avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Krwawa Renatka w akcji.


W ramach kolejnego felietonu poświęconego TPP, prezentuję Wam zapis wywiadu jaki miał odbył się 15 września 2004 wna antenie jednej z mniej znanych niemieckich rozgłośni radiowych, w programie poświęconym grom komputerowym SpielScheisse...znaczy SpielSchiessen:]

Witam wszystkich słuchaczy. Dziś wieczorem w SpielSchiessen gorące wieści na temat BloodRayne 2. Przepytamy nie byle kogo, bo samą Rayne, którą Terminal Reaility oddelegowało do nas w ramach promocji swojej nowej produkcji.

Dobry wieczór

-Oczywiście, że dobry, wszystko byle nie dzień (śmiech)

Ależ, podobno jesteś tylko półwampirem i słońce ci nie szkodzi.
-Nie wierz we wszystko co filmy mówią o wampirach, wiele jest tam przekłamań i zwyczajnych mitów. W rzeczywistości zabija je nie tylko światło słoneczne, ale i zwykła woda. Jako półwampir, czyli dhampir, jestem zaledwie "uczulona" na wodę jednak światło nadal jest dla mnie zabójcze ...za to nie lękam się wszelkich symboli sakralnych jak niektórzy krwiopijcy (śmiech)


Pominę tu kłopotliwe pytania odnośnie toalety, ale jedną rzecz chętnie ustalę: czy twój strój ma jakiś związek z tym uczuleniem na wodę?


-Zdecydowanie tak. Skórzane wdzianka nie tylko chronią przed woda, ale też nie wymagają jej do czyszczenia. Są odporne na uszkodzenia no i nie nasiąkają krwią.

Skoro już przy ubraniach jesteśmy: grafiki koncepcyjne z BloodRayne 2 pokazują cię w niezwykle interesującej kreacji...


-Tak, wreszcie Rayne zmieni strój. Ma to zapewne związek z inspiracją postacią Lary Croft, która wiedzie równie aktywne życie co moja postać i w zasadzie jest prekursorem bohaterek płci żeńskiej w grach komputerowych. To była kwestia czasu zanim ktoś z ekipy wpadnie na pomysł uczynienia mojej postaci bardziej "kobiecą". Najwyraźniej kobieta bez sukni komuś nie mieściła się w głowie. Wciąż dociekam kto wpadł na ten pomysł :/

Ale nowa Rayne nie wygląda aż tak źle.
-To twoje zdanie. W pierwszej części wystarczył mi mój zwykły, wygodny uniform i nie było problemów. Zresztą w nowej produkcji, po wielu bojach, też udało mi się go przemycić (śmiech -ale ma zębiska)

Czy jest więcej zmian względem BloodRayne? Co z fabułą? Z "kontrolowanych przecieków" wiemy, że akcja dzieje się w czasach współczesnych.
-W pierwowzorze jako Rayne, agent Stowarzyszenia Brimstone, tropiłam Nazistów, poszukujących artefaktów -w rzeczywistości to części ciała- pewnego demona. Do tego zadania oddelegowano specjalny oddział zajmujący się zjawiskami paranormalnymi i mistycyzmem- Gegengeist Gruppe (GGG) pod dowództwem Gegengruppenfuhrera Jurgena Wulf'a. Miałam pokrzyżować te plany w tradycyjny sposób -wyrżnąć całe to towarzystwo. Moje "śledztwo" wymagało zwiedzenia najbardziej zapyziałych miejsc na Ziemi:

Mortton -zapadła dziura w bagnistej Louisianie.


Węże, komary, bagienna gorączka. Wszystko to wymięka przy stworzeniach, które opanowały tą podtopioną mieścinę i chorobie która zdziesiątkowała jego mieszkańców.

Bazę morską na wybrzeżu Argentyny -okazuje sie, że Naziści trafili tam już przed wojną. Zapewne zwabieni miejscowymi legendami, ściągnęli tam pokaźne siły i postawili spory kompleks wojskowy.

Laboratoria i kopalnię znajdujące się tuż pod nią. Najwyraźniej to czego szukał Wulf znajdowało się pod ziemią. Tam Naziści przebudzili jakieś stworzenia i rozpoczęli badania nad nimi.


Świątynię Daemitów
-wspomniane stwory spały w potężnym gnieździe. Ktoś ukrył tam jeden z artefaktów po czym zapieczętował całość.


zamek Gaustadt -siedziba starego rodu wampirów kryła więcej sekretów: najważnieszy z artefaktów został tu ukryty przez jednego z panujących tu niegdyś władców i tu trafia Rayne w pogoni za Wulfem.

Dla odmiany w drugiej części to Rayne jest zwierzyną łowną, a tropią ją wampiry. Akcja przeniesie się w lata 90'te. To oznacza kluby nocne, okazałe posiadłości, ale także dzielnicę fabryczną, biura, kanały, zamek...

W sumie lokacje są podobnie zróżnicowane, ale klimat retro szlag trafił.
-Daj Terminal Reality szansę, zapewniam, że chłopcy potrafiliby uatrakcyjnić nawet budkę z hotdogami tak, że biłaby na głowę zamek Gaustadt. (śmiech)

Wiemy już, że ujrzymy cię w różnych kreacjach, a co z wyposażeniem?
-Pierwsza Rayne taszczonym przeogromnym arsenałem broni palnej uzupełniała swoje wyjątkowe zdolności. Moja postać posługiwała się wszelkim znalezionym, a strzelającym żelastwem, od pistoletów i strzelb po ciężkie karabiny maszynowe granaty i Panzefausty. Niemal wszystkie w duecie, ba, mogła strzelać do dwóch celów jednocześnie.

Te zabawki były jednak tylko dodatkiem do zabójczych umiejętności.
Przede wszystkim długie ostrza, którymi do szlachtowała Nazichłopaków. W tandemie z kopniakami stanowiły zalążek niezbyt rozbudowanego systemu walki w zwarciu.

 

 

Zaczynałam od prostych cięć i kopniaka śrubowego -cios do niszczenia przeszkód typu zmurszała ściana czy słabe drzwi- ale w trakcie gry gama ciosów wzbogacała się o nowe kombinacje zwykłe jak i dla Bloodrage


Był też cięcie, którym mogłam roznieść na strzępy zaskoczonego wroga.


Mynce


koleżanka z organizacji, dała mi harpun na łańcuchu, który służył do przyciągania i powalania ofiary w celu wyssania.

Do tego wszystkiego dochodzą moje: niesamowita zwinność, siła oraz wampirze kiełki wykorzystywane do uzupełniania nadwątlonego zdrowia.
Kiedy wpijam jakiegoś nieszczęśnika, nie tylko odzyskuję zdrowie ale mogę też wykorzystać go jako żywą tarczę. No i w trakcie gryzienia nadal mogę strzelać.

 

Chyba każdy się zgodzi, że do skutecznej eliminacji hord mniej lub bardziej ludzkich przeciwników same zdolności bojowe Rayne wystarczały z nawiązką. Co więcej, broni było zatrzęsienie, ale w praktyce mało kto rozróżni poszczególne egzemplaże -no i nie udało się zdobyć licencji producentów. Dlatego nowa Rayne posiadać będzie mniej rodzajów broni palnej za to reszta arsenału zyska więcej różnorodnych zastosowań. Zmodyfikowany zostanie też system zadawania ciosów, a być może pojawi się możliwość ręcznego celowania -standardowo Rayne sama namierza najbliższe cele. Przy okazji zobowiązałam chłopaków do zajęcia się kamerą, która okazyjnie gubiła się w wirze walki.


Co możesz nam wyjawić odnośnie zdolności Rayne. Szykują się jakieś zmiany?
-Legenda związana z artefaktami Beliara, mówiła o tym, że obdarzają niezwykłą mocą osobę, która się z nimi "zjednoczy". Sama, miałam okazję przekonać się jak bolesny i niebezpieczny jest to proces. Ale w wyniku połączenia się z okiem Beliara zyskałam, zdolność

Extruded vision -widzenia na bardzo duże odległości -i przy okazji manualnego celowania z broni, ale kosztem pozostawania w bezruchu.


Ta umiejętność musiała odejść wraz z większością broni palnej. Za to pozostaną

Dilated Perception -spowolnienie czasu. A właściwie to zwiększenie percepcji Rayne, dzięki czemu szybciej analizuje bodźce z otoczenia, przez co jej reakcje są tak szybkie, że ma się wrażenie jakby świat zwolnił.


Bloodrage -dostępna po ukatrupieniu odpowiedniej liczby wrogów (w ten sposób ładuje się specjalny pasek energii): umiejętność zwiększa znacznie moc zadawanych ciosów, można też zużyć trochę energii Bloodrage by wyprowadzać ataki specjalne.


Aura Vision -Rayne widzi aurę wrogów na tle niebieskiego świata. Wskazuje stan zdrowia wroga oraz czy jest świadomy jej obecności Rayne. Pokazuje też w 3D położenie kolejnego etapu misji.


a nawet będzie można je ulepszać. Rayne zyska też kilka nowych umiejętności akrobatycznych, które przydadzą się podczas nowych, typowo zręcznościowych sekwencji.

Czy aby sekwencje żywcem wzięte z nowego Prince of Persia nie zdominują tej produkcji.

-Pierwsza BloodRayne to była strzelanina TPP. Raczej prosta w założeniach. Ukazywała potężną dhampirzycę beztrosko wyżynająca złych Nazistów i inne maszkary. Ekipa TR uznała, że pora na ewolucję w kierunku wyznaczonym przez PoP. Chodziło o lepsze oddanie moich nadludzkich zdolności nie tylko w walce ale i w pozostałych aspektach gry. To wymagało przemodelowania systemu akcji kontekstowych i interakcji z otoczeniem, tak by mój potencjał nie ograniczał się tylko do biegania po kablach


i 5-cio metrowych skoków.

Oczywiście nadal spodziewamy się pełnej seksapilu a jednocześnie, w pewien uroczy sposób wulgarnej Rayne. Dziewczyny obdarzonej ciętym językiem i charakterystycznym poczuciem humoru.


Która w jednej chwili cię kokietuje a za chwilę wpija ci się w gardło:]
-Ma się rozumieć, ja się od wieków nie zmieniłam (śmiech -ciekawe jakiej pasty używa)


A co nowego w sprawie interakcji zaproponuje nam Terminal Reality? Już w BloodRayne była ona na bardzo wysokim poziomie. Nadal pamiętam jaką demolkę można było urządzić: te rozwalone na kawałki meble, podarte flagi i rozpadajace się kolumny. Czy w tej kwestii możemy spodziewać się małej rewolucji?
- Ray nie upoważnił mnie do udzielania takich informacji, ale chyba nie wylecę z roboty jeśli powiem, że dzięki nowym interakcjom akcja będzie jeszcze bardziej dynamiczna a walka bardziej efektowna (śmiech)

Skoro nic z ciebie nie wycisnę o interakcjach to może coś o wrogach? Nie wątpię, że szykują się zmiany względem "jedynki"
- W BloodRayne stanęłam naprzeciw wojsk Trzeciej Rzeszy:

zwykli żołnierze -mięcho armatnie z Wehrmachtu.


Strzelają, krzyczą, włączają alarmy, krwawią, panikują: nawet w dużej liczbie nie stanowią zagrożenia dla dhampira, chyba, że obsługują Panzerschreck.
jak i

elitarni –SS-mani są opanowani, zwarci i gotowi.


Posiadają lepszą broń, są też lepiej wyszkoleni dzięki czemu potrafią blokować (a także kontrować) ataki Rayne i unikać "pokąsania".

nie stanowili wyzwania dla wampirzych mocy. Ale nawet potwory "nie z tego świata":

Maraisreq -pająkoopodobne stworzenia zamieszkujące na bagnach, a właściwie to ryjące pod bagnem.


Są nosicielami choroby rozprzestrzeniającej się wśród mieszkańców Mortton, choroby która okazuje się być...ich procesem trawiennym: okazuje się, że bagienne monstra pożywiają się tylko gnijącymi mutantami.

Mutanty- ofiary zarazy niesionej przez Maraisreq.


Mutują w bezmyślne kreatury o zdeformowanych, gnijących ciałach, atakujące wszystko wokół. Niektórzy z tych nieszczęśników potrafią posługiwać się bronią -niekiedy, być może w przebłysku świadomości, popełniają samobójstwo niechybnie przerażeni swoim stanem.

Daemity- wątłe, wężowate pasożytnicze kreatury zamieszkujące pod ziemią.


Pakują się ludziom do gardła i opanowują układ nerwowy po czym po prostu zastępują głowę. W takiej postaci są bardzo agresywne i niemal całkowicie (zgadnijcie co jest wyjątkiem:) odporne na ostrzał. Ich świątyni strzegą potężni strażnicy, mackowate istoty o dużej wytrzymałości i sile.

miały tą słabość, że trafiały na mnie -wszystko mi jedno w co się wgryzam (śmiech).


Od biedy za wyzwanie można uznać

Superczołgi -a właściwie mechy, czyli ciężko uzbrojone i opancerzone maszyny kroczące podatne tylko na broń ppanc. Najlepiej walczy się z nimi za sterami podobnej maszyny, ale odpowiednio uzbrojony piechur nie jest bez szans.


Rakietowych szturmowców -wyposażeni w plecaki odrzutowe żołnierze korzystają tylko z broni najcięższego kalibru. Poruszają się szybko, na wysokim pułapie, więc ciężko ich trafić, a o walce w zwarciu można zapomnieć -a prawdziwą sztuką jest w ogóle sprowadzić ich na ziemię.


Atakują pod dowolnym kątem i z każdego zakamarka, a w chwili śmierci eksplodują, więc lepiej nie przysysać się do nić na zbyt długo.

Zdziczałe Wampiry -ród wampirów, który wyewoluował w odosobnieniu na idealnych zabójców. W zależności od gatunku są to słabe przerośnięte nietoperze lub szybkie, krwiożercze i obdarzone zdolnością błyskawicznej regeneracji utraconych kończyn bestie, które stanowią poważne zagrożenie nawet dla dhampira.


ale tak naprawdę ubawiłam się dopiero przy okazji starć z bossami, którzy byli ciężkim orzechem do zgryzienia, a i tak tylko niektórzy z nich stanowili wyzwanie dla moich umiejętności.

Kommando -opancerzony, ciężkozbrojny piechur, elitarny oficer GGG.


Dość łatwo pada po celnej serii ale wtedy wspomaga się granatami błyskowo-hukowymi i stara się zajść Rayne od tyłu.

dr Mengele Batory -paniusia to psychopatyczna miłośniczka podziemnego życia zwanego Daemitami. Bada je, karmi ludźmi (a kto wie czy nie śpiewa im kołysanek:).


Pani doktor to godna potomkini okrutnej hrabiny Batory a zdolnościami wampirycznymi dorównuje Rayne.

Bliźniaki (syjamskie) Krieger - przystojni i szarmanccy nawet w obliczu śmierci.


Tylko pozornie jest to starcie z dwoma wrogami: do walki staje tylko jeden z nich a jego obrażenia wydaje się przejmować drugi z braci...ciekawe czy śmiercią też się dzielą.

Hedrox -Szycha wśród wampirów feralnych z Gaustadt, obdarzona zdolnościami telepatycznymi. Ciąć, siekać i kawałkować? Wszystko na nic. Odcinanie Hedroxowi członków tylko pogarsza sprawę, bowiem z każdego uciętego fragmentu wyrasta kopia Hedroxa.


Cóż począć z wampirem, który jest "nieskończony"? Walka ma miejsce we młynie, może znajdzie się jakaś woda...

Beliar -jedyną jego przewagą jest to, że czas działa na jego korzyść: cały czas rośnie i jeśli jego serce nie zostanie zniszczone po prostu przerośnie kaplicę i zawali ją Rayne na głowę. W miarę jak demon rośnie


jego ataki mają coraz większy zasięg a Rayne ma mniejsze pole do manewru. Cała zabawę z Beliarem ubarwia

Jurgen Wulf -który wraz z kilkoma artefaktami Beliara przejął część jego mocy i teraz, podobnie jak demon dąży do tego by by wydrzeć brakujące kawałki z "nosicieli".


Ma to i swoje plusy bo Wulf atakuje zarówno Rayne jak i Beliara

Ekipa TR wyszła z założenia, że moi wrogowie z jednej strony byli zbyt słabi a z drugiej zbyt "jednorodni". To dlatego w kontynuacji staję naprzeciw dhampirów, wampirów i wszelkiego zabójczego pomiotu piekieł. Chłopaki obiecują, że tym razem już zwykli przeciwnicy będą stanowić nie lada wyzwanie a bossowie będą jeszcze bardziej potężni. Trzymam ich za słowo.

A jak z poziomem brutalności. Czy nadal możemy spodziewać się brutalnej, krwawej jatki?
-W tej dziedzinie BloodRayne postawiła poprzeczkę bardzo wysoko. Sam model uszkodzeń to powód do dumy całego zespołu. Poza okaleczaniem modeli i siekaniem ich na kawałeczki można było uszkadzać garderobę, wytrącać broń itp
Możliwe, że względy marketingowe tudzież naciski wydawcy jeszcze wpłyną na poziom brutalności w kontynuacji, ale jak na razie ekipa trzyma się dzielnie. Zresztą, co by to była za opowieść o wampirach bez krwi (śmiech)

Czego tobie i sobie życzę. I oby kolejna gra o przygodach Krwawej, ale jakże sympatycznej, Rayne nie zawiodła naszych oczekiwań.
Nasz program zbliża się ku końcowi. Dziękuje za poświęcony nam czas. Może spotkamy się ponownie przy okazji premiery gry.

-Chętnie o ile nie wyskoczy mi jakaś sesja zdjęciowa...

Dobra Jens, przełącz na reklamy, potem wchodzi Karin? Tak. Ja odprowadzę panią do taksówki.
-...Mam kilka godzin przed odlotem na sesję dla Playboy'a, może skoczymy na późny obiad?
Chętnie, co będzie daniem głównym?
-Ty złotko..."

komentarzy: 1018 stycznia 2010, 07:45

3 komentarze do tego wpisu:


tomoliop : 19 stycznia 2010, 16:10

Znaczy się , naprawdę taka audycja miała miejsce? Jak tak to fajna sprawa:).
odpowiedz

Revanchist : 20 stycznia 2010, 22:48

Hahaha, znalazłem kolejnego arcyzłego, który skopałby bez problemu tyłek G-Manowi! Ten jest badziewny, Mister Moloch is the man!
odpowiedz

zadymek : 21 stycznia 2010, 21:41

???
odpowiedz

Revanchist : 22 stycznia 2010, 23:09

I am furious.
odpowiedz

zadymek : 23 stycznia 2010, 18:08

To ja już boję się spytać o konkrety :|
odpowiedz

Revanchist : 23 stycznia 2010, 19:14

Główny zły z Project Geeker.
odpowiedz

zadymek : 23 stycznia 2010, 20:47

Acha, a nawiązałeś do niego przy okazji Bloodrayne bo...?
odpowiedz

Revanchist : 24 stycznia 2010, 18:29

Bo AURA VISION!!!!
odpowiedz

Infes : 26 stycznia 2010, 11:58

Wiesz co...Podziwiam Cię. Jesteś gdzieś redaktorem albo coś?
odpowiedz

zadymek : 26 stycznia 2010, 18:39

Odpowiedź masz w Prywatnych Wiadomościach (nowy moduł w Układaczu strony).
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl