avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Activision. Rozmowa Kwalifikacyjna.

praca, warszawa, Activision, Key Account Manager, Rozmowa Kwalifikacyjna

W sierpniu br firma Activision Blizzard Deutschland GmbH (AB) zamieściła ogłoszenie o pracę na stanowisko Key Account Manager na portalu Pracuj.pl. Gram.pl wspomniało o tym tutaj. Nie tracąc czasu złożyłem swoją kandydaturę. Przyznam, że nie oczekiwałem żadnej odpowiedzi.

Ku mojemu zaskoczeniu, dwa tygodnie później otrzymałem odpowiedź mailową od Pani General Manager z Human Resources. Poinformowała mnie o wstępnej akceptacji mojej kandydatury, oraz o kolejnych krokach rekrutacyjnych. Wymieniliśmy około dwudziestu maili i przeprowadziłem trzy telefoniczne rozmowy rekrutacyjne w j. angielskim z Panią Sales Director EMC.

Jednym z zadań, które miałem wykonać w ramach rekrutacji był Online Assessment. Do tego jednak nie doszło, ponieważ strona internetowa nie działała poprawnie i zostało to zastąpione dodatkową rozmową telefoniczną. Po ostatniej otrzymałem kolejnego maila, w którym podziękowano mi za mój czas poświęcony Activision. W następnym tygodniu miałem otrzymać kolejną wiadomość czy zakwalifikowałem się do drugiej części rekrutacji.

Minęło kilka dni. Rzeczywiście, kolejny pozytywny mail. Jestem jednym z kilku wybranych osób. Zaproszono mnie na spotkanie 27 sierpnia w Warszawie o godz. 15:30. Miejscem spotkania była loża w hotelu Marriot przy lotnisku. Przygotowałem się do spotkania bardzo skrupulatnie. Udało mi się nawet znaleźć profile obu pań na branżowym portalu, co pozwoliło mi zapoznać się z ich karierą zawodową i osiągnięciami.

W loży hotelu zjawiłem się kilka godzin wcześniej. Rozpoznałem obie panie, które już były w trakcie przeprowadzania rozmowy z jednym z kandydatów. Zauważyłem czterech. Wszyscy byli bardzo spięci. Nawet zdenerwowani. Dokończyłem w międzyczasie książkę, popijając gorącą małą czarną.

Godzina 15:30. Rozmowa bardzo luźna i przyjemna. Obie panie mówiły bardzo dobrze po angielsku, ale z mocnym niemieckim akcentem. Po krótkich uprzejmościach skoncentrowały się najpierw na moim doświadczeniu zawodowym.

Tutaj muszę od razu powiedzieć, że na każdej rozmowie kwalifikacyjnej w Polsce muszę tłumaczyć moim rozmówcom dlaczego wróciłem do kraju po prawie osiemnastu latach pobytu w Stanach Zjednoczonych. Brak jakiegokolwiek doświadczenia zawodowego w Polsce wzbudzało niepokój już niejednokrotnie. W takich przypadkach rekomendacje, referencje i kontakty moich poprzednich pracodawców okazują się nieocenione. Przedstawicielki Activision oczywiście sprawdziły każde z nich, co potwierdziły przy kawie.

Przejdźmy jednak do sedna sprawy.

Activision (wg mnie mylnie) umieściło ogłoszenie na portalu Pracuj.pl w każdym województwie. Tak na marginesie, ogłoszenie doczekało się ponad 9600 odsłon (informacja własna). Mylnie, ponieważ stanowisko menadżera ds kluczowych klientów było dostępne tylko w Warszawie. Wydaje mi się, że takie posunięcie miało na celu dotrzeć do maksymalnej liczby użytkowników. Jedna z pań prowadzących rozmowę wyraźnie podkreśliła, że w przypadku pozytywnego rozpatrzenia mojej kandydatury musiałbym się przeprowadzić do stolicy, lub okolic.

Fura, skóra i komóra.

Tutaj niestety muszę rozwieść wszelkie domysły związane z tym stanowiskiem. Właściwym określeniem jakie padło podczas naszej konwersacji to independent contractor. AB poszukiwało osoby, która będzie prowadzić własną działalność gospodarczą jako niezależny wykonawca. Wszystko związane z pracą dla firmy musisz już posiadać. Zatem pracujesz dla siebie, ale twoje wynagrodzenie [w Euro] jest w zupełności uzależnione od osiągnięcia planów sprzedażowych.

Jestem reprezentantem Activision Blizzard na Polskę...

Nie jesteś. Twoja firma to nie Activision Blizzard, tylko firma Jana Kowalskiego. Nie jesteś także ich reprezentantem handlowym w dosłownym tego słowa znaczeniu, ale osobą mającą rozwiązać problemy logistyczne B2B.

Źródło problemu. Pierwsze.

Tkwi w dużej części właśnie w logistyce. Wydawać by się mogło, że w erze komputerów takie problemy nie powinny mieć miejsca. A jednak. Plany sprzedażowe są wyznaczane w Stanach Zjednoczonych, a oddział AB w Niemczech jest odpowiedzialny za ich realizację w Polsce. Dotychczas zajmowała się tym jedna osoba w Monachium, ale problem stał się na tyle poważny, że AB (USA) postanowiło zatrudnić tylko jedną osobę w Polsce mającą temu zaradzić. Hurtownie często zaniedbują zamówienia, nie dotrzymują terminów i nie informują Activision na bieżąco o stanie magazynów. Co w efekcie powoduje problemy zaopatrzeniowe w sklepach.

Źródło problemu. Drugie.

Sprzedawca. Głównym klientem firmy z Kalifornii w Polsce jest Empik i Media Markt. Słaba znajomość ich produktów lub ich brak na półkach nie generuje sprzedaży. To w efekcie nie stwarza zamówień u dystrybutorów, co sprowadza nas do źródła problemu pierwszego.

Dano mi wyraźnie do zrozumienia, że AB jest wyraźnie niezadowolone z polskich dystrybutorów. Wręcz wyrażono się o nich bardzo negatywnie. Doszło nawet do wulgaryzmu skierowanego do pewnej firmy. Ogólnie zostali nazwani leniwymi i nieodpowiedzialnymi.

Ale jaki ma mieć w tym interes Jan?

Pracownika hurtowni nie obchodzi co się sprzedaje. Zamówienia ze sklepów  i tak przychodzą. Poza tym, jaki miałby mieć Jan interes w szkoleniu pracownika salonów? Wydaje się, że motto przewodnim jest Call of Duty i Guitar Hero sprzedają się same i nic więcej nie trzeba robić. AB zatrudniając osobę w Polsce chce temu zapobiec dzięki nawiązaniu ścisłych i regularnych kontaktów między AB w Niemczech, a polskimi kontrahentami i salonami.

Key Account Manager (KAM).

Wg mnie to bardzo mylne określenie tego stanowiska. Bliższe wydaje się chłopak na posyłki B2B. KAM ma na celu głównie usprawnienie komunikacji między AB a dystrybutorami w Warszawie. Dodatkowo będzie również odpowiedzialny za kilka sklepów w centrum Warszawy. Jedna z Pań kilkakrotnie jednak podkreśliła, że będzie to drugorzędna funkcja.

Polska.

Będzie to bardzo wymagająca praca, polegająca na pracy z domu i ciągłych wyjazdach. Również po całej Polsce, np aby uczestniczyć lub organizować różne imprezy promocyjne.

Niemcy.

Jednym z wymogów pracy będą szkolenia organizowane cztery razy w roku w Monachium.

Wynagrodzenie.

Podczas rozmowy unikano tego tematu. Dano mi do zrozumienia, że będzie ono na tyle wysokie, aby zrównoważyć koszty prowadzenia własnej działalności gospodarczej. Zapytano mnie jednak ile chciałbym zarabiać. Tutaj przytoczyłem im kilka wydruków stawek osób na podobnych stanowiskach, pracujących dla dużych korporacji, biorąc pod uwagę fakt że są jednymi reprezentantami danej firmy w Polsce.

Kilka miesięcy temu miałem okazję poznać jedynego przedstawiciela Sony VAIO na Polskę. Jest on klasycznym przykładem reprezentanta handlowego wyposażonym we wszelkie narzędzia potrzebne do wykonywania swojej pracy. Jego stawka miesięczna to około 3 X średniej krajowej brutto, co pokryło się mniej więcej z moimi przypuszczeniami. Łatwo zatem wywnioskować, że wynagrodzenie KAM dla Activision powinno być adekwatnie wyższe. Gdy przedstawiłem sumę w Euro nie spotkało się to z negatywną reakcją.

Activision w Polsce nie będzie.

Zapytałem wprost, czy Activision planuje otwarcie oficjalnej placówki w Polsce. Odpowiedziano mi - Nie. Przynajmniej w najbliższej przyszłości. W języku biznesowym (przynajmniej z mojego doświadczenia) oznacza to okres około pięciu lat. Never say never - zażartowałem. Pani z uśmiechem przytaknęła głową. That's ture, but as far as I know, this is it.

Rozmowa trwała około 45 minut. Muszę przyznać, że różniła się ona bardzo od moich dotychczasowo przeprowadzonych rozmów. Była bardzo luźna i pełna humoru, czego nie mogę powiedzieć o innych. Nie wspomnę już o tym, że mogłem swobodnie porozmawiać po angielsku, czego mi bardzo brakuje. Podczas kilku poprzednich rozmów kwalifikacyjnych gdzie wymagano płynnego języka angielskiego w piśmie i w mowie, byłem przygotowany na rozmowę w tym właśnie języku. Żadna z osób tego jednak nie zrobiła.

Decyzja.

Dla wielu praca dla Activision Blizzard wiązałaby się z prestiżem i wysokim wynagrodzeniem. To prawda. Również i dla mnie. Ale nie to jest w życiu najważniejsze. Musiałbym się przeprowadzić do Warszawy, co wiązałoby się z rozłąką. Gdy zapytany przez panią z HR co jest dla mnie najważniejsze w życiu, jednoznacznie odpowiedziałem - rodzina. Podczas weekendu długo rozmawialiśmy z żoną o korzyściach i przeciwnościach jakie może przynieść ta praca. Ostatecznie zdecydowałem, że nie jest to dla nas najlepszym rozwiązaniem.

Na koniec.

Spotkanie i rozmowa z Paniami z Activision Blizzard była bardzo ciekawym doświadczeniem. Poproszono mnie o pozostanie w ciągłym kontakcie, bo nadal są zainteresowani moją osobą. Zatem, kto wie?

Tydzień później AB wybrało właściwego kandydata, który posiadał już doświadczenie w prowadzeniu własnej działalności gospodarczej. Pozostaje życzyć tej osobie samych sukcesów.

A ja?

Ożeniłem się z Princess Peach. Znalazłem posadę w małej ale prężnej firmie z filami w Europie. Będą delegacje zagraniczne, a w styczniu będziemy uczestniczyć w Międzynarodowych Targach w Poznaniu. Nic dodać, nic ująć.

Jestem szczęśliwy.

komentarzy: 1609 września 2010, 10:04

15 komentarzy do tego wpisu:


NikiNicoo : 10 września 2010, 21:53

Well done!
Kolejne ciekawe doświadczenie, nieprawdaż?
Osiągasz to, co każdy racjonalnie myślący człowiek chce dokonać w życiu - piękna kobieta, praca dająca samorealizację, a to daje Ci szczęście.
Cóż mogę dodać? Oby tak dalej. Trzymamy kciuki ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 13 września 2010, 10:56

Tak, oby tak dalej :D
odpowiedz

klimeq : 10 września 2010, 22:32

No no Mario, nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :) Ważne że jest się z rodziną. Chuj z resztą, chociaż za coś trzeba żyć :P
odpowiedz

trenth : 10 września 2010, 23:37

Najważniejsze żebyś był szczęśliwy. I Twoja żona też :)
odpowiedz

dulak : 10 września 2010, 23:59

Jesteś szczęśliwy i to jest najważniejsze. Pieniądze to nie wszystko.
Przy okazji, co to za firma w której pracujesz, jeśli można wiedzieć?
odpowiedz

titlescreen : 11 września 2010, 10:22

Wszystko dobre, co się dobrze kończy. Amen :)
odpowiedz

Prosiaq : 11 września 2010, 16:16

Mario rozpierdala system.
odpowiedz

cedricek : 11 września 2010, 17:00

I tak trzymać, Mario :)
NIe dałeś się skusić pieniądzom i zaszczytom. Dla Ciebie ważne jest to, co w sercu. Niewielu by tak postąpiło, jak Ty. Wielu mogłoby skrytykować.
A ja? Ja uśmiecham się i kiwam Ci głową. Dobrze postąpiłeś.
odpowiedz

mashallah : 11 września 2010, 23:19

I bardzo dobrze bo Activision sssie.
odpowiedz

green1992 : 13 września 2010, 09:21

Jesteś typowym wzorem do naśladowania ;)
odpowiedz

Tom_pl : 13 września 2010, 13:42

To cieszy mnie że jesteś Szczęśliwy :) to naj naj w życiu!!!
odpowiedz

kuba9876543210 : 13 września 2010, 17:00

"Dla wielu praca dla Activision Blizzard wiązałaby się z prestiżem i wysokim wynagrodzeniem."?
uuu nie zgodze sie :P Po tym co Acti zrobilo z seria Call of Duty... ?
odpowiedz

Ichibanboshi-kun : 14 września 2010, 00:14

@up to opinia graczy, nie zmęczonego po robocie osobnika, który chce odpocząć ;)
Szkoda tej posady, ale to nie moje życie. Głowę swoją masz wiesz co dla Ciebie najlepsze ;)
Fajnie, kurcze, musi być pracować w branży, którą się od tylu lat zachwyca człowiek.
odpowiedz

Los_Emilos : 19 października 2010, 10:55

Gratuluje, musisz mieć naprawdę duże doświadczenie w branży jak i umiejętności. Aż zazdroszczę.
odpowiedz

Woo-Cash : 26 października 2010, 15:54

Aj, taka kariera... wysokie wynagrodzenie, spokojnie spłaciłbyś domek na obrzeżach W-wy. Jednak z twoim doświadczeniem zbytnio bym się nie zamartwiał ;]
odpowiedz

Docent14 : 09 listopada 2010, 12:57

I tak trzymać!
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl