avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Uzbrojony i niebezpieczny

Ku pamięci LucasArts
LucasArts już nie ma. Wraz z ich zniknięciem kończy się pewna epoka : przy okazji żałoby po tej wspaniałej firmie (khem, bull khem shit khem ;) kilku będzie bluzgać na jej politykę cenową zaś wielu sławić jej świetne przygodówki czy nadęte produkcje spod znaku Indiana Jones i Star Wars... ale to nie do pomyślenia na tym GramSajcie;)
Nah, ja przypomnę wam produkcję mniej znaną, za to będącą swoistym rodzynkiem w portfolio firmy (i Planet Moon, głównego wykonawcy).


Po pierwsze dlatego, że to świetnie działająca konwersja ;)
Po drugie z powodu braku związku z franchise firmy
Po trzecie...a chrzanić to, zapraszam do lektury.


Intro
Akcja gry ma miejsce w krainie niby-fantasy...ale jakoś dziwnie zalatuje ona Brytanią -nie wiem, może to akcent bohaterów, może ubiory NPC a może folkowe, skoczne brzmienia rodem z "Wysp". Bohaterowie to gang rabusiów ochrzczony przez miejscowych Lionhearts (Lwimi Sercami-ich logo też kojarzy się z Brytanią), którzy z jakiegoś powodu uważani są za ruch oporu wobec tyranii władcy Forge

Tak po prawdzie to dopiero w trakcie gry zasługują na to miano, ponieważ pewnego dnia wyruszają na misję kradzieży zaginionej przed laty Księgi Zasady (albo, jak głosi oficjalne tłumaczenie,"Księgi Władzy"), którego to artefaktu potężna moc magiczna ma definitywnie zakończyć "rządy Ciemnej Strony Mocy".

Przyznam, że niezbyt konkretne zawiązano akcję: intro pokazuje Lionhearts, którzy pokonując śnieżycę docierają o chatki maga Rexusa by skaptować go na wyprawę, mającą na celu "Największy Skok w ich karierze"- nic o świecie, nic o nich samych, nawet żołdacy króla nie wiadomo skąd się tam wzięli.
Na szczęście w miarę rozwoju akcji  (i przeczytania instrukcji;) fabuła się klaruje, Milola -owa kraina fantasy-  nabiera konkretnych kształtów (a fabuła bije rekordy absurdu;)


Squad
Jak na grę Planet Moon przystało nasza "drużyna księgi" to nieźle pokręcone indywidua. Stawkę otwiera gburowaty Roman, wypisz wymaluj bandzior i zawadiaka. Towarzyszą mu kretoczłowiek Jonesy: nerwowy Szkot, w dodatku saper! (nic dziwnego, że myli się więcej niż raz;) ; oraz robot bojowy Q: typowy Anglik, obdarzony poczuciem [czarnego] humoru samoświadomy (a więc zbędny) robot bojowy, który nawet w największym niebezpieczeństwie znajdzie czas na wypicie filiżanki herbaty, która czyni go nieco mniej maszyną do zabijania a bardziej dżentelmenem. Team uzupełnia (niestety tylko w cutscenkach) Rexus: kojarzący się z Yodą, ślepy koleś o aparycji łysej małpy (i podobnym stosunku do higieny osobistej) i "niesprecyzowanej orientacji seksualnej".
-----------------------------------------------------
Jak wspomniałem w grze widujemy tylko trójkę bohaterów

Przy czym bezpośrednią kontrolę mamy nad Romanem a jego "skrzydłowym" można wydawać proste polecenia. Poza jedną misją, gdzie w fabule zostało to zaznaczone, koledzy nie bardzo się przydają: inicjatywę bojową mają słabą, inteligencję prawie żadną a i wytrzymałość taką sobie- a komendy jakie im wydajemy nie pozwalają nawet zmusić ich do użycia apteczki (dobrze, że mogą wdepnąć w takową). Od biedy mogą posłużyć do odciągnięcia uwagi (i pocisków) wroga. Czasem tylko Q zainicjuje jakiś humorystyczny dialog (swoją drogą rewelacyjny Voice Acting) albo podrzuci filiżankę ożywczej herbaty, ale na tym kończy się "aspekt drużynowy". Szkoda.
-----------------------------------------------------

Drużyna na swojej drodze spotyka niemniej odjechane postaci takie jak brat Zoltan (mnich z Opactwa Wyplatania Koszyków), komando robotów ogrodniczych (pogromcy Pożeraczy Sałaty)

przypominający Elvisa kaznodzieja-uzdrawiacz

czy przygłupi książę Stig (wg robotów ogrodniczych klasyfikowany jako warzywo;)
Swoje dorzucają też przeciwnicy: komentujące nasze poczynania odziane w szkockie kilty orkowate mięso armatnie  i  żołnierze, pokracznie człapiące metalowe ustrojstwa czy ogólnie sposób w jaki to wszystko wylatuje w powietrze;)

I na tym kończy się humorystyczny aspekt wrogów: są liczni, celnie strzelają (nawet we mgle (sic!)) i  wykazują niezłą AI (a miejscami na odwrót;). Wróg psuje nam krew na kilka sposobów: nie tylko na piechotę, ale także z powietrza oraz z użyciem stacjonarnych dział i CKM'ów. Jego uciążliwość zmienia się w zależności od okoliczności: luźne grupy to pikuś ale już opancerzone roboty

posiłki spawnujące się w bunkrach czy zorganizowane konwoje to starcia na szczycie (zapomnijcie o run'n'gun), a jak jeszcze zawyje alarm...; co oznacza też, że są sposoby na radzenie sobie z nimi: na  robota mamy sprzęt ciężki, bunkier można wysadzić, a kolumnę przerzedzić stacjonarnym działkiem albo kieszonkową czarną dziurą

- tak więc mamy tu odrobinę taktyki.


Milola
Scenerie, w których toczymy boje są całkiem nieźle zaprojektowane: zaczynamy na nieciekawych arktycznych pustkowiach by trafić do tajgi i zasypanego śniegiem miasta

po czym odwiedzamy górskie przełęcze, miasta

bujnie porośnięte wąwozy, nadmorskie klify

itp Oprawa graficzna być może nie powala
-----------------------------------------------------
Zaimplementowano tu wszelkie znane w 2003 bajery graficzne, ale poskąpiono szczegółów takich jak śnieg na niektórych budynkach, więc lokacje wydają się  niedopracowane. W dodatku miejscami całkiem niezłe tekstury podłoża zastępuje jakieś rozmemłane bógwieco. No i przerywniki: są koszmarniej jakości.
-----------------------------------------------------

ale jak na spore lokacje zewnętrzne daje radę: krzewy, drzewa, chatki, gruzy, pagórki, klify i okopy; jest różnorodnie ogółem. Łyżkę dziegciu stanowią niewidzialne ściany.
-----------------------------------------------------
No i są pub'y- czyli lokale robiące za miejscowe centra ruchu oporu-  gdzie można, a nawet powinno się podleczyć, uzupełnić ammo i zdobyć dodatkowy sprzęt

 

Można też usłyszeć trochę żartów: głównie o Jonesym -ot element lokalnego folkloru ;)
-----------------------------------------------------

Ale pal licho grafikę, ważniejsze, że całkiem sporą  ilość obiektów można zniszczyć: i to nie tylko całe budynki ale i np okna w nich (aż dziw, że nie można wejść do środka). W dodatku za sprawą słynnego Havoc'a zaimplementowano tu świetny model fizyczny pozwalający zwalić to i owo wrogom na głowy  np potraktować lawiną kamieni

No i jeszcze ten gigantyczny zasięg widzenia: zupełnie nie podobne to do konsol. Jedyne co smuci to dosyć oszczędne wykorzystanie tego potencjału: a mogło to być MDK AD 2003
----------------------------------------------------
Skala może i nie ta, ale jakość jak najbardziej: Roman strzela w biegu bez możliwości przykucnięcia za osłoną, od czasu do czasu kampi odległych wrogów i przede wszystkim nie szczędzi im materiałów wybuchowych ale także dziwacznych gadżetów; takich jak wspomniana czarna dziura (pochłania wszystkich wrogów w pobliżu) czy bomba Topsy Turvy (na chwilę odwraca grawitację powodując "spadanie" wrogów w niebo);

i takowej broni np wizytówka gry, karabin Lądowy Rekin, który strzela...no rekinami pływającymi w podłożu i pożerającymi oponentów

Plecak odrzutowy wprowadza z kolei szczątkowe elementy platformowe, tak więc ogólnie jest po staremu.
-----------------------------------------------------

Konsekwencją zróżnicowania konstrukcyjnego, ale i fabularnego, map jest kilka sposobów ich rozgrywania:
-większość przechodzimy na piechotę wykonując zadanie np zniszczyć domy oznaczone bullzeye'm (nawiązanie do MDK) i wyrzynając tabuny wrogów
-ale od czasu do czasu przychodzi nam działać "pro publico bono" i zamiast niszczyć ratujemy- konkretnie odbijamy wieśniaków z niewoli

-wisienką na torcie są etapy z użyciem plecaka odrzutowego

gdzie należy samotnie wykonać misję i przy okazji zmagać się z przeważającymi siłami wroga
-natomiast zupełnie z d*** znalazł się w grze tryb obrony miasta, gdzie Roman zasiadając w wieżyczce strzelniczej eliminuje całe armie króla

- ani to zróżnicowane, ani porywające a i wyzwanie praktycznie żadne (no, chyba, że nie używamy moździerza;)
Na koniec każdej mapy mamy podsumowanie "nagrody za naszą głowę", która zależy od efektywności naszych działań ale i precyzji (kary za szkodzenie cywilom i kolegom). Ciekawostka: ową obliczoną w dolcach sumkę można później zobaczyć na listach gończych w dalszych etapach.


Name The Game
Gra się to przyjemnie, szybko niczym w MDK, taktycznie niczym w Giants i równie zabawnie co w obu tych produkcjach: ogólnie gra to szalona strzelanka TPP emanująca zewsząd specyficznym brytyjskim humorem. A więc nabijająca się z kultury popularnej -nie mogło zabraknąć Star Wars

i ordynarnie lejąca na szeroko pojmowaną polityczną poprawność (żarty o Francuzach, seksualności itp ocierają się o poziom South Park). Co prawda kampania ma "next-genową" długość a i po zakończeniu jej nie ma za bardzo do czego wracać -chyba, że ktoś lubi się masochizować jeszcze większym poziomem trudności ew odblokowywać bonusy- ale pozostaje po niej miłe wrażenie, banan na twarzy ...i chęć na więcej: gdzie do jasnej ciasnej sequel?! Ta, pomarzyć można: zwłaszcza odkąd Disney położył tłuste łapska na firmie Lucasa ;/

komentarzy: 1015 kwietnia 2013, 21:36

4 komentarze do tego wpisu:


ManweKallahan : 28 kwietnia 2013, 22:38

Umarłem jak się poddali na tym filmiku :D
A o samej grze chyba nigdy nie słyszałem. Musiała być całkiem niezła :)
odpowiedz

zadymek : 29 kwietnia 2013, 00:14

...umarłeś? No to wolę ci nie zapodawać tego o negocjacjach z królem albo o przyziemieniu na pustyni;]
odpowiedz

TitusCruz : 19 lipca 2013, 14:44

to była/jest dobra gra. Rozrywkowa. Bronie są odjechane. No i przerywniki filmowe. Ale nie udało mi sie jej przejść całej.
odpowiedz

fejmej : 04 stycznia 2014, 23:04

[Treść komentarza usunięta przez moderatora]
odpowiedz

DireWolf : 04 stycznia 2014, 23:45

Cudowne lata, łezka się w oku kręci.
odpowiedz

IfanDlewin : 05 stycznia 2014, 01:39

Cholera, dawno dawno temu chyba w 2005 ktoś mi dał płytkę z tą grą chyba z jakiejś gazety, a może i oryginalna. Mimo że wyglądała mi na jakąś niszową produkcję chciałem zainstalować, jednak płyta była w zbyt kiepskim stanie. Teraz mi o niej przypomniałeś ;D
Akcja na filmiku genialna, jeśli reszta trzyma taki poziom, mam czego żałować.
odpowiedz

polceny : 05 stycznia 2014, 09:47

[Treść komentarza usunięta przez moderatora]
odpowiedz

logus : 05 stycznia 2014, 11:32

[Treść komentarza usunięta przez moderatora]
odpowiedz

fujemuje : 05 stycznia 2014, 13:06

[Treść komentarza usunięta przez moderatora]
odpowiedz

zadymek : 05 stycznia 2014, 18:58

Nie żałuj tylko zagraj ;)
Dla przykładu na Steam można to znaleźć.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl