avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Betowanie zadymków - Overwatch

Niby już wybrałem Battleborn, ale uczciwość nakazuje zapoznać się z konkurencją. A testy beta "konkurencji" dopiero co się zakończyły.


Konkurencja
Nie żeby walczyły o jeden rynek: Battleborn to MOBA w FPP, a Overwatch to czystej wody strzelanka sieciowa na modłę Team Fortress 2; po prostu premiery się zbiegają, a ja nie mam nieograniczonych funduszy...

Ale porównania to dobra rzecz -rozwijają wyobraźnię- dlatego nie będę się hamował. Porównując te nieporównywalne tytuły, już na pierwszy rzut oka widzę zbieżność obsady: nie zaraz tam jakiś bezczelny plagiat, generalne rysy postaci. I tak, nie zabrakło tu japońskiego miecznika, łucznika, świrniętego robota, zbrojnego z plecakiem rakietowym, postaci z mechem,  latającej lekareczki, archetypu żołdaka z karabinem i granatnikiem pod nim, jest nawet ciężkozbrojny rycerz z tarczą, brodaty pokurcz i lala rozdająca kolegom osłony.

Abstrahując od potencjalnego źródła inspiracji, trzeba to Zamieci przyznać, że cudze pomysły potrafi przerobić i dopieścić. Dlatego łucznik już nie tylko skacze wysoko, ale potrafi się wspinać na przeszkody, rycerz zasłania tarczą cały oddział, świrnięty robot transformuje się w artylerię

a lekarka potrafi wskrzeszać poległych. Nawet zbrojny z plecakiem odrzutowym (teraz to ona, krewna zarazem rakietowego sokoła Benedicta [ma nawet dziób ;] i odrzutowego Caldariusa) dochrapał się sprzętu umożliwiającego nie tylko błyskawiczne wzbicie się w powietrze i szybowanie, ale też swobodne unoszenie się nad ziemią. Ale zejdźmy, nomen omen na ziemię i zajmijmy się testami beta.

Bohaterowie to już nie zbieranina z całego kosmosu, tylko mieszkańcy kilku kontynentów: jest wspomniana latająca żołnierka z Egiptu, DJ z Brazylii, pilotka mecha

z Korei, tycia Chinka, karzeł ze Szwecji, góra mięcha z ręcznym działem z Rosji, rycerz z Niemiec, lekarka ze Szwajcarii (Mercy, z jakiegoś powodu zwana po naszemu Łaską) , tłuścioch z Australii, droid  bojowy (z Bumaru?) i wielu innych -  centralną Afrykę reprezentuje goryl, widać najporządniejszy w okolicy.

 

Next encounter
Ale od początku. Moje pierwsze starcie z battle.net'em, po dłuższej przerwie i już pierwsze zgrzyty:
- okazuje się, że by grać, muszę zainstalować klient, jak w przypadku Steam
- prędkość ściągania miło mnie zaskoczyła -wyciska ile wlezie- a i opcja grania [tuż przed] ściągnięciem wszystkich plików może się podobać...
- lecz nirwanę momentalnie popsuło zamulenie działania równolegle działającej przeglądarki, i niewybredne komentarze pod  adresem mojego softu do łapania wideo


Multiplayer
Tryby multi w Overwatch to nie klasyczny pakiet z Team Fortress 2: jest tylko przejmowanie punktów, czasem z eskortą ładunku - zależy od mapy. Również inaczej niż w TF2,  nie można wybrać w co się gra , o ile nie zakłada się meczu samemu -wyszukiwarki brak, matchmaking jest, koniec, kropka.

Nowość to tryby treningowe -wyraźny zwrot w stronę casuali, którym krok po kroku z wykorzystaniem maskotki gry, Tracer, gra wyjaśnia w bardzo przy...idiotoodporny sposób co do czego służy - mogą też wypróbować każdą postać na poligonie, i farmić loot w walce z SI -która jest meczem z SI w wersji przedszkolnej- coop to nie jest, a i tłuczenie botów w "symulacji" meczu to nic emocjonującego, więc tutaj plus dla Battleborn.
-------------------------------------------------------------
Również dla casuali przygotowano wskaźniki i podpowiedzi taktyczne podczas meczu

a także podczas wyboru postaci przed. Do tego takie feature jak podświetlanie wrogów, czy  "wyraźnie głośniejsze odgłosy kroków postaci stanowiących największe zagrożenie dla twojej", czy sygnalizację trafienia,  punkt odrodzenia automatycznie leczący na full (zamiast grzebania w szafce), a dla podbicia ego mają cząstkowe fragi. No i powtórki ze zgonów też są raczej dla nich.

BTW Minimapa z Battleborn też by im się zdała.
------------------------------------------------------------
-
Kolejna nowość, to specjalny tryb gry, chyba losowany co jakiś czas- podczas bety to gra ... losowymi postaciami (wow).



Overtime
Początek meczu jest identyczny jak w Team Fortress 2 (i Battleborn): zamknięta w  bazie drużyna (do 6 osób), odliczanie, rampy/drzwi otwierają się z trzaskiem. W trybie z eskortą obrońcy dostają 30s forów -podczas których napastnicy mogą tylko się wiercić.  Ekran wyboru postaci jest równie spartański jak gameplay: suche menu i ikonki, bez modeli,  pokazówek itp.

BTW Wybór to formalność, bo postać można zmienić w trakcie meczu. Podobnie jak w Battleborn wyglądają gesty i komentarze postaci - automatycznie mówią kiedy zauważą wroga, zginą, zabiją coś itd.
-------------------------------------------------------------
Podobnie jak w Battleborn wygląda też progresja konta: XP zbiera się za rozgrywki z ludźmi i SI - po dobiciu do 25 lvl dostaje się dostęp do trybu rankingowego. Levelowania postaci już nie stwierdzono, zamiast tego odkrywa się te głupie emotki, frazy etc.

Jest też w menu licznik mamony - jak dotąd pusty.
-------------------------------------------------------------

Nowością jest dogrywka w trybie z eskortą - jeśli pod koniec meczu (max 15 min.) w pewnym rejonie mapy ładunek jest nadal pod opieką odpowiedniej drużyny, czas przedłużony zostaje o 2 minuty.

Gameplay jest sztywny i sterylny: boom, boom, tup, tup, i tyle. Żadnych komentarzy na temat sytuacji na polu bitwy, żadnej ekonomii/budowania - czysta wymiana razów. Dobrze, że chociaż muzyka przygrywa.
Organizacyjnie bitka wygląda identycznie jak w Battleborn: napastnicy się tłuką, dps trzyma dystans i  kąsa, wsparcie lata za wszystkimi i leczy/robi tarczę, a w powietrzu latają komunikaty z pola boju.

Większej [podobno] dynamiki walka nie zawdzięcza szybkości ruchu postaci, bo nawet sprint zdegradowano tutaj do perka klasowego. Ale może dzięki dużemu naciskowi na walkę dystansową - nawet taki miecznik używa przede wszystkim shurikenów, a w dalszej kolejności miecza. A może też dzięki umiejkom o tycim chłodzeniu - a ulti dodatkowo ładuje się fragami  No i zadawane obrażenia są większe niż w Battleborn (i nie ma osłon), więc łatwo kopnąć w kalendarz, z drugiej strony respawn nie ma okresu karencji, więc jest spora rotacja.


Mapy
to głównie tereny miejskie: japońska wioska skąpana w kwiatach wiśni

mieścina na włoskiej rivierze, zadupie na południu USA

baza na Gibraltarze;  są bogate w detale, ale czasem mam wrażenie, że rupiecie rozłożono tam dla zasady, a nie dla uzupełnienia kompozycji. Lokacje są spore i pokręcone -zwłaszcza w pionie

więc na pole walki kierują gracza jakieś strzałki i znaczki -  a także dlatego, że podczas meczu użytkowany jest tylko skromny kawałek terenu, resztę przemierza się w drodze do celu. Zastanawiające jest też, że pomimo wizualnej różnorodności, budowa mapy nie wpływa jakoś szczególnie na charakterystykę danego meczu - więcej zależy od trybu zabawy, niż od terenu.

Na mapach znajduje się też apteczki różnego kalibru, więc rola postaci leczących jest drugoplanowa.  Mapy nie są tak sterylne jak w Battleborn, gdzie ledwo pociski zostawiają ślady, parę rzeczy można rozwalić

choć z drugiej strony to nic nie wnosi do gry - żeby chociaż dało się te piłki do kosza wrzucać ...no do kosza (było by co robić w "poczekalni").

Po meczu tradycyjnie mamy podliczanie punktów i przydzielanie łupów.
-------------------------------------------------------------
Otwieranie skrzynki z łupem jakoś tak bardziej zwraca uwagę.

Łupy są czysto kosmetyczne, ale np niektóre skórki to coś więcej niż podmiana palety kolorów - tu duży plus dla Overka.
-------------------------------------------------------------

Jest też urocze like'owanie ulubionego gracza. Powtórka z najlepszego zagrania meczu też może się podobać, podobnie jak pamiątkowa fotka na koniec.

Potem rozpakowuje się paczki łupu i krząta po statystykach, osiągnięciach i ustawieniach "społecznościowych".

-------------------------------------------------------------
Gra wydaje się dużo uwagi przywiązywać do aspektów społecznościowych -kolejna wizytówka Bizzard Ent.- są opcje do tego, wyszukiwarka znajomych itp. I jak w każdej społecznościówce nie mogło zabraknąć też ton pesonalizacyjnego śmiecia: oprócz wspomnianych skórek, są zwycięskie pozy, kwestie, prezentacje

a nawet graffiti i emotki. Kto...hoo podczas meczu ma czas zwracać na takie bzdury uwagę? Lame.
-------------------------------------------------------------

Nowinki? Wideo-prezentacje umiejętności postaci mogą być? Z czasem można się też dorobić w menu głównym "Archiwum", gdzie gra zapisuje -wedle jakiegoś niepojętego algorytmu- powtórki z pojedynczych zagrań gracza w trakcie meczu.

Menu gry ma podobną kompozycję co w Battleborn: jakaś postać (nie ostatnio grana, dowolna), w jakiejś miejscówce, znaczki przy ostatnio zmienionej zawartości menu, jakaś muzyczka, ...stręczenie reklamami.

No i jest wcinający się wszędzie, nieznośny chat globalny, którego nie można wyłączyć, i który staje się powoli plagą gier Zamieci. Again: lame.
-------------------------------------------------------------
Podobnie jak w Battleborn niektóre sekcje mają osobne podmenu, ale tylko tutaj autor menu głównego miał problemy z ujednoliceniem stylu. Ba, zaprojektował dwie wersje tego: animowane i zwykłe, z przyciskami. Why? Odpowiedź na to pytanie może okazać się ciekawsza niż rozgrywka w Overwatch ;)
-------------------------------------------------------------


W sumie...
Nie dziwię się wszystkim tym, którzy widzą pomiędzy Overwatch i Battleborn jakąś konkurencję:  widzą komiksowe strzelanki z bohaterami. Z zastrzeżeniem jednak, że te osoby albo nie grały w obie gry, albo w żadną - stąd tylko takie wrażenie, że gry są adresowane do podobnej grupy odbiorców.
Jasne, Battleborn, drużynowa MOBA z dużym potencjałem do wyrabiania skill'a, ma tryb coop, ale w celu jego prezentacji w multi.
Z kolei Overwatch to ugrzeczniony Team Fortress 2: casualowy, społecznościowy, quasi-drużynowy hero shooter, gdzie każdy gracz coś dla siebie znajdzie, ale wyczynowiec będzie musiał contentu dla siebie poszukać. IOW Nie ma porównania.

komentarzy: 011 maja 2016, 00:54

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl