczeń(wiecie, "to zbyt dziecinne" itp). Najważniejsza jest zabawa. Nie traktują gier, jako ośrodka głównego zła(no, ok, ale niektórzy) tylko jako coś, co normalnie się akceptuje. W Polsce natomiast, mamy taką zaściankowość, coś jest innowacją lub jest odmienne, jest jakieś dziwne, nie w guście czy zbyt dziecinne.
Torcik super, ślub, wnioskuję, że też się udał. Cóż można chcieć więcej? Wspaniałej nocy poślubnej, i przeżycia świetnych chwil w gronie rodziny, nowej rodziny ;)\
Pozdrawiam.
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 20:43

Snafu,
zgadzam się z Tobą. Nam, Polakom, troszkę luzu by się przydało. Mówię Ci, Ameryka jest bardzo piękna a i przeciętni ludzie dobrego ducha. Tak jak i my, Polacy. Tylko Polacy byli wychowani inaczej, pod ciągłą krytyką i "co ludzie powiedzą". Wraz z PP jesteśmy raczej wyluzowani :)
Torcik był super, smakował i najważniejsze, że NAM się podobał. Dziękuję Ci bardzo za życzenia.
odpowiedz

titlescreen : 25 września 2011, 17:49

Od siebie dodam tylko tyle, że nie byliście pierwsi w Polsce, którzy świętowali ten dzień z Mario i Peach Princess :)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 września 2011, 18:20

Właściwie, to bardzo cieszy mnie taka informacja bo nie jesteśmy odosobnieni. A możesz podać jakieś konkretne info??? Pozdrawiam.
odpowiedz

titlescreen : 26 września 2011, 21:30

http://niezgrani.pl/2011/03/13/rozgrywka-17/ tutaj na zdjęciu jest próbny. Ostatecznie, z tego co wiem, jeden z chlopakow od podcastu -- Shellac, też miał tort z Marianem. Szczegółów jednak nie znam :)
odpowiedz

Howling_Mad : 30 września 2011, 00:08

Mario potrafiii :D
Torcik pierwsza klasa Pani z cukierni powinna o fotkę poprosić żeby mogła się chwalić jakie cudo jej wyszło.
odpowiedz

NintendoPassion : 30 września 2011, 08:25

Właśnie. Pani z cukierni pragnie zachować swoją anonimowość. Kobieta z tak wielkim talentem, przemiła! Jeżeli jednak ktoś jest zainteresowany, to mogę przekazać namiary.
odpowiedz

lisek93 : 02 października 2011, 22:48

o proszę, wpadam a tutaj takie nowości, gratulacje :)
a torcik - świetny, świetny. I taki KOLOROWY :)
odpowiedz

green1992 : 04 października 2011, 19:00

Przyznam że oko cieszy! :))
No i szczęścia wam rzecz jasna życzę :D
odpowiedz

zuzzie : 02 grudnia 2011, 21:09

supeeeeer!
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl