avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

MDK

felieton, MDK, TPP, Shiny, klasyka

O MDK słów kilka, krótko mam nadzieję.

Grafika spoko nawet dziś, gorące strzelaniny i zimny dreszcz podczas walk z setkami obcych a to wszystko w rewelacyjnej oprawie muzycznej i podlane sosem z niekonwencjonalnego humoru.


.

.

.

 

 

 

 

 

 

 

Myśleliście, że to wszystko? He he, nic z tego, biorę się do roboty.

Skrót MDK


bywa rożnie tłumaczony a to Murder Death Kill, a to Max Doctor and Kurt innym razem... Masaż Dla Kosmitek:) Ale mniejsza o tytuł, który niewątpliwie był tylko zabiegiem reklamowym -niech się ludzie domyślają grunt to zwrócić ich uwagę- ważniejsze jest to co gra sobą prezentuje i dlaczego mi się podoba.

No właśnie. W tym problem, że nie wiem za co ją lubię. Serio.

1. Może to postacie z gry?


Genialny doktorek, który z nudów ratuje świat, jego zmutowany pies Max (ksywa Bones), który okazyjnie pomaga nam w walce, Kurt Hectic, asystent doktorka odziany w wypasiony kombinezon łączący wysoką odporność na ostrzał, z mobilnością -tryb turbo- i skocznością -wbudowany spadochron wielokrotnego użytku. Ale przecież w grach mamy od groma ciekawie zarysowanych charakterów i co z tego, że mało jest ich w strzelankach.

2. Grafika? MDK w swoim czasie wyznaczał nową jakość. Mimo rewelacyjnej -jak na tamte czasy- oprawie graficznej, gra hulała na byle złomie a nawet nie korzystała z akceleratorów grafiki. Przepastne poziomy pełne są barw, powierzchni przezroczystych i lustrzanych, psychodelicznych motywów i innych wymysłów rodem ze snu wariata. Są zarówno tereny górzyste, jak i lodowe równiny


scenerie rodem z obrazów surrealistów


jak i futurystyczne tereny industrialne obcych... no i są jeszcze struktury przypominające mięsistą gardziel jakiejś bestii. Może wystrój nie jest zbyt bogaty -ba, jest bardzo surowy- ale nie brak tu ani pułapek np wielkie wahadło zrzucające z platform, ani alternatywnych sposobów przemieszczania -ślizgiem w rurze, na strumieniu powietrza itp. Są też liczne fragmenty platformowe -często połączone z walką.
Nie brak też scenerii odbiegających od typowo obcej architektury np scenografia do jakiegoś programu dla dzieci.


Często są to nawiązania do zjawisk popkulturowych, teorii spiskowych, gier np. krowie pociski z Earthworm Jim


To wszystko może się podobać, ale przecież niska rozdziałka, co z tego, że "panoramiczna" tak jak w Assassins Creed, brak shaderów, rozmyć (tylko z patchem D3D), efektów pogodowych, cząsteczkowych... No i Crysis, Dead Space, Dark Messiah... cóż, to już nie te czasy.


3. Może lubię ją za dynamiczny przebieg gry?
Tutaj nie ma sekundy, żeby się coś nie działo: jak nie biegniemy strzelając na prawo i lewo siejąc śmierć i zniszczenie


to czaimy się w trybie snajperskim detonując bomby i zgarniając kolejne headshoty


i rozwiązując proste zagadki destruktologiczne


A dodatkowo zwykły tryb biegany poprzecinany jest wszelkiej maści wstawkami jak bombardowanie stanowisk obcych


łapanie sprzętu podczas zrzutu na miejsce misji, podczas gdy jesteśmy nękani przez systemy AA obcych


zbieranie słodyczy podczas zjazdu w tunelu


lub psich przysmaków jadąc na desce surfingowej


czy infiltracja wrogich pozycji w przebraniu

I co najważniejsze: całość -od menu gry aż po outro

jest zakręcona nomen omen na maxa

Ale przecież są inne podobnie zróżnicowane gry -a przy tym dłuższe (zależnie od formy gracza 5-8 godzin? CoD4 może się schować:), a ja nie cierpię kilkugodzinówek. W dodatku podobne motywy są w nich bardziej rozbudowane. Może i nie ma zbyt wielu tak zakręconych ale jednak...


4. Ej, a może chodzi o sam tryb snajperski? Esencję walki dystansowej, jedyny sposób na własnoręczne celowanie we wrogów (standardowo jest autoaim)?


Ten trzeba przyznać jest zrobiony rewelacyjnie. Mamy spory i co ważniejsze płynny zoom, kilka rodzajów amunicji w tym takie smaczki jak "nalot Bonesa" czy naprowadzanie kul. Dodatkowo mamy trzy wizjery w których można obserwować obraz z trzech ostatnio wystrzelonych pocisków (ale bez zwolnionego czasu jak w Max Payne) , co pozwala na ocenę skuteczności ostrzału i wprowadzanie ew poprawek.
Ale przecież te wszystkie bajery nie powinny przesłonić faktu, że wciąż chodzi to o zwykłą snajperkę jakich w grach wiele i co z tego, że Kurt nosi ją na głowie...

 

5. Ale jak nie snajperka to może regularna rozwałka? Gra mimo swojego tempa obfituje w epickie strzelaniny: co prawda akcja gna ostro do przdu, ale zdarzają sieokazyje przystanki, a wtedy zwykle kończą się rózróbą na kilku dziesięciu chłopa. Wtedy w ruch idą nasze najcięższe argumenty.

Rozwałkę przy użyciu ręcznego działka możemy wspomóc dodatkowymi akcesoriami. Czego tu nie ma:
granaty ręczne -robią boom a czego się spodziewaliście


superdziało zwiększające szybkość i moc strzelania


nadmuchiwany wabik odciągający uwagę wroga


najmniejsza eksplozja atomowa na świecie – miniaturowa atomówka do rozwalania mocnych zamków


najciekawsza bomba świata -nie tylko wybucha ale przyciąga do siebie zainteresowanych wrogów


tornado -wir pocisków w mig zmiata wszelki opór tak z powierzchni jak i z nad ziemi

wstrząsacz -wielki młotek, który "trzęsie dzielną"

Większość sprzętu tak do rzucania jak i do snajperki zrzuca nam na spadochronie nasz doktorek.

 

6. O! Wrogowie, to na pewno ich wina. Nie da się ukryć, że różnobarwna to rodzinka. Mamy indykopodobnych (nawet szybują niczym indyk podczas zrzutów) szeregowców, którzy żyją równie długo jak ich morale -poddają się po kilku kulkach.


Ci panowie mają tendencję do częstego i, co ważniejsze, często bardzo zabawnego przybywania na pole walki np tworząc łańcuszek podwieszony pod bombowcem

często są produkowani masowo w wylęganiach
Podobnych do nich robotników spotykanych co i rusz w innej roli: raz są to żywe tarcze strzelnicze


innym razem transportują amunicję, a jeszcze innym przeprowadzają ataki kamikaze


Często też obsługują działa i inne tego typu machiny wojenne.


Są i "siły specjalne" w kilku odmianach kolorystycznych- są twardzi i niezwykle ...skoczni


Zwalczamy też roboty wszelkiej maści, tak czysto wojskowe


jak i użytkowe np alarmowe – jak taki narobi rabanu to okolica w mig zaroi się od przeciwników -po wybebeszeniu jednego z nich można bezpiecznie prześliznąć się pod nosem droidów bojowych


Myśliwce w kilku odmianach m.in. z kamuflażem termooptycznym-skutecznie obrzydzają nam życie


a bombowce zrzucają bomby na głowę -można taki ładunek zdetonować snajperką tym samym fundując naszym wrogom ognisty deszcz:)


okazyjnie bombowce dowożą posiłki (żołnierzy, czołgi) na pole walki

czołgów też nie mogło tu zabraknąć-potężne to i odporne, ale niezbyt mobilne.


Strzelają ostro z działa nie tylko pociskami ale i obcymi:)


że o działkach obronnych nie wspomnę

Niemal każdy z nielicznych poziomów (sztuk 6) kończy unikalny boss, którego załatwienie powoduje zniszczenie City Minecrawlera i "zassanie" Kurta w przestrzeń kosmiczną (gdzie w tunelu czasoprzestrzennym ściga pewien cenny powerup) skąd Max wciąga go z powrotem na pokład statku dr Hawkinsa.


Mamy wśród nich zwykłego jaszczurowatego kierownika, który głównie wysyła w naszą stronę swoich żołdaków


Jest też mały facecik z wodogłowiem mający pociąg do kieliszka. By mieć jakieś szanse w walce, posługuje się pojazdem bojowym z obowiązkowym wsparciem żołnierzy.


Jest też jednookie dziwadło zamknięte w szklanej bańce.


i boss końcowy (Gunta)


który schwytał Max'a, a my ścigamy go przez ostatnie 2 poziomy po drodze rozwalajac całą jego flotę i ziwrzyniec.

Niezależnie od tego czy mamy do czynienia ze zwykłymi czy specjalnymi wrogami, czy nawet nieszkodliwą fauną (foczki), każdy z przeciwników prezentuje design równie świrnięty co cała gra. Nic tu nie jest na poważnie: żołnierze pokazują nam swój indyczy kuper, wyśmiewają się, poddają się, wrzeszczą w panice (coś jak grunt z Halo), machiny wyglądają wręcz groteskowo i niezbyt groźnie, roboty gawędzą sobie na boku, Max pokazuje "OKeja" tuż przez bombardowaniem a mały wielki straszny boss popija sobie ostro, nawet foczki nie są zbyt normalne.


Ale przecież takie rzeczy mamy w co drugiej strzelance. I co z tego, że jest ich na PC jak na lekarstwo skoro są inne, bardziej rozbudowane klony MDK np Lost Planet?

7. A może sprytny myk z czasówką? Tak się składa, że wszystkie misje Kurt'a polegają na niszczeniu City Minecrawlerów, olbrzymich machin obcych, które w puch obracają całe miasta. Lądujemy na nich podczas gdy one jadą "na żer" : trzeba je zniszczyć zanim dotrą do celu. Gra mimo posiadania limitu czasowego nie daje wcale go odczuć (Nobla temu, kto się skapnie gdzie na screenach jest licznik upływu czasu:). Ot, uda nam się zmieścić w limicie czy nie, level z głowy, next please. Wszystko bezstresowo.

Ale przecież nowoczesne produkcje dowodzą z jednej strony, że limit jest zbędny a z drugiej, że może to być lepiej rozwiązane. I co z tego, że tutejsze rozwiązanie, podobnie jak cały gameplay, jest całkowicie bezstresowe?

8. Kamera - co tu dużo pisać: zawieszona na trwałe za plecami i nawet atomówką jej nie ruszysz. Bez zbędnych bajerów ale i niedogodności, ot tak jak w kazdej porządnie zrobionej strzelance TPP, więc na pewno nie za nią lubię ten tytuł.


9. Że to niby klasyk? Oh, please! Tego nawet nie ma na xfire! Tak, zdecydowanie nie wiem co mi się w MDK podoba. Może zagrajcie to mi powiecie:)

komentarzy: 701 października 2009, 23:24

6 komentarzy do tego wpisu:


balduran2 : 02 października 2009, 00:14

Szczerze powiedziawszy, nie chciało mi się czytać całego wpisu, ale...
W MDK pierwszy raz grałem jeszcze na czarno-białym monitorze, co jednak trochę utrudniało rozgrywkę (już nie pamiętam o co chodziło), więc ukończyłem grę dopiero ukończyłem na kolorowym monitorze. Drugą część ledwo ruszyłem, teraz już nawet nie wiem dlaczego. Ogólnie - stara, dobra "strzelanka".
odpowiedz

ShaunHastings : 02 października 2009, 22:05

MDK 1 nie grałem,, sequel był całkiem przyjemy, poza poziomami z doktorkiem, gdzie szansa udanego skoku była jak 1 : 100. Niby etap przygodówkowy, ale dlaczego więc trzeba wykonywać jakieś karkołomne akrobacje, wydające się oszukiwaniem kodu gry?
odpowiedz

deecom : 06 października 2009, 16:35

Marsjanie Doją Krowy :P
W 1 część grałem chwilę i jak to oglądam teraz, to strasznie kanciasto to wygląda ;) Za grafikę teraz na pewno tego nie polubią ale za szybkość rozwałki i samą rozwałkę tak. Mi najbardziej podobała się snajperka i opcja detonacji bomb, żeby przejść dalej przez drzwi. Sam spadochron? był extra. 2 część niestety nie zawitała u mnie na długo, bo tylko demo i nie przekonałem się do tej gry. Wszyscy w koło za to zachwalali. Odświeżasz klasyki z półek? :P
P.S. 7 obrazek to już chyba z 2 cześci gry?
P.S.2 A myślałem, że na serio po tych 5 screenach to koniec ;)
odpowiedz

zadymek : 06 października 2009, 17:48

Jak sam przyznałeś, oprawa jużnie tego, więc dałem portret zbiorowy z MDK2, żeby dało się jakoś odróżnić Max'a od doktora:)
BTW Gra weszta już w etap abandonware, co prawda "ocenzurowana", ale rozwałka jest tak samo miodna jak w oryginale.
odpowiedz

Revanchist : 09 października 2009, 00:06

A ja mam tę grę na CD razem z jedynką. Nie możesz napisać jakiejś recenzji czy prostego artykułu o grze, tylko całą książkę? :P Podsumowując: kultowa i bardzo oryginalna strzelanka, ale z tego, co wiem, to zbyt wielkiego sukcesu ta dylogia nie odniosła. Nie obraziłbym się, gdyby ktoś zabrał się wreszcie za część trzecią, bo dwie poprzednie wspominam miło.
I BTW skomentowałem wpis o Jedi Knight :P.
odpowiedz

SpecShadow : 13 października 2009, 00:27

Może za całokształt? Grę próbowałem odpalić jeszcze za czasów posiadania Windowsa 98 ale nie mogłem skonfigurować sterowania. Teraz mam Win XP i o graniu mogę zapomnieć. A szkoda bo MDK2 jest dla mnie rewelacyjna a gracze mówią, iż jest trochę słabsza od części pierwszej. To co pamiętam to dobra muzyka acz w części drugiej była lepsza (wtedy polubiłem elektroniczne rytmy, teraz to się zwie breakbeat czy coś takiego).
odpowiedz

Mordrag : 16 października 2009, 15:52

Chyba nie miałem styczności z ta grą, ale szczerze przyznam, że pozbyłem się 30 minut z życia żeby to przeczytać i może zagram;p
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl