avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Ballada o Counter-Strike'u


Hej, grał raz pewien gracz
Ech, stare dobre czasu. Dziś już nie mam ani tylu znajomych do gry ani tyle czasu na meczyki w Counter-Strike'a...

Założenia tego multiplayerowego moda do Half-Life są genialne w swej prostocie:
2 drużyny- Terroryści(T) i Antyterroryści(CT)

 -potykają się na jednej mapie, przy czym zależnie od mapy jedna strona ma wykonać zadanie a przeciwna ma ją powstrzymać. Zadania to typowe starcia policjantów i bandytów: odbijanie zakładników, podkładanie bomby(w wyznaczonej strefie) tzw Bomb Site i eskorta VIP'a (ostatnio mało popularny typ mapy).

Te zadania, a także limit czasowy, stanowią główny motor akcji. Co bardziej epickie akcje mają miejsce przy odprowadzaniu zakładników, odzyskiwaniu ładunku C4, przebijaniu się na BS, czy rozbrajaniu bomby właśnie- Terro grasują w najlepsze a CT miotają się próbując dotrzeć do C4 i go rozbroić, bo jak się nie uda BOOOM!

i po sprawie:)

-----------------------------------------------------
W rozgrywkę wpleciono wątek ekonomiczny: za wykonanie zadania i fragowanie wrogów tak cała drużyna jak i poszczególni jej członkowie zgarniają dolary, za które można kupić sprzęt.

Zakupy są o tyle ważne, że startuje się zawsze z samym pistoletem i nożem.
Na te skazani jesteśmy w pierwszej rundzie (tzw pistol round) i raczej nie dają wielkich szans na przeżycie solo. Oczywiście jak to w Counter-Strike'u różnie bywa...

Przeżycie ułatwia cała gama giwer (inne dla każdej strony): od kilku rodzajów pistoletów, przez shotguny i pistolety maszynowe po ...ciężki karabin maszynowy.
Do tego całe mnóstwo przydatnych gratów jak granaty (w tym błysk-dymki) czy zestaw do rozbrajania.
-----------------------------------------------------

Ale spory arsenał to tylko połowa sukcesu. To mechanika gry wymusza odmienne podejście:
-respawn odbywa się dopiero po zakończeniu meczu, więc albo dbasz o siebie albo zostajesz kibicem bo apteczek nie przewidziano

-bardzo realistycznie zrealizowano działanie broni. I nie chodzi tylko o odrzut wpływający na celność, różny jej ciężar (wpływa na szybkość biegu), szybkostrzelność czy nawet energię pocisku -kule penetrują niektóre materiały, choć słabnie przy tym ich moc. To przede wszystkim kapitalny model obrażeń: headshot to zasadniczo zgon (pomaga tu hełm)

kamizelka redukuje obrażenie zadawane torsowi a postrzał skutkuje spowolnieniem biegu; zniechęca do samotnych działań.

-do tego mapy są obszerne i mają całkiem złożoną konstrukcję, więc nie brak warunków tak do kampienia ze snajperką jak i czajenia się z shotgunem. A do każdego celu prowadzi kilka dróg, więc niczego nie można być pewnym. Nawet zadania mają alternatywne rozwiązanie-wystarczy wystrzelać drużynę przeciwną i po problemie:)

-wreszcie interfejs wspiera działania drużynowe za pomocą radaru (widać rozmieszczenie kolegów) i sporej gamy komend radiowych ułatwiających komunikację

-czy wspomniałem, że gra pozwala na skradanie się?
-----------------------------------------------------
Biegnącego zawodnika dość łatwo namierzyć (nawet przez ścianę go słychać) dlatego warto czasem używać chodzenia. Ponieważ na każdej powierzchni kroki brzmią tu inaczej a natężenie dźwięku pozwala dokładnie określić odległość do przeciwnika, większość graczy preferuje czajenie się, wyskakiwanie zza węgła i sianie ołowiem.

Taki układ daje sporo możliwości: można przekradać się po cichutku na tyły wroga, albo zdezorientować go odgłosem strzałów. Można tuptać za całą drużynę by go zmylić a nawet w ten sposób wabić. Okolica obfituje w kryjówki, więc pole do popisu jest ogromne: akurat w tej grze podchody dają wymierne korzyści


-----------------------------------------------------

Tak więc mamy grę zarówno prostą w obsłudze, więc przyjazną początkującym jak i dającą spore możliwości gdy poświęcić jej więcej czasu i dodatkowo dającą wrażenia dalece odbiegające od typowych sieciowych strzelanek. To może się podobać.

zadymek mu było

Wszytko zaczęło się jakieś 7 lat temu, w kawiarence internetowej.
Ktoś w kącie ciął w Diablo, obok szedł jakiś dziwny Medal of Honor (później dowiedziałem się, że to Call od Duty). Obok ja ściągający stuff z sieci. I wreszcie paru kolesi w słuchawkach ruszających się jakby ich mrówki oblazły. Trochę wcześniej czytałem o "fenomenie Counterka": że niby świetny mod do mojego kochanego Half-Life'a, realny teamplay, zacięte bitwy, realizm i ogólnie odmienny od typowej rzezi deatmatch'owej. Miałem też trochę bonusowych map z płyty z Blue Shift'a, to co się miały marnować: zerknąłem do menu start i odpaliłem H-L. Potem Custom=> Counter-Strike mod …dostałem bęcki i zacząłem się wkurzać, że zmarnowałem wykupiony czas.

Ale gdy ochłonąłem ściągnąłem sobie instalkę moda, wyszperałem też w sieci PODBota i od tej pory całe nocki zarywałem na tłuczeniu AI -ulubiona mapa: de_survivor.


Cóż, z botem grało się o tyle fajnie, że w końcu obcykałem jego strategię i praktycznie nie kupowałem własnego sprzętu (broń poległych można zabrać). Tym cięższe było zderzenie z rzeczywistością gdy po 2 latach Neostrada zawitała pod mój dach i [oczywiście] postanowiłem przetestować swój „skill.”...

Tak, z tą przystępnością nie jest aż tak dobrze. Po tylu latach od premiery wykształciła się "kadra"  która niemiłosiernie łoi skórę żółtodziobom. Cały sekret nie tyle w refleksie i celności (to też) co w dogłębnym poznaniu poszczególnych map, strategii na każdy (dosłownie) zakątek i zgraniu z drużyną (najważniejsze).   Wydaje się nawet kształtować moda na konkretne wyposażenie: w miarę możliwości większość inwestuje w karabinki szturmowe (duża celność, siła i penetracja osłon) i snajperki AWP (prawie zawsze „one shot one kill”), zaś shotguny i pistolety maszynowe to domena zapaleńców (takich jak ja:). Nie powiem, popularne konfiguracje mają kopa i np takim M4 całkiem łatwo o headshot

...ale tym większą frajdę sprawia pokonanie takiego twardziela MP5tką -a jeszcze większą kilku naraz:]


CS Source match
Nie ma co kryć, mistrzem Counter-Strike'a to ja nigdy nie byłem (wręcz odwrotnie) toteż z bananem na ustach nie witałem premiery Counter-Strike Source - a rozniosło się, że to C-S tylko w lepszej oprawie graficznej. No, ale w końcu ciekawość zwyciężyła ...a może to Half-Life 2 tak mnie zawiódł (no i: miał się CSS dołączony do Half-Life 2 marnować:)
Gra nawet miło mnie zaskoczyła.

Pierwsze co rzuciło się w oczy to lepszy balans broni: teraz naprawdę każde żelastwo jest zabójcze (w odpowiednich rękach i sytuacji).
-----------------------------------------------------
Balans daje o sobie znać na każdym kroku, nadal nowi wybierają karabiny, ale uzbrojenie tych bardziej zaawansowanych obejmuje pełnię oferty, więc monotonii nie ma. A dzięki zwiększeniu odrzutu i osłabieniu mocy broni są większe szanse wyjścia cało nawet spod lufy zawodowca. Oczywiście nadal zdarza się, że jakiś "skiller" wytłucze pół oddziału (są nawet nawet opisy co ciekawszych dokonań na koniec rundy) ale raczej z powodu beztroski i olewania gry drużynowej przez graczy niż jakiejś wyraźnej przewagi.
-----------------------------------------------------

Także tutaj nie zrobiłem "kariery" ale przynajmniej mój ulubiony MP5 mógł wreszcie rozwinąć skrzydła min. dzięki zwiększonej celności i penetracji osłon. 

Do tego dochodzi legendarna fizyka z Half-Life 2 i "przeredagowane" efekty specjalne, dzięki którym zasłona dymna wreszcie jest zasłoną,  błysk-dymka nie tylko upośledza wizję ale i fonię a okolicę zaśmiecają przedmioty realistycznie reagujące na ostrzał i wybuchy. Ograniczono też donośność kroków (w CS to było przegięte) i rozbudowano radar (teraz widać także zauważonych wrogów) dzięki czemu gra zyskała na dynamice a działania  drużynowe więcej atutów.
-----------------------------------------------------
O ile już C-S (aktualnie w wersji 1.6) dawał całą masę możliwości rozstrzygnięcia starć o tyle dopiero na silniku Source C-S pokazał pazur: teraz praktycznie wszystko może się zdarzyć i absolutnie nic nie jest przesądzone. Teraz na co dzień doświadczyć można akcji o jakich się Bondowi nie śniło. Oczywiście nie oznacza to, że tradycyjne "punkty klinczu" czy drobiazgowe opanowanie mapy nie wnoszą pewnej stabilizacji do gry, ale dzięki zmodyfikowaniu paru parametrów gra zyskała swego rodzaju elastyczność, pozbyła się kilku zgrzytów z C-S'a a wspomniane stałe punty programu już nie ważą tak na rozgrywce.

Przykładowo: na de_prodigy nadal jest do wyboru tunel lub umocnione bunkrem przejście

jednak tym razem te drogi upstrzono całą masą badziewia a konstrukcja terenu utrudnia szachowanie przez garstkę obrońców. W tej sytuacji Antyterroryści muszą dzielić siły by nie dać się zajść od tyłu albo będą musieli odbijać zaminowany Bomb Site, jednak zadanie znacznie ułatwi im rozbudowany system wentylacyjny. Z kolei masowy szturm Terrorystów nadal może ich wykrwawić (bo śmieci równocześnie ich spowalniają), przez co nie będą później w stanie utrzymać BombSite'u ale zasłona dymna czyni cuda, mogą też wykorzystać wspomniane kanały do kursowania pomiędzy BS'ami. Tak czy siak, ubaw po pachy. Nagrałem nawet film przedstawiający co ciekawsze moje "przypadki" z gry [taki frag movie z życia wzięty]

niech ktoś teraz powie, że MP5 to złom:)
-----------------------------------------------------

Paradoksalnie najmniej zmienił lifting samych map -choć teraz są ładniejsze i bogatsze w szczegóły, więc gracze rzadziej uciekają w produkcje amatorskie

Za to mody serwerowe pod CSS przeżywają renesans: do zwyczajowej modyfikacji fizyki, dźwięków i tekstur doszły dodatkowe tryby walki (pojedynek na noże rządzi:)

funkcje broni (rzucanie nożem) i gadżety np spadochron

Pojawiła się też cała masa niekonwencjnalnych trybów gry (zombiemod, Deathmatch itp) i, tradycyjnie, wiele nowych map- tym razem znacznie więcej modyfikacji map "fabrycznych".
-----------------------------------------------------
Jest jeszcze jedna zaleta (dla niektórych może wada) wersji Source: częste update'y. Zaczęło się standardowo: dodawanie bajerów graficznych (HDR), stabilizacja i tego typu drobnostki. Za to ostatni patch przyniósł nie tylko zmianę efektu dymu (którąś z kolei) ale także opcjonalną minigierkę przy rozbrajaniu bomby (kosztem ryzyka pozwala migiem rozroić ładunek), punkty prestiżu dla najlepszych (powiązane z nagrodami za głowę takiego celebryty)

i system dominacji/zemsty (a dla fanboyów konsol także achievementy:). Zwykle po takich zmianach następuje swego rodzaju szok, ale z czasem gracze nie mogą się bez nich obejść (no, może poza HDR na de_dust:).
-----------------------------------------------------


Aż się z kompa dymiło...Hej
Jeden problem ciągle mnie trapi: tak wiele gier do ukończenia a CSS -mimo 6 lat na karku- nadal kusi. Tymczasem polecam wypróbowanie któregoś Countera (ostatnio grywam na przemian w obie wersje) a być może będziecie mieli okazję zapolować na wrednego terrorystę zadymka ew stworzyć przyzwoity zespół i dokopać niebieskim.

komentarzy: 2013 grudnia 2010, 00:25

10 komentarzy do tego wpisu:


Gumisiek2 : 13 grudnia 2010, 07:21

Może i przedwczoraj wyszedłem z jaskini, ale w grę nie grałem ;] Wygląda na to, że w najbliższym czasie do niej nie podejdę, bo jeszcze mnie wciągnie i co będzie? Od multi mam CoJ-a i CoD-a 4 (w które ostatnio nie gram, gdyż łupię w WoW-a).
odpowiedz

Korvino : 13 grudnia 2010, 21:08

Znałem jednego takiego co z MP5 biegał i kosił wszystkich w klasie. Ja tam fanem strzelanin nie jestem, toteż lamię w nie. Jednak w klasie nie wiedzieć czemu całkiem nieźle szło mi właśnie w pistol round. Po prostu wszystcy jak najszybciej chcą kałachy i m16 że nie mają wprawy w używaniu pistoletów. Chociaż patrząc na Twój gameplay to nie miałbym do Ciebie żadnego podjazdu nie zależnie od tego czego byśmy używali. Może gdybyś latał tylko z nożem miałbym szansę xD
odpowiedz

zadymek : 13 grudnia 2010, 21:49

Bez obaw, nie bez powodu pada tam słowo "Fuks": to moje absolutnie najszczęśliwsze akcje z gry. Generalnie jestem noob:)
odpowiedz

Korvino : 13 grudnia 2010, 23:00

Ta? Nie zwróciłem uwagi :D Moglibyśmy się pokłucić kto bardziej lami, ale to raczej nie ma sensu. W sumie skoro tak spwę stawiasz to jednak musisz mieć naprawdę dużo szczęścia. Na jednej rozgrywce pisało, że dominujesz ;)

Ogólnie nie jestem wstanie pojąć jak ludzie to robią kiedy patrzę na leaderbord po 30 minutach a tam koleś 50 kills na 3 death oO Nieludzkie :D Ja jak mam fart to tak mam tyle samo kill i death. Czasem ale to musiałbym na serwer z prawdziwymi lamami trafić to mi nieźle idzie. A tak to w większość więcej padam niż zabijam.
odpowiedz

zadymek : 14 grudnia 2010, 13:36

Ja już trochę łapię skąd takie wyniki mają snajperzy. Z karabinami jest różnie, ale wszystko zależy od zgrania drużyny, bo [wiem, że się powtarzam] nawet największy skill nie da nic gdy drużyna przed zgonem nie nadgryzie przeciwnika. Takie rundy zwykle trwają krótko i generalnie cały zgrany zespół wychodzi bez strat (niekiedy nawet bez zadraśnięcia). Ale 4-5 killów w rundzie na łebka to maksimum.
A ta dominacja oznacza przeżycie kilku pojedynków, z dobrą drużyną nic wielkiego.
odpowiedz

Korvino : 14 grudnia 2010, 19:17

Moim zdaniem ludzie z karabinami i takim ratio znają po prostu bardzo dobrze mapę. Wiedzą, którędy ludzie chodzą, gdzie są martwe punkty itp.
Ja np. lubię biegać ze snajperką, jednak moja koordynacja i refleks nie zabardzo pozwalają mi na wymiatanie nią.
Oczywiście dobra drużyna sieje spustoszenie, jednak nie raz spotkałem się z taką sytuacją, że wystarczyło jak jeden gracz zmienił strony i nagle szala przechylała się na nowy zespół.
Mogę jedynie się domyślać o co chodzi. Refleks, znajomość mapy, no nie wiem co mogło by być takiego ważniejszego dla indywidualnego gracza.
Niestety natura refleksem mnie nie obdarzyła i niezależnie ile gram wcale lepiej mi nie idzie : (
odpowiedz

zadymek : 14 grudnia 2010, 23:26

Wrrr, nie cierpię snajperów...pewnie dlatego, że sam jestem noga jeśli idzie o campę:)
Hej, może kiedyś się spotkamy na którymś serwerze, gdzie grywasz?
odpowiedz

Korvino : 15 grudnia 2010, 07:32

Sęk w tym, że w CS'a nie grywam. To była taka przygoda w technikum, gdzie na informatykach praktycznie nic innego się nie robiło. Mam za to TF2 :D
Chociaż... Ile css stoi?
odpowiedz

zadymek : 15 grudnia 2010, 20:18

Na Steam jakieś 15 dolków, to już lepiej poszukać pudełkowego Half-Life 2 - box CSS idzie przynajmniej za 80PLN.
odpowiedz

PidzamaP : 15 grudnia 2010, 06:51

CS to zuo.
odpowiedz

Korvino : 15 grudnia 2010, 22:07

cholera... faktycznie ceny za pudełko kosmiczne, aż trudno było mi uwierzyć. Zobacze co i jak, zainstaluje steama, ciekawe czy jeszcze hasło pamiętam xD i jak się zdecyduje to najwyżej dam znać.
odpowiedz

Korvino : 21 grudnia 2010, 00:22

Mam nadzieje jeszcze przed świętami położyć ręce na jakiejś gotówce, więc rzuć we mnie jakimiś namiarami. Jak tylko dorwę w swoje łapki key to dam znać i można będzie spotkać się i pozabijać jakiś CT ;)
odpowiedz

zadymek : 21 grudnia 2010, 00:49

Namiary? Maila masz na GS'ie, nick z xfie też. Na Steam używam takiego samego. To powinno wystarczyć.
odpowiedz

Killinginno : 26 grudnia 2010, 13:04

Grało się w to kiedyś...
odpowiedz

SpecShadow : 27 grudnia 2010, 15:13

Gra trafiła w odpowiedni moment. "Gdzie dwóch się bije tam trzeci korzysta", wskoczyła między Quake 'a i Unreala i zabrała drugą grupę graczy którą nudziło fragowanie rakietami i rocket jumpy, albo inne wymysły starej szkoły.
Ja może bym spróbował ale 1) u mnie w kafejkach mało kto w to grał 2)nawet dzisiaj net nie pozwala na komfortową grę (neostrata 2mb). Co ciekawe mimo gra ma sporo graczy, więcej niż taki Bad Company 2. Ile to, 2-3 miliony?
odpowiedz

zadymek : 27 grudnia 2010, 15:20

No co ty? 2MB i nie daje rady? Ja mam neo 1MB i śmiga jak ta lala. Nawet gdy miałem 128kb/s dało się grać. Może dzielisz z kimś łącze albo wskakujesz na odległe serwy i stąd. A kafejka nie robi różnicy bo i tak łączysz się przez Steam'a.
odpowiedz

SpecShadow : 27 grudnia 2010, 20:47

Chodziło mi o opóźnienia nie szybkość. Najmocniej było to widać w CoD. Wskakujesz do pomieszczenia, pakujesz kule w przeciwnika i nic. On ładuje w ciebie - giniesz.
Powtórka (killcam): wskakujesz do pomieszczenia i gapisz się na przeciwnika który pakuje ci kule. Coś takiego.
Dodać do tego wolniejszą reakcję i gra przestaje być dla mnie. Za to BF już prędzej ale tylko od dwójki.
PS. jak odwiedzałem kafejki to Steam był jeszcze w planach :]
odpowiedz

zadymek : 28 grudnia 2010, 01:02

Czyli dokładnie o to samo co mnie, na neo 128 wyciągałem na niektórych serwerach nawet 30ms. A jeśli idzie o reakcję to w CS tak samo jak reakcja ważna jest taktyka. Jak sam zauważyłeś to nie burzliwa wymiana rakiet typu Quake:)
odpowiedz

Barkup : 02 stycznia 2011, 23:00

Jakoś CS-a nie lubię, chociaż dane było mi w niego chwilę pograć i całkiem dawał radę. Sam H-L w multi też ujdzie, jednak gdy już odpali się UT, to wszystkie inne sieciowe shootery przestają się liczyć ;D.
odpowiedz

Killinginno : 20 stycznia 2011, 19:04

Tytuł kojarzy mi się z balladą counter-strike'ową
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl