avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

I tak z czasem przywiązałem się do tego bloga

 

Przywiązałem się do tej witryny. Skłamię mówiąc inaczej. Wprawdzie zawiesiwszy ją raz na kilka miesięcy, ale nie zamknąwszy. Czterdzieści tysięcy wizyt z hakiem i nadal zastanawiam się o czym ja tak na prawdę piszę. O czym będę pisać. O moim zwykłym codziennym życiu w kraju innym? W kulturze innej. Lub też jej braku.

Jestem Wam wdzięczny za okazane zainteresowanie, komentarze i miłe słowa. Zastanawia się człowiek czasem przy piwie, że tam, gdzieś za oceanem jest kilka osób lekko interesujących się  tym zakątkiem internetu. A przecież nie. Nie internetu, a życia pewnego samotnego faceta, co się pęta wokół kobiet, gier i wszystkiego co mnie interesuje.

Czy mój gramsajt niesie jakieś głębsze wezwanie? Raczej nie. Lekkie wpisy o tym i o tamtym. O codziennych sprawach. Czasem wokół gier. Gdybym chciał aby czytelnik coś wyniósł z tych wpisów to przede wszystkim tolerancję. Do innych osób i ich zainteresowań.

Jak już sami zauważyliście, choć jedzie tutaj populizmem, to nic mnie bardziej nie bawi, czy też raczej irytuje wśród graczy, to bezsensowne wojny konsolowo-pecetwe. Staram się jakoś to wszystko zrównać i dać do zrozumienia, że na końcu dnia liczy się przyjemność grania. Nie ważne na czym.

Dziękuję Wam za to, że od czasu do czasu postrzegam również i na Waszych gramsajtach teksty typu "kocham gry, nie konsole". Mocno propaguję ów slogan. Nie jestem jego pomysłodawcą, jednak w pewnym sensie lubię sobie przypisywać owe motto. Za każdym razem gdy widzę ten tekst, skrycie i nieskromnie przypisuję sobie ów tekst.

Dziękuję Wam również za to, że tu czy tam polecacie innym moją stronę. To bardzo miłe. Z biegiem czasu coraz mniej mogę odwiedzać i komentować innych. To niestety już przekracza moje możliwości.

Gry to moja pasja. Ale nawet już nie same gry, ale ludzie wokół nich skupieni. Kultura gier. Czy też subkultura? Staram się myśleć o niej odrębnie. Jest ona dla mnie czymś tak naturalnym jak chleb powszedni. Dlatego nie liczę się do ludzi subkultury. Granie jest kulturą.
Nikt inny jak Wy, sami jesteście tego przykładem. Mimo iż wiekowo jestem starszy od Was, to nadal ogromną frajdę sprawia mi granie, noszenie tych moich spranych koszulek i przebywanie na tej sieci Gramu. 

Teraz jak nigdy przedtem, czuję się swobodnie pisząc o moich upodobaniach, zainteresowaniach i hobby. Nigdy z tego nie wydorośleje. Nie mam zamiaru. Wiadomo, że życie niesie ze sobą duże zobowiązania wobec innych. Rodziny, przyjaciół, znajomych, czy też samego siebie. Jednak nigdy nie trzeba płacić za to własnym kosztem. Będę miał osiemdziesiąt lat (daj Boże) i nadal będę graczem. Bo inaczej nie wyobrażam sobie życia bez takich wesołych drobnostek. Chociażbym miał grać w internetowe warcaby, to nadal będę w nie grał.

Po tak dużej ilości wizyt to czarno-czerwone logo zobowiązuje mnie do kontynuacji tego foto-bloga. Mam nadzieję, że nadal znajdzie się ktoś, kto chce tutaj wpaść. Obejrzeć. Przeczytać. Skomentować. Pochwalić lub też skrytykować.

Dzięki gram.pl miałem okazję poznać kilka osób poza swoimi gramsajtami. Kilku z Was poznam osobiście w Polsce. Mam nadzieję, że wszystko się dobrze ułoży i przyjaźnie zawarte na internecie, będzie można uwiecznić przy trunkach i pogawędkach.

Po co jadę do Polski? Przede wszystkim w dwóch bardzo ważnych sprawach. Obie osobiste. Pierwszą jest wesele Very i Ukasza, na które zostałem zaproszony jeszcze podczas ich pobytu w USA. Darzę ich mocą uczuć. Gdy po tragicznej śmierci mojego młodszego brata, stałem załamany na balkonie tłumiąc smutki w kolejnej butelce piwa, podszedł do mnie Ukasz, pocieszając mnie i klepiąc po ramieniu rzekł:

- Teraz ja jestem twoim bratem

Wtedy wiedziałem, że w obcej dla mnie osobie znalazłem przyjaciela do końca życia. Jako świadek, będę zaszczycony móc uczestniczyć w tym hucznie zapowiadającym się weselisku. Tym razem będę się tarzał w browarze, nie ze smutku, i to z czystej rozpusty i przyjemności.

Drugim powodem wizyty jest mój zmarły brat. Ale o tym może już po fakcie. Opiszę to z osobna. Jeżeli znasz moją stronę, to wiesz, że jestem zdolny do dosyć osobistych zwierzeń. Nie boję się o tym pisać. Przecież to moje życie też nie jest kwiatkami usłane.

Spotkanie z kilkoma osobami z internetu, będzie dla mnie miłym wzbogaceniem. Z kilkoma z Was zżyłem się pozagramowo i nie mógłbym pozwolić Was osobiście nie poznać.

Dni stają się dla mnie coraz krótsze. Budzę się codziennie ze wspaniałym humorem na twarzy. Postaram się spędzić te wakacje w Polsce pożytecznie. Odwiedzę Oświęcim i Wieliczkę. Czuję się jakby mi polskości zabrakło. No i góry.
Nie jestem z gór, przeciwnie. Pyra poznańska. Pyra. Ale po tych kilku wycieczkach szkolnych i wieloletnich wakacjach u babci w Ojcowskim Parku narodowym wyidealizowałem sobie Polskę i góry. Właściwie góry. Przemawia do mnie ich piękno, surowość i groza. To wszystko sprawia, że śnię o całodniowych samotnych wspinaczkach. Tylko ja. Ja i mój aparat. No, może jeszcze iPod obładowany nieprzesłuchaną jeszcze muzyką.
I jak tu nie czuć się turystą w swoim własnym kraju?

W pracy amerykanie zdumieni są moim wakacyjnym wyczynem. Jak możesz wziąć miesięczny urlop? Jak cię na to stać?

Ano. Proste. 

"Masz na rower, to stać cię na dzwonek"

Nie mam rodziny, zatem stać mnie na wiele innych drobiazgów. W tym i gier. A że nie samymi grami człowiek żyje, to trzeba się czymś zająć. Zatem miesięczny urlop jest tym właśnie odskokiem od rzeczywistości.

Jak się to na necie teraz określa? Nolifer? :P Nie jeden z Was mógłby odnieść wrażenie, że nic nie robię tylko pracuję, gram i piszę. Nic bardziej mylnego. Gdyby jednak ktoś wyzwał mnie od nerdów i geeków, to z dumą miną będę bronił owych biedaków. Choć się nim nie uważam, to dla laików tak się pewnie prezentuję. Zatem będę musiał kiedyś wrzucić zdjęcie w białej koszuli, okularach w grubej czarnej oprawce, w krawatce i kieszeni pełnej długopisów. Heh. Uwierzcie mi, stać mnie na to. Bo lubię się śmiać. A żem jest nieforemny, to i ze mnie też można się śmiać.

Mam nadzieję kontynuować tą lekką lekturę tak długo, jak tylko ktoś będzie chciał tutaj zaglądać. 40 000 wizyt to jest jednak jakiś wskaźnik.

 

Dziękuję. 

komentarzy: 5027 sierpnia 2009, 05:04

50 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 51 następne koniec

Blutok : 27 sierpnia 2009, 07:04

napisz książkę - autobiografię. Ludzie lubią czytać o innych, o ich wzlotach, upadkach a także tragediach, gdyż w obecnych czasach większość ludzi na świecie prowadzi nudne, szare życie bez emocji.
Teraz 50% gram.pl napisze sobie w nagłówku, że nienawidzi konsol, a kocha gry czy jakoś tak, jak napisałeś :P
Cóż, bardzo dobrze, że kontynuujesz bloga :) Tak mówisz, że nie piszesz jakiś głębszych wpisów, cóż ten taki jest, przynajmniej dla mnie :)
odpowiedz

PierwszaLiga : 27 sierpnia 2009, 08:15

Piękne słowa Mario. Robisz wiele na gram.pl - choćby protest przeciwko Sklepsajtowi. Jednoczysz ludzi? Racja - twój blog jest bardzo popularny - czemu? Bo publikujesz ciekawe wpisy - dla mnie najciekawsze, bo nie interesują mnie różne opowiadania na innych GSach itp. Czekam na kolejne twoje wpisy, zostań tu (ja też sie zżyłem z gram.pl) i pisz dalej bo robisz to świetnie.
odpowiedz

NdysH : 27 sierpnia 2009, 09:04

Ależ Prosze czemu się zastanawiasz nad 40tyś odwiedzin ? Jak piszesz genialne i zróżnicowane wpisy a to urlopik, a to poradnik o wysyłkach za ocean...
Miłego urlopu :)
odpowiedz

Caymanpl : 27 sierpnia 2009, 09:16

"Mam nadzieję, że nadal znajdzie się ktoś, kto chce tutaj wpaść. Obejrzeć. Przeczytać. Skomentować. Pochwalić lub też skrytykować." - Skromny Mario.
Twój GS odwiedzam częściej niż mój. I to dlatego że właśnie piszesz o takich pierdółkach. Pierdółkach, ale z życia wziętych. Do tego jeszcze fenomenalny "Road Trip" i blog marzenie gotowy;)
odpowiedz

Thompson : 27 sierpnia 2009, 09:42

Też parokrotnie chciałem stąd odejść, ale panuje tutaj taka gamingowa atmosfera, że aż trzeba zostać... ;)
odpowiedz

k0nrad : 27 sierpnia 2009, 09:56

cóż mogę powiedzieć... Keep on rockin' :D
odpowiedz

whiteiwan : 27 sierpnia 2009, 10:20

też chciałem odejść ale jest tu coś w stylu raz odwiedzasz i zostajesz
odpowiedz

whiteiwan : 27 sierpnia 2009, 10:21

twój blog nintendo jest najlepszy i nic go nie przebije
odpowiedz

Dark_ziom : 27 sierpnia 2009, 10:42

"Lekkie wpisy o tym i o tamtym." - i za to cie lubimy Mario ;). 40 000 wizyt oraz czołówka top5 - zapomniałeś o tym wspomnieć ;)
Jedziesz w góry? Może zdradzisz gdzie (np. Tatry, Karpaty, Beskid Żywiecki, Śląski, Pieniny...)?
odpowiedz

kitek0101 : 27 sierpnia 2009, 10:57

Mario, nie pamiętam nawet, jak po raz pierwszy zajrzałem na Twojego GSa. - Po napisaniu tego zdania przypomniałem sobie, to było dość dawno, miałeś taki długi wpis, bardzo osobisty. Gdy go przeczytałem pomyślałem, "Rany, ten gość wszystko opisał w TAKI sposób. Muszę pamiętać, żeby do niego zajrzeć!". A później już wchodziłem i czytałem regularnie. Naprawdę nie wiem co musiałoby się stać, aby gramcarze przestali odwiedzać Twój blog :).
odpowiedz

Ezio : 27 sierpnia 2009, 11:18

Piszesz świtnie i jeszcze się dziwisz.Blutok ma rację co do autobiografii,a Kaucz co do słów.Piszesz o swoich osobistych rzeczach - nikt tego nie robi,dlatego ludzie tu wchodzą.Twój gramsajt jest inny.I to go wyróżnia.Miłego urlopu.
odpowiedz

Szkutnik : 27 sierpnia 2009, 11:41

Tak jak tu już kilka osób wspomniało ten GS jest inny niż wszystkie i właśnie ta jego odmienność i różnorodność przyciąga masę ludzi.
odpowiedz

Zimek1990 : 27 sierpnia 2009, 13:47

Trzymaj się Mario, nie poprzestawaj na pisaniu GSa, i niech jego forma będzie taka, jaka jest :)
I nie liż nam tyłka tekstami typu "dziękuję, że tutaj wchodzicie" :D I bez tego każdy się ekscytuje nowym wpisem u Maria :P
odpowiedz

NikiNicoo : 27 sierpnia 2009, 13:48

Jestem tu stosunkowo od niedawna. GSy najzwyczajniej w świecie olewałem. Ale od pewnego czasu dostęp do internetu wiąże się z pobytem na gramie i GSach. Jeżeli na GSach to bankowo na dwóch. Mario and ProsiaQ. Wy, ale też i masa innych ludzi tworzycie specyficzną otoczkę tego miejsca. To sprawia, że pomimo tego, że twierdzisz, że nie masz rodziny to się mylisz. Bo masz. Może trochę inną niż wszystkie ale masz. Wystarczy tylko wklepać adres swojego gsa w wyszukiwarkę. I możesz poczuć się jak w domu...
odpowiedz

Jackaloppe : 27 sierpnia 2009, 13:57

Mario, Twój blog to powiew świeżości w tej witrynie. Piszesz o tym, czego my w Polsce szukamy. Życie, gry, wielkie możliwości. To mnie do tego bloga ciągnie. I mam nadzieję, że będzie on żył jeszcze długo i długo!
odpowiedz

zuzzie : 27 sierpnia 2009, 16:46

fajne zdjecie
odpowiedz

mashallah : 27 sierpnia 2009, 17:34

milej zabawy na weselu, powodzenia w wytrzymaniu polskiego tempa przy picu wodki :>
odpowiedz

Blutok : 27 sierpnia 2009, 17:35

NiKiNicoo: to zabrzmiało... dziwnie. Ale jestem ciekaw, ile tej jak to nazwałeś rodziny, pomogło by Mariowi/mariu gdyby był w ameryce, nie miał jak przyjechać do Polski a potrzebowałby pilnie pomocy. Pomoglbibyście? Brak funduszy, mama nie pozwoli... w prawdziwej rodzinie fundusze zawsze się jakoś znajdzie (chyba, że chodzi o operację za astronomiczną kwotę).
odpowiedz

Paratus : 27 sierpnia 2009, 18:34

Tak, jak się włoży tyle serca i pracy w taką rzecz to trudno później jest z niej zrezygnować, a jak już się zrezygnuje to można tego pożałować ;)
odpowiedz

Graszcz : 27 sierpnia 2009, 19:51

"Mam nadzieję, że nadal znajdzie się ktoś, kto chce tutaj wpaść."
Jak to przeczytałem, to ryknąłem śmiechem. Epickie porównania nie są moją mocną stroną, ale równie dobrze mógłbyś napisać "może znajdzie się jeszcze ktoś, kto lubi muzykę Michaela Jacksona"
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 51 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl