avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Z pamiętnika "stalkera"

Oto wreszcie ...tak jakby obiecany materiał o Survarium. Ponieważ jest to tytuł w fazie ciągłego rozwoju postaram się zawrzeć tutaj nieco na temat samej gry, ale i na temat jej procesu produkcyjnego. Żeby dać Wam jakiś ogląd rozwoju sytuacji w zamierzchłych czasach, wykorzystam mój niedoszły artykuł z kwietnia 2015 - tak miały się prace równo rok temu, gdy Survarium debiutowało w Earlu Access.

 

A jak miewa się Survarium teraz?
Wracam właśnie, po miesiącu przerwy, do gry, więc nieodzowny będzie update. Launcher zapowiada wersję 0.40c ...launcher EN, launcher PL zapowiada już wersję  0.41. Coś się dzieje w państwie ukraińskim. W międzyczasie, gdy aktualizacja 0.40c się ściąga, rozpiszę się o dotychczasowych zmianach. A więc stan gry tak gdzieś w okolicach Gwiazdki...


Ho, ho, ho
Na początek w schronie pojawiła się choinka, a na klacie mojej postaci świąteczny sweter i jakiś temat muzyczny z motywem pozytywki...

co do samej gry to zmienił się, i to gruntownie, balans frakcji. Rozrysuję to. Na początku 2015 standardowy rozwój postaci wyglądał tak: jako bezklasowiec maksowało się dwie pierwsze (i jedyne dostępne) frakcje -słabowite, z najwyżej średniej jakości sprzętem-  by je obie wymaksować, odbębnić smutny obowiązek i dostać się do właściwych frakcji: Osadników (czyli starych, dobrych stalkerów) i Armii.

Na przestrzeni roku się to zmieniło: teraz Czarny Rynek i Włóczędzy mają swoje odpowiedniki topowego sprzętu, a ich misje przynoszą podobnego kalibru korzyści: doświadczenie i prestiż (odblokowujący lepszy sprzęt frakcyjny); dzięki czemu jest sens przystać do nich na dłużej.

-------------------------------------------------------------
Awansowanie na poziomy to nie tylko prestiż we frakcji i dostęp do coraz lepszych zabawek, to także rozwój bohatera.  Lifting przeszły tu umiejętności: z początkowych pięciu list zrobiły się trzy drzewka, w końcu doszły dwa nowe drzewka (prace w toku), a teraz drzewka już tylko się "balansuje".
-------------------------------------------------------------

Nieco ruszyło się w konfiguracji wyglądu postaci: doczekaliśmy się dawno zapowiadanych twarzy.

Z kolei uproszczenia (i zarazem rozbudowy) doczekały się menu nakładania na ubranie kamuflaży i naszywek - jest mniej okien i klikania (i mniej doładowywania).

Już wcześniej w grze zaimplementowano, żywcem zerżnięte z Battlefield: Heroes,  wyzwania, pozwalające zasłużyć na więcej kasy, XP i prestiżu, w ciągu roku wyzwania doczekały się stopniowania nagród (nagrody za niepełne wykonanie celów wyzwania).

Od mniej więcej sierpnia wyzwania mają konkurencję w postaci długoterminowych Osiągnięć.

Do kompletu dodano zapis historii meczy stoczonych przez gracza, gdzie można sobie przypomnieć dawne boje.

Na koniec można zajrzeć do poradnika nowego gracza. Jeszcze tylko zauważę małą modyfikację, jaka dotknęła launcher meczów: można  (wrrrreszzzzzcie) wybrać preferowaną strefę geograficzną serwera; i przechodzimy do gry właściwej.

 

Mecz
Przed meczem przygrywa muzyczka niczym w CSGO, widać też plansze wyjaśniające co i po co robić w danym trybie. Do samej rozgrywki dorzucono killcam- w ten sposób można  dostrzec, że w międzyczasie wiele zmieniono na samych mapach: oprócz dodania kilku nowych, przebudowano te stare, tak, by zminimalizować opłacalność barykadowania się i kampienia. Miało być bardziej dynamicznie i drużynowo -w założeniach naturalnie, w praktyce stare dobre barykady i kampingi nadal się spotykało.
Grę drużynową miały wspierać też nowe tryby: rankingowe i klanowe. A przynajmniej zakładam, że w założeniach miały to robić. Owszem niektóre tryby doczekały się swoich map, ale były to dokładnie te same mapy, co w innych trybach, tylko no w innym trybie. A jeśli ktoś uważa, że jedna i ta sama mapa nadaje się do dwóch różnych trybów, to niech wejdzie do gry i przekona się na własne skórze. Z mojej perspektywy wszystkie sprawdzały się w  trybie Deathmatch, w pozostałych zwyczajnie robił się chaos.
-------------------------------------------------------------
Zdecydowanie na plus wyszła nowa atrakcja map -spontaniczne anomalie: w losowych punktach mapy pojawiają się zalążki, które rosną, rosną i rosną zajmując coraz większy obszar i stwarzając coraz większe zagrożenie. Remedium: dostać się do serca i "zwinąć" anomalię - w nagrodę zgarniając artefakt.
-------------------------------------------------------------

Następne zmiany dotyczą minimapy: ponieważ z biegiem czasu oferta
sklepu wzbogacała się o różne rodzaje sideł i min, community zaczęło narzekać, że nie nadaje się toto do niczego, bo wpadają w to tak swoi jak i wrogowie. Dlatego od niedawna lokalizacja podłożonych przez kolegów "niespodzianek" jest na niej zaznaczona. Pojawiają się tam też znaczniki kompanów i zauważonych wrogów (skutek narzekania na częste teamkille).

Spore zmiany można było zauważyć w podsumowaniu meczu: już rok temu, po skończonym meczu "szukało się" fantów -jeśli miało się mapę skarbu. Teraz mapy też są potrzebne, ale do szperania w dodatkowych miejscach. Samo "szukanie", czyt. losowanie, zastąpiła faktyczna mapa, gdzie wybiera się spośród kilku miejsc. Pojawił się także opis najcenniejszego łupu jaki można znaleźć.

 

K, buy?
Dodam tylko, że pojawił się kolejny ewent sprzętowy, świąteczny rajd, oraz, że można jeszcze było robić ww z lepszym skutkiem,  w ramach nowych lig: oczywiście trzeba było na ten przywilej zasłużyć.

Listy zmian niestety nie kończyła zwiększona optymalizacja: gra nadal żarła tyle mocy co krwawy smok, i nadal musiałem grać w mikrych detalach, by zachować płynność przynajmniej po stronie klienta.


Aktualizacja się ściągnęła
aplikowanie łatki, po -przypominam- ponad roku Bety, nadal idzie opornie i wykazuje błędy! Tym razem obyło się bez nieodwracalnego uszkodzenia instalacji, efekt zmian: launcher zmienił barwy. Menu logowania dorobiło się animowanego tła, muzyka pojawiła się kilka miesięcy temu, teraz dodano ją także do huba. Po co? Nie wiem.  

Znajomy ekran wita mnie informacją o nowościach - nowy crafting etc. Oczy widzą przede wszystkim zmienioną szatę graficzną: z ciasnego bunkra wyszliśmy na powierzchnię, wszystkie elementy menu są jakby większe, bardziej kolorowe i bardziej czytelne (większa czcionka, he, he) ... co nie oznacza zaraz, że wygodne i łatwiejsze do ogarnięcia. A już na pewno nie mniej zasobożerne (super, teraz nawet głupie menu plecaka się wczytuje).
Cóż, po przejściowym etapie przyjemnych w użyciu kompaktowych okienek wszystko jest jakby żywcem wyrwane ze smartfona, czy porzuconych przez Małomękkich Okien 8: poszczególne menu przysłaniają cały ekran, nawet symboliczne wcześniej okno launchera meczów niepotrzebnie zajmuje 2/5 ekranu, choć potrzebuje może z 15%

Taki układ  ogranicza zastosowania myszy i odbiera UI S.T.A.L.K.E.R.'owy posmak: klikanie na slotach ekwipunku nadal wywołuje sprzęt dengo typu, ale drag&drop ogranicza się do slotów, pojemne okna sklepu zastąpiły przepastne drzewka sprzętu frakcji, przełączanie kliknięciem pomiędzy pełnoekranowymi oknami ma mało sensu, bo te kolidują ze sobą i robi się bajzel itp.

Przede wszystkim jednak tradycyjnie, nastąpił reset ustawień i zmienił się wygląd wyposażenia (zniknęło też mnóstwo opisów).

Menu wyboru amunicji jest tak nieczytelne jak to tylko możliwe, i adekwatnie wygodne (suwaki). Wygląda też na to, że nie można nosić kilku typów ammo naraz. -------------------------------------------------------------
A właśnie:  odruchowo najpierw zajrzałem do launchera meczów. Zajrzałem i zawiodłem się, kolejny raz, bo ani coopa, ani trybu Free Play nadal ani śladu :/
-------------------------------------------------------------

Chwilę później atakuje mnie  tragicznie spolszczona reklama. Taa, właśnie tego mi trzeba: monitu zachęcającego do zakupów. Ogólnie z każdego fragmentu ekranu zerka na mnie jakaś oferta, czy button zakupu Premium.

akurat opcje ekonomiczne budzą tutaj podziw, jest nawet kalkulator opłacalności bitwy!

 

Launch
No to może zagrajmy. Ustawiam sobie profil z dwoma pistoletami (Yay, da się:), uruchamiam launcher, i czekam jakieś 5 minut - to już postęp, na czacie narzekają, że trzeba czekać i 10, a pechowcy zaliczają któryś z rzędu wykop- po czym ląduję w drużynowym DM ...i dowiaduję się, że pistolety, i owszem, mogę mieć dwa, ale używać da się tylko jednego na raz. Zawód ten przyćmiewa -oh, cóż za niesamowita niespodzianka- nagłe wywalenie z serwera. I oczywiście zgodnie z harmonogramem skaszaniło mi launcher meczów, więc konieczny jest reset gry. Znowu, po 2 latach rozwoju, nadal dzieje  się TO. SUPER, po prostu super.


Reset
I tradycyjnie gra przypomina sobie "Ach, był jakiś mecz", więc po staremu trafiam bez ostrzeżenia w środek meczu. Po, naturalnie przegranej, walce robię minigierkę poszukiwacza i oglądam nową tablicę wyników- i cóż za niespodzianka, kolejny raz gracz z rekordowym lagiem robi najlepszy wynik, i zgarnia wszystkie odznaki (może haker, może nie).

Dzięki nowej opcji podglądu sprzętu graczy, mogę tylko pokiwać głową ze zrozumieniem: tak, to oczywiste, że miał przy sobie wysokopoziomowy sprzęt -małe pocieszenie, że mi też wpadło kilka pośledniej jakości odznaczeń (nagrody pocieszenia?).

 

Grinding Gear Game
Ogólnie mnóstwo osób lata teraz z topowymi, dość przyjemnymi w użyciu dodam,  gunami. Ponieważ przepaść jaka dzieli sprzęt z góry listy i ten z dołu jest o TAAAKA, można sobie wyobrazić efekty.
-------------------------------------------------------------
To zasługa rozwinięcia craftingu o zaczepy broni: można do tego przymocować różne akcesoria, w tym o niebo lepsze systemy celownicze, dzięki czemu nasz gun już nie jest głośnym złomem, który może z 10m coś trafi, niekoniecznie zabije, tylko złomem śmierć niosącym.

Już od dawna crafting premiuje staż gry: grinduj, grinduj części i kasę, by ulepszyć sprzęt - do poziomu unikatu włącznie. Teraz dodatkowo trzeba natłuc stosy fragów/bulić złocisze  za  akcesoria do broni.  Efekt? Darmowcy i nowi są jeszcze częściej gankowani niż wcześniej, a faktyczny skill ma jeszcze mniejszy udział w zwycięstwie. Ech, z gry robi się pseudoeregowy festiwal grindu i rzutów kośćmi :/
-------------------------------------------------------------

Cóż, może chociaż poprawię sobie humor i przydzielę ciuchom jakiś
kamuflaż- o, nowy feature, kolory dają premie do zdobywanych punktów renomy i doświadczenia, i jeszcze doszło skalowanie i przemieszczanie naszywek w przestrzeni. BTW Takie kosmetyczne popierdółki zniknęły ( itemy pomocnicze też)  ze sklepu, można je tylko wygrać w Osiągnięciach. Może zielony na kami ...i oczywiście crash gry. Dlaczego mnie to nie dziwi?

 

Mecz 2
który miał się rozegrać na nowej mapie, w Londynie, nie dochodzi do skutku, bo jakimś cudem zabrakło miejsca na dysku C:/, a Survarium drze japę o 300MB więcej. Dlaczego tylko ta gra chce czegoś od systemowca? Pojęcia nie mam. Po wygospodarowaniu miejsca możemy kontynuować. Kolejny mecz to już po południu, bo rano nikt nie ma ochoty grać. 

Mecz 2 to dominacja (zwana tu kolowkialnie Badaniami). Dwie drużyny naparzają się walcząc o kontrolę nad punktowymi rejonami mapy. Mapy tej samej co do DM i innych trybów. Tym razem..tak, znowu przerżnęliśmy- tym razem mapa wyleciał mi z głowy i błąkałem się jak głupi, pakując się wszytkim pod lufy, nawet nikogo nie ustrzeliłem: na tych bardziej konkretnych mapach znajomość terenu to klucz, choć wspomniane spontaniczne anomalie dodają do gry nieco zamieszania. Mecz 3 to już zwycięstwo - nie dzięki mnie, w Forcie nadal ginąłem, nadal od pomarańczowych broni, i nadal z wielkim WTF? na pysku.

 

Zmiany, zmiany Panie

chciałoby się rzec obserwując grę po każdym uaktualnieniu. Od czasu startu zamkniętej Bety Survarium przytyło o 100% - pojawiło się dwa razy tyle map, sprzętu w sklepach i opcji rozwoju postaci.
Cały problem z tym MMOFPS-em jest taki, że nie ma tu MMO: pomijając globalny chat -niezbyt okupowany- gra nie wyszła poza formułę innych on-line shooterów typu Combat Arms czy Counter-Strike. Co gorsza, w zestawieniu z tą  "konkurencją" Survarium zawsze wypadnie blado: ze swoim nastawieniem na grind, pseudorealistycznym stalkerowym modelem  poruszania się, kosmicznymi wymaganiami sprzętowymi, ubóstwem map i trybów. Nie wiem jak pozostali betowicze, ale ja wszedłem w to z perspektywą pojawienia się w niedługim czasie trybu Free Play, który z początku miał być gotowy za pół roku -widniał nawet jako wyszarzony tryb gry- potem jednak, w miarę rozwoju ekonomii gry, wchodzenia bety w fazę open i do sprzedaży (sic!), premierę tego "S.T.A.L.K.E.R.'a MMO" odwlekano, w zasadzie już o nim nie mówiono, a wkrótce ślad po nim zaginął - nawet opcja menu zniknęła.

Właściwie to jedyne co się  aktualnie rozwija, to właśnie te nieszczęsne PvP: mapy przechodzą regularny redesign, podobnie pasywne umiejętności, oraz opcje customizacji postaci (twarze), i dochodzą nowe przedmioty premium - do zakupu za twardą walutę naturalnie.

 

Proszę Państwa, Survarium
Jak widać wszystkie moce przerobowe ekipy idą w PvP, ekonomię i ozdobniki.

Jeśli to nie wynika jasno z tekstu powyżej, to napiszę otwartym tekstem: aktualnie Survarium to żadne MMO,  to co jest nie odróżnia go od konkurencji niczym szczególnym, nie jest warte uwagi graczy, ich czasu i kasy. I zdecydowanie nie zasługuje na promocję jaką mu tutaj robię. W skrócie: płacić? Nic podobnego, nawet amatorowi sieciowych FPS-ów odradzę bulenie za grę w takim stanie. Za darmo tak, jak najbardziej, z zastrzeżeniem, że monitorujemy zmiany w oczekiwaniu na prawdziwe MMO, może nawet jakieś jednorazowe wsparcie twórców groszem (za ideę), ale wejście w Early Access tylko przyczyni się do położenia większego nacisku na rozwój średniego PvP i płatnych opcji Premium,  a tryb Free Play nadal będzie pieśnią przyszłości. [na razie] Serdecznie odradzam.

komentarzy: 001 kwietnia 2016, 00:24

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl