avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Betowanie zadymków - Battleborn

 
Battleborn, zapowiadana MOBA-FPS od Gearbox,  twórców  Borderlands, będzie miała premierę w perspektywie tygodnia.
W oczekiwaniu na  premierę,   postanowiłem przybliżyć  Wam nieco temat tej produkcji, na podstawie betatestów w jakich brałem udział.

 

Beta, beta i po becie
Jak grzmią media growe, w założeniach Battleborn ma być produkcją nastawioną na multiplayer, charakterystyką przypominający gatunek pt. Multiplayer Online Battle Arena, którego przedstawicielami są znane w branży League of Legends czy DOTA 2. Ponieważ nie miałem bliższej styczności z tego typu produkcjami i nie mam zielonego pojęcia jak MOBA powinna wyglądać, skoncentruję się na tym czego doświadczyłem w grze.


Hero shooter
Na początek bohaterowie. Do dyspozycji dostajemy 25 postaci z pięciu stronnictw (bez wpływu na grę).
-------------------------------------------------------------
Są tu strzelcy, snajperzy i walczący w zwarciu; mocarni tankowie, leczące jednostki wsparcia i zwinni zabójcy ...a także rozmaite wariacje na temat powyższych. Same postacie to przedziwna mieszanina indywiduów z różnych zakątków kosmosu: od kosmicznej rasy wampirów, ziemskich żołnierzy, elfki i "zepsutej" dzierlatki w rycerskiej zbroi,  po humanoidalnego muchomora, oraz rozkosznego pingwinka w mechu. Klasyka Gearbox.


-------------------------------------------------------------

Każdy heros ma swój unikalny (no, powiedzmy) styl walki, determinowany jego bronią, talentem i zdolnością pasywną, oraz  zestawem umiejętności: dwóch zwykłych i jedną "ostateczną" superzdolnością - wszystkie obarczone colldown'ami z Warcraft III rodem.


-------------------------------------------------------------
Jeśli ktoś grał w jakiś hack 'n' slash, nic go w materii umiejek w Battleborn nie zaskoczy: różne buffy i debuffy,  pociski zadające kosmiczny DMG, obrażenie obszarowe, szarże, ataki  ogłuszające i odpychające, klasyczny stuff.
-------------------------------------------------------------

Każdy może też użytkować podczas sesji do trzech elementów ekwipunku

aktywowanych zdobywanymi na mapie kryształami:  z wrogów, pojemników i struktur krystalicznych. Kryształki można też wykorzystać do zakupu robota pomocnika, albo budowy wieżyczki bojowej.

Oprócz kryształów bohaterowie zbierają z mapy ułatwiające życie znajdźki typu apteczka, czy przyspieszenie, oraz zdobywają jeszcze dwa rodzaje zasobów: punkty mutacji i kasiorkę.
-------------------------------------------------------------
Levelowanie postaci odbywa się w trakcie meczu, na ekranie mutacji

(tzw. system helisy), gdzie na każdy poziom postaci przypadają dwie (z czasem można odblokować trzecią) opcje wyboru ścieżki  rozwoju umiejętności postaci. Rozwoju typu +5s ogłuszenia dla szarży, wyższy skok, czy zamiana miotanego granatu na bombę napalmową dającą 500 DMG. Tak w przypadku ekwipunku, jaki i rozwoju postaci, postęp obowiązuje tylko  podczas danej misji - każdą następną rozgrywkę zaczyna się z od zera.
-------------------------------------------------------------

Zarabiają też punkty doświadczenia (dwa gatunki), które służą do levelowania bohatera oraz rangi konta, kasę można wydać po/miedzy sesji w sklepiku growym, na pakiety łupów

a punkty mutacji odblokowują poziomy drzewka rozwoju postaci.

 


Coop
Jest tu na pewno PvP, ale są też liniowe misje singleplayer/coop, jak w Borderlands.

Zaczynamy głosowaniem nad mapą, potem wybór bohaterów, i w końcu pokazówki członków drużyny

W tym trybie idzie taka drużyna (do 5 osób) po mapie pełnej mobów i szefów

idzie wedle scenariusza i wyrzyna wszystko co wrogie, zbiera punkty doświadczenia, kasę i znajdźki, wysłuchując co jakiś czas docinków jakiegoś NPC-a zza kadru, czyli w sumie tak jak w Borderlands. Podobnie jak tam, i tu mamy możliwość podnoszenia "zabitych" kolegów, co pozwala zaoszczędzić czas potrzebny na powrót na pole walki z punktu respawnu, oraz  limitowane "życia".

 

 

Mel...PvP


Z trybów  PvP na czas bety odblokowane były tylko dwa: Meltdown i Incursion; każdy na osobnej mapie.

 

Jak każdy mecz, tak i rozgrywkę PvP rozpoczyna głosowanie nad mapą i trybem gry

po czym następuje wybór postaci, gestów i pakietów sprzętu

Mecz rozpoczyna wstępny instruktaż ilustrowany animowanymi filmikami, po którym następuje odliczanie "3-2-1, akcja"

 

Meltdown, na mapie Paradise, to walka dwóch drużyn o zapewnienie sobie przychylności jakiegoś robociego bóstwa, które domaga się ofiar z robotów - kierowane przez AI grupki wysyłane są regularnie do bieżącego aktywnego ołtarza. Kto pierwszy doprowadzi do ołtarza ofiarnego złom wart 500 punktów wygrywa. Drużyny są dwie, a ich zadaniem jest eskorta  "ofiar" do ołtarzy, oraz, naturalnie, przeszkadzanie konkurencji w zrobieniu tego samego. Na mapie pełno jest punktów, gdzie możliwe jest budowanie struktur obronnych i pomocniczych (wieżyczki, punkty medyczne itp)

 

które będą służyły naszej drużynie w zmaganiach z konkurencją (brak power-up'ów ). Za wszystko to bulimy krystaliczną walutą, którą, tak jak w PvE, zdobywamy na wrogich jednostkach, oraz  respanujących się w okolicy dużych i małych strukturach krystalicznych.


Incursion, na mapie Overgrowth, to także tryb z udziałem jednostek kierowanych przez AI: tym razem grupki robotów atakują regularnie bazę wroga, a w niej specjalną jednostkę, zdejmując jej osłony i czyniąc podatną na ataki bohaterów. Podobnie jak w trybie Meltdown mamy tu punkty do budowania struktur pomocniczych i obronnych, oraz skupiska kryształów. Do tego dochodzą punkty rekrutacyjne najemników, którzy za okrągłą sumkę wspomogą nasze natarcie na wrogą bazę (aktualnie najemnicy Thrall są zabugowani i zdarza im się zablokować na spawn point'cie). Wygrywa drużyna, która ubije obie jednostki specjalne konkurencji.


Jak się (w to) gra?
...zupełnie nie jak w Borderlands, to pewne.
Ciężar walki został przeniesiony na umiejętności specjalne i akcje drużynowe, a ekwipunek i eksploracja, choć nadal są istotne, spełniają drugorzędną rolę. Najważniejsze jednak, że dzięki szerokiej gamie bohaterów do wyboru, oraz opcji ich rozwoju, każda sesja wygląda inaczej.

Jako Caldarius - żołnierz z ostrzem w jednej łapie, SMG w drugiej i plecakiem odrzutowym na plecach, dla którego podwójny skok to pestka, a umiejki skupiają się na wykorzystaniu silników odrzutowych do taranowania wrogów, energetycznego ostrza do szatkowania wrogów, oraz granatów szokowych do oślepiania ich; gra się zupełnie inaczej niż

Oskar Mike - żołnierz-klon, posługujący się nowoczesną technologią wojskową, to coś dla miłośników multi w Call of Duty: karabinek z granatnikiem, do tego możliwość wezwania wsparcia lotniczego i kamuflaż termoooptyczny.

Z kolei taka Galilea polega na swojej tarczy i mieczu, oraz mocach "zepsucia", które pozwalają  jej regenerować  zdrowie podczas walki, "zbezcześcić" kawałek lądu, by czerpać z niego buffy/debufować wrogów, czy przybrać odporną na obrażenia demoniczną formę.
-------------------------------------------------------------
Każda postać ma nie tylko swój zestaw gestów, ale i odzywek na każdą okazję: od wybicia się z wyrzutni anty-grawitacyjnej, po zdobycie fraga, i nawet własne kwestie w dialogach prowadzonych w toku  misji  kampanii. Głosy postaci mogą się wydać znajome fanom serii  Borderlands, a także widzom kanału youtube, dla którego przygrywa FantomenK, czy paru produkcji Telltale...
-------------------------------------------------------------

Tryby PvP dodatkowo odróżniają grę od Borderlands ...i właściwie od każdej innej znanej mi gry multiplayer. No, może poza Battlefield: Heroes (R.I.P). Tutaj nie ma mowy o zabijaniu w krótkim czasie kilku postaci graczy, czy wyjściu cało z potyczki 1 vs 3: każdy bohater może jakoś zaszkodzić konkurencji, ale nie dość poważnie, by zrobić chainkill, z kolei umiejętności kilku postaci skoncentrowane na jednym graczu mogą go bardzo łatwo uziemić.

Zresztą samymi fragami niewiele się tu zdziała, bez planowania taktyki drużynowej: pilnowania swojego miejsca na polu walki, oraz dbania o ekonomię i rozwój postaci; daleko się nie zajedzie. Oczywiście w testach beta zdarzały się totalna dominacja Ambry, czy Caldarius wykręcający spory wynik do zera, ale można to zwalić na balans (który był poprawiany z dnia na dzień) i niedoświadczenie niektórych zawodników, więc do premiery wszystko powinno być OK.

Final star

Po zakończeniu sesji następuje podliczenie zdobytych punktów, dzielenie premii i nagród.

Oraz mnóstwo, mnóstwo tabelek i statystyk. Dopiero teraz można wyjść do menu, do ekranu ekwipunku, i rozpakować zdobyczne pakiety fantów, a także poprzydzielać sprzęt do preset'ów wybieranych na ekranie wyboru postaci, przez rozgrywką.

 

Z poziomu menu można też sprawdzić statystyki gracza, wybrać spośród odblokowanych rang tę, która będzie się wyświetlać podczas meczu, sprawdzić postęp wykonywanych (mimochodem) Wyzwań, oraz  sprawdzić dane dotyczące wszystkich postaci: umiejki, mutacje, odblokowane skrawki lore

 

skórki i gesty

No i można się trochę pośmiać: oprócz zabawnych tekstów z kampanii (PvE), lokalna Sztuczna Inteligencja ma zwyczaj komentowania poczynań gracza w menu.

Dla uważnych jest też comic relief, odpowiednik CL4P-TP pojawiający się czasem na głównym ekranie menu.


No play no gain
Już podczas obu bet,  zamkniętej z listopada i tej z 12-18 kwietnia, swoimi skrawkami kampanii PvP gra przyciągała tłumy, to co dopiero będzie po premierze...pewnie error 37 ;)
Tak czy inaczej w końcu jej potencjał zostanie odblokowany i zapewni chętnym wiele godzin zabawy w stylu Gearbox, zarówno w PvP jak i PvE. A przecież w drodze są już kolejne mapy coop i bohaterowie, i skórki i ine badziewie.
I niech nikt mi nie mówi, że Overwatch zmiecie Battleborn po premierze, tutaj zwyczajnie nie ma pola do konkurencji - wg moich kryteriów jakości Battleborn już jest zwycięzcą ;)
To co, do zobaczenia na Bliss?

komentarzy: 024 kwietnia 2016, 22:41

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl