avatar

zadymek Użytkownik gram.pl (Sekretarz) ja.gram.pl/zadymek

Kochaj albo rzuć

2Borderlands to kolejny eksperyment na długiej drodze ewolucji FPSów.
Krzyżówka FPSa i hack'n'slasha (lub jak ktoś woli cRPG) wyszła idealnie. Gorzej z resztą atrakcji.

What's hot

Do gry przystępujemy jako jeden z 4 "tropicieli Skarbca".

Bohaterowie są ...no cóż, różnie wyglądają, można im też podkolorować ciuszki, ale podczas gry model pozostaje bez zmian. Dobrze, że są chociaż bardziej wygadani niż standardowy archetyp z FPS'ów jaki i hack'n'slashy, a nawijką każdy z nich prezentuje inny charakter.
W zależności od wyboru decydujemy się też na inny zestaw umiejętności, a co za tym idzie, także preferencji taktycznych i posługiwanie się innym zestawem (preferowanych, ale nie obowiązkowych) narzędzi destrukcji, esencji gatunku FPS.


Jest jakaś fabuła, która od biedy pcha akcję do przodu: jakiś tam awanturnik zajeżdża na planetę Pandora w poszukiwaniu mitycznego Skarbca obcej cywilizacji. Sam wątek główny do najoryginalniejszych nie należy ale już przy okazji zadań (misji) można poznać kilka całkiem przyjemnych historyjek: m.in. będziemy łowić rzadkie w tych stronach ryby, załatwiać porachunki między dwoma braćmi i wspierać handlarza w walce z konkurencją.

Misje są całkiem ciekawe, może nie odbiegają od schematu "przynieść, zabić, porozmawiać" (a widział ktoś jakieś inne?), ale tak oprawa fabularna jak i ich "wielometapowość" nie sugerują, że zostały spisane na kolanie. Wykonywanie misji nie nastręcza zbędnych problemów:

-przede wszystkim każda jest oznaczona poziomem trudności, więc można łatwo ocenić czy rzucamy się na Mission: Impossible czy spacer po parku


-nie ma też problemu z błąkaniem się w poszukiwaniu konkretnej lokacji, wszędzie krok po kroku prowadzi specjalny znacznik na kompasie-widać go też na podręcznej mapie (baaardzo słabo wykonanej).


Time to play
Niewątpliwie w przypadku Krain Pogranicza mamy do czynienia z porządną strzelaniną pierwszoosobową. Jest tu wszystko co takowej potrzeba: zróżnicowani przeciwnicy, świetna mechanika walki -żywcem wzięta z serii Call of Duty czy S.t.a.l.k.e.r. - i duża dawka brutalności ale i luzu oraz żartów sytuacyjnych.

Celowanie: można grzać z biodra jak i z użyciem przyrządów celowniczych -pikanterii sprawie dodaje fakt, że niektóre egzemplarze takowych nie posiadają:)

Granaty: używane niezależnie od broni, szkoda tylko, że nie można regulować siły rzutu. CoD4 wzięto też cios wręcz.

Sprint z kolei rozwiazano na stalkerską modłę, więc nie trzeba dusić biednego Shifta ilekroć zbierze się komuś na dłuższą rundkę.

Skakanie to istny pokaz grawitacji księżycowej a'la Risen: za wysoko i zbyt wolno ...ale w gruncie rzeczy się sprawdza.

Szkoda, że nie zaimplementowano niszczenia lub penetracji elementów otoczenia przez kule- nawet cienka blacha chroni przed wybuchem rakiety. Tu daje o sobie znać minimalizm znany z hack'n'slashy (nota bene, ostatnimi czasy to się zmienia, nawet PhysXa używają:), gdzie nie przywiązuje się wagi do takich detali, ale w FPS'ie AD 2009 brak takowych może drażnić...


BAMBAMBAM!
...w przeciwieństwie do rozmiaru arsenału, który łączy najlepsze cechy obu gatunków.
Swego czasu twórcy gry, Gearbox, wypuszczali cyklicznie informacje ile to modeli złomu będzie można tu spotkać -stanęło bodajrze na 16 mln. Ile by te liczby nie dawały i tak, jak na FPS'a, jest to ilość oszałamiająca.
Broń dzieli się tu ze względu na używaną amunicję: karabiny, snajperki, energetyczną broń obcych, shotguny itd.
Na modłę h'n's mamy wyszczególnione statystyki: obrażenia, celność, pojemność magazynka i szybkostrzelność. Do tego dochodzą opcjonalne obrażenia elementarne: od ognia, kwasu, eksplozji i elektryczności.

Każdy z "elementów" ma plusy i minusy:
-ogień może długo trawić nieopancerzone cele ale na osłony energetyczne jest za cienki.
-kwas przeżera się przez najtwardszy pancerz i może chlapać na sąsiednie cele ale znowuż nic na osłony nie poradzi.
-eksplozja to potężna siła obalająca, która jednak nie daje żadnych bonusów przeciw konkretnym typom ochrony
-elektryczność zadaje słabe obrażenia, za to penetruje każdą osłonę i daje szansę na porażenie celu prądem.
----------------------------------------------------
Poza walorami praktycznymi elementarne obrażenia maja tez walory estetyczne. Czy to spalanie na popiół, czy smażenie skóry na twarzy


czy choćby roztapianie się pod wspływem żrącej cieczy, wszystkie zgony wyglądają efektownie. Zresztą konwencjonalne obrażenia też nie odstają: poza odstrzeleniem głowy


można wroga pozbawić kończyn a nawet rozerwać go na strzępy, że o kawałkach miecha opadających na ziemię i hektolitrach juchy tryskającej z wrogów nie wspomnę. Gra zdecydowanie zasłużyła na etykietkę +18.
----------------------------------------------------

Broń miewa też unikalne właściwości, nietypowe dla danego rodzaju np strzelanie seriami w snajperce lub rakietami w shotgunie. Każda też bez wyjątku może posiadać celownik snajperski -jeden z kilku rodzajów lub ostrze (bagnet?) co wymiernie wpływa na jej użyteczność.

Wzorem hack'n'slashy nazwy gnatów wyróżniono kolorami oznaczającymi częstość ich występowania .

----------------------------------------------------
Poza nazwami złożonymi tradycyjnie z sufiksów i prefiksów, każdą broń znaczy logo producenta. A każdy producent ma swoje charakterystyczne cechy: jeden jest tani, inny produkuje celne pukawki a jeszcze inny specjalizuje się w obrażeniach elementarnych. Napotykane w grze instalacje też często znaczą logosy owych firm, ba, urządzenie ECHO (robi za HUD), które dostajemy na początku gry pochodzi od jednego z nich a inny z producentów to główny zły w całej intrydze. Zapewne Claptrapy też produkują:)
----------------------------------------------------

Każdy egzemplarz ma nie tylko unikalne statystyki i nazwę ale i wygląd.


Modele broni składają się z kombinacji wielu różnych elementów takich jak kolby, celowniki, łoża, magazynki. Mają też różne malowania. Na pierwszy rzut oka widać też jakie (i czy) dany egzemplarz zadaje obrażenia elementarne -charakterystyczne świecące motywy w odpowiednich kolorach.

Granatów mamy jeden rodzaj, ale ich właściwości można modyfikować specjalnymi mod(uł)ami. Dzięki nim podstawowy granat może działać na wiele różnych sposobów:
-zadawać obrażenia inne niż od eksplozji
-zmienić się w pocisk eksplodujący nad ziemią (skacząca Betty)
-granat z detonatorem kontaktowym
-lub minę
-a nawet wysysać zdrowie z wrogów i "przelewać na nasze konto"

Ponieważ zaprzężono tu do akcji przyzwoity silnik fizyczny, fala uderzeniowa wybuchu miota ludźmi jak szmacianymi lalami. Silne uderzenie może powalić lub odepchnąć. Również masa broni ma wpływ na szybkość poruszania się.

Arsenał uzupełniają elementy stricte RPG' owe:
-umiejętności postaci
-modyfikatory umiejętności -mogą podnosić poziom umiejętności, szybkość regeneracji osłon, dodawać obrażenia elementarne czy nawet regenerować amunicję itp
-generatory osłon -zapewniają osłonę energetyczną, która regeneruje się co pewien czas (w przeciwieństwie do zdrowia). Mogą regenerować zdrowie, zapewniać odporność na elementy czy nawet zadawać obrażenia gdy stan osłon spadnie do zera.
-apteczki i przedmioty questowe: nośniki danych, kawałki broni, ryby...


Badder Badass
Jak mawiał mistrz Marduk, wróg ma wiele obliczy, nie inaczej jest w Borderlands.

Oponenci dzielą się tu na dwie grupy: ludzi i zwierzęta.

Fauna Pandory do zbyt obfitych nie należy, ale i tak, jak na pustkowia, całkiem sporo ścierwa tu przywiało:

Skagi -wszelkiej maści i rozmiarów -od poziomu owczarka do dwupiętrowego domu. Mieszkają w norach i jaskiniach, wychodzą tylko na żer lub gdy któryś z ziomków obrywa. W obrębie gatunku spotykamy zwykłe bestie atakujące w zwarciu (m.in. szarżą) jak i plujących kwasem z dystansu. Są słabowite kurduple i potężni bossowie o niebywałej wytrzymałości i często nadnaturalnych zdolnościach. Boss czy cienias, Criticale są wskazane by powalić je szybciej. A z tymi jest problem, bo trzeba trafić w ...rozdziawiony pysk:)


Crab worm -fioletowe, obrzydlistwo wypełzające z ziemi (często też się tam chowają pod naporem ognia), przypominające raka. Zdecydowanie mniej zróżnicowane niż skagi i znacznie mniej mobilne, za to bardzo wytrzymałe. Ich jedynym słabym punktem jest oko.

Spiderant- mrówkopająki to pancerne kolosy występujące w wielu odmianach i rozmiarach. Jeśli kraby wydawały się toporne to ci kolesie to już chodzące czołgi. Większe sztuki można ostrzeliwać kilka minut zanim padną! Jedyną luką w ich pancerzu jest odwłok, który odsłaniają tylko gdy się je ogłuszy.

Scythid- to pełzające paskudztwa, które mają tendencję do wypełzania chmarami spod ziemi i rzucania się do gardła. Z kolei odmiany elementarne mają tendencję do wybuchania w chwili śmierci.

Rakk -skrzydlata śmierć z powietrza, wyjątkowo szybkie i zwrotne, na otwartej przestrzeni ich stado nie daje szans na ucieczkę. Na szczęście większość odmian atakuje wręcz, a jako, że Rakk'i są dość słabowite starcza czasu na odstrzelenie ich zanim dopadną celu. Niektóre odmiany Rakków żrą co popadnie, więc w ich trzewiach można znaleźć sporo sprzętu.

Guardian -rodzaj mechaniczno-organicznych wojowników stojących na straży skarbów obcych. Biją mocno i mają osłony niczym protosskie Archony...i tak samo wątłe ciała pod nimi. Podobnie jak reszta zwierzyńca, występują w kilku wariantach: wątli, latający snajperzy Sera, ciężkozbrojni i lepiej opancerzeni (za to mniej mobilni) Arch, szybcy i zwinni, walczący wręcz Wraith i Principal.

Poza zwierzyną drapieżną na Pandorze obozują też drapieżni ludzie.

Bandyci - nękają oni swoimi atakami pracujące tu załogi górników i techników, często też sabotujainstalacje przemysłowe i porywają ludzi dla okupu. Bandziory najczęściej formują małe grupki, ale część zebrała się w potężne gangi np gang Kroma, Jaynisa czy Szalonego Mela i zamelinowała w różnych zapadłych dziurach rozsianych po pustkowiach Pandory.
W obrębie tej grupy wyróżniamy kilka klas, różniących się opancerzeniem, używaną bronią a nawet taktyką.

Psycho - gros z nich to pokurcze ale zdarza się też 200 kg bydlak który jednym ciosem odrzuca na kilka metrów. Atakują w zwarciu lub rzucają toporkami, a jak im ostro odbije (tak to możliwe:), wykonują atak kamikaze z odbezpieczonym granatem w dłoni. Ich obecność można poznać po dobiegających z okolicy porykiwaniach i monologach wskazujących na zaawansowaną schizofrenię:)
Thug, Killer, Raider etc -banda cieniasów /średniaków, zależnie od tego jaki mają sprzęt. Często zmieniają pozycję, korzystają z osłon terenowych i granatów.
Midget shotgunner- kurdupel z shotgunem, odrzut broni przewraca go przy każdym strzale:)
Bruiser -silnie opancerzony ale powolny, zawsze dzierży ciężką spluwę i przyjmuje na klatę tonę ołowiu.

Okazyjnie bandziory zasiadają za sterami pojazdów i wieżyczek strzelniczych. Często też walczą z miejscową fauną i potrafią przygwoździć ogniem zaporowym, czasem nawet odgrażają się przed walką. Widać, że ktoś odrobił zadanie.

W pewnym momencie do gry wkraczają cybernetyczni najemnicy z
Crimson Lance -dowodzeni przez niejaką komendant Steele. Od tego momentu gra stanowi już konkretne wyzwanie. Najemnicy to banda twardych s***** -co niektórzy gracze będą im często "wypominać":)


 Infantry -to wyposażeny w ciężki pancerz piechur, który walczy podobnie jak średniacy bandytów.
Defender -to już wyższa szkoła jazdy: jego tarcza -taka prawdziwa, metalowa- zatrzyma każdy pocisk, tylko kwas radzi sobie z nią jako tako. Z braku laku trzeba przycelować w łepek, który dość rzadko wychyla zza osłony -przy odrobinie szczęścia silny ostrzał na chwilę go odsłoni.
Engeneer -używa takiej samej przenośnej wieżyczki jak jeden z bohaterów, więc stając przeciw Inżynierowi walczymy z dwoma celami na raz.
----------------------------------------------------
Jak wspomniano wyżej, wszyscy przeciwny podlegają regułom różnicowania znanym z RPGów, co oznacza, że spotykamy danego wroga w kilku odmianach różniących się kalibrem (najtwardsza jest wersja Badass)


i zdolnościami specjalnymi -wersje elementarne i minibossowie. Jest też odpowiednik obrażeń krytycznych - tutaj nie zależą od statystyk lecz miejsca trafienia, słaby punkt jest inny dla każdego gatunku.
----------------------------------------------------

Pod względem liczebności wrogów na mapach, Borderlans tylko nieznacznie ustępuje sieczkom pokroju Dungeon Siege czy Diablo - a jeśli wziąć pod uwagę fakt, że wrogie oddziały regularnie się respawnują można przyjąć, że nawet bije je na głowę. A jako, że mamy do czynienia z FPS'em, nie mogą się oni wyłaniać zza horyzontu. Zamiast ordynarnej materializacji, wróg wychodzi z różnego rodzaju nor, budynków, spod ziemi, spomiędzy skał itp. Oczywiście masowa rzeźnia również została tu nieco skomplikowana realiami FPS, ale nadal dochodzi do tryumfalnych pochodów po trupach jeśli tylko kosimy przeciwników na odpowiednio niskim poziomie zaawansowania.
----------------------------------------------------
A właśnie, wzorem każdego dobrego RPG każdy wróg ma tu swój Poziom doświadczenia (Level). Porównując go z naszym można łatwo ocenić jak zacięta będzie walka, a gdy relacja wygląda szczególnie niekorzystnie gra nie omieszka poinformować o tym odpowiednią ikonką.
Zresztą w ogóle gra ma tendencję do informowania o wielu rzeczach: nowe misje na tablicach, nowe oferty w sklepach, przeładuj broń, ilość zadanych obrażeń, słabo ze zdrowiem, poziom trudności misji etc. Prawdziwy user friendly:)
----------------------------------------------------

Oczywiście taka sielanka trwa tylko do czasu spotkania bossa


a z takimi już nie jest tak lekko: nie dość, że często występują z obstawą to jeszcze posiadają wypasioną broń i korzystają z taktyki "kto kogo przetrzyma"- zdrowia im nie brakuje a kryć się nie ma gdzie bo potykamy się na zamkniętych na arenach.

 

 

New-U ...for a price
Jako, że walki jest tu co nie miara, o zgon raczej łatwo. Na taką okazję gra ma kilka sposobów.
1. Po utracie wszystkich HPków postać pada i ma szansę na podniesienie się o ile ustrzeli kogoś zanim wykrwawi się na śmierć.


2. Nawet jeśli zejdzie, odrodzi się natychmiast w najbliższej odwiedzonej ostatnio stacji New-U. To wiąże się z poniesieniem pewnych kosztów ale wraca się w pełni sił i co ważniejsze z całym ekwipunkiem. Stacje New U pełnią więc tu rolę swego rodzaju punktów zapisu stanu gry, są rozmieszczone w miarę regularnie, a już na bank spotyka się takową tuż przed walką z bossem..

3. Są też umiejętności pozwalające „wskrzeszać” poległych a w coopie można stawiać kolegów na nogi.

Z kolei po ponownym uruchomieniu gry tradycyjnie dla h'n's cały teren się resetuje, zapełnia przeciwnikami, skrzynie skarbami a gracz pojawia się przy ostatnio aktywowanym terminalu New-U.


Welcome to Pandora
A propos terenu. Miejscówki są całkiem udanym elementem gry.
Pandora to jedna wielka pustynia.


A gdzie nie ma pustyni to skała i góry -tak ośnieżone szczyty


jak i ... sterty śmieci


Nieliczne placówki mieszkalne stanowią zbiorowiska wielokondygnacyjnych budowli i potężnych instalacji przemysłowych otoczonych zaimprowizowanymi z blach ogrodzeniami i barykadami. Wpadniemy też okazyjnie do bandyckich melin, bazy wojskowej


jaskiń i kopalń,... no i są jeszcze ruiny obcej cywilizacji


Przemierzając te wszystkie pustkowia nie mogłem wyjść z podziwu nad tym jak projektanci wypełnili je różnymi detalami: stawek, jakieś zielsko, parę kwiatków, skrzynki, pralka, kupa śmieci, parę rur, zmasakrowane zwłoki i od razu miejscówka ożywa:)

Na uznanie zasługuje dopracowanie terenu pod względem architektonicznym. Wszelkie elementy wystroju krajobrazu całkiem nieźle ze sobą współgrają, dlatego nabrzeże portowe wygląda wiarygodnie


podobnie jak pola generatorów wiatrowych


miasto New Haven


wiocha Fyrestone


czy często spotykane obozy bandytów. Czasem krajobraz ulega przeobrażeniom: można to i owo wysadzić, gdzieś ktoś coś zbuduje etc ale ogólnie mało tu elementów interaktywnych: wybuchające beczki i bojlery, wieżyczki strzelnicze


skrzynie i szafki ze sprzętem


kupki śmieci (nie odważę się napisać czym są naprawdę:)


And what's not

Gorzej jest z wykrywaniem kolizji, zdarzą się tu tak niewidzialne ściany jak i obiekty zapadające w otoczenie.

Szkoda też, że silnik fizyczny nie ma nic do gadania w sprawie otoczenia - wszystko dziarsko trzyma się ziemi :/

Pory dnia się zmieniają ...ale nikt nie przewidział latarki lub noktowizora -tak w mroku nocy jak i jaskiń przydałoby się coś takiego. Pogoda też mogłaby się zmieniać.

No i do wody też można się przyczepić: nie dość, że jest wyjątkowo płytka (ktoś tu nie umie pływać) to jeszcze całkowicie obojętna na wszelkie oddziaływania -można zapomnieć o eksplozjach wywołujących fontanny wody, strugach bryzgających spod kół samochodu czy choćby spowolnieniu chodu gdy się w niej brodzi. Za to wszelkie przedmioty już konkretnie "toną" w wodzie: ciężko cokolwiek namierzyć i podnieść.


Ride the ...piece of junk
Po okolicy poruszamy się pieszo. Jest też możliwość wynajęcia pojazdu, ale nie wszędzie można nim dotrzeć (jest do odblokowania jeszcze jeden sposób ale o nim cicho sza...)

A sam pojazd. Są 2, w praktyce nie różnią się niczym. Wózek jest szybki i dodatkowo korzysta z dopalacza, ma też sporą masę, dzięki której może rozjeżdżać praktycznie wszytko co się nawinie. Jakimś cudem w jego przypadku nie zapomniano światłach:/
Posiada broń pokładową, którą można dobrać samemu: do wyboru działko i wyrzutnia rakiet (amunicja nielimitowana); tak samo jak kolor karoserii. Autko ma tendencję do levelowania wraz z graczem, więc w miarę postępów w grze jest coraz potężniejsze, a co ważniejsze jest gratis, więc ogólnie zapowiada się nieźle. Zdecydowanie gorzej wypada w akcji.


A to za sprawą maksymalnie skopanego sterowania. Już za czasów starego Halo, cała branża odsądzała kierowanie pojazdami z użyciem myszy od czci i wiary, najwyraźniej nic nie pomogło. Do tego wieżyczka z bronią również sterowana jest myszą i mamy jeden wielki bajzel- o celowaniu podczas jazdy można zapomnieć, chyba, że skorzysta się z opcji autocelowania (działa tak sobie bo broń jest diabelnie niecelna).
Model jazdy też ostro kuleje: nie dość, że trzeba skręcać myszą to jeszcze fura blokuje się na byle kamieniu. Dodajmy to do fatalnie zrealizowanego celowania i mamy własne małe piekiełko. Z pojazdem wiąże się też upierdliwy bug sprawiający, że po jego opuszczeniu obniża się nam poziom zdrowia i stan magazynka trzymanej broni.

Zapewne w trybie kooperacji większość tych "mankamentów" idzie w niepamięć, ale ja tu o single pisze i widzę, że ten element robili amatorzy:/


Money, money
Jak to w porządnym h n' s, mamy też rozbudowany system ekonomiczny: każdy element wyposażenia można zakupić ew sprzedać. Niektóre zabawki są nagrodami za wykonywanie zadań inne znajduje się przy wrogach i we wszelkiej maści skrzyniach. Wszelki złom jest zgrabnie zaznaczony i opisany z uwzględnieniem jego wartości, a pełna informacja jest wyświetlana gdy wycelujemy w leżący na ziemi przedmiot. Z daleka z kolei można w ten sposób łatwo ocenić czy mamy do czynienia z amunicja, bronią, czy osłoną oraz czy mamy gdzie to upchnąć.
Wyposażenie nosi się w plecaku


opartym na slotach (jeden przedmiot jeden slot), których jest ograniczona ilość, a którą to ilość można zwiększyć wykonując misje ratowania Claptrapów.
----------------------------------------------------
Claptrapy to takie „robocidełka” informacyjne szwendające się tu i ówdzie. Jeden z nich wprowadza gracza w tajniki sterowania i mechanizmy rozgrywki, później, drogą radiową, informuje o nowych misjach dostępnych u zleceniodawców. Wiele z nich pełni rolę odźwiernych przepuszczających tylko uprawnione osoby. Robociki te są obdarzone specyficznym charakterkiem, raczej zabawni to kolesie, wiecznie zabiegani, wiecznie nadwrażliwi (żebyście słyszeli jak biadolą gdy potrzebują pomocy:), obowiązkowi i przyjaźnie nastawieni -taka krzyżówka C3PO i R2D2. Spotykamy dużo bliźniaczych Claptrapów, ale czasem trafi się jakiś odmieniec np zhackowany Claptrap, bardzo nieprzyjemny typek:)


Nota bene, Claptrap to nieformalny znak rozpoznawczy gry, znajdziemy go nie tylko wśród NPC ale i we wszelkiej maści logosach w tym logo firm produkujących sprzęt spotykany na naszej długiej drodze do Skarbca.
----------------------------------------------------

Oprócz slotów ekwipunku mamy też sloty szybkiego użycia na broń (2 na starcie reszta do odblokowania) i 3 sloty na sprzęt dodatkowy (osłony i mody).

Dotąd wszystko ładnie, ale poruszanie się po ekwipunku jest wysoce utrudnione:
1. Nikłą ilość akcji można wykonać myszką a przewijanie listy przedmiotów to męka.

2. Trudno zarządzać ekwipunkiem gdy nie można przekładać przedmiotów bezpośrednio z plecaka na podłoże i na odwrót. A przecież w hack'n'slashach takie rozwiązanie to norma.

3. Nie można też przypisać skrótów do innych niż broń przedmiotów i wcale nie pomaga tu fakt włączania pauzy na czas buszowania w gratach.

BTW W przypadku zakupów w automatach czas już się nie zatrzymuje, więc można oberwać podczas tej czynności -automaty stoją czasem w bardzo "nieciekawej" okolicy.

NPC to zdecydowanie najsłabszy, z powodu ich ilości, "element otoczenia". Poza Claptrapami mamy tylko kilka osób (doktorek, policjantka, handlarz, pani archeolog etc), z którymi można zamienić słówko by otrzymać zadanie. Nomen omen diablo (TM) minimalistyczne podejście. Całą resztę: handel, leczenie, zadania dodatkowe, zrzucono na karb automatów dystrybucyjnych i tablic ogłoszeń, zupełnie jakby nie można było przyjmować zadań tak jak powiadomień -drogą radiową. NPC wykazują też kilka bugów związanych z dźwiękiem: mówią bez dźwięku ew bez poruszania ustami Tylko Crazy Earl wychodzi z tej próby obronną ręką (kto grał, wie dlaczego:)


Oj, nie jest to gra idealna, ale swój charakter ma. Niewątpliwie przyczynia się do tego charakterystyczny styl oprawy graficznej, świetna muzyka uzależniona od akcji na ekranie - tzw muzyka sytuacyjna (też zabugowana:), oraz opcja kooperacji z max 3 innymi graczami (na PC rzadkość), która niewątpliwie wydłuży żywot tego tytułu. Wiele rzeczy można było zrobić lepiej: interfejs, kolizje obiektów, mapę, a ostatni patch powinien był naprawić upierdliwy bug z pojazdem, że o zabugowanym menu startowym nie wspomnę...
Ja jednak dałem szansę Borderlands i nie żałuję ...no, może tylko tego, że mam przez nią taaakie zaległości:)


komentarzy: 2428 grudnia 2009, 01:42

8 komentarzy do tego wpisu:


Fomorian : 28 grudnia 2009, 10:05

Bez wątpienia zagram, jak tylko trochę stanieje (podobnie jak w Batmana, nowego Call of Juarez i Dragon Age).
--
W ogóle - tak patrząc z boku, nie zapoznawszy się bliżej z większością tytułów, z którymi mam zamiar to zrobić - rok 2009 był całkiem niezły pod względem nowych tytułów. Fajna, szalona łupanka Zeno Clash (demo), świetna strategia Men of War, Batman, Dragon Age, Borderlands, Call of Juarez: Więzy Krwi, nowa część King's Bounty (demo) i kilka bardzo dobrych przygodówek... Rzyć nie umierać :)
odpowiedz

Infes : 28 grudnia 2009, 12:01

Zawsze się Zadymek podzwiałem za te teksty, jakby na maturze z Polskiego coś takiego było miałbyś pewnie maksa ;) Ja bym tylko dodał do tego +/- i ocene końcowa, chętnie bym poznawał tak w pełni Twą ocene a co do samego tekstu...Brak zastrzeżeń.
odpowiedz

zadymek : 28 grudnia 2009, 18:48

Ale co to by był za felieton, który kończy się jak recenzja, tfu:)
odpowiedz

Revanchist : 13 stycznia 2010, 18:52

Na maturze z polaka to pewnie pojechaliby mu po punktach za długość... Albo nie, to językowa matura była.
odpowiedz

tomoliop : 28 grudnia 2009, 13:36

Tradycyjnie długi artykuł... Gra niewątpliwie warta zagrania weń
odpowiedz

zadymek : 28 grudnia 2009, 18:50

Tekst długi bo jest o czym pisać (o GoW raczej tyle nie będzie), a już szczególnie kiedy wylicza się wady i zalety. Doceń fakt, że nie opisałem tu !każdego! egzemplarza broni z osobna :)
odpowiedz

soshman : 28 grudnia 2009, 22:22

Oj, coś czuję, że gdybyś chciał opisać wszystkie bronie z osobna, trochę by to zajęło. W każdym razie kupiłem i nie żałuję. Kawał dobrej roboty.
odpowiedz

Gumisiek2 : 05 stycznia 2010, 17:58

Miałem kupić, ale coś nie pykło ;] Za pół godziny skończę czytać reckę ;-P
odpowiedz

whiteiwan : 12 stycznia 2010, 21:27

oj jak ja bym chciał zobaczyć tutaj wpis o dukem nukem 3D
odpowiedz

zadymek : 13 stycznia 2010, 21:34

Małe szanse: ani to nietypowy FPS ani TPP:]
odpowiedz

Revanchist : 13 stycznia 2010, 22:34

ONE WORD (I GUESS): LOL
odpowiedz

Revanchist : 13 stycznia 2010, 22:36

To może Trespasser? (o Duke'u nie skomentuję...)
odpowiedz

zadymek : 14 stycznia 2010, 00:18

E tam, mi potrzebna jest "bogatsza koncepcja" -samo strzelanie mi nie wystarczy- no i musiał bym toto gdzieś zdobyć. Od biedy nadał by się tu System Shock 2, ale po Deus Ex to byłoby jakieś takie odgrzewane: postanowiłem, że opiszę po jednym z każdego rodzaju dziwolągów;)
odpowiedz

Revanchist : 15 stycznia 2010, 10:17

Człowieku, Trespasser to nie strzelanie, to wciąż chyba najbardziej rewolucyjna gra w historii. Mamy tutaj niesamowity sposób interakcji ze światem, samo strzelanie jest wymagające, do tego mamy do czynienia z symulacją ekosystemu...
odpowiedz

zadymek : 15 stycznia 2010, 13:20

Ale czy sam gameplay nie ogranicza się tylko do strzelania? Wiadomo, ekosystem, rewelacyjna fizyka, dinki, to ciekawe, ale jednak dodatki. Czy są tam jakieś urozmaicenia typu: pogadaj, pokombinuj, zbuduj? Innymi słowy: robimy tam coś ponad strzelanie do dinków?
odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 15:40

Rozwiązujesz zagadki kombinując z fizyką :P. A dinozaurów wcale nie musisz zabijać, możesz uciekać.
odpowiedz

zadymek : 16 stycznia 2010, 16:51

O, to teraz -i po obejrzeniu kilku gameplay'ów- zastanawiam się czy podpada to pod FPS:]
Jednego jestem pewien: ktoś powinien stracić skalp za animacje dinozaurów nie mówiąc już o gumowej (a jednak mocarnej) łapie bohaterki:/
odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 17:16

LOL, to nawet w to nie grałeś/nie widziałeś i mówisz, że nic ciekawego, gdy masz do czynienia z jedną z najbardziej ambitnych i rewolucyjnych produkcji w historii gier? (no dobra, niedokończona jest i z ambicji zostało dużo mniej, ale i tak gra jest rewolucją)
odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 17:17

A dinozaury nie są animowane w typowy sposób, tj. nie są to gotowe animacje, a zastosowano kinematykę odwrotną.
odpowiedz

zadymek : 16 stycznia 2010, 19:09

Bazowałem na recenzjach, które głównie jechały równo po wymaganiach i niewygodnym sterowaniu:)
Jeśli idzie o animacjem, to system nie istotny, liczy się efekt: żadne dinki w tamtych czasach nie były tak źle animowane -polecam zerknąć choćby na stareńkiego Tomb Raidera lub Turoka (że o drugiej jego części nie wspomnę). Sama metoda animacji, nie wątpię, ma niezłe założenia, ale niechybnie w Tres'ku jest ona w powijakach (nadal śni mi się po nocach animacja odwracjacego się T-Rexa:)

odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 19:23

Właśnie to sprawia, że dinozaury w tej grze są wyjątkowe. Może nie działa to jak należy, ale dinozaury są tutaj prawdziwe, a Turoki to śmiech (nie mówię o ostatnim, bo tam już pewnie jest lepiej). Nawet i Carnivores byłoby tutaj dużo lepsze, ale jak dla mnie Trespasser to i tak gra z najlepszymi dinozaurami ever.
A recenzje recenzjami, warto zagrać choćby w demko, które miało dla mnie najlepszy klimat. Wymagania to już żadna wada, a jak pisałem, dinozaury wcale nie są tragicznie animowane. System co prawda trochę wadliwy jest, ale i tak daje radę, a dla mnie Tres i tak ma 10/10 ;P.
odpowiedz

zadymek : 16 stycznia 2010, 19:45

Taa. Od razu mi się przypomina rozdźwięk w opiniach na temat AvP czy Area 51.
Ale jeśli recenzent z GameSpot'a ma choćby częściowo rację to wolałbym nie pisać tutaj o tej grze:)
Cóż, poszukam demka, może wtedy pogadamy...
PS A nie jesteś aby jakimś dinomaniakiem? To mogłoby zawyżać twoją ocenę ;P
odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 19:59

Jestem i wcale to nie oznacza, że ocena może być zawyżona, bo zaczynam oceniać grę między innymi przez pryzmat dinozaurów i ich ukazanie - a mianowicie styl, realizm, wydawane dźwięki... A że żadne pod względem tych ostatnich nie dorównują tym z filmów Jurassic Park, to już inna sprawa :(.
Demko polecam pobrać nawet stąd i pograć sobie chwilę:
http://wareseeker.com/screenshot/tr...e/3b4ee73b6d
To chyba działający download. Poza tym prasa ogólnie negatywnie ocenia Trespassera, ale takie CD-A dało 8/10 (w dodatku była to słynna recenzja, bo new games journalism - mieliśmy tam wywiad z główną bohaterką, to było coś fajnego).
odpowiedz

Revanchist : 16 stycznia 2010, 20:01

http://deathamster.flyingomelette.c...spasser.html
Tutaj masz recenzję demka, tylko weź pod uwagę, że:
a) miniaturki screenów są z pełnej wersji
b) demo jest bardzo stabilne i mi nie wywaliło się ani razu.
W ogóle Tres jest stabilny i działa jak natura chciała, a wywalał się tylko przy kombinacjach z dodatkowymi poziomami, a i tak wtedy coś musiałem spieprzyć :P.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl