avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Stare gry. Nowa uciecha. I coś tam jeszcze.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Pukawka z Japonii

Od czasu do czasu mogę pozwolić sobie na to i owo. eBay nie jest dla mnie niczym obcym. Jednak zakupy bezpośrednio z Japonii to nadal duże utrudnienie. Japończycy ogólnie nie wysyłają poza granice kraju. Ci, znający głód świata na wszystko to co japońskie, nieźle zarabiają na tym. Choć nie raz albo trafia mnie cholera, albo śmieję się do rozpuku czytając ich opisy w łamanym angielskim. Zacząłem się zastanawiać, co by tu zrobić żeby kupować z takich serwisów jak Rakuten czy Yahoo Japan? Dzięki tłumaczeniu Google i kilku godzin skrobania się po głowie wykumałem co i jak. Przeszukawszy kilka aukcji dokonałem kilku skromnych zakupów do mojej kolekcji.

Super Metroid Perfect Guide

Na początku zamówiłem coś bardzo małego i ogólnie nie drogiego. Super Metroid jest jedną z moich ulubionych gier. Poszukałem poradnika do gry. Oczywiście tylko ze względów kolekcjonerskich. Grę przeszedłem w 100% kilkakrotnie. Prospekt posiadania japońskiego wydania bardzo mnie korcił. Wybrałem najtańszą formę przesyłki i po bodajże trzech tygodniach  otrzymałem śliczną książeczkę z moją Samus Aran na okładce. Jeśli kochać za coś blondynki w świecie gier, to za to. W życiu codziennym jest masa innych rzeczy które mógłbym z nimi robić.

Chyba, że ową blondynką jest Yuki LeFay i jej wspaniała wersja Samus w pancerzu Varia. Ilekroć na nią spoglądam, tylekroć mam wrażenie jakbym ją znał całe życie. Hey you! Metroid hunter! Hunt me down!

 

Super Mario Land

Game Boy. Oryginalny. Najlepszy. Cegła. Szary kolor nigdy nie wyglądał tak ślicznie. SML to gra która dodała mu przygód. Dla mnie chyba pierwsza i najpiękniejsza przygoda z grami przenośnymi. Z bratem graliśmy na zmianę całymi dniami. Każdy ją zna. Nie? Znać powinien! Bohater, jak go zowią, Mariana, jest nieodzowną częścią mojego dzieciństwa i życia obecnego. Uważnie obserwujący czytelnik mógłby nawet mnie oskarżyć o więcej zdjęć z moją kolekcją Metal Gear Solid niż Mario. Jakoś tak dziwnie wyszło. Jednak Mario jest!

 

Przedmiotów związanych z historią firmy Nintendo i Mario mam sporo. Tylko jakoś zawsze schodzę na inną tematykę na różnorakich forach.
Odbiegam od tematu. Super Mario Land to jest Staple of Game Boy games. [staple - nie umiem za bardzo przetłumaczyć znaczenia tego wyrazu w tym zdaniu, coś w rodzaju "kamień milowy" czy "podstawa" gier na Game Boy. Nie chodzi tutaj bynajmniej of zszywki]. Gra która zdefiniowała platformówki na systemach przenośnych.


























Gra sama w sobie nie jest trudna do zdobycia. W komplecie trudniej, Jest jednak coś, czego poszukiwałem od bardzo dawna z marnymi efektami. Mianowicie płyty analogowej! Bardzo mało osób wie, że brytyjski zespół Ambassadors of Funk wydał płytę analogową w pełnym tytule Ambassadors of Funk: Super Mario Land featturing M.C. Mario. Płyta jest nadal dostępna, przeważnie z UK jednak w małych ilościach. Na eBay miesiące temu zafoliowana płyta CD sprzedała się za $300. Osobiście, ciut za drogo jak na cztery utwory. Zdobyłem jednak wersję analogową i po wielu latach poszukiwań (za rozsądną cenę) zakupiłem jedną. Właściwie dwie. Druga w drodze do moich skromnych progów. Oto jak prezentuje się plastikowy krążek. Mówię Wam, dla mnie to powrót do przeszłości w najpiękniejszym wydaniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Może nie najdroższy eksponat, ale wyborowy fan gier, a szczególnie Nintendo, zaskoczy nie jedną osobę takim eksponatem. Dla mnie jeden z najcenniejszych. Bo bliski sercu, dzieciństwu i pięknych chwil. Dla zainteresowanych wysłuchaniem utworów dodam ten LINK. Melodia nadal dźwięczy w moich uszach.

W domu nadal bez TV

I chyba nie będzie. Jakoś nie czuje potrzeby oglądać. Zepsuta plazma kumpla nadal leży. Nienaprawiona. I pewnie nie będzie, bo znając konsumpcyjny charakter Stanów Zjednoczonych, naprawa będzie droższa niż nowy TV. Wiszą tylko kable.

 

Przeniosłem PS3 na moje biurko. Skoro telewizor nie zapowiada się prędko, może w końcu podepnę ją do monitora. I nie szukajcie mnie na PSN, bo choć konto mam, to nie gram on-line. Mam załadowanego MGS4 i pykam sobie od czasu do czasu. Dla niewtajemniczonych, MGS4 i FF XIII są powodem dla których ją mam. Konsola jest wspaniała, Sony stworzyło piękne cacko, jednak nie widzę zbyt wielu tytułów które mnie przykuwają. Często w komentarzach ludzie piszą "świetna gra! na pewno zagram" w odpowiedzi na nowo zakupione gry autora blogu. Ja tak nie piszę. Nie jest możliwym zagrać w każdą grę. Nawet podoba mi się takie ograniczenie, bo przynajmniej portfel nie cierpi. Inny pomyśli, co za idiota, kupił konsolę dla kilku gier. Ano tak czasem bywa. Pracuje w pocie chleba na kawałek czoła, więc chyba mi wolno?

 

Ogólnie

No i tak się wszystko u mnie powoli kręci, jeżeli chodzi o rzeczy związane z grami. Reszta jest chyba wiadoma. Poza pracą i grami, rzeczą która sprawia mi dużą satysfakcję to bieganie. Tutaj muszę z dumą przyznać że religijnie biegam cztery razy w tygodniu. Około 7 do 10km jednorazowo. Muzyczka na starym i wysłużonym iPod Shuffle utrzymuje moje tempo. Po ukończonym biegu, mam ogromną satysfakcję z siebie. Ciało odmawia posłuszeństwa umysł udowadnia wręcz przeciwnie. Spocony jak cholera, ale zadowolony z siebie, bo kondycja i efekty są. Największa satysfakcja to świadomość że nie oszukałem samego siebie.

Metal Gear Solid już u kolejnego czytelnika!

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Mam nadzieję że pamiętacie mój wpis o ukończeniu książki, która nigdy nie została wydana w Polsce? Pamiętacie TEN wpis: Biorę MGS przeczytam i podam dalej? Jest mi niezmiernie miło mieć świadomość, że książka obecnie jest w drodze do Sepha! Dziękuję Wam, że nie żal Wam kilku złotych za wysyłkę do kolejnego fana serii MGS! Oby powędrowała do jak największego grona czytelników. Tylko dbajcie o nią, żeby się nie rozsypała.

Nigty nite, keep your butthole tight! 

To tyle na ten wpis. Idę zająć się bardziej wzniosłymi przedsięwzięciami... jak naprawa mojego grata!

 

04 marca 2009, 03:41

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl