avatar

kerkas Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/kerkas

007 Quantum of Solace - recenzja filmu

Uwaga

Achtung

Warning

RECENZJA ZAWIERA SPOILERY CZYTAĆ PO SEANSIE W.W. FILMU

Z góry zaznaczam iż poprzednia część przygód agenta 007 przypadła mi do gustu może nie w całości ale ocena końcowa "Casino Royale" (scenariusz wiernie z małymi wyjątkami oparty jest na powieści I.Fleminga pod tym samym tytułem , książkę przeczytałem) wypadła w moim przypadku na plus.
Najnowszy Bond zaczyna się dokładnie w tym momencie w którym skończyło się "Casino..." , ale od początku o ile piosenki w bondach zawsze były ładne w najnowszej odsłonie przygód 007 tak się nie stało , co to jest rap? , hip-hop? , soul? powiedzcie co? słowa jeszcze ujdą ale reszta? szkoda gadać.
Idźmy dalej pierwsza scena pościg samochodowy za Bondem samochód postrzelany jak rzeszoto ale udaje mu się ujść pogoni , z samochodu nasz dzielny agent wyciąga nietkniętego wroga.
Później jest już tylko gorzej jeśli chodzi o fabułę filmu (dziur logicznych w filmie jest całe mnóstwo).
Bond miał być bez gadżetów a używa telefonu z aparatem fot. nachalny i głupio umiejscowiony
"product placement" , główny czarny charakter nie ma ani charyzmy ani niezwykłego wyglądu i w porównaniu do Le Chiffre-a wypada blado i nijako , film wykastrowano z humoru , odrobiny dystansu do 007 i świata przedstawionego a cały film rozgrywany jest w tonacji bardzo serio to się nie mogło udać i się nie udało.
Jak już jesteśmy przy "urealnianiu" Bonda (to nie mój wymysł zresztą poczytajcie najnowszy numer filmu) nasz kochany agent używa Walther-a ppk i nie jest to nawet uzasadnione dlaczego tak jak np. w "Dr.No"
"...Daj mi swój pistolet , tak myślałem znowu ta cholerna Berretta. Już o tym rozmawialiśmy.
...Nie zgadzam się od 10 lat jej używam i jeszcze nigdy nie chybiłem.
możliwe ale raz się zacięła przez co spędziłeś pół roku w szpitalu.
...Walther ppk 7.65mm , siła przebicia cegły rzuconej w oszklone okno , tłumik prawie nie zmniejsza prędkości początkowej pocisku".
W porównaniu z "Casino..." z Bonda uleciał dobry gust i smak , nie jest szarmancki wobec kobiet , gorzej traktuje je jak worek kartofli , nie wie co pije i jest mu to obojętne ,
Craig nie potrafi wykrzesać z siebie "zwierzęcego magnetyzmu" jak było w przypadku Connery-ego i jego relacje z kobietami są powiedzmy sobie "drewniane".
Intryga w filmie również nie jest specjalnie odkrywcza i oryginalna co okazuje się kolejnym gwoździem do trumny (nie wspominając o beznadziejnym zakończeniu).
Wymieniłem minusy pora na plusy:
+ efekty specjalne
+ kobiety Bonda (ciężko tu coś popsuć)
+ plenery
+ muzyka (minus piosenka początkowa)
Posumowanie i ocena: Szkoda pieniędzy na bilet do kina ocena: 3/6

Ps. W najnowszym numerze miesięcznika "Film" znajdziemy wyczerpujący artykuł o najnowszym Bondzie.

komentarzy: 510 listopada 2008, 21:33

5 komentarzy do tego wpisu:


Gumpert : 11 listopada 2008, 12:04

Brat był na nim. Podobno średni film
odpowiedz

Mudra : 13 listopada 2008, 00:54

Zgodzić się mogę z tym, że "Casino ..." jest filmem lepszym, oraz z tym, że w "Quantum ..." strasznie słabiutkie okazuje się zakończenie. Punkt kulminacyjny - czyli ogromne fajerwerki na pustyni - to moim skromnym zdaniem pójście na łatwiznę. Nie było w tym nic nadzwyczajnego, poza tym spodziewałem się czegoś więcej od starcia kobiety Bond'a z oprawcą jej rodziny, tymczasem ... ot, nic godnego zapamiętania.
Końcem końców nie spisuję jednak Craig'a na straty. Uważam, że nadal ma szanse na zostanie najlepszym Bond'em i sporo jeszcze przed nami. Ufam, że kolejna część będzie lepsza.
odpowiedz

Gumpert : 13 listopada 2008, 15:41

Wojman - Może nie na temat, ale uważam że wszystkie stare rzeczy są super. Uważam że np. Tony Hawk był zdecydowanie lepszy niż te Undergroundy, samochody, bo co to dzisiaj te mydła, i filmy też za pewne. Ogólnie starocie są super ;D
odpowiedz

Liqid : 14 listopada 2008, 22:39

Mi się utwór podobał. Melodyjna, lekko swingowa, dobra gitara. Jak dla mnie lepszy od "You know...", choć nie umniejszam tamtego, też bardzo dobry.
Rzeczywiście film taki sobie i gunbarrel niepomyślany opening (melodia świetna, sam filmik słaby w porównaniu do stylowego z Casino Royal). kiepski, akcja jako taka. Ale to wciąż Bond. Podejście do kobiet wynika raczej jasno z wydarzeń z poprzedniej części, podobnie drinki ;P. Więc co mu tam, że kobitka się trochę ropy opiła... Product placement nie jest tak silny jak w Casino, więc odrobinę lepiej. Dać lepszego reżysera i kolejny film będzie na pewno dobry ;)
odpowiedz

zolwiu22 : 16 listopada 2008, 00:13

Kurde, czy tylko mi się Quantum na tym świecie podoba? :) Chyba tak, ale jak dla mnie film naprawdę dobry. Jutro, a właściwie dziś(:P) napiszę reckę.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl