avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

SOAG. Ostatnie spotkanie.

USA, powrót, soag, koledzy, spotkanie


Nasze ostatnie spotkanie. Tom, Lee, Ja, Mark i Tony. Matt niestety nie mógł przyjechać. Cholernik przeprowadził się do Arizony. Nasza szóstka. Stowarzyszenie Anonimowych Otyłych Graczy. Jak zwykle, spotkaliśmy się w naszej ulubionej księgarni Barnes & Noble w Vernon Hills. Wedle starożytnych zwyczajów zamawiamy kawę liczoną w litrach, zbieramy interesujące nas czasopisma z regałów i gawędzimy do późnych godzin. O wszystkim i o niczym. O grach, komputerach, konsolach, kobitach (no nawet nie tak bardzo) i o mojej decyzji.
Koledzy po fachu. Wszyscy pracowaliśmy razem w EB Games (obecnym Game Stop). To z nimi spędziłem jedne z najciekawszych chwil związanych z branżą gier wideo. To My wyprowadziliśmy sklep z dołka statystycznego naszego regionu. To My udowodniliśmy naszej DM (District Manager), że można prowadzić sprzedaż w miejscu, gdzie poprzednie wyniki wskazywały na dolną lokatę w rankingu z pośród 80 placówek. To My! SOAG! Jednym zdaniem, ekipa nie do zdarcia.

Znamy się od 2004 roku. Zżyliśmy się z sobą. Nasze comiesięczne spotkania stały się wręcz obowiązkiem. Mieszkaliśmy bardzo daleko od siebie. Praktycznie każdemu z nas dojazd zajmował godzinę, ale nikomu to nie przeszkadzało. To były prawdziwie męskie spotkania. Zapominaliśmy o naszych codziennych problemach. Łączyły nas wspólne zainteresowania.

W EB Games byłem ich managerem, ale takimi ludźmi nie trzeba było kierować. Każdy z nas znał swoje obowiązki. Dzień w pracy zawsze rozpoczynał się porannymi obowiązkami. Maile z korporacji, wytyczne sprzedaży i tzw. perpetuals, czyli codzienne liczenie gier i systemów w sklepie. To chyba była najbardziej nielubiana przez nas czynność. Ale i to mieliśmy opanowane. Praca szła szybko. Potem tylko zostawała nam obsługa klientów i granie od czasu do czasu w jakieś gry na konsolach demonstracyjnych. Wbrew pozorom, nie pozwalano nam grać dużo aby nie odciągać nas od obowiązków. Ale na wszystko była pora i czas.

Tak wspominaliśmy sobie nasze stare czasy. Rozmowa jednak szybko zeszła na temat mojego wyjazdu. Cóż, serce nie sługa i czekała na mnie w Polsce Princess Peach. Tak, Mario znalazł swój World 8-4. Przed moim wrześniowym wyjazdem do Polski w 2009 kumple i znajomi żartowali sobie, że przywiozę sobie z Polski żonę. A stało się odwrotnie. Prawdę mówiąc, gdzieś głęboko w sercu zawsze chciałem wrócić do kraju. Ale nie miałem dostatecznie mocnego powodu.

Chociaż decyzja może się wydawać dla wielu niepojęta, to nikt z kumpli tego nie negował. Przypominali mi tylko, że gdyby coś się nie powidło i musiałbym wracać do USA, to mogę na nich liczyć. Takiej reakcji się spodziewałem.

Po zamknięciu księgarni udaliśmy się do T.G.I. Friday's. Tam piwo, frytki i chicken wings do pierwszej w nocy. Duże ekrany. Football i baseball. Bo jakby inaczej :) Potem długie rozmowy na parkingu i pożegnanie. Kto z nas je lubi? Nie pokazywaliśmy tego po sobie, ale było ciężko. Mam tylko nadzieję, że ze mną czy bez, SOAG'owskie spotkania będą kontynuowane.

 

Do zobaczenia za kilka lat!

 

Tom obecnie pracuje dla największego operatora internetowego i telewizji kablowej w USA, Comcast. Lee, ochajtany i dzieciaty z Hinduską wyprowadził się do Teksasu. Mark jest strażakiem w Waukegan. Tony, jako jedyny z naszej paczki nadal pracuje w Game Stop jako manager sklepu z bliskim awansem na DM. Matt wyjechał do Arizony. A Ja? Po siedemnastu latach pobytu w USA wróciłem na stare śmieci. Do Polski.

komentarzy: 2321 maja 2010, 09:05

10 komentarzy do tego wpisu:


Tom_pl : 21 maja 2010, 12:34

Fajnie że wróciłeś do Polski ;) spotkania Twoich kolegów na 100% będą kontynłowane tyle że już w 4 osoby ;) ale zawsze możesz zadzwonić w czasie spotkania, i powiesz że akurat u nas noc ;) a w co pogrywasz prócz FF?
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:50

Na razie w nic innego... no prawie.
odpowiedz

queertin : 21 maja 2010, 14:28

Każdemu inaczej los wybiera :)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:51

Każdy jest kowalem swego losu?
odpowiedz

Rasgul : 21 maja 2010, 18:17

Polska wymiata! Super, że wróciłeś!
Hm... nie ma to jak zgrana paczka. Takie coś mi się podoba. Niezależnie gdzie mieszkacie jak daleko... próbujecie się spotkać ze sobą jako SOAG. Sam takiego czegoś zazdroszczę, bo jakbym spróbował takie coś zrobić... zabito by mnie na miejscu.
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:51

Może nie tak pesymistycznie?
odpowiedz

Paratus : 21 maja 2010, 20:30

Mam tą nieprzyjemność kupowania w Game Stopie, oczywiście we włoskiej sieci sklepów. Dlaczego nieprzyjemność? A bo jeszcze nigdy nie było tak, że mieli to co akurat chciałem. I nie ważne czy gra zaraz po premierze czy jakaś sprzed roku-dwóch, wiecznie jakiś problem, braki, opóźnienia....
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:52

Nic nie jest idealne, ale tylko takiej sieci w PL brakuje.
odpowiedz

bardek : 21 maja 2010, 22:43

Ja chcieć GameStop w Polsce. Bardzo bym chciał, taki sklep typowo do gier a nie te gówna Media Markty gdzie do dziś GTA IV kosztuje 200 zł.
A tobie zazdroszczę (zazdrościłem) tego że miałeś takie spotkania co miesięczne z kolegami. Z jednej strony dobrze że wracasz do Polski a z drugiej szkoda opuszczać kolegów. Namów ich by także przyjechali do Polski ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:53

Jeden na pewno mnie odwiedzi, ale reszta? Hmm, doable but improbable.
odpowiedz

deusER4 : 22 maja 2010, 01:10

w Polsce rośnij w siłe, obal rządy, znieś pieprzone układy! ..poważnie zagłosowałbym na Ciebie chłopie jak byś wystarował :]
odpowiedz

DireWolf : 22 maja 2010, 07:15

oj co to byłby za kraj, wyobrazasz sobie facjatkę mario zamiast orzelka
odpowiedz

deusER4 : 22 maja 2010, 13:12

pewnie! Mario na prezydenta!! ..albo lepiej na premiera! =]
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:53

Dobra!
odpowiedz

Snafu : 22 maja 2010, 19:06

Nie ma to jak dobrzy znajomi :) A imię Tony, coś mi mówi. Pisałeś chyba o nim, ale z tego co pamiętam On był czarnoskóry, więc to chyba nie ten ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:54

A to o innego Toni'ego (nie Tony'ego) chodziło.
odpowiedz

Snafu : 25 maja 2010, 15:24

BTW: Nie ma to jak frytki, chicken wings'y, piwo/pepsi i dobrt meczy baseball'a czy NFL.
odpowiedz

Net_com : 23 maja 2010, 11:37

Bardzo się cieszę , że znów zacząłeś pisać , życzę ci żebyś w Polsce znalazł to czego szukasz(ale to raczej już znalazłeś ;) ) i ułożył sobie życie :)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:54

... z tym pisaniem to zobaczymy...
odpowiedz

kitek0101 : 24 maja 2010, 22:57

Mario! Wielkie dzięki za wpisy, przeczytałem je z niekłamaną przyjemnością. Wzbudziły we mnie sporo emocji, o których raczej nie napiszę. Nie wiem czy zrozumiesz. Tak czy siak, gratuluję odwagi, którą okazujesz pisząc tu o wielu często poważnych tematach.
Co ważne: może udałoby się wrzucić jeszcze jakieś zdjęcia Princess Peach? ;)
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:54

Wszystko w swoim czasie!
odpowiedz

Kirabaxior : 25 maja 2010, 12:14

Człowiek zawsze, prędzej czy później wraca tam, gdzie spędzał swoje "najmłodsze"lata. Taki sentyment psychiczny że tak się wyrażę. Cóż, widzę że każdy z waszej paczki pojechał w swoje strony. Obyście się jeszcze kiedyś spotkali. Może w Polsce? ;]
odpowiedz

NintendoPassion : 25 maja 2010, 14:55

Jak wspomniałem wcześnie, możliwe ale mało prawdopodobne.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl