avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Blood Dragon

Dziś będzie wyjątkowo. Ale nie tak jak przy Human Revolution -z żelkami i colą, nie,  tym razem tematem nie jest gra tylko DLC
-------------------------------------------------------------
Tak jest, tym razem nie piszę o grze tylko jej DownLoadable Content. Dlaczego? Już przy okazji Far Cry 2 zniesmaczył mnie kierunek w którym poszła seria, dlatego FC3 nie kupiłem i nie ograłem. Za to zainteresował mnie samodzielny DLC do niego...z wielu powodów.
-------------------------------------------------------------


Cyberdyne T-80
Jako cyberkomandos sierżant Rex Colt -ksywa "Power" - w zniszczonym nuklearnym konfliktem świecie przyszłości (roku 2007 ;) trafiamy wraz z kumplem Spider'em

na jakąś wysepkę, gdzie szalony pułkownik Sloan - weteran wojny wietnamskiej (nr. 2 ;) przy pomocy wiernego oddziału cyber-żołnierzy nowej generacji oraz broni chemicznej szykuje  ludzkości zagładę. Cel misji jest chyba oczywisty.

-------------------------------------------------------------
Wstawki przedstawiające fabułę zrealizowano w konwencji przerywników z 8-bitowych konsol. Duch kina lat 80-tych obecny jest w każdym ujęciu: bromance, jednoosobowa armia, ninja, żarty o homo, nachalny patriotyzm

jest nawet wciśnięta bez ładu i składu scena seksu. Nie brak ujęć przywołujących "Karate kid", "Transformes: The Movie" czy "Die Hard". Są przegadane, pełne wszelakich fuck'ów dialogi i komiksowa choreografia,  jest klimat.
-------------------------------------------------------------


Escape form City 80
Typowa dla lat 80-tych jest też dystopijna wizualizacja przyszłości.  Wyspa jest spora,  zamieszkana nie tylko przez cyborgi. To znaczy nie tylko przez cyborgi humanoidalne, bo fauna też jest "futurystyczna": a więc zmutowane kozy, cyberrekiny czy inne neonowe grzechotniki to tutaj standard. Wszytko to, dosłownie wszystko, można upolować i okraść (powtarzam wszystko) czy to dla gotówki (kasa z krokodyla, to dopiero zdzierstwo) czy cyberserca.

Dzicz poprzetykana jest tu sięgającymi niekiedy głęboko pod ziemię instalacjami

które można zinfiltrować. Można też pływać w wodach śródlądowych i morskich ...o ile komuś nie straszne "ulepszone" krokodyle

czy węgorze elektryczne.

-------------------------------------------------------------
Niecodziennie wygląda ta wyspa, tak jakoś postindustrialnie: zachmurzona, miejscami roświetlana neonami i błyskawicami, z roślinnością świecącą światłem własnym.

Widoczki sponsoruje FRAPS, bo TŻBZU (Ten Żałosny Badziew Zwany Uplay) nie tylko  działa topornie i ma głupi interfejs, to jeszcze w ogóle ignoruje wszelkie ustawienia, w tym  te związane z łapaniem screenów tj. klawisz aktywujący łapanie i lokalizację obrazków. Gdy już dokopałem się do foldera zrzutów okazało się,  że nie nadają się do użytku. DLC przeszedłem więc ponownie, na poziomie Hard, z FRAPS-em...i niekłamaną przyjemnością.
-------------------------------------------------------------


Sweet 80's

Soundtrack to element, który samodzielnie wypromował Blood Dragon. Przeróbki kawałków z hitów kinowych lat 80-tych, tych bardziej: "Terminator", "The Thing"

"Blade Runner", "TRON"; i nieco mniej znanych: "Nemesis", "Hard to kill" -świetnie się tego słucha w grze i poza nią.  Są też utwory wyjęte wprost z filmów:  "Miami Connection", "No Retreat, No Surrender"

"Rocky IV".  Kojarzy ktoś?  Ale to dopiero przystawka:

 

.80 cal
Na arsenale lata 80-te, naturalnie, odcisnęły swoje piętno: jest pistolet Robocopa -mało tego, nazwany na cześć Alexa J. Murpchy; Winchester i karabinek w układzie bullpup z Terminatora 2.

Czy do kompletu brakuje wam miniguna? Jest i minigun (wiadomo skąd) -gdy się rozgrzeje iskrzy błyskawicami a Rex zaczyna się drzeć niczym Rambo (to podobno z Metal Gear Solid 4). Mało wam? To co powiecie na HUD z Terminatora i cyberoko działające jak wizjer Predatora? Mało? To jeszcze: zamiast tradycyjnych dla serii Far Cry kamyczków- Rex odwraca uwagę wrogów 20-ściennymi kostkami do RPG, a ikona obrazująca kucnięcie ... no sami zobaczcie na screenach;)

Na deser są misje:

-ich nazwy to cytaty z filmów:"Cobra", "Poltergeist" czy "South Park"; i piosenek np Insane in the Brain Cypress Hill (było w Saints Row IV;)

- i jeszcze treść...w skład miejscowej fauny wchodzą Żółwie Mutanty - są cztery z kolorowymi maskami na gębach, mieszkają w kanałach zawalonych kartonami po pizzy i podobno kumplują się ze szczurami- które trzeba wyeliminować; inne zadanie wymaga spalenia jaj "smoków" miotaczem płomieni w podziemnym gnieździe, z którego ucieka się charakterystyczną windą; jeszcze inna rozgrywa się w lokacji witającej Rex'a znajomym "Test your might" i przypominającej Outworld.


-------------------------------------------------------------
A że to produkcja Ubisoftu nie mogło zabraknąć docinków pod adresem jak najbardziej współczesnych gier:  poza Mortal Kobat BD nabija się z Assassin's Creed, Skyrim

Quake 3 czy ...Far Cry 3;)
-------------------------------------------------------------
Lekkostrawne? Na dokładkę macie dialogi zgrywające się [naturalnie] ze "Star Wars", "Back to the future" czy "Running man", i kilku piosenek -w czym zbyt biegły nie jestem, więc sobie odpuszczę (no może skojarzyłem " Eat it" Ala Yankovica ;). O achievement'ach  nie będę nawet wspominał, o pewnym geście, który wykonuje się "ładując" atak nożem, też - musicie się pofatygować. A warto bo już samo odkrywanie co skąd "zapożyczono" to niezła frajda. Dochodzą do tego walory edukacyjne: powinno się toto nazywać "Nie znasz lat 80-tych".
Ogólnie już po tym jak BD zrzyna i jak to działa widać ile pasji włożono w produkcję. "Od Graczy dla Graczy" jak mawiają w branży.

 


Far Cry 80
Ale Blood Dragon broni się nie tylko nostalgią - to przecież DLC do Far Cry 3 i [na swój kiczowaty sposób] wykorzystuje jego mechanikę. A to oznacza levelowanie i zdobywanie nowych, morderczych zdolności
-------------------------------------------------------------
Bogate w opcje ciche zdejmowanie wrogów (ang. takedown) może się podobać jak nigdzie indziej. Bo czego tu nie ma: atak z dołu, atak z góry, nawet combo oraz takie z  granatem (nie pytajcie, trzeba to zobaczyć;). Jak dla mnie ten element -oraz podpięte pod to misje- "robi" walki w tej grze. Bo doprawdy jak można by nie lubić akcji, w której realizuje się precyzyjnie rozmieszczoną w czasie sekwencję zabójstw na plutonie cyborgów, który cały czas nie ma o niczym pojęcia, a do tego w tle przygrywa rewelacyjny kawałek? I jeszcze ratuje się nietkniętego nerda z opałów!

Jak kogoś brzydzi paćkanie się w cyberjusze ma jeszcze łuk: cichy, ekonomiczny (strzały można odzyskać) i neonowy (a jakże;). -------------------------------------------------------------
oraz modyfikacje broni.

 

Z innych atrakcji mamy wzniecanie pożarów, zdobywanie wrogich garnizonów (punkty Fast Travel), polowania oraz przemierzanie terenu pojazdami: z PWC

i lotnią na czele. Są tu też elementy zbierackie, typowe dla gier Ubi: ale i to ma swoje plusy bo nie dość, że zdobywa się ulepszenia broni to jeszcze główny bohater ...powiedzmy, że ma bardzo ironiczne podejście do wszystkiego. I nieustannie daje temu wyraz: dzięki temu nawet samouczek -chyba celowo taki nudny-  nie wydaje się aż tak nudny ;)


Ah, bym zapomniał. FC3 to przyzwoity FPS, a więc i tu można sobie postrzelać: tym przyjemniej, że nośnikiem arsenału dużego kalibru jest  rozwijający szalone prędkości cyborg, któremu nie straszny upadek ze 100 metrów i nurkowanie godzinami, w dodatku walczący w nieustannie zachmurzonym ternie, gdzie wszystko co "żywe" świeci oczami a, wzorem starej szkoły FPS-ów, po okolicy walają się wybuchowe beczki.
-------------------------------------------------------------
W pakiecie dziurawienie, szatkowanie, wysadzanie i podpalanie

losowo spawnujących się cyberżołnierzy -mają niezłe AI, a wyglądają jak bohater filmu The Wraith-  naparzających się z naukowcami

wściekłych cyberzwierząt

-tępych jak nomen omen bawół - i innych mutantów.
-------------------------------------------------------------

Taki co to najpierw strzela potem myśli - zresztą nawet tego Rex nie musi, bo jego gadający HUD dość natarczywie wciska mu rozwiązania co bardziej palących problemów. Inne postaci, nawet wrogowie, też rzucają cenne "wskazówki"- parę gagów na tym zbudowano.

Taki oldschool to ja rozumiem:]


BloodDragon 80K

Do mechaniki znanej z FC3 dochodzą tytułowe Krwawe "Smoki".

To, jak przyznali twórcy,  osobny kawałek mechaniki gry. Słabo widzą ale doskonale słyszą, no i strzelają laserami. Z oczu! Są na tyle groźne, że doczekały się własnej mechaniki skradania: wskaźnika obecności, paska zdrowia niczym boss'owie, w zależności od stopnia czujności zmieniają kolor. Częścią tej mechaniki są też cyberserca (zdobywane ...zgadnijcie na kim) i tzw. megashields -trzymające "smoki" z dala. "Smoki" to smakosze  tak istot żywych jak i cyborgów, więc jeśli rzucić cyberserducho w okolice osłony, woń delicji je tam ściągnie a zaatakowany przez cyborgi "smok" -jego lasery- załatwi dywersję i uszczupli załogę. Można też wyłączyć megashield (dwie opcje do wyboru) i wtedy pozostaje tylko przyglądać się krwawej jatce. Generalnie, posługując się lokalną terminologią,  totalny odlot -ech, gdyby jeszcze można było toto oswoić i dosiąść, chociaż...

 

80%
Panie i Panowie, wbrew powyższych zachwytom ten diament jednak ma rysy - ha, myślicie pewnie "ideał", cóż, nie ma takich deal with it. Blood Dragon tak jak matuszka Far Cry 3 cierpi na te same przypadłości co wiele gier z tzw. ambicjami, niedopracowanie. Jak powiedział jeden z twórców "Time was the problem on everything we did, and we had to cut stuff," i to widać. Wiem, że to DLC i nie można cudów oczekiwać. Dlatego na długość kampanii i listę zmian nie narzekam, ale:

Wspinaczka, wślizg i inne sztuczki  fajne są i owszem, ale dlaczego działają tylko na niektórych obiektach (czasem nie tych co trzeba)? Wiecie jakie to głupie stać przy metrowym pudle i podskakiwać jak głupi w nadziei,  że akcja kontekstowa zaskoczy? Uczcie się ludzie od Dishonored.

Arsenał jest, kolokwialnie mówiąc, ubogi. Z wywiadów wiadomo, że miały być pistolety maszynowe i rewolwer, a nawet podstawy kung fu. Szkoda. Może w sequelu się uda. Za to wyrzutnia rakiet w grze jest  -wróg ma ją na wyłączność:/

Ale OK -jest parę pukawek, z czego cztery można nosić...ale dlaczego zmieniać arsenał można tylko w wyznaczonych miejscach? Dlaczego gdy w ogniu walki (czasem dosłownie) kończą się pestki nie można podnieść broni ubitego wroga? Nawet czarna owca serii, Far Cry 2, na to pozwala.

Smoki -zdarza im się nagle zdezerterować z pola walki. Ot, robi taki rozpierduchę po czym odwraca się napięcie i zmyka. Ordynarnie mnie olewają mendy jedne! Ludzie, z którymi grywam wiedzą, jak bardzo tego nie lubię.

Dialogi -czasem, w najróżniejszych miejscach i zupełnie bez powodu, uruchamiają się "powtórki". Mają one walor humorystyczny: gdy np. Rex nurkuje (nie może gadać) brzmi to jak jednoosobowa rozmowa ;)

Kolizje ogółem: działają na ogół wyśmienicie. No chyba, że się wpadnie w otoczenie

albo urządzi  sparing z Krwawym Smokiem, który atakuje przez ściany!!!

Zasadniczy koncept graficzny gry to czerwień dominująca w terenie zajętym przez wroga

która ustępując wraz z oczyszczeniem danego rejonu: przejęciem garnizonu czy odbiciem zakładnika. Niestety koncept nie zawsze działa -widać na filmie. Dodatkowo -co też tam widać- nie zawsze działa efekt termowizji.

Końcówka, jak w porządnym filmie akcji przyspiesza. Za bardzo przyspiesza, co akurat jest oddaniem realiów "filmów z epoki", Niemniej odniosłem wrażenie, że na koniec komuś zabrakło pomysłów przez co gra zmienia się w prymitywny rail shooter. Co gorsza...

No, właściwie to nie gorsza, tylko "o zgrozo". Powyższe wpadki to pikuś w porównaniu z tym, że finałowe starcie to animowany przerywnik (sic!). Całą grę ostrzyć sobie ...naboje na najtrudniejszą walkę z "Wielkim Szefem" i dostać zasmarkany filmik -uczucia takiego zawodu nie oddadzą żadne słowa. Kogoś wyraźnie goniły terminy.

No i zabrali mi Enter, nie cierpię gdy gry rezerwują dla siebie klawisze, a co dopiero DLC :/

Mimo w sumie drobnych rysek mam nadzieję, że wszystko idzie ku lepszemu i w być-może-nadchodzącej-kontynuacji wszystko uda się zrealizować i dopracować - dla mnie gra była must have już po wysłuchaniu próbek soundtracku, ale reszta rynku może nie być tak "wrażliwa". No to do siego Blood Dragona.

komentarzy: 2907 września 2014, 14:40

13 komentarzy do tego wpisu:


Prince_Miki : 16 marca 2015, 16:38

Welcome back, zadymek. :)
odpowiedz

zadymek : 16 marca 2015, 16:44

https://www.youtube.com/watch?v=i-KijOxWA_k
he, he
odpowiedz

Prince_Miki : 16 marca 2015, 18:52

No to teraz już wiem, jak wyglądasz w realu. ;D
odpowiedz

zadymek : 16 marca 2015, 19:09

Fakt. Scorp i ja moglibyśmy być bliźniakami. Ale wolę jednak Smoke'a.
odpowiedz

Prince_Miki : 16 marca 2015, 20:06

A tak zapytam: odwoływałeś się wcześniej od kary, a Wojman nie chciał Cię odbanować?
odpowiedz

zadymek : 16 marca 2015, 20:34

Nie odwoływałem się. Skoro ban był "za jajco" to i nie bardzo było jak argumentować.
odpowiedz

Prince_Miki : 16 marca 2015, 20:59

Ano, niestety. Wojman był wyjątkowo przewrażliwiony na punkcie żartów z elementów religijnych / głowy państwa. Raz komuś dał degrada -3 za to, że gościu napisał "Komoruskie"...
odpowiedz

zadymek : 16 marca 2015, 21:02

O ile mnie pamięć nie myli to od czasu "afery z romasem Wojtyły z Marysią" nie żartowałem z niczego, więc to nie mogło być za to. Może miał zły dzień?
odpowiedz

Prince_Miki : 16 marca 2015, 21:12

Ano, zagadkowy ten Twój ban. Pewnie nigdy się już nie wyjaśni, za co oberwałeś, ale w sumie nie ma co już tego rozpamiętywać. Najważniejsze, że wróciłeś i masz taki sam status, jak przed banem.
odpowiedz

Kaerobani : 17 marca 2015, 00:07

To nie jest "samodzielne DLC" tylko po prostu oddzielna gra, ew. samodzielny dodatek. DLC to rozszerzenie zawartości danego tytułu, a nie samodzielny, oddzielny produkt.
odpowiedz

zadymek : 17 marca 2015, 11:24

Kwestia czy DLC czy Dodatek, to już zależy od formy dystrybucji: tego czy to ściagasz czy instalujesz z płyty. Sprawa ostatnimi czasy się rozmywa dzięki serwisom takim jak Steam czy Uplay, bo spory klawał gry i tak się pobiera. Blood Dragon zadebiuotowało jako DownLoadableContent, to pomyślałem, że ta nazwa będzie właściwa i tyle.
A jeśli idzie o "samodzielność", to to czy grę odpalasz jako samodzielną aplikację czy potrzebujesz podstawki, nie ma znaczenia. Historia pełna jest przykładów usamodzielnianai się "dodatkowej zawartości": Enemy Territory i Half Life: Opposig Force to jedne z pierwszych.
odpowiedz

Kaerobani : 17 marca 2015, 17:14

Nie zgadzam się z tą opinią, ale szanuję twoej zdanie. :)
Blood Dragon to oddzielna gra, DLC to rzecz od pierdółek jak stroje dla postaci po dodatkowe mapy i misje, ale to konkretna filozofia, która odróżnia DLC od dodatków ściąganych z Internetu kilkanaście lat temu czy innych expansion packów.
Gdyby BD było dodatkową kampanią do FC3 odpalaną z poziomu podstawki - wtedy tak, to byłoby DLC. Ale tak to stanowi oddzielny produkt.
odpowiedz

zadymek : 17 marca 2015, 17:40

I Far Cry 3 w nazwie oczywiście o niczym nie świadczy :)
Tak jak przykład innego samodzielnego DLC, Red Dead Redemption: Undead Nightmare -naturalnie to jest zaledwie pierdółka z mapami, strojami i misjami, a nie konkretny Expansion pack, jak Diablo 2: Lord of Destruction (z dodatkowymi mapami, strojami i misjami ;).
odpowiedz

Kaerobani : 26 marca 2015, 12:03

Sami twórcy mówili, że Blood Dragon to samodzielna gra, więc /dyskusja.
odpowiedz

zadymek : 26 marca 2015, 12:15

Ta, a Battlefield Hardline to pełnoprawna odsłona serii Battlefield, a nie DLC...
odpowiedz

Kaerobani : 27 marca 2015, 19:00

lol
odpowiedz

Kaerobani : 27 marca 2015, 19:02

http://www.examiner.com/article/far...g-late-april
/dyskusja
odpowiedz

zadymek : 27 marca 2015, 21:02

http://techland.time.com/2013/05/09...ho-hate-dlc/
/dyskusja ?
Wystarczy pomieścić w głowie, że expansion może też być samodzielną grą.
Ale OK, to jest GRA ...tylko dlaczego w każdej ofercie nosi dopisek
Gra Far Cry®; Blood Dragon nie wymaga kopii gry Far Cry®; 3.?
Also: oczywiście zdajesz sobie sprawę, że Blood Dragon wykorzystuje engine, mechanikę, jedną wyspę i całe mnóstwo modeli i innych danych z FC3, a tytuł i cena nie wzięły się z sufitu?
odpowiedz

Kaerobani : 28 marca 2015, 17:08

Ja ci daję artykuł oficjalny, ty mi dajesz opinię. Wheee
I powiedz mi: co z tego? To samo robi cała masa innych "sequeli" jak w przypadku CoD czy Mass Effect 3/Dragon Age 2. Blood Dragon to nie jest DLC, tylko samodzielna produkcja robiąca za dodatek do trójki. DLC to chociażby dodatek Overlord do Mass Effect 2, parę dodatkowych misji, a nie produkcja, którą można kupić oddzielnie.
"Ale OK, to jest GRA ...tylko dlaczego w każdej ofercie nosi dopisek
Gra Far Cry®;; Blood Dragon nie wymaga kopii gry Far Cry®;; 3.?"
Żebyś wiedział, że to gra, a nie DLC XD
I żeby było jasne, że to oddzielny tytuł, bo ludziom może się wydawać, że nie. Tak, to takie proste.
odpowiedz

zadymek : 28 marca 2015, 21:43

artykuł oficjalny=reklama, tyle jest to warte: twarde dane., OK, reklama, nah.
Ten projekt zaczynał jako DLC, to, że wyewoluował w "samodzielny tytuł" -ten termin powtarza się w publikacjach - nie znaczy, że to nie dodatek.
http://www.gameinformer.com/b/featu...-dragon.aspx
To zwyczajnie nowe podejście do DLC Ubisoftu.
Każdy kto ma oczy i rozum, widzi, że nazywanie tego dodatkiem to nie nadużycie. gamespot czy inne IGN mogą sobie spocząć na oficjalnym info i tytułować to grą, na szczęście Ubi nie zamydlił wszystkim oczu
http://www.cdaction.pl/artykul-3226...ctionpl.html
Po co wspomniana formułka? Właśnie po to by umocnić klienta w przekonaniu, że to nie zaledwie dodatek -osobiście uważam, że status dodatku niczego Blood Dragon nie ujmuje (zwłaszcza, że nie grałem w FC3 ;). Zwłaszcza, że klient mógł wcześniej usłyszeć o "grze" przy okazji np takiego wydarzenia
http://www.spike.com/vgx/best-dlc
odpowiedz

Kaerobani : 30 marca 2015, 21:52

Nie nazywaj tego DLC, lol
odpowiedz

Kaerobani : 30 marca 2015, 21:52

bo cię ludzie jak za te apostrofy na CD-Action wyśmieją XD
odpowiedz

zadymek : 30 marca 2015, 22:26

1. To jest DLC, bo miało premierę jako wersja digital.
2. Tylko jeden burzył, na "na gram'ie", ale zarzutów nie skonkretyzowałł, bo nie wiadomo jak się poprawnie odmienia linki przez przypadki. Za to propozycja odmiany, innego usera, to było niezłe ;)
Ja wyznaję zasadę "treść ponad konwenanse": jeśli mam wypaczyć nazwę, by paru "polaczków" nie miało kompleksów, to wolę jednak napisać poprawnie nazwę, a końcówkę po apostrofie. Może się przyjmie, to w końcu my kształtujemy zasady językowe, nie one nas.
odpowiedz

Kaerobani : 31 marca 2015, 13:29

To NIE JEST DLC. Czy inne gry w wersji cyfrowej to są DLC? DLC to ściągane dodatki do danej produkcji, Blood Dragon jest zaś oddzielną grą (jak PokerMorda zauważył "samodzielny dodatek to oksymoron").
Sorki, ale niestety w twoich tekst'ach dużo jest różnych błęd'ów i nieczytelnego formatow'ania. I mam nadzieję, że kolejnych głupot do języka polskiego nikt już nie wprowadzi, bo to już byłby prawdziwy językowy holocaust.
odpowiedz

zadymek : 31 marca 2015, 15:13

1. Oficjalnie dostało nagrodę, na prestiżowym festiwalu growym, za bycie najlepszym DLC. Jury nie miało wątpliwości czym toto jest., wyawca nie protestował, deweloper nie prostował..
2. Oficjalnie miało premierę jako wersja digital czyli "do pobrania". Potem trafiło do pudełek.
3. Ogół grających w to zgodził się oficjalnie -nawet wikipedia Far Cry nie ma wątpliwości- że to nie jest pełnoprawny tytuł, tylko dodatek. Dodatkowy "content".
Nie, samo bycie wersją cyfrową nie czyni z Blood Dragon DLC, ale bycie zawartością dodatkową do gry Far Cry 3, w dodatku zawartością do ściągnięcia, już tak.
DownLoadable+Content= DLC.
Zapakuj DLC do pudełka ...i dalej masz DLC :P
Co do języka: j.polski jest i tak pełen głupot, to co ci szkodzi jedna więcej ? ;)
odpowiedz

zadymek : 31 marca 2015, 15:27

PS Samodzielny dodatek to nie jest oksymoron, bycie dodatkiem do czegoś nie wyklucza samodzielnego działania -termin co najwyżej oznacza powiązanie z czymś "większym" i tym samym funkcję dodatku. I tylko nomen omen moron będzie się przy tym upierał. Informacja, że dodatek [do czegoś] jest samodzielny, znaczy mniej więcej tyle, że do dodatku dołączono pliki, których potrzebuje od pełnoprawnego produktu do działania. Dodatki to nie pełnoprawne produkcje, a raczej robione na boku popierdółki, z reguły żerujące na technologii i marketingowym sukcesie oryginału. To, że BD poszło [nieco] inną drogą nie zmieni tego czym jest.
odpowiedz

Kaerobani : 31 marca 2015, 17:18

Ale to dalej nie jest DLC, lol. Mylisz pojęcia.
Ubisoft niby czemu ma protestować? Wpada nagroda to jest fajnie. Zresztą na tych "prestiżowych" festiwalach są różne głupie kategorie.
Blood Dragon nie jest "dodatkową zawartością" do FC3 z racji tego, że jest samodzielnym tytułem. Gdyby to był taki Overlord lub np. dodatkowa wyspa w kampanii FC3 - wtedy to byłoby DLC. I tyle.
odpowiedz

Kaerobani : 31 marca 2015, 17:20

Właściwiej jest nawet nazwać to spin-offem, a nie dodatkiem.
odpowiedz

zadymek : 31 marca 2015, 18:15

No więc, jak jest nagroda to Blood Dragon jest DLC, jak oferta sklepu to już "gra".
To jest spin-off, to jest dodatek i to jest samodzielny tytuł, zarazem.
Żeby uplastycznić tą wizję możesz zapoznać się z Half-Life i potem [niekwestionowanym dodatkiem] HL: Opposing Force, będącym właśnie takim spin-off'em. Zaczynał jako dodatek (retail), potem trafił do pakietu HL:Blue Shift jako samodzielny tytuł. Następnie na Steam jako wersja do pobrania.
Czy HL:Opposing Force jest:
-dodatkiem
+a jeśli tak, to czy jest DLC
-samodzielnym tytułem
?
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl