avatar

NintendoPassion Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/NintendoPassion

Road Trip - czyli w szesnaście dni dookoła USA, cz.8

 

 

Beverly Gardens Park, CA   

Gramcarze,

Tym wpisem powracam do opisu naszego błąkania się po Stanach. Ostatni wpis zakończyliśmy w San Francisco. Potem posypały się wpisy na inny temat. Teraz czas powrócić. Jak się coś zaczęło, to trzeba skończyć.

Beverly Hills, CA

Podczas naszej podróży minęliśmy masę miejsc. Kilkneliśmy ponad 10 000 zdjęć i nadal musieliśmy się poświęcić omijając kilka ciekawych miejsc. Tak to jest jak goni nas czas. Cały czas pociesza nas fakt, że praktycznie po wycieczce ujrzymy więcej niż średni Amerykanin podczas całego życia. To naprawdę budująca myśl. 

Za nami w tłumie kurzu zginęło ponad 1960 mil asfaltu. Przejeżdżamy przez połacie stanu Kalifornii i docieramy do miejscowości Beverly Hills. 13:40 na zegarku. Wszystko notuje. Nawet nie wiecie jakie to teraz jest pomocne w pisaniu owego wpisu. Pstrykamy naszą wjazdową fotkę.

Ulica 200 S Moreno Drive. Dzięki uprzejmości obecnej technologii, paluchem na mapie jesteśmy dokładnie tutaj. Właściwie tutaj nie spędzamy dużo czasu. Robimy sobie krótką sesję zdjęciową w parku Beverly Gardens. Duże wrażenie na mnie wywarło to duże drzewo. Wybaczcie, ale kompletnie nie mam pojęcia co to jest? Może ktoś pomoże?

 

 

Atmosfera jest bardzo przyjemna. Dosyć nie-amerykańska wg mnie. Ludzie bardzo mili. Czyściutko. Kawiarenki. Europa to nie jest, ale to miejsce ma swój specyficzny klimat. Jesteśmy w końcu w jednej z najbogatszych dzielnic. Ogólnie? Miło.

No i piękna pogoda. Robi swoje. Temperatura około 32°C. Przypominają mi się późne wieczory, kiedy to jako nastolatek oglądało się takie widoki w serialach Miami Vice. Bosze! Człowiek czasem nie wie co go spotka. W życiu nie pomyślałbym że kiedyś tutaj będę. Zawsze zajęty, zabiegany, zapracowany. I po co? Nie mówię już o Stanach. Ogólnie. Tyle jest miejsc do zobaczenia. Tylko czasu i kasy. Teraz już wiem, że ta wycieczka to był wspaniały pomysł. Ino powtórzyć.

Dziewczynom natomiast same palmy w głowach. Widocznie są dla nich odwrotnym symbolem naszych zimnych okolic. To nie Chicago. Prawda.

 

Hollywood Walk of Fame

Aleja Gwiazd. Teraz nas tutaj przyniosło. Z parkowaniem nie ma kłopotu.

Wrażenia? Hmm. Nie wiem. Może dla tego że w pełni słońca? Może nocą zrobiłoby to na mnie większe wrażenie? Sam fakt bycia tam jest dosyć miły, ale jednak wodospady Supai nadal górują nad wszystkim co dotychczas widzieliśmy.

Cementuję otoczenie nawet takimi prostymi fotkami jak to. Nie zgubimy się przynajmniej. Spacerujemy po tej aleji przez jakiś czas. Czytamy imiona gwiazd. Ogólnie jest na co popatrzeć.

John Wayne. Eh, jego to mogę oglądać cały czas. Przetwardziel!

 

Wszędzie znaki informacyjne, przyciski, strzałki i nakazy. This way!

Tuż obok znajduję się budynek Capital Records. Wszystko w zasięgu obiektywu. Szkoda że mamy cały czas ograniczenia czasowe. Hollywood aż się prosi na poświęcenie większej uwagi. Nie możemy tutaj przenocować. Klikamy, spacerujemy, zwiedzamy. O noclegu jednak nie ma mowy.

 

Zaraz obok budynku Capital Records znajduje się ten piękny mural przedstawiający czarnoskórych muzyków. Wyblakła farba i słońce dodaje niesamowitego czaru. Mi osobiście bardzo się podoba.

 

Nawet Game Stop się znalazł. Wewnątrz nie wyglądał inaczej od żadnego innego sklepu w jakim byłem. Myślałem że będzie bardziej Ą i Ę ale nic z tych rzeczy. Ten sam standard co wszędzie. Jako stary wyjadacz musiałem wstąpić. Coś tam chyba nawet kupiłem. Nie pamiętam.

 

Przy alejce jest hollywoodzki specyjał, Molly's - Hot dogi u Molly.Teraz już wiecie dla czego muszę się katować i biegać tak dużo. Już od lat rozwalam swój system metabolistyczny takimi genialnym i zdrowym amerykanerskim pożywieniem. No co, lubię dogi i frytki. Całą paką wpierniczamy smakołyki. Byliśmy dosyć głodni. Nawet gdyby było żarcie zue, to i tak bym nie pamiętał. Było dobre, tylko ciut drogie.

Po konsumpcji? Komentarz jak w allegro :P - POLECAM!

Hollywood Sign

No a teraz gdzie? No jak gdzie!? Pod znak świętego lasu! Jakżeby inaczej! W drodze do naszego auta zdążyłem zrobić to zdjęcie. Gigant!

 

Uliczki Hollywood są w wielu miejscach bardzo kręte i strome, co dodaję im wiele uroku. Mógłbym jeździć w kółko bez końca. Mniej więcej po pół godzinie kręcenia się po okolicy bocznymi uliczkami, widzimy światło na końcu tunelu.

No i jak w biblijnym momencie ukazał się nam obiecany znak! Film filmem. Rzeczywistość rzeczywistością. Oto cała nasza ekspedycja łącznie z moją mordą! Jakis samarykanin zrobił nam zdjęcie grupowe. Tx bro!

I mieliśmy Hollywood. Było miło. Się skończyło.Dużo ominąłem oczywiście. Masę fotek nie wkleiłem. Nikt nie miałby czasu i tak oglądnąć. Całe miejsce było dla nas bardzo miłe. Ludzie jacyś tacy bardziej milsi i otwarci. Wiele osób było zaciekawionych naszego języka. To że wszyscy mylą nas z Rosjanami to normalka. Przecież i tak wielu z nich nie słyszało ani polskiego, ani rosyjskiego. Liczą się wrażenia. A mamy ich pełno!

Pamiętajcie. Opisując to wszystko nie mam na myśli gloryfikowania Ameryki. Pokazuję Wam tylko kraj z innej strony. Ja też się tym krajem nie zachłysnąłem. Nie mogę jednak negować faktu że jest tutaj wiele do zobaczenia. Mam nadzieję że i Wy podczas następnej wycieczki nie zapomnicie poczęstować się z nami waszymi przeżyciami. 

No to baj-baj!

 

 

08 stycznia 2009, 00:29

35 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 36 następne koniec

KrwawaMary : 08 stycznia 2009, 07:20

Wycieczka super :D Ja też tak chcę :D
Przyczepię się do hot dogów, bo mi smaka zrobiłeś :P Uwielbiam je :D
odpowiedz

uth : 08 stycznia 2009, 08:02

Świetny pomysł tak zbadać całe stany. Jakąś gwiazdę na alejach spotkałeś? :) No i szukaj dla nas kapci z Yoshim ;)
BTW Hollywood i tak mało zdjęć, no kaman! gief more pikczers! I zdjęcia gerls z plaż Miami!
Czym się Mario!
odpowiedz

Markush : 08 stycznia 2009, 09:02

Ach no podróż super mieliście, jak każdą zresztą. Ale przyznać trzeba, że te uliczki to mają troche krętę i nierówne... zupełnie jak w Polsce.
"Coś tam chyba nawet kupiłem. Nie pamiętam" taa, kupić coś i nie pamietać co... szacunek. :)
Pozdrawiam.
odpowiedz

Thompson : 08 stycznia 2009, 09:35

GameStop przy alejce gwiazd? Respect! XD Fajnie to wszystko wygląda... Przypomina mi to trochę klimaty z GTA. No ale skoro seria ta "udaje" Amerykę, to czemu się dziwić?
odpowiedz

Gorgonek : 08 stycznia 2009, 10:39

Zgodzę się z Uchatym, więcej zdjęć panienek z plaży ;)
Teraz, w tę pogodę, mogą rozgrzać serca i poprawić krążenie krwi ;D
odpowiedz

Tom_pl : 08 stycznia 2009, 11:32

Fotki jak zawsze super :) chcieć tam być ;)
odpowiedz

twi : 08 stycznia 2009, 11:46

kurde fajnie sobie pozwiedzales ^^
ten napis HOLLYWOOD lepiej wyglada na filmach niz w realu ;p
odpowiedz

332 : 08 stycznia 2009, 12:28

Super zdjęcia ;) Mam nadzieję, że kiedyś tam pojadę ;P
odpowiedz

piterekd : 08 stycznia 2009, 12:38

Być w Stanach i nie zobaczyć Hollywood'u to grzech - widzę, że już jesteś rozgrzeszony ;]
odpowiedz

Arthizo : 08 stycznia 2009, 12:55

Napis Hollywood rządzi, od zawsze bardzo mi się podobał ten patent. Poza tym fajne i ciekawe foty ofcorz.
odpowiedz

RohenS : 08 stycznia 2009, 13:12

Kurde, pięknie tam :D. A ta "pękata" uliczka mnie urzekła :)
odpowiedz

kitek0101 : 08 stycznia 2009, 13:35

Na początku pomyślałem, że ten wpis będzie mniej interesujący niż poprzednie, no bo co ciekawego może być w Beverly Hills..? (sądzę, że nic :)) Ale wpis i tak niezły i te palmy są takie... klimaciarskie ;). Aleję Gwiazd chętnie bym zobaczył, tak samo słynny napis Hollywood.
Ciekawe jak takie dredy się myje :D
Taa... Moje przeżycia z wycieszki szkolnej na pewno wszystkich zainteresują :P.
Baj!
odpowiedz

cedricek : 08 stycznia 2009, 15:29

No, NARESZCIE kolejny odcinek z cyklu ,,Jak to Mario po Ameryce stąpał" :)
Generalnie widzę, że ciekawie spędziłeś pobyt w BH :)
Cóż, napis HOLLYWOOD mnie nie zachwycił, bo widziałem go wiele razy ( na zdjęciach, rzecz jasna :P), ale to drzewo...Było bardzo ciekawe :)
Co do alei gwiazd...Nie wiem, czy mi sie nie pomyliło, ale czy gwiazdy nie zostawiają swych rąk/nóg gdzieś tam w płytach chodnikowych? A tu tego nie ma... Chyba, że to nie to? Albo się mi pomyliło...
W każdym razie piękne miasto. Choć Mumia ( ta z plakatów) była taka sobie :P
odpowiedz

LittleBigLegend : 08 stycznia 2009, 16:59

Ostatnie zdjęcie wymiata :)
Ogólnie bardzo fajnie,miasto sław i milionerów. Napis robi ogromne wrażenie, widzę że jak w raju dziewczyny ładne - żyć nie umierać :)
odpowiedz

rybisiu : 08 stycznia 2009, 17:30

To drzewo to chyba baobab jest ;) Ale nie jestem do końca pewny. Po tych zdjęciach BH wydaję się być bardzo spokojną mieściną.
odpowiedz

ZO_S_O : 08 stycznia 2009, 18:37

czyli faktycznie wygląda to tak efektownie jak na filmach... :D
dla mnie najzwyklejsza tamtejsza ulica jest czymś zajebistym...
więc to prawda z tymi rosjanami... trzeba takim opowiadać jak wygląda prawdziwy ruski :D wtedy docenią naród polski
odpowiedz

Frytkasis : 08 stycznia 2009, 20:09

Nawet nie wiesz jak ja Ci zazdroszczę, że tam mieszkasz ;)
Świetne zdjęcia, z niecierpliwością czekam na kolejne takie wpisy ;)
Pozdro!
odpowiedz

Rasgul : 08 stycznia 2009, 20:26

Im więcej wystawiasz zdjęć tym bardziej chcę pojechać do USA! Fuksiarz.
odpowiedz

xmadA : 09 stycznia 2009, 13:43

Hollywood jest nasze ;)
odpowiedz

Carnage13 : 09 stycznia 2009, 15:06

Bądź co bądź najbardziej podobało mi się drzewo , pod takim to bym zamieszkać bym mógł xd. A tak na serio "Miasto Aniołów" to miejsce o dość specyficznej kulturze ( tak , tak również motoryzacyjnej ;)). Oj chciałbym pojechać to USA , ale jak to się mówi marzenia się spełniają jeżeli naprawdę czegoś chcesz ;).
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 36 następne koniec

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl