avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Rasizm odwrotnie

życie, USA, praca, game stop, rasizm

 

Pewne dzisiejsze wydarzenie skłoniło mnie do opisania powodu mojej rezygnacji jako manager sklepu z Game Stop.

 

Rasizm to jest rasizm!

Nie ma czegoś takiego jak odwrotny rasizm.

Amerykanie nazywają nienawiść białych do innych kolorowych rasizmem. A rasizm kolorowych do białych "odwrotnym rasizmem"... Czujecie bzdurę i paradoks!? Chcą być na umór politycznie poprawni.

Gdy Game Stop przejął firmę EB Games, po kilku miesiącach dostałem notkę z HQ, że utną mi pensję. Muszę się dostosować do normy firmy. Czujecie to? Nie dość, że cudów nie zarabiałem, to jeszcze chcieli mi uciąć więcej.

Nie zastanawiając się długo, złożyłem rezygnację z firmy z miesięcznym uprzedzeniem! Moja DM, Sara V. (DM - district manager) przyjęła z żalem moją rezygnację. Podziękowała mi informację z tak długim uprzedzeniem i poinformowała mnie, że nowy manager będzie już poszukiwany.

Tony, tak miał na imię mój następca. Przyszedł do sklepu wcześniej w mój ostatni dzień pracy. Na przeszpiegi. Poznać swoją nową kadrę. Od razu poznałem że to on, przywitałem grzecznie i zapytałem się: W czym można służyć?

Nie odezwał się. Właściwie olał mnie. Nie zdając sobie sprawy z tego, że wiem kim jest, a po drugie, że nie miałby tej pracy gdybym wcześniej nie zrezygnował. Po bardzo nie miłym przywitaniu i konwersacji wyszedł ze sklepu. 

Zapominał zabrać za sobą swoją teczkę. Gdy zdałem sobie sprawę, że jej zapomniał, otworzyłem ją, myśląc, że może w niej znajdę jego dane i zadzwonić mu aby ją odzyskał. To był piątek. Jego oficjalnym pierwszym dniem był nadchodzący poniedziałek.

Jego dane personalne były wszak na pierwszej stronie, ale odkryłem coś co bardzo mnie zakłopotało. Otóż w tej teczce, a raczej notesie skórzanym rozmiaru A4 znajdowało się kilka listów do firm kart kredytowych i banków. Ich treść mnie zamurowała. Były to krótkie noty, ręcznie pisane (z masą błentuff ortograficznych) tłumaczących się dlaczego nie może zapłacić rat za to, czy tamto.

Jako jeszcze menadżera sklepu, bardzo mnie to zakłopotało i zaraz czerwone flagi się wzniosły co do wiarygodności jego osoby. I nie bezpodstawnie.

Odchodząc, poprosiłem moich współpracowników (a obecnych członków SOAG'u) aby bacznie go obserwowali. Miałem obawy co do strat materialnych sklepu, ogólnie w języku potocznym zwanym shrink'iem. Shrink, to frazą opisująca wewnętrzną kradzież w firmie spowodowaną przez pracowników.

Dodam, że jako menadżer, nasz sklep odbył cztery celujące inwentaryzacje! Moi obecni przyjaciele prowadzili sklep w tak wzorowy sposób, że nie miałem się o co martwić. prowadziliśmy wysoką etykę pracy, a jednocześnie NIGDY nie wymagałem niczego od moich pracowników, czego sam nie potrafiłbym zrobić.

Po kilku miesiącach, nagle zaczęło brakować gier, systemów, dobrych akcesoriów. Inwentura szła w cholerę. Jako sklep pod stałym nadzorem wideo, moi już byli pracownicy na własną rękę podjęli śledztwo. Przejrzeli wszystkie kasety wideo. I rzeczywiście, okazało się, że Tony kradnie. Był na tyle nie rozważny, że nie wyłączał monitoringu podczas kradzieży.

Co gorsza, skumał się ze swoim podstawionym współpracownikiem. On (nie pamiętam imienia) podbijał kartę Tony'ego. Miał płacone za dni, w których nie był nigdy fizycznie w sklepie. Wszystko zostało nagrane na kasetach wideo, a moi koledzy potajemnie robili ich kopie, trzymając Tony'ego w niewiedzy.

Nadszedł kolejny termin inwentaryzacji. Rezultaty były tragiczne. Ponad 20% strat! Natychmiast wszystkimi oskarżeniami zostałem JA obarczony przez Tony'ego. Wtedy do akcji wkroczyli moi koledzy. Zgłosili sprawę do działu LP (Loss Prevention, z ang: zapobieganie stratom, kradzieży). Przyjechał oficer z firmy. Wewnętrzne dochodzenie firmy zostało oficjalnie wszczęte. Otrzymałem telefon z firmy, z prośbą w sprawie wyjaśnienia pewnej sytuacji. Przypominam, od kilku miesięcy już tam nie pracowałem. Z ochotą zgodziłem się. Udałem, że nic nie wiem. Gdy już zostałem zapoznany z całą sprawą i przedstawionymi mi zarzutami moi koledzy wkroczyli z dowodami rzeczowymi.

Firma, po zapoznaniu się z całą sytuacją i raportem oficera LP, a także moimi zeznaniami natychmiast podjęła odpowiednie kroki. W następnym tygodniu nie było już Tony'ego.

Zostałem oficjalnie przeproszony, oczyszczony z jakichkolwiek zarzutów i firma podziękowała mi za współpracę.

Po jakimś czasie jednak, ku mojemu zdumieniu, natknąłem się na Tony'ego w innym mieście, w innym sklepie Game Stop. O mało co nie uderzył mnie w twarz w sklepie. Zagroził policją i zażądał abym opuścił teren sklepu. Ja w tym samym momencie zadzwoniłem po policję, która zjawiła się tam w przeciągu chyba pięciu minut. W tym czasie, Tony stał mi oko w oko z wściekłą miną, nie ustępując mnie na krok. Policja przyjechała, wysłuchała sprawę i wzruszyli ramionami. Tony nie miał żadnych podstaw aby mnie wyrzucić. Aby lekko pozłościć poszwendałem się po sklepie przekładając rzeczy z miejsca na miejsce. Tam gdzie oczywiście nie powinny być.

Tony się gotował,ale nic nie zrobił. 

Szczerze, bardzo liczyłem na to że zafunduje mi pięść w lewy oczodół. Miałbym sprawę sądową godną mediów i grubej kasy. 

Zaskoczony ciągłą obecnością tego pracownika w firmie wystosowałem bardzo długi list do firmy. Prosząc o wyjaśnienie, jakim cudem nie został Tony zwolniony z pracy, jakim prawem miał czelność oskarżać mnie o kradzież, skoro przez kilka lat mieliśmy wzorową inwentaryzację, itp, itd.

Rzeczywiście, po jakimś czasie nie tylko Tony został zwolniony dyscyplinarnie z firmy, ale również wspomniany oficer działu LP i Sara V., menadżer dystryktu.

 

Powód dlaczego firma bała się zwolnić się owego pracownika?

 

Tony jest czarnoskóry.

 

 

* * *

Dzisiaj mogę w każdej chwili zostać ponownie zatrudniony przez firmę Game Stop zaczynając od stawki, gdy rezygnowałem. Nie mam urazu do zarządy firmy. Nie znali do końca całej sytuacji. W razie ponownej oferty:

Nie. Dziękuję. - odpowiem.

komentarzy: 2330 listopada 2009, 04:00

21 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 22 z 24 następne koniec

titlescreen : 30 listopada 2009, 08:54

Łooo, masakra. Ale ten shrink to na niesamowicie wielką skalę, 20% produktów?! W Polsce tez gina rzeczy, wszyscy dobrze o tym wiemy, ale nie sadze zeby aż NA TAKĄ skalę były manka i inne pochodne?!
W każdym razie dobrze, że sprawa znalazła swoje szczęśliwe zakończenie. I nie dziwię się, że do Game Stopu już nie wróciłeś, po takich przygodach też bym sobie darował ;]
odpowiedz

Budo : 30 listopada 2009, 11:55

Heh tacy goście to zwykłe chujki wykorzystujące nadmierną polityczną poprawność zakładów pracy- w UK jest chyba jeszcze gorzej. Czarni, homo, ciapaci, są pod ochroną jak jakieś ginące gatunki ><
Mam nadzieję, że do Polski to za szybko nie przyjdzie.
odpowiedz

NdysH : 30 listopada 2009, 11:57

Ale niezła masakrana (jakby to powiedział mój sąsiad) koleś nieźle musiał kręcić, a żeby jeszcze kraść podczas włączonego monitoringu to trzeba być idiotą...
odpowiedz

Czaroxxx : 30 listopada 2009, 12:16

Postawa godna pochwały a brak jakichkolwiek wulgaryzmów w opisie sprawy dodaje temu wszystkiemu naprawdę poważnej atmosfery. Słusznie postąpiłeś! Czarny to też człowiek taki jak ja i ty. A traktowanie ich jak CZARNYCH a nie ludzi to dopiero rasizm ; /
odpowiedz

kuba9876543210 : 30 listopada 2009, 16:03

Czroxxx powiedzial wszystko, co chcialem powiedziec ;p A kolorowi powinni byc traktowanie na rowni z bialymi.
Jakbym byl w Twojej skorze, to bym takiemu kretaczowi zrobil miazge z twarzy :P
odpowiedz

SerwusX : 30 listopada 2009, 16:36

Odwrotny rasizm do by musiało być coś ten teges: "jesteście wszyscy lepsi ode mnie, a ja jestem od wszystkich gorszy..."
Hmmm, głupio brzmi, jest coś takiego, ale to się inaczej nazywało chyba :D
odpowiedz

Rasgul : 30 listopada 2009, 16:51

Co za koleś. Jak on mógł to wszystko robić? Nie dość, że głupi to jeszcze zostawiał włączony monitoring... rozumiem, że nie miał czym spłacać... ale jeśli spłacamy długi to nie kradniemy prawda? A więc jednak prawda. Moim zdaniem zachowałeś się bardzo dobrze. Porządny z ciebie chłop. Pozdro!
odpowiedz

Los_Emilos : 30 listopada 2009, 17:31

Niestety dzisiaj jest tak że jak jesteś czarny lub pedałem to zawsze trzeba się nad tobą litować, z ludźmi możesz obić co chcesz. Nazwij czarnego murzynem lub pedała padłem a będziesz miał już sprawę w sądzie a jak byś został nazwany przez murzyna biały to nic by z tego nie wynikało. Dzisiaj wiem że wszystkie te organizacje broniące praw człowieka bronią tylko ciot i tych czarnych.
odpowiedz

Kradziej : 30 listopada 2009, 20:09

Nie chcę przesadzać, ale sytuacja przypomina mi tę wspomnianą w filmie American History X (świetny, swoją drogą) - nie wiedziałem, że takie zdarzenia wciąż mają miejsce.
odpowiedz

nwn9 : 30 listopada 2009, 20:46

Niestety, USA się stacza... ciekawe, co by na to wszystko powiedział Martin Luther King, gdyby żył? Wiem jedno - umiesz pisać ciekawe posty...:)
odpowiedz

kitek0101 : 30 listopada 2009, 21:01

"Amerykanie nazywają nienawiść białych do innych kolorowych rasizmem. A rasizm kolorowych do białych "odwrotnym rasizmem"... Czujecie bzdurę i paradoks!? Chcą być na umór politycznie poprawni." Pewnie masz rację, ale to właśnie wydaje mi się niepoprawne politycznie i w ogóle... jakieś dziwne ;)
odpowiedz

PierwszaLiga : 01 grudnia 2009, 07:59

Widać że Tony to typowa pijawka, chcąca się obłowić. Miał znajomych i pewnie dlatego znalazł pracę. Zachowałeś się bardzo dobrze, wobec jego aroganckiego zachowania. Moim zdaniem powinien mieć dożywotni zakaz pracy w danym zawodzie.
PS. Widzisz jak dobrze mieć przyjaciół, którzy wstawią się za tobą w najtrudniejszych sytuacjach.
odpowiedz

dulak : 01 grudnia 2009, 14:01

i jak tu by inteligentnie odpowiedzieć?
Jak widać na tym świecie nie wszyscy są uczciwi i rumiani, a idioci są wśród nas.
Rasizm. Zjawisko w Polsce nieznane, temat tabu, stereotyp, dlatego że nie ma u nas w kraju zbyt dużo Kolorowych. (przez wielkie "K")
odpowiedz

Snafu : 02 grudnia 2009, 19:03

Zjawisko w Polsce nieznane, ciekawe...
odpowiedz

NintendoPassion : 01 grudnia 2009, 14:09

Prawdą jest, że być czarnoskórym w USA niesie ze sobą masę "przywilejów".

Ostatnio już nawet coraz mniej mówi się "black", co nie ma wcale tonu degradującego, tylko "Afro-Amerykanin".

A z Aftyką, to nie mają nic do czynienia. Często nawet nie znają swoich korzeni.
Bo się tym nie interesują.
odpowiedz

dulak : 01 grudnia 2009, 22:00

tendencja do nienazywania rzeczy po imieniu. Dla przykładu zamiast "kradzież" to "zabranie rzeczy bez zgody właściciela" albo zamiast "zabijanie chorych" to "eutanazja"
Bo tak ładniej brzmi...
odpowiedz

kul : 01 grudnia 2009, 17:08

Jest tez dosc oczywista druga strona medalu skladajaca sie z kilkuset lat niewolnictwa i ciezkich, naprawde ciezkich walk o swoje prawa. Dosc powiedziec, ze Jesse Owens, czterokrotny zloty medalista olimpijski z Berlina z 1936 nie zostal zaproszony do Bialego Domu po igrzyskach. Dopiero wiele lat po ktorys z prezydentow postanowil oddac czesc temu wielkiemu sportowcowi.
Oczywiscie czarni sa traktowani uprzywilejowanie, mieli (dalej maja?) zagwarantowane miejsca na uniwerkach, no i tak slusznie/nieslusznie. Wiadomo, ze jest to pewna proba zadoscuczynienia, ale tez jednej skrajnosci przechodzi sie w druga. Wszystkich zadowolic nie sposob.
A jak to jest z indianami? W koncu ich to zginelo hohoho albo i jeszcze troche, chyba wiecej niz przez obie wojny swiatowe, wiec chyba powinni byc traktowani jeszcze lepiej ;)
odpowiedz

uth : 02 grudnia 2009, 10:07

poprawność polityczna:
pieprz czarny->kopuluj afroamerykański ;)
odpowiedz

Bastian28 : 02 grudnia 2009, 13:52

Na serio ta Ameryka szaleje... Te afery z czarnymi teraz się przerodziły w jakiś cyrk... jakby czarni byli teraz Bóg wie kim. Trochę równouprawnienia by się przydało.
odpowiedz

cedricek : 02 grudnia 2009, 16:23

Skądś to znam. Nie w sensie czarny-nie czarny, oczywiście, bo -póki co- ciemnoskórych obywateli u nas jest mało, ale rasizm nie tylko w tym się przejawia. U nas tak jest z homoseksualistami, albo żydami. Jest taki, to może robić prawie wszystko, bo jak coś się mu zrobi...ojejejej, krzywda, dziennikarze i totalna degrengolada.
Swoją drogą powinieneś ostrzec też ludzi z tamtego Game Stopu, że zatrudnili złodzieja... bo wilczego biletu widzę, nie dostał.
odpowiedz

Jaki_Gahn : 02 grudnia 2009, 16:39

Hm, czy ktoś Ci mówił, że powinieneś zostać pisarzem, skoro taką historię potrafisz opowiedzieć tak, że czyta ją się niczym jakiś bestseller? :-P Swoją drogą, sytuacja często spotykana, że przez dawny rasizm aktualnie "kolorowi" mają lepszą sytuację niż biali.
odpowiedz

Snafu : 02 grudnia 2009, 19:03

Odwrotny rasizm, heh ;) Człowiek jest równy, nie ma podziału "Czarny złodziej, biały uczciwy" w każdym miejscu, o każdej porze znajdziemy nieuczciwych ludzi.
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 22 z 24 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl