avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Dzieje kota Freemana

Słowo przedwstępne

Heh, czyli jednak o FPS'ach będzie. Ale nie o takich standardowych jak Quake czy Wolfenstein, o nie. Za cel obrałem sobie FPS-y wybijające się poza ramy gatunku. To co do niedawna laicy zwykli kojarzyć z grą FPS, skrót od First Person Shooter, a to z kolei skrót od First Person Perspective shooter- czyli widok z perspektywy pierwszej osoby (FPP), szybka akcja, bieganie i strzelanie do wszystkiego co się rusza, to tylko skromna składowa tytułów, które wezmę na tapetę. Bo oprócz elementów FPS składają się na nie elementy innych gatunków. Z takich mieszanek wychodzi czasem całkiem oryginalny tytuł. Na początek będzie

 

S.T.A.L.K.E.R. - Cień Czarnobyla

 

Świetne połączenie typowego FPS'a (np. Serius Sam, Quake, F.E.A.R.) z cRPG o otwartym świecie gry (np. Gothic, TES III: Morrowind). Już samo przejście od struktury leveli do świata otwartego sprawia, że nie można S.T.A.L.K.E.R.'a stawiać w jednym rzędzie z klasykami gatunku. Można powiedzieć, że jest on odrębnym gatunkiem (jakim? Sami sobie odpowiedzcie na to pytanie:). Nie brak tu żywiołowych strzelanin, wybuchów i bieganiny, ale też rozwijamy fabułę poprzez częste rozmowy ze spotkanymi NPC, handlujemy z nimi, wykonujemy dla nich zlecenia, upgrade'ujemy naszą postać za pomocą artefaktów, modyfikujemy broń ...słowem gra nietypowa i taka też będzie jej recenzja. Na potrzeby recenzji wysłałem ekipę na wycieczkę po Zonie. Podążyli śladami niejakiego Gordona Freeman'a, jakiegoś kota (na stalkera trzeba zasłużyć), który zaginął w drodze do laboratorium nad "jeziorem" Jantar. Dla ułatwienia ekipa udaje reporterów prasy amerykańskiej. To niesamowite, że w tym regionie nadal panuje tak wielki kult "chameryki":)

PDA Gordon Freeman
12.01.2012
Szlag by trafił moich szefów... nie dadzą spokoju staremu człowiekowi. Najpierw Black Mesa, potem jakieś dziwne miasto w Rosji. A teraz wysyłają biednego Gordona na niekończące się ukraińskie równiny. Weź łom i baw się dobrze.

Prosimy anonimowego sierżanta jednostki OMON o komentarz:
Taa, dużo takich "poszukiwaczy" nawiedza naszą małą Zonę. Niewiele można z tym zrobić. Do nas należy izolacja tego terenu, postawiliśmy kordon i bronimy dostępu do Zony, ale jak się już ktoś znajdzie w środku to jest zdany na siebie.

Wilk:

Każdy kto dotarł w te okolice może liczyć na pomoc i schronienie w Wiosce Kotów.

Nazwaliśmy tak to miejsce, bo, no nie oszukujmy się, same żółtodzioby wokół. Niczego nam tu nie brakuje, handlarz Sidorowicz

oferuje wyposażenie po przystępnej cenie, sam też zleca różne zadania, więc można na ten sprzęt zapracować. Wojskowi też dają nam spokój, tylko czasami jacyś bandyci gnieżdżą się w okolicy. Mówię Panu, skąd ich nie wykurzymy, tam wraca ich dwa razy więcej.

Freeman? Taki okularnik z łomem za pazuchą? Tak, spotkałem go. Głupek, po co mu był ten łom, co on by tu z nim robił? Powinien był zabrać nóż, jak wszyscy. Ale, trzeba mu to przyznać, ambitny był, szedł do naukowców, a to aż w Jantarze


Jeśli nie szedł tunelem, to niechybnie mijał posterunek OMON'u, ten pod mostem. Zapytajcie tam, na pewno wiedzą gdzie szedł dalej.

major Kuznietzow:


Stać. Posterunek. Dokumenty do kontroli. Aaa, panowie z USA, ale nie mogę robić wyjątków, mam rozkaz nikogo nie wpuszczać. Oficjalnie Zona jest zamknięta, Kordonu nie może nikt przekroczyć, nikt nie posiadający zezwolenia.

Freeman? Taki cichy, przygarbiony okularnik? On zezwolenie miał, a poza tym miał dojścia u naukowców z Jantaru a my im nie wchodzimy w drogę, Wy nie macie ...ale oczywiście możemy się dogadać...

 

400 RU później mijamy Kordon. A więc tak wygląda izolacja. Wszędzie szwendają się jakieś bandziory i grupki stalkerów. Jakieś psy?


PDA Gordon Freeman:
20.03.2012
Dotarłem do Zony. Czy tutaj naprawdę nie ma niedźwiedzi? To z czym niby mam walczyć? Nie mam tu zbyt dobrego rozeznania. Musiałem oddać swój łom za puszkę mięsa.

Lis:

To całkowicie błędne rozumowanie, już zwykły mięsacz

taka zmutowana świnia, potrafi napsuć sporo krwi, a co by było, gdyby wałęsały się tu zmutowane niedźwiedzie. Generalnie radzę uważać na wszelkie mutanty, każdy z nich może okazać się niebezpieczny, niektórych nie można odstraszyć nawet strzałem z pistoletu. Zdecydowanie to nie ta liga co w Black Mesa, tutejsze bestie tworzą stada, potrafią się maskować, czaić w mroku a podobno nawet mieszać ludziom w mózgach


Po rozmowie udajemy się dalej w kierunku wielkich gór śmieci. Dochodzimy do swoistego cmentarzyska, złomowiska wszelkiego rodzaju pojazdów.


Bies:


Znajomość terenu to podstawa gdy wyruszamy na wyprawę po Zonie. Jeśli jesteś kotem, lepiej trzymaj się doświadczonych stalkerów, bo jeszcze się w jakąś anomalię, obóz bandytów lub legowisko dzikich psów wpakujesz. Tutaj, na Wysypisku aż roi się od mutantów i anomalii. Na tych pierwszych mamy gnaty, jeśli idzie o anomalie to sprawa jest nieco bardziej skomplikowana. Są takie, które cię tylko zranią lub poparzą, inne mogą cię wessać i dosłownie rozerwać na kawałeczki

Większość z nich jest niemal niewidoczna tak jak np. trampolina - dobrze chociaż, że wydaje ona charakterystyczny dźwięk, co innego taki zwęglacz widoczny jako słabe drgania gorącego powietrza - jak się na niego wpakujesz to niechybnie cię usmaży. Do ich wykrywania używamy licznika Geigera-Millera, tak jest, ten sam co wykrywa promienie gamma. Jednak licznik nie wykrywa wszystkich typów anomalii. Do precyzyjnego oznaczania anomalii można użyć różnych śmieci i całego złomu jaki się tu wszędzie pałęta np. śrub. Rzuca się taki śmieć w podejrzany rejon, by sprawdzić, czy anomalia na niego zareaguje. W ten sposób można całkiem dokładnie określić pole występowania anomalii, co pozwala nam ją ominąć. Zdecydowanie nie polecam przebiegania długich dystansów bez znajomości terenu. No, ale my tu gadu gadu a tam z zachodu zwiad donosi o przemarszu bandytów. Lepiej pryskajcie stąd, bo za chwilę może się tu zrobić gorąco. Poszukajcie schronienia w starym hangarze


tam chronią się wszyscy nowo przybyli. Pytajcie o Sieryja, on Was dalej pokieruje.


Sieryj:


Witam serdecznie, panowie pierwszy raz w tych stronach? No dobra, darujmy sobie sarkazmy. Mamy tu stary hangar. Chronimy się tu kupą by łatwiej móc bronić się przed bandytami ciągnącymi tu z Wysypiska i Agropromu. Nie za bardzo mam czas na pogaduchy, więc się streszczajcie.

Freeman? Nie, nie zajrzał tu nikt taki. Jeśli by szedł do Agropromu na pewno by o nas zahaczył. Zresztą po co miałby tam pójść, Instytut Naukowy jest zamknięty i kontrolowany przez armię, a w kompleksie obok trwa nieustanna wojna. Wojskowi nie odpuszczają tamtejszym stalkerom a i bandyci ich nękają, mówię Wam piekło na ziemi, jeśli tam polazł to wątpię czy wróci. A jak nie do Instytutu to może poleciał prosto do posterunku Powinności. Idźcie dalej główną drogą aż dojdziecie do bramy. Tam spytajcie.

 

Podążając dalej tropem dr Freeman'a trafiamy do Baru


enklawy Powinności, miejsca gdzie doświadczeni stalkerzy wpadają pohandlować, uzupełnić zapasy i w poszukiwaniu zleceń. Sam Freeman długo tu nie zabawił, ale oddajmy głos osobie najlepiej poinformowanej

Barman:

Witam w "100 Radach", miejscu spotykań towarzyskich i biznesowych. U mnie można kupić i sprzedać niemal wszytko, mam w tym tygodniu szczególnie korzystne ceny na artefakty... Co to te artefakty?


No przecież to dla nich ci wszyscy ludzie przedzierają się przez Kordon. Proszę sobie na ten przykład wyobrazić kamyczek, diament może być. Ładnie toto błyszczy, można to nosić i nawet cenę rynkową ma przyzwoitą, ale nic poza tym? A teraz proszę sobie wyobrazić błyskający artefakt, który zwiększy u Pana tempo zasklepiania się ran, w mig usunie z ciała całe promieniowanie albo pozwoli biegać do woli bez chwili odpoczynku, czy to nie jest więcej warte niż zwykłe świecidełka? No jasne że popyt jest wysoki, dlatego czarnorynkowe ceny artefaktów - rząd oficjalnie zakazał handlu skarbami Zony - rosną nieustannie. Każdy na tyle odważny by tu przybyć i na tyle sprytny by przeżyć może się ustawić na całe życie handlując artefaktami, a te wyrzucane są z anomalii, więc na pewno ich nie zabraknie.

Oczywiście, że rządowi nie podoba się ta sytuacja, usiłują w jakiś sposób kontrolować Zonę, jednak udaje im się to tylko na obrzeżach. Tak, oczywiście, że próbują poszerzać kontrolowany obszar, ale raz, że do podobnych zadań mają najemników i ludzi z Powinności, którzy ściśle współpracują z rządem, a dwa, często napotykają zbyt silny opór stalkerów i ciągle muszą się wycofywać. Oczywiście w Zonie podział terytorialny nigdy nie jest stabilny. Nie ma tak, że ten teren kontrolują najemnicy, tu wojsko, tam Powinność a tam Wolność, o nie. Ciągle jakieś grupy ścierają się o kontrolę nad danym terenem


Ba, nawet mutanty tłuką się między sobą, jesteśmy w pie***onej strefie wojny. Na szczęście tu, w Barze udało nam się tą sytuację ustabilizować i nic oprócz ataków mutantów nam tu nie zagraża.

Może łyczek "Stolicznej"? He he, żartowałem, jest tylko "Kozak". Cholernie mocny mózgotrzep, tak mocny, że niweluje znacznie skutki napromieniowania. Czy nie ma innej metody? Owszem, są pigułki, ale są droższe i nie dają takiego kopa jak wóda:)

Kto? A tak, pamiętam doktorka, szczupły, niezbyt wygadany. Nie interesowały go żadne zlecenia, chciał się jak najszybciej dostać nad Jantar. Radziłem mu by wpierw zaznajomił się z okolicą, wykonał kilka zleceń i zdobył lepszy sprzęt, bo ten jego mały pistolecik i skórzana kurteczka to trochę za mało jeśli miał zamiar przejść przez Dzicz. Ale ten ciągle tylko nawijał o tym Jantarze, więc skierowałem go do Chorążego i na drogę dorzuciłem kilka rad na wypadek zwarcia.

Co to takiego? Nikt dokładnie nie jest w stanie tego opisać. Naukowcy określają to jako wędrującą anomalię. Ponoć zmiata z powierzchni ziemi wszytko co żywe, ale jeśli masz się gdzie schronić i nosisz porządny kombinezon, to nic poza urwaniem się filmu nie powinno ci grozić. Wiele kotów ginie tylko dlatego, że nie wiedzą kiedy wziąć nogi za pas i gdzie się schować...

 

Arni:

Takie podejście jak Freeman'a nie jest często spotykane w Zonie. Każdy trzeźwo myślący stalker wie, że za odpowiednią kasę można się tu nieźle wyposażyć a bez dobrego wyposażenia jesteś tu tylko karmą dla mutantów. Kasę zdobywa się wykonując zlecenia dla różnych wpływowych osób, można też zajmować się handlem, szczególnie opłacalny jest handel artefaktami. Jednak zdecydowanie najszybciej można się obłowić u mnie startując na Arenie. Zasady są proste: wchodzisz na Arenę razem z innymi zawodnikami i jeśli opuścisz ją żywy, wygrywasz

Turniej składa się z serii walk, każda kolejna jest coraz trudniejsza, ale wraz z poziomem trudności rośnie też wysokość nagród. Macie ochotę się sprawdzić?

Łowca:

Ej Barman! Dajcie no tu ze dwie setki! Ten smęcący cienias z Powinności sprawia, że chce mi się wyć. Zgubił swoją broń, jeleń, że też tacy chodzą jeszcze po Zonie. A witam nowe twarze, Panowie się dosiądą, zawsze lepiej się pije w towarzystwie. Barman! Jeszcze dwie setki, ino migiem!

Freeman? Znam, widywało się go w Barze od czasu do czasu, gadał głównie z Barmanem. Chciał się przedostać przez Dzicz do Jantaru. Parę razy byłem w Dziczy i wszyscy o tym wiedzieli, więc nie dziwota, że Chorąży wysłał go właśnie do mnie. Czego ja Panie tam nie robiłem. Cały wór trofeów i artefaktów stamtąd przytaszczyłem, górę broni zdobytej na najmusach


Wszystko sprzedałem u Barmana... i przepiłem. A tu się taki Freeman napatoczył i ni z tego ni z owego mówi, że u naukowców na Jantarem dostanę ze 40% lepsze ceny na trofea i artefakty, więc może bym z nim poszedł. Już się zbierałem, a tu patrzę, nie ma mojej strzelby. A bez niej nigdzie się nie wybieram, szlag by to trafił. Tak, poradziłem mu jak ma iść, ale mogłem się z nim wybrać, 40% psiamać. Przy okazji miał dla mnie znaleźć ten mój obrzyn. Chyba ...zawieruszyłem go gdzieś podczas ostatniej wizyty w tamtej okolicy. Nie, od czasu tamtej rozmowy nie widziałem doktorka. A swoją drogą może Pan z kolegami by się pofatygował i odnalazł mój skarb, skoro już będziecie w tamtej okolicy. Tak, wiem, że to szmelc, ale to pamiątka rodzinna i ma dla mnie wartość. ..sentymentalną. Oczywiście zapłacę za fatygę.

Kieł:

Fleeman, to ten psychol co psesedł pół Zony z jednym małym Black Kite. Jasne, ze znam, zacepiał mnie kiedyś, wiedział skądś, ze lazem z Duchem swędaliśmy się po Zonie i zasliśmy dalej niz inni. Ale nie intelesowała go ani eksplolacja tajnych labolatol...riów ani dloga do Cerwonego Lasu... dajcie no łyka wódki, w gardle mi zaschło. Uh, dobla. zimna. To czego chciał? ...bingo, cały cas tylko Jantal i Jantal, to go spławiłem, nie mam casu dla kotów. Zlestą nie miał więksych sans na dotalcie tam w jednym kawałku, nie z takim spzętem. Wsysko jasne?

Pułkowik Pietrienko:


Kieł wie co mówi. Zona nie zna litości i bez odpowiedniego przygotowania i sprzętu masz nikłe szanse na przeżycie. A z odpowiednim wyposażeniem i przy zastosowaniu odpowiedniej taktyki możesz wytłuc wyposażony w broń maszynową pluton wojska nędznym pistoletem. Przykładowo, jeśli korzystasz z lepszego kombinezonu i noktowizora... wystarczy, że poczekasz z atakiem aż zrobi się ciemno. Wtedy oni cię nie widzą a ty ich tak... jesteś królem nocy:)


A przyzwoitą broń jest tu całkiem łatwo zdobyć


Czy to na wrogu czy to kupić. Oczywiście zdobyczna nie będzie w tak dobrym stanie jak kupna, a trzeba wiedzieć, że gnaty zużywają się w zastraszającym tempie, a zużyta broń sprawuje się gorzej w walce i częściej się zacina - pod ostrzałem zacięta pukawka może cię zaprowadzić do bozi. Ja oferuję najlepsze egzemplarze broni produkcji rosyjskiej wprost z magazynów OMON'u oraz kombinezony świetnie nadające się na długie wędrówki po Zonie, a wszytko w bardzo przystępnej cenie. Może zerknie Pan na ten Abakan, świetnie się spisuje z lunetą PSO-1, jak znalazł na wyprawę do Dziczy...

Chorąży:

Fre...jak? Ach, Freeman. Taki chuderlak w okularach? Tak gadaliśmy trochę. Chciał dostać się nad Jantar, ale my niechętnie puszczamy stalkerów przez nasze posterunki, więc najpierw musiał odwalić dla mnie małą robótkę. Nic wielkiego, miał zrobić wypad do Magazynów Wojskowych i wyszperać coś na temat ostatniej dostawy sprzętu dla Wolności. Spisał się chłop na medal, więc powiedziałem mu, że musi przedrzeć się przez Dzicz i przejść przez tunel wypełniony anomaliami.


Tak więc doktorek zboczył nieco z trasy. Podążmy jego tropem do Magazynów Wojskowych

Czacha:

Freeman, ten je**ny okularnik? Oczywiście, że go k**wa pamiętam, świrnięty kujon. Przeleciał przez nasz obóz jakby go goniło stado nibypsów, o mało nie zebrał kulki od wartownika, po**baniec jeden. Mówił, że spieszy do Magazynów i przysyła go Chorąży, to go puściliśmy. Mam nadzieję, że ten buc obszedł szerokim łukiem Wioskę Pijawek, biedactwa mogły się zatruć takim porąbańcem. Nie wracał tędy, więc nie wiem czy mu się udało, ale z takim ch**owym podejściem pewnie się wpakował w jakieś elektro.

Ojciec Diodor.

Tak, był tu taki rozczochrany okularnik, szukał miejsca na nocleg, użyczyliśmy mu miejsce w wagonie. Pytał też o drogę do Magazynów, a nawet chciał kupić mój shotgun, o ten. Nieźle kombinował, na pijawki i inne ścierwa nie ma nic lepszego niż solidna plujka


a z tym jego pistoletem nie miał wielkich szans. W każdym razie jak tylko się dowiedział co chciał zaraz go nie było.

 

Baza Wolności
Łukasz:

Doszły mnie słuchy, że ktoś podobny wypytywał moich ludzi o dostawy do zbrojowni. Kilku nawet chciało dać mu wycisk, ale kazałem dać mu spokój. W końcu z takim podejściem nie dowiedziałby się nawet czym handluje Kutwa a co dopiero mówić o stanie zaopatrzenia. Tylko skończony dureń mógłby mu coś wypaplać. Owszem chłopaki to luzaki, ale umieją trzymać gęby na kłódkę. Ten Freeman, jakiś taki mizerny był, niedożywiony czy coś, a rozumiecie, musimy dbać o nasz wizerunek i nie mogliśmy pozwolić by wyszedł od nas w takim stanie, więc wysłałem go do Kucharza, by ten go przyjął tradycyjnie, po naszemu ... i przy okazji pociągnął go za język. Kuchta potem opowiadał chłopakom, że jak na takiego cherlaka, pan doktor miał całkiem mocny łeb i nieźle się trzymał kiedy jemu już się film urywał. Potem Freeman nas opuścił, podobno skierował się w stronę Baru.


Kutwa:

Witam strudzonych wędrowców. Zapraszam do siebie, zjedzcie coś, a i do picia coś się znajdzie. No, generalnie to żarciem zajmuje się u nas kuchta, ale teraz śpi, tak się biedak schlał, zresztą on ciągle pije. Co sprzedaję? No same nowoczesne cacka rodem z arsenału NATO. Ci z Powinności to jacyś patrioci chyba są, bo używają tylko broni produkcji rosyjskiej. A to, trwałe jest i owszem, ale za to strasznie często się zacina i nieszczególnie celne jest. My w Wolności preferujemy europejskie pukawki, SG 550, AG 36, USP Compact, Walther P99, szczególnie polecam hit sezonu: LR 300, taka modyfikacja M4. Lekkie, celne i niezawodne. Na tym cacku zamontujecie zarówno celownik optyczny jak i tłumik, ba nawet granatnik M203 jeśli jakiś zdobędziecie, bo o niego w Zonie trudno.

Freeman? Szukał u mnie SPAS'a i Glock'a, ale ja takich zabawek nie prowadzę, bo to broń policyjna, może nad Jantarem takie mają.

 

Maks:

Freeman? Ten okularnik? Co tu dużo gadać. Podejrzanie ciekawski był, ani chybi ci z Powinności wysłali go na przeszpiegi, odkąd zajęli pobliskie gospodarstwo chłopaki zrobili się niespokojni. Sądzimy, że niedługo zaatakują. I proszę sobie wyobrazić, nagle pojawia się ten Freeman, i wypytuje o zbrojownię. Oczywiście, że puściły im nerwy, ale nie dałem mu krzywdy zrobić, Łukasz zabronił, a u nas dyscyplina panuje.

 

Tak więc opuszczamy gościnne progi Magazynów Wojskowych i udajemy się tropem doktora Freemana z powrotem do Baru. W drodze do Dziczy zahaczamy jeszcze o posterunek, Freeman musiał tędy przechodzić więc nie zaszkodzi wypytać kilku strażników.

 


Stiepa Dziadek:
Nie ma przejścia, najpierw musicie się zameldować u naszego dowódcy. Tak, w naszej kwaterze głównej, kolega zaprowadzi. Co wy mi tu z tym aparatem, won!

 

gen Woronin:

Aaa, widzę, że Panowie z daleka. Mam nadzieję, że to nie jakaś sprawa służb specjalnych.

Ach szukacie kogoś. Freeman? Pierwsze słyszę. No więc będziecie tego Freemana szukać w Dziczy. Dlaczego Dzicz? He, kiedyś to się nazywało Roztok, ale od czasu katastrofy wiele się zmieniło. Budynki i infrastruktura kolejowa dalej stoją, ale to miejsce już nie nadaje się do życia. I nie chodzi tylko o anomalie i promieniowanie. Przede wszystkim mutanty, całe stada mutantów


To stamtąd rozłażą się po całej Zonie i nie zatrzymają ich żadne barykady, nie pomoże regularny odstrzał, na miejscu każdego zabitego pojawia ją się dwa nowe. Zwarcia? Ten teren jest bliżej strefy zero więc to oczywiste, że zdarzają się tam częściej. Niestety nie mogę Wam przydzielić ochrony, więc jeśli wdepniecie, kierujcie się do tamtejszego posterunku i radzę z daleka omijać plac budowy i tory. W ogóle nie wiem po co ten Freeman miałby...nad Jantar? Cóż, mamy i tam swój posterunek, jednak w tym rejonie mamy ciągłe przerwy w łączności, więc nie mogę ustalić czy go tam widziano. Zwarcia są tam wyjątkowo częste. Roi się tam też od najgroźniejszych mutantów, od kontrolerów aż po snorki


No i jeszcze te zombie

Jeśli wy również wybieracie się nad Jantar, uprzedzam, trzymajcie się z dala od X16. Nie tak dawno wysłałem zwiad w ten rejon, nikt z tego oddziału nie wrócił. Jedyne w miarę bezpieczne miejsce to laboratorium polowe prof Sacharowa, tylko tam stacjonujemy.

 

Dzicz


kolejny etap naszej i Freemana wędrówki przez niegościnne tereny Zony. Może się wydawać, że teren zurbanizowany będzie nieco bardziej przyjazny. Nic bardziej mylnego. Już same odgłosy słyszane wokoło upewniają nas, że to miejsce wycięte z jakiegoś koszmaru lub nawet horroru... Po drodze zaczepiamy patrol Powinności

Dimka Wkręt

Czego tu? Gdzie się Pan wałęsa z tymi ludźmi, tu jest niebezpieczny teren, Dzicz. Jak sama nazwa głosi to teren dziki, mimo, że zabudowany, niepodzielnie rządzą tu mutanty. Wszędzie po napromieniowanych budynkach szwendają się snorki, pijawki


i gryzonie


Okazyjnie spotyka się też stada ślepych psów i nibypsów


To nie teren dla żółtodzioba, Wysypisko w porównaniu z tym to plac zabaw.

Freeman? No przechodził tędy, szedł w kierunku torów, ale wątpię czy przedarł się do Jantaru, wszędzie po drodze ma elektro i mutantów, no i jeszcze ostatnio na budowie rozgościli się najemnicy. Mówię Panu, zbieraj się Pan stąd póki możesz, bo nie mogę Wam dać eskorty.

PDA Gordon Freeman
26.04.2012
Rozpoczęło się zwarcie. Barman poradził mi się schować i nie ruszać z miejsca. Wygoniłem szczury z jakiegoś opuszczonego tunelu. Mam nadzieję, że uda mi się tu przeczekać.


No cóż, najwyraźniej nie udało się panu doktorowi dotrzeć do kolegów w Jantarze. Przy jego zwłokach w Dziczy, w zawalonym przejściu znaleźliśmy PDA, z którego pochodzą jego zapiski. Nasze zadanie w Zonie dobiegło końca, zaraz po powrocie powiadomimy jego zwierzchników, tymczasem wynośmy się stąd bo zaczyna lać.

komentarzy: 2106 sierpnia 2008, 01:20

21 komentarzy do tego wpisu:

początek poprzednie 1 - 20 z 22 następne koniec

rr360 : 11 sierpnia 2008, 16:48

:o fajnie, że jednak FPSy wygrały:)
odpowiedz

Kardithron : 12 sierpnia 2008, 13:16

Zagrałbym w ten Cień Czarnobyla, ale czy mi to wejdzie? Nie jestem pewien...
odpowiedz

Mr_Cin : 14 sierpnia 2008, 01:54

Jak to nie rozprawka w oparciu o "Dzidaów" Mickiewicza??
Przeczytaolbym ten artykuł ale boję się że trafię na jakiegos spoilera ;P
odpowiedz

zadymek : 14 sierpnia 2008, 16:18

Bez obaw, wydarzenia maja miejsce przed tymi z gry, więc możesz conajwyżej poznać kilka smaczków historii i lokacji z gry. No i najważniejsze, artykuł obejmuje tylko połowę terytorium Zony (tylko śladami Freemana).
odpowiedz

rr360 : 16 sierpnia 2008, 00:40

xD
odpowiedz

Pablo_Querte : 19 sierpnia 2008, 09:17

Gód.
odpowiedz

zadymek : 19 sierpnia 2008, 13:07

Chyba ci się pomyliło, bóg pize się przez "o", ...ale nie przesadzajmy z poziomem mojej wiedzy:)
PS Do wszytkich:
Zajrzyjcie jeszcze jutro do wpisu o S.T.A.L.K.E.R.'rze, dodam kilka brakujacych screenów.
odpowiedz

rr360 : 19 sierpnia 2008, 17:49

btw., szukając wczoraj fotki Fishera do quizu, znalazłam to:)
http://ammahls.com/random/sam_fisher_vs_gordon_freema n.jpg
odpowiedz

Infinitas : 21 sierpnia 2008, 21:15

Za długie- nie czytałem;)
odpowiedz

rr360 : 21 sierpnia 2008, 23:52

co ty masz za status? Stachanowiec ? o_o a co to takiego?
odpowiedz

rr360 : 21 sierpnia 2008, 23:53

gratki:P
odpowiedz

Gumisiek2 : 21 sierpnia 2008, 23:56

Całego jeszcze nie czytałem, ale gratki awansu :)
odpowiedz

sodolis : 22 sierpnia 2008, 00:34

Gratuluję awansu :-) Nie wiem jak to zrobiłeś, ale pamiętam, że jak przyszedłeś na forum to byłem Przewodniczącym ;-) A teraz ja skoczyłem o oczko a Ty przeszedłeś w chwale całą drogę ;-)
odpowiedz

zadymek : 22 sierpnia 2008, 00:50

Dziękuję wszytkim...nie no ... znowu się czerwienię:I
A ten Stachanowiec jest chyba default 'owy, już ja go zaraz ... zmienię.
odpowiedz

Ecko09 : 22 sierpnia 2008, 00:51

własny tytuł, no, no, ich gratuliere du (dobrze napisałem? ;P)
odpowiedz

zadymek : 22 sierpnia 2008, 00:53

...nie, pisze się "dich" ale i tak dzięki:)
odpowiedz

rr360 : 22 sierpnia 2008, 01:03

hehe musieli długo admini w słowniku szukać tego terminu
odpowiedz

Kardithron : 22 sierpnia 2008, 10:58

Gratuluję awansu... eee.... specjaliście...? Cóż, nie jest pewien co do prawidłowej odmiany tego słowa ;)
odpowiedz

Fistashi : 22 sierpnia 2008, 12:13

Awans awansem, ale przede wszystkim - zajebisty wpis. Jakiś czas temu zagrywałem się w stalkera - i teraz (chociaż przeczytałem tylko do połowy), z przyjemnością zaczytywałem się w tym co naskrobałeś - czyli twoja praca jednak nie poszła na marne! Pozdrawiam.

odpowiedz

Caelethi2 : 22 sierpnia 2008, 23:27

O, awans... Gratuluję Specialisto :> Czy to ma coś wspólnego z browarem o łudząco podobnej nazwie? ^^
odpowiedz

początek poprzednie 1 - 20 z 22 następne koniec

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl