avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

A day. In the UK.

 Where in the world is Mario?

 

Moja wizyta w Londynie, ma charakter bardzo osobisty. Związana jest z tragiczną śmiercią mojego młodszego brata. Wspominałem już o moim bracie, Valdim, nie raz.
Wizyta jest bardzo emocjonalna i osobista. Nie jestem gotowy jeszcze o tym mówić. Może później. I nie na tym blogu, tylko na www.nintendopassion.pl. Jest to blog o innym charakterze.

Jestem szczęśliwy.

Te wakacje zmieniły, a właściwie zmieniają, moje życie o 180 stopni! Nie mogłem doprosić się o lepszą atmosferę, miejsca, trunki, jedzenie no i przede wszystkim WSPANIAŁYCH ludzi!

W tym właśnie momencie siedzę sobie w kafejce internetowej w samym centrum Londynu w oczekiwaniu na lot powrotny do Krakowa.

 

Tak! To fotka właśnie tej ulicy i tej kafejki w której siedzę.

Zaraz po przylocie udałem się do miejscowości Maidstone, Kent, UK, za prawdopodobnie  najdroższą taryfę jaką zapłaciłem za TAXI w życiu. Niestety sprawa była tak ważna i już długo opóźniona, że ta kwota  nie miała najmniejszego znaczenia.

Po odwiedzeniu dwóch docelowych punktów w Maidstone, zacząłem się przechadzać po tej miejscowości.

Przypominam Wam, że jestem tutaj sam, samiuśki, po raz pierwszy w życiu i nie znam tutaj nikogo. W końcu natrafiłem na nocleg. Miejsce jak z filmu, bo inaczej sobie po prostu nie umiem tego wytłumaczyć!

Stone Court Hotel. Staroangielski malutki hotelik. Zapach poprzedniej epoki, skrzypiące schody i przemiły pokoik. Dla jednej osoby.

 

Nie wiem, czy się urodziłem pod szczęśliwą gwiazdą, czy nieba są mi przychylne, ale zamiast płacić 85 funtów za pokój, recepcjonistka policzyła mnie tylko 55 i lekkim uśmiechem dała do zrozumienia - Nie martw się, nikt nie zauważy.

 

Wtedy właśnie zawitało zmęczenie. Troszeczkę osiadły emocje. Czułem się jednak bardzo dziwnie. Atmosfera wokół mnie ciągle mnie czaruje. Jestem sam, zawieruszyłem się na lata w USA, nagle jadę po siedmiu latach do Polski. Teraz nagle jestem w UK, gdzie o mało nie wpadłem pod auto! Patrz się zawsze trzy razy! Ale w prawą, nie lewą stronę. Ruch drogowy! Pamiętasz?

 

Nic. Czas wracać do Londynu. Mam godzinę z Maidstone do Londynu, Victoria . Bilet. I tak samotnie sobie siedziałem i rozmyślałem o życiu i tym wszystkim co mnie spotyka w te ostanie dni. 

Uwierzcie mi kochani czytelnicy, że to co pisze nie odzwierciedla nawet przez minutkę tego jaką energią pała moje serce. Polska mnie zaczarowała! A wycieczka w Londynie tym bardziej umacnia mnie w pewnym szalonym przekonaniu...

Dziwne, wszyscy natychmiast rozpoznają że mam hAmerykański hAkcent :P ale jakoś czuję się tutaj jak ryba w wodzie. Podobają mi się takie podróże bez żadnego planowania (prawie). Takie wszystko jest spontaniczne, ciekawsze i bardziej kolorowe.

 

Nie mam wiele czasu. Jedynie co mogę zrobić, to przejść się do najbliższego punktu turystycznego, którym jest Buckingham Palace. Oblegają go tłumy. Tam właśnie robię fotkę umieszczoną na początku tego wpisu. Siedzę sobie i słucham tłumu. Delektuje się to malutką chwilką, którą tu mam. Może i nic w UK nie zobaczyłem. Ale tylko teraz nie zobaczyłem. Przyjdzie czas, że tutaj wrócę z wspaniałą grupą ludzi i przeżyję to w pełni jeszcze raz. Teraz tylko pogłębiłem głód podróży.

Zatrzymałem się w pubie Kings Arms, tak na chwilkę, aby podładować baterie, zapchać się kiełbasą i zalać kubki smakowe piwem Stella! 

 

Bar wygląda dokładnie tak jak na filmach. Tak sobie to wszystko mniej więcej wyobrażałem! Barman nie życzył sobie zdjęcia, ale zgodził się na zdjęcie. Ciemno, czerwono brązowo. Zamiera zgiełk ulicy! Eh...

 

A że byłem i hulawszy, swoją mordę wam wklejawszy :P

 

 

Cheers! 

komentarzy: 1217 września 2009, 14:16

12 komentarzy do tego wpisu:


Jackaloppe : 17 września 2009, 17:36

Jak to dobrze zwiedzić świat i dowiedzieć się, że istnieją naprawdę piękne miejsca. Taaa...
odpowiedz

Thompson : 17 września 2009, 17:45

Możliwe, że odwiedzę Londyn w przyszłe wakacje, na dłużej. Wtedy to wszystko zobaczy się naprawdę...
odpowiedz

NdysH : 17 września 2009, 19:02

Fajne masz wakacje a ja zapierdzielam do szkoły i spowrotem ale jest warto :)
odpowiedz

Rasgul : 17 września 2009, 19:51

Kurcze. Anglia miejsce gdzie chciałbym pojechać. Widzę, że masz ciężkie wspomnienia. I moje kondolencje z powodu brata. Naprawdę mi przykro. No cóż mogę powiedzieć. Miłej zabawy!
odpowiedz

dulak : 17 września 2009, 21:46

wakacje to powiem, że masz zajebiste :) zapraszam do siebie
odpowiedz

mariowsad : 18 września 2009, 08:47

Przykro mi z powodu brata i mogę się tylko domyślać jaka to dla ciebie strata... pozdrawiam i miłego błąkania się po ziemi życzę
odpowiedz

DireWolf : 18 września 2009, 14:15

trzeba przyznać ze Londyn ma swoj klimacik
odpowiedz

SerwusX : 18 września 2009, 16:37

Miasto mi się niespecjalnie podoba, ale trzeba przyznać, że mili ludzie tam są :P
odpowiedz

queertin : 18 września 2009, 21:02

Mi od zawsze Londyn jakoś tak szaro , ponuro i oldschollowo się kojarzył, to pewnie przez tą cały czas pochmurna pogodę :) Też lubię takie spontaniczne wycieczki, nienawidze trzymać się schematów.
odpowiedz

jedrek221 : 18 września 2009, 22:40

Londyn to piękne miasto jednak chyba wolę Nowy York. Ze względu na elektronikę i gry ;]
odpowiedz

KrwawaMary : 19 września 2009, 17:55

Pojechałabym do Londynu, ale jakoś bardziej mnie ciągnie do Stanów.

Samotne wycieczki są fajne, ale raczej nie dla mnie. Nie jestem, aż tak odważna żeby samej gdzieś daleko pojechać.

Ten pan z pierwszego zdjęcia wygląda wrednie :D
odpowiedz

Tom_pl : 21 września 2009, 11:08

Lodyn Live Go ;) tam się dzieje, i pije ;) hehe może kiedyś mi się uda tam pojechać, i pozwiedzać... a na razie Pozdrawiam Przyjaciela, trzym się.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl