avatar

kerkas Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/kerkas

Czarny Czwartek. Janek Wiśniewski padł (2011) - recenzja

0

 

Z dość dużym sceptycyzmem poszedłem na seans "Czarnego Czwartku" , po "Śmierć jak kromka chleba" czy "Człowieku z żelaza" nie sadziłem że można jeszcze coś ciekawego lub odkrywczego  w temacie grudnia 1981 roku opowiedzieć.
Przede wszystkim w filmie występuje oryginalna wersja "Ballady o Janku Wiśniewskim"

http://pl.wikipedia.org/wiki/Ballada_o_Janku_Wi%C5%9Bniewskim

http://www.kaczmarski.art.pl/tworczosc/wiersze_alfabetycznie/inne/ballada_o_janku_wisniewskim.php

W rolach górników , milicjantów , lekarzy i zwykłych ludzi występują mało znani aktorzy lub wręcz naturszczycy w rolach wierchuszki partyjnej tuzy polskiego aktorstwa:
Wojciech Pszoniak - Władysław Gomułka
Piotr Fronczewski - Zenon Kliszko
Witold Dębicki - Mieczysław Moczar
 
i inni.

Kolejnym atutem filmu są autentyczne ujęcia nakręcone podczas wydarzeń na wybrzeżu.
Muzyka to dzieło Michała Lorenca (na swoim koncie ma muzykę do takich filmów jak: "300 mil do nieba" , "Psy" , "Bandyta" , "Symetria" i inne.) Asem atutowym jest reżyser Antoni Krauze ("Strach" , "Party przy świecach" ,  "Akwarium")
Film jest porażającym zapisem zderzenia dwóch światów , życia zwykłych ludzi m.i.n. kilku dni z życia Brunona Drywa (postać autentyczna) oraz najwyższych "dostojników" w PRL-u.
Ci ostatni już dawno stracili kontakt z "rzeczywistością" a przynajmniej większość z nich.
Natomiast tym co wali po głowie niczym młotek jest odmalowany obraz bezwzględnej i "wyrafinowanej" gry jaką władze PRL-u prowadziły z robotnikami na wybrzeżu.
Draństwo , okrucieństwo i bezwzględność w tłumieniu strajków jest pokazana bez ogródek , naturalistycznie , wręcz jak relacja na żywo z pola walki.
Widz zatraca się w filmowej materii , to już nie jest relacja historyczna , "to się dzieje tu i teraz".
Dawno nie widziałem filmu który potrafiłby tak wstrząsnąć widownią , na sali byli ludzie którzy wcześniej kupili popcorn i colę.
Jednak nikt niczego nie jadł ani nie pił a na sali panowała taka cisza że można było usłyszeć brzęczenie muchy.
Po seansie jeszcze dobrych kilka minut nikt nie wstał z kinowego fotela.

Smutną refleksją jest to że "autorzy" tych wydarzeń nigdy nie zostali rozliczeni i już chyba nigdy nie będą.
Reżyser stawia "punkt ciężkości" w innym miejscu mordercom można wybaczy lub nie ale pamięć o tych wydarzeniach musi być wiecznie żywa innymi słowy nie wolno nam nigdy zapomnieć.
A patrząc na komentarze dotyczące filmu na filmwebie oraz to że 50% naszego społeczeństwa uważa generała Jaruzelskiego za bohatera z naszą pamięcią jest źle.

Nie płaczcie matki, to nie na darmo
Nad stocznią sztandar z czarną kokardą
Za chleb i wolność, i nową Polskę
Janek Wiśniewski padł





  

 

komentarzy: 1010 marca 2011, 20:07

10 komentarzy do tego wpisu:


Skazeusz : 10 marca 2011, 20:13

A ja się szczerze mówiąc trochę wynudziłem. Było kilka ciekawych rzeczy, ale generalnie żadnych emocji film we mnie nie wzbudził.
odpowiedz

Liqid : 10 marca 2011, 22:18

Osobiście nie wiem za bardzo, co sądzić o tym filmie. Tematyka na pewno ważna, to tak. Natomiast akcja reklamowa, włącznie z piosenką Kazika, ciut rozmijają się z filmem, bo w nim dominuje wątek psychologiczny, a dynamicznych momentów jest niewiele, jako tło. Może mniej przez to patosu, ale podobny motyw w polskim kinie pojawiał się nieraz, momentami kojarzył mi się wręcz z Katyniem, więc tu nowatorski nie był. Jednak warto oczywiście zobaczyć, ale sam w skali filmwebowej 1-10 nie potrafiłem go ocenić. Pewnie 8, ale takie mi się wydaje, nieśmiałe.
odpowiedz

Validus : 10 marca 2011, 22:48

"Jednak nikt niczego nie jadł ani nie pił a na sali panowała taka cisa że można było usłyszeć brzęczenie muchy." - Hehe, marzy się żeby tak było zawsze.
odpowiedz

Muradin_07 : 12 marca 2011, 09:56

Ten plakat coś mi przypomina... bo podobny motyw już kiedyś widziałem. Może pójdę na to do kina, bo liczyłem że pójdziemy z klasą i tak jak się spodziewałem: nawet jak masz w planie 2 religie i polski to i tak trzecie klasy nigdzie nie pójdą.
odpowiedz

Skazeusz : 12 marca 2011, 19:25

Chyba przede wszystkim dlatego, że oczekiwałem, że film jakoś mnie poruszy i zaszokuje pokazując tamte wydarzenia w jakiś ciekawy sposób, a jedyne co we mnie zostało po seansie to przekonanie, że w tym kraju jak zrobisz cokolwiek z flagą i krzyżem to ludzie kupią. Podejrzewam, że film sam w sobie nie jest słaby, po prostu mnie zupełnie nie zainteresował.
odpowiedz

Skazeusz : 13 marca 2011, 20:52

No tak, tak, rozumiem, tylko widzisz, dla mnie takie pojęcia jak wolność, dobro czy zło, są zbyt abstrakcyjne, bym je zauważał, już nie mówiąc o tym, że miałyby mnie poruszać. To samo tyczy się wydarzeń, z którymi w żaden sposób nie jestem w stanie się z nimi utożsamiać. O ile dobrze pamiętam, w tym "starannie zaplanowanym morderstwie" (Idę o zakład, że to żydomasoński atak na krzyż. O, pardon, Krzyż.) zginęło coś koło 40 osób. Dlaczego nikt nie kręci filmów o ludziach, którzy codziennie giną na drogach? Podejrzewam, że co kilka dni uzbierałyby się te cztery dychy. Dołożyłoby się flagę i krzyż, sprzedałyby się. I byłyby pewnie podobnie fascynujące.
Żadnych psychotropów w filmie nie widziałem, to wielkie mi morderstwo było naturalną reakcją władz o takiej ideologi (która wg mnie jest skrajnie idiotyczna), generalnie na większość mających znaczenie wydarzeń niżsi rangą ludzie nie mają wpływu, nie rozumiem co w tym strasznego, a to, że ci goście nie zostali ukarani z pewnością nie jest sprawiedliwe, ale chyba należałoby się już przyzwyczaić, że życie rzadko kiedy jest sprawiedliwe (zwracamy na to uwagę raczej tylko wtedy gdy to my dostajemy po tyłku), o wolności już wspominałem.
Dla mnie to tylko kolejny, nudny twór żerujący na skirtotymiźmie, które to zjawisko jest moim zdaniem wybitnie żenujące.
odpowiedz

Touchstone : 21 marca 2011, 20:32

Film dobrze nakręcony, ale nie jest z tych, które mają się podobać
odpowiedz

Ichibanboshi-kun : 21 marca 2011, 22:44

Interesujące, sam jestem okropnie sceptycznie nastawiony do tego filmu, ale może warto będzie spróbować. Poczekam na DVD, takie rzeczy lepiej w domu oglądać.
Poza tym trochę postawnowiłem się zrekonpensować i zamieściłem kolejny dziś wpis na blogasku, zapraszam do czytania :)
odpowiedz

Surven : 29 marca 2011, 19:42

Hmm, czuje się przekonany do zobaczenia tego filmu ;)
odpowiedz

KrzysztofMarek : 05 maja 2011, 19:03

Tak się składa, że mieszkałem dość długo w Gdańsku i mogę co nieco powiedzieć o tym, co działo się w grudniu 1970 roku (a nie w 1981!). Trochę te moje wspomnienia odbiegają od wersji oficjalnej. Na przykład kto rabował sklepy? Ładnych parę sklepów kompletnie obrabowano, ludzie w amoku brali, co w rękę wpadło, przy czym trzeba oddać niektórym sprawiedliwość: jak wyszli z tego amoku, to porzucali zrabowany towar. Ale po co ja to piszę, jak ktoś to przeczyta, to dojdzie do wniosku, żem komunistyczny pachołek...
A fimu nie oglądałem i nawet nie zamierzam, własne wspomnienia są cenniejsz - a film mógłby je zastąpić. Mam też "Głos Wybrzeża" z opisem "wypadków grudniowych", o ile wiem, całkowicie zgodny z prawdziwym przebiegiem wypadków. Zresztą, nie mogło być inaczej - w Trójmieście nie dało się niczego ukryć. Ale cała reszta Polski tej relacji nie poznała...
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl