avatar

Xavier455 Konsul (gram.pl) ja.gram.pl/Xavier455

Garść #1 - Seriale, Hearthstone, The Crew, Wiedźmin Gra Przygodowa i Stalkerowy konkurs!

Hannibal, Hearthstone: Heroes of Warcraft, The Crew, Wiedźmin Gra Przygodowa, Konkurs

W poprzednim wpisie napisałem, że warto byłoby poświęcić swojej “garści innych spostrzeżeń” oddzielny wpis.

2

Długie święta obfitują w dużą ilość wolnego czasu. Co zatem robić, gdy nagle ma się tyle godzin do stracenia i ma się wielką ochotę nie robić niczego konstruktywnego?  Po pierwsze należy znaleźć serial, którego się jeszcze nie oglądało. Ponieważ oglądało się już prawie wszystko wybór padł na dwa seriale. Pierwszy to “Utopia”, który jednak po 3 odcinkach okazał się być nudnym i powtarzającym po stokroć te same motywy dziełem. Drugim jest "Hannibal", którego klimat okazał się dużo bardziej mroczny, zakrawający nawet o motywy podobne do “Detektywów”. Może powinienem powiedzieć odwrotnie? W końcu to “Detektywi” mają późniejszą datę. W Hannibalu mamy jednak do czynienia z szybkimi zabójcami seryjnymi - każdy z nich istnieje w serialu przeważnie przez jeden odcinek. Po sześciu odcinkach mogę stwierdzić, że Hannibal wciąga, klimat jest odczuwalny i aż chce się oglądać dalej.

2

Gdy jednak serial zmęczy.... powróciłem do Hearthstone i “Goblinów i Gnomów”. Przez to, że po Naxxramas cały czas chomikowałem złoto, miałem ponad 3,7k na owe gobliny, gnomy czy mechy. Nie ukrywam, że najlepiej gra mi się w tym momencie Rexxarem oraz Jainą. Po wprowadzeniu nowych kart, za chiny nie mogę ugrać niczego kartami Gul’dana. Gobliny i Gnomy, wprowadzają jednak dużo świeżości do rozgrywki. Jest sporo nowych kombinacji, które można wykorzystać w grze, ale niektóre z nich na pewno wymagają jeszcze dopasowania w kolejnych updatach. Cały czas będę jednak męczył Blizzarda o interakcję ze znajomymi. Dlaczego nie ma wprowadzonego chociażby licznika zwycięstw z konkretnym znajomym w serii? Nawet taka mała rzecz, a cieszy. Rozumiem, że nie można walczyć rankingowo, ale dlaczego nie dać czegoś innego o co można byłoby grać ze znajomymi? Zwykły licznik, albo chociaż tryb do pięciu wygranych, a po tym mini puchar dla zwycięzcy, bądź mini murloki, które moglibyśmy zbierać, ot tak dla samego zbierania. Według mnie, więcej archivementów zrobiłoby akurat tej grze dobrze. 

Gdy jednak serial zmęczy.... powróciłem do Hearthstone i “Goblinów i Gnomów”. Przez to, że po Naxxramas cały czas chomikowałem złoto, miałem ponad 3,7k na owe gobliny, gnomy czy mechy. Nie ukrywam, że najlepiej gra mi się w tym momencie Rexxarem oraz Jainą. Po wprowadzeniu nowych kart, za chiny nie mogę ugrać niczego kartami Gul’dana. Gobliny i Gnomy, wprowadzają jednak dużo świeżości do rozgrywki. Jest sporo nowych kombinacji, które można wykorzystać w grze, ale niektóre z nich na pewno wymagają jeszcze dopasowania w kolejnych updatach. Cały czas będę jednak męczył Blizzarda o interakcję ze znajomymi. Dlaczego nie ma wprowadzonego chociażby licznika zwycięstw z konkretnym znajomym w serii? Nawet taka mała rzecz, a cieszy. Rozumiem, że nie można walczyć rankingowo, ale dlaczego nie dać czegoś innego o co można byłoby grać ze znajomymi? Zwykły licznik, albo chociaż tryb do pięciu wygranych, a po tym mini puchar dla zwycięzcy, bądź mini murloki, które moglibyśmy zbierać, ot tak dla samego zbierania. Według mnie, więcej achievementów zrobiłoby akurat tej grze dobrze. 

2

Gdy HS się znudzi… odpaliłem The Crew. Ubisoft w tym wypadku próbuję wpaść w lukę gier samochodowych i dostać się gdzieś pomiędzy Test Drive Unlimited, a driftującego Need For Speeda. Jeśli chodzi o pierwsze wrażenie, udaje mu się to całkiem zacnie. Dopiero skończyłem wyścigi w Detroit - czyli sam początek gry. Model jazdy jest jak dla mnie za bardzo driftujący, ale jeździ się przyjemnie, więc można to przeżyć. Główne misje można robić, albo nawet należy robić w kooperacji. Nie ma jednak problemu, by bawić się w pojedynkę tak jak ja robiłem to kilka dni temu. Za dużo tu jednak cyferek, a liczby w stylu 6178 przyspieszenia niestety nic nie mówią. Szkoda, bo mogło być dużo logiczniej, gdyby nawet konkretne części do samochodu dodawały +1 albo +2 do zwrotności czy przyspieszenia, a nie oscylowały w wartościach takich jak kilka-kilkanaście tysięcy. Wszystko to jednak wygląda jak uładnione TDU. Dla fanów Test Drive jak znalazł.

2

Co gdy jeździsz już w kółko…. rozkładamy grę planszową Wiedźmin: Gra Przygodowa. Trzeba przyznać, że gra wykonana jest całkiem, całkiem. Wszystkie karty i żetony są bogato ilustrowane. Grafiki są ładne, a plansza pełna elementów i smaczków ze świata wiedźmina. Po dłuższym wstępie i przeczytaniu instrukcji zabraliśmy się do gry. Niestety jak się od razu okazało, w instrukcji znaleźliśmy proste błędy typu  “na lewej stronie karty” zamiast “na prawej stronie karty” - ktoś ma problem z kierunkami. Następnie jak się okazało Troll został Flederem, a szubrawiec i banda złodziei posiadają złe ikonki na swoich żetonach. Cała errata dostępna jest TUTAJ. https://grafiki-cdp.s3.amazonaws.com/gbp/Errors_info_PL.pdf
Szkoda, że takie podstawowe błędy wdarły się do pierwszego wydania, bo fani wiedźmina od dawna oczekiwali na tę produkcję i w większości zapewne zakupili ją w wersji 1.0. Mam tylko nadzieję, że owe karty, już poprawione, zostaną dołożone do dodatku, który do prędzej czy później zapewne się ukaże. Jak wspomniałem, po nauce reguł przystąpiliśmy do gry. Gracze muszą wykonać swoje zadania z karty zadań wykorzystując przy tym karty swoich umiejętności, rozwiązując śledztwa, podróżując i walcząc z potworami. Po nauczeniu się wszystkich reguł gra staje się łatwa i przyjemna. Wszystko jednak sprowadza się do szukania kolorowych “lupek” (tropy) i zamieniania ich na opłacanie zadań pobocznych lub zbieranie do wykonania zadania głównego, gdzie możemy wymienić je na “dowody”. Za wykonanie tych zadań, zarówno pobocznych jak i zadania głównego gracze otrzymuję PZ i posuwają się do przodu na planszy. Handel występuje w teorii, w praktyce jednak przez 6 godzin gry nie udało nam się z tego skorzystać. Interakcje pomiędzy graczami są niewielkie. Można wykonywać zadania wsparcia, ale jeżeli ma się ochotę wygrać, trzeba kalkulować czy na pewno nam się to opłaca. Co prawda trzeba też czasem pobrać kartę złego losu, która może zadać obrażenia wszystkim graczom albo tym, którzy stoją w tym samym regionie co nasz bohater, ale są to bardzo rzadkie, wręcz nic nie zmieniające aktywności. Wyznawcy dużych interakcji między graczami, niestety nie będą tutaj mieli dużego pola do popisu. Śmiem nawet twierdzić, że przy Wiedźminie: Grze Przygodowej dobrze będzie się bawić 1 osoba prowadząc jednocześnie obie postaci. Co prawda trzeba byłoby mieć lekkie rozdwojenie jaźni, w końcu któraś postać musi wygrać…

Co gdy jeździsz już w kółko… rozkładamy grę planszową Wiedźmin: Gra Przygodowa. Trzeba przyznać, że gra wykonana jest całkiem ładnie. Wszystkie karty i żetony są bogato ilustrowane. Grafiki są wykonane z dbałością o najdrobniejsze szczegóły, a plansza pełna elementów i smaczków ze świata wiedźmina. Po dłuższym wstępie i przeczytaniu instrukcji zabraliśmy się do gry. Niestety jak się od razu okazało, w instrukcji znaleźliśmy proste błędy typu  “na lewej stronie karty” zamiast “na prawej stronie karty” - ktoś ma problem z kierunkami. Następnie jak się okazało Troll został Flederem, a szubrawiec i banda złodziei posiadają złe ikonki na swoich żetonach. Cała errata dostępna jest TUTAJ. Szkoda, że takie podstawowe błędy wdarły się do pierwszego wydania, bo fani wiedźmina od dawna oczekiwali na tę produkcję i w większości zapewne zakupili ją w wersji 1.0. Mam tylko nadzieję, że owe karty, już poprawione, zostaną dołożone do dodatku, który prędzej czy później zapewne się ukaże. Jak wspomniałem, po nauce reguł przystąpiliśmy do gry. Gracze muszą wykonać swoje zadania z karty zadań wykorzystując przy tym karty swoich umiejętności, rozwiązując śledztwa, podróżując i walcząc z potworami. Po nauczeniu się wszystkich reguł gra staje się łatwa i przyjemna. Wszystko sprowadza się jednak do szukania kolorowych “lupek” (tropów) i opłacania nimi wykonywanych zadań pobocznych lub zbierania ich do wykonania zadania głównego, zamieniając je na “dowody”. Za wykonanie tych zadań, zarówno pobocznych jak i zadania głównego gracze otrzymuję PZ i posuwają się do przodu na planszy. Handel występuje w teorii, w praktyce jednak przez 6 godzin gry nie udało nam się z tego skorzystać. Interakcje pomiędzy graczami są niewielkie. Można wykonywać zadania wsparcia, ale jeżeli ma się ochotę wygrać, trzeba kalkulować czy na pewno nam się to opłaca. Co prawda, trzeba też czasem pobrać kartę złego losu, która może zadać obrażenia wszystkim graczom albo tym, którzy stoją w tym samym regionie co nasz bohater. Są to rzadkie, bardzo mało zmieniające aktywności. Wyznawcy dużych interakcji między graczami, niestety nie będą mieli tutaj dużego pola do popisu. Śmiem nawet twierdzić, że przy Wiedźminie: Grze Przygodowej dobrze będzie się bawić 1 osoba prowadząc jednocześnie dwie postaci. Co prawda trzeba mieć lekkie rozdwojenie jaźni, bo któraś postać musi wygrać… ale w sumie się da.

2

Trochę seriali, trochę iPadowego grania, trochę zwiedzania USA w Fordzie Mustangu, trochę analogowego Wiedźmina. Tym razem bez podsumowania ale za to z konkursem! 
Wiem, że wśród Was jest wiele osób, które uwielbiają postapokaliptyczne klimaty. W tym ja :) Mam dla jednego z Was przygotowaną książkę “Droga Donikąd” autorstwa Michała Gołkowskiego ze stalkerowskiej serii Fabryczna Zona, Fabryki Słów. Czego wymagam od osoby, która zgarnie książkę? Soczystego opowiadania post-apo, które rozgrywa się dokładnie pomiędzy 31 grudnia, a 1 stycznia dowolnego roku. Dodatkowym elementem, który musi się znaleźć w opowiadaniu jest... szynszyla. Tak, dobrze czytacie. Dokładnie - szynszyla mała. http://pl.wikipedia.org/wiki/Szynszyla_ma%C5%82a
Myślę, że dacie radę umiejętnie połączyć ze sobą te dwa elementy i będę miał z czego wybierać. Swoje opowiadania umieszczajcie na gramsajtach do 14 stycznia 2015 roku włącznie, a link do swojego wpisu wklejajcie w komentarzu. Czas start!

Trochę seriali, trochę iPadowego grania, trochę zwiedzania USA w Fordzie Mustangu, trochę analogowego Wiedźmina. Tym razem bez podsumowania, ale za to z konkursem! Wiem, że wśród Was jest wiele osób, które uwielbiają postapokaliptyczne klimaty. W tym ja :) Mam dla jednego z Was przygotowaną książkę “Droga Donikąd” autorstwa Michała Gołkowskiego ze stalkerowskiej serii Fabryczna Zona, Fabryki Słów. Czego wymagam od osoby, która zgarnie książkę?

Soczystego opowiadania post-apo, które rozgrywa się dokładnie pomiędzy 31 grudnia, a 1 stycznia dowolnego roku. Dodatkowym elementem, który musi się znaleźć w opowiadaniu jest... szynszyla. Tak, dobrze czytacie. Dokładnie - szynszyla mała. Myślę, że dacie radę umiejętnie połączyć ze sobą te dwa elementy i będę miał z czego wybierać. Opowiadania umieszczajcie na swoich gramsajtach do 14 stycznia 2015 roku włącznie, a link do swojego wpisu wklejajcie w komentarzu. Czas start!

PS: Pamiętajcie, że mam jeszcze na półce trochę nieprzeczytanych książek, więc niech wasze opowiadania nie będą dłuższe niż Droga Donikąd ;)

0

komentarzy: 430 grudnia 2014, 10:31

4 komentarze do tego wpisu:


Perry_Cox : 14 stycznia 2015, 16:29

Pisane na szybkiego, bo i czasu mało niestety. Gdybym miał więcej takowego, to i coś dłuższego by się znalazło;)
http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=888434&n=57
odpowiedz

KubooPL : 14 stycznia 2015, 23:33

Podobnie jak kolega - brak czasu odcisnął swe piętno. Zabrakło czasu na szlify i rozwinięcie historii. Ale skoro jest już jakaś konkurencja, to warto zadebiutować jako pisarz ;)
http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=521001&n=42
odpowiedz

Xavier455 : 17 stycznia 2015, 23:00

Hej!
Dwie prace i obie dobre. Ciężko było mi się zdecydować na jedną, więc postanowiłem przyznać dwie nagrody :) Przyślijcie swoje dane do wysyłki na mój adres e-mail.
Gratuluje!
odpowiedz

KubooPL : 18 stycznia 2015, 19:10

O, bardzo się cieszę. Gratuluję również rywalowi. Zupełnie inna koncepcja, na którą osobiście bym nie wpadł. Dane do wysyłki już wysłane. Dzięki i pozdrawiam
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl