avatar

Rubenos Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/Rubenos

"We will dine in hell!" (300)


Sparta…Któż choć odrobinę interesujący się historią nie słyszał o tym greckim państwie, któro słynęło z niezwyciężonych mężów, którym śmierć w boju była największą chwałą? Powrócić z tarczą, albo na tarczy. Tak brzmiała ich bojowa maksyma. W tym wojowniczym narodzie życie nie było jak widać proste. Chorowite i słabe noworodki zostawały porzucane na pastwę losu natychmiast po urodzeniu, gdyż w przyszłości nie wyrósłby z nich materiał godny sztandarów Sparty. W wieku 7 lat dziecko odbierano matce, i oddawano na wieloletnie szkolenie, celem którego było wykreowanie człowieka zdyscyplinowanego, odpornego na trud, męki, cierpienie i strach. Idealnego hoplity i obywatela Sparty. Wspomnieć należy również o tym, że kobiety nie posiadały niemal żadnych praw obywatelskich.

W burzliwych dziejach historii naród ten zapisał się złotymi literami bohaterską obroną przesmyku Termopilskiego w roku 480 p.n.e kiedy to Leonidas-władca Sparty dowodząc oddziałem trzystu elitarnych hoplitów, przy wsparciu greckich sojuszników, skutecznie bronił przesmyku przed przeogromną armią Perską, skutecznie uszczuplając jej szeregi. Na polu walki, gdy przybrała ona beznadziejny obraz, oni jedni zostali ginąc co do jednego. Zapewnili jednak dość czasu na uformowanie armii połączonych sił spartańsko-ateńskich zdolnych do obrony swojej ziemi przed inwazją ze wschodu. Ten chwalebny czyn wychwalany był już niezliczone razy, czy to poprzez zgrabne pióro czy kamerę filmową. Zdolny amerykański rysownik Frank Miller, którego popularność gwałtownie wzrosła wraz z ekranizacją jego mrocznego komiksu „Sin City”, miał również swoją wizję tych wydarzeń i urzeczywistnił ją w formie jemu najbliższej. Tak powstało dzieło przesączone patetyzmem, w którym Leonidas i jego świta przedstawieni zostali jako mityczni herosi, w których płynie boska krew Herkulesa.


Na bazie popularności Millera, ekranizacja kolejnego komiksu była tylko kwestią czasu.

Rola przeniesienia na taśmę powierzona została Zackowi Snyderowi- człowiekowi o stosunkowo niewielkim doświadczeniu filmowym. „300” jest jego drugim filmem. W rolę Leonidasa wcielił się Gerald Butler-szkocki aktor, mający już pewne doświadczenia w odgrywaniu tego typu ról. Wcielał się m.in. w postać Attyli- wodza plemienia Hunów, który przyczynił się do upadku Cesarstwa Rzymskiego i Beowulfa – bohatera poematu staro angielskiego. Na liście płac, dostrzec można również nazwisko Davida Wenhama który ma u mnie ogromnego plusa za rolę Faramira we „Władcy Pierścieni” mimo występujących w niej sporych rozbieżności książkowo-filmowych.

Dzieło było niemal w całości kręcone studyjnie. Wyjątek stanowi tutaj jedynie scena jazdy emisariuszy perskich. W swej wizji reżyser ukraszył dzieło o elementy fantastyczne. Nieśmiertelni – elitarni wojownicy armi Kserksesa(władca persów) po ściągnięciu maski ukazują odrażającą facjatę, która widzowi może się skojarzyć z obrazem predatora w jego ostatnich chwilach życia w filmie. Słonie wraz ze swymi pokaźnymi rozmiarami stanowią niemal przeniesienie Olifantów z „Władcy Pierścieni”. Takich smaczków jest więcej. Stosunkowo ubogą fabułę komiksu wzbogacono o kilka nowych wątków w tym m.in. skorumpowania polityka spartańskiego, czy poszerzenia roli żony Leonidasa.

Przy pomocy efektów specjalnych możliwe stało się tworzenie światów/obrazów jakie mogły się filmowcom w poprzednich dekadach co najwyżej śnić. Dzięki temu w filmie wprost znakomicie oddano charakter komiksu. W pewnych chwilach miałem wręcz wrażenie, że obraz komiksu po prostu wprawiono w ruch i upiększono. Ciągłemu patetyzmowi dzieła towarzyszy ścieżka dźwiękowa autorstwa Tylera Bytesa o nie odbiegającej wymowie.


Charakteryzacja również nie odbiega od wysokiej jakości filmu. Ciekawostką jest fakt, że aktorzy aby osiągnąć sylwetkę nadającą się do ról Spartan musieli poświęcić aż dwa miesiące czasu na intensywne ćwiczenia na siłowni.

A teraz pora przejść do sedna filmu – walki. By jeszcze bardziej uatrakcyjnić jej prezentację

zastosowano efekt „bullet time” znany widzom choćby z „Matrixa”, polegający na nagłym spowolnieniu czasu. Praktycznie zawsze występuje on w scenach walki, aby jeszcze bardziej zwiększyć ich atrakcyjność. Jest on w filmie stosowany wyjątkowo często, co niekoniecznie musi się podobać. Nie raz słyszałem głosy o wspaniałości tego efektu w tym filmie, na mnie jednak nie wywarł on jakiegoś szczególnego wrażenia. Kompletnie nie pasuje mi on do potyczek bezpośrednich w bitwie.

Mimo całego ogromu i efektowności tego dzieła, czegoś mi w nim brakuje. Jakieś iskry Bożej sprawiającej, że widowisko nie będzie niczym więcej jak tylko kolejnym filmem typu „do obejrzenia i zapomnienia”. Niestety tego tutaj nie ma. Po kapitalnym trailerze spodziewałem się czegoś lepszego. Przypuszczam że za pół roku, może rok nikt nie będzie pamiętać o tym filmie. A szkoda…

komentarzy: 408 maja 2007, 00:12

4 komentarze do tego wpisu:


Mikael357 : 08 maja 2007, 12:07

Eh, Rubenosie spodziewałem sie po Tobie o wiele większej wiedzy historycznej. Po pierwsze nie 300 tylko 1000. Pod Termoplie wyruszyło 300 Spariatów, 1000 mieszkańców Sparty nie będących pełnoprawnymi obywatelami (zazwyczaj służyli jako lekkozbrojni nie wiem jak w tym wypadku), ponadto z peloponescy sprzymierzeńcy w wystawili ok. 2800 wojowników. Oprócz nich w Beocji dołączyło 700 Tespijczyków oraz na polecenie Leonidas 400 Tebańczyków (poniekąd jako coś w rodzaju "zakładników" gdyż Teby złożyły wcześniej hołd Kserksesowi). Aha no i jeszcze Fokijczycy mieszkający przy wąwozie w liczbie około 1000 i jeszcze niewiadoma liczba Lokrów Opunckich.
Po zdradzie Efialtesa w wąwozie zostali pozostali przy życiu Spartiaci pod wodzą Leonidasa oraz Tespijczycy, którzy dobrowolnie chcieli walczyć u boku króla Sparty i jego ludzi. Leonidas zachował przy sobie także Tebańczyków, którzy zresztą i tak poddali się w końcu Persom przypominając o swoim hołdzie.
Zresztą zamiast opisywać tutaj historię podam link do bardzo ładnie i ciekawie napisanego artykułu:
http://archeowiesci.blox.pl/2007/03/Zafalszowane-Termop ile-czyli-dlaczego-zamiast-300.html
Jest on dość treściwy i obalający tak zwany "Spartański mit Termopil".
Co do samego filmu to niestety trochę sie zawiodłem. Nie mówię tu o odbieganiu od historii ponieważ traktuję ten film nie jako historyczny lecz fantazy. Fabuła jednak tego widowiska była niezwykle płytka i jak dla mnie (za)mocno "przeamerykanizowana". Sceny walki też jakoś nie wywarły na mnie specjalnego wrażenia (no może poza tą podkręconą wersją falangi) reszta scen batalistycznych była owszem dobra ale tylko dobra. Poza tym miałem wrażenie, że akcja za szybko przeskakuje między starciami. Ponadto jestem chyba jedyny, który nie opiewa muzyki w tym filmie. Owszem ładna, ale jak dla mnie nie zawsze klimatyczna. Podobało mi się natomiast uchwycenie kliku historycznych realiów: pierwsza fala perskiego ataku była dość wiernie przedstawiona (stanowili ją głównie Asyryjczycy) ponadto w perskiej armii faktycznie była specjalna formacja nieśmiertelnych (choć co prawda odbiegała od tej przedstawionej w bitwie), główną przyczyną niewysłania większych sił Spartańskich było faktycznie niechęć Eforów to tego przedsięwzięcia. Ogólnie film na który czekałem długie miesiące nie zrobił na mnie wrażenia, którego się spodziewałem, a szkoda bo zapowiadał się o wiele przyjemniej.
odpowiedz

Mikael357 : 08 maja 2007, 12:13

Wklejam link ponownie bo widzę, że zamiast do artykułu niewiedzieć czemu wyskakuje główna strona bloga:
http://archeowiesci.blox.pl/2007/03/Zafalszowane-Term opile-czyli-dlaczego-zamiast-300.html
jeśli ten też będzie dziwnie działał to po prawej stronie menu jest kolumna "Najciekawsze tematy" wśród nich i ten artykuł.
odpowiedz

Rubenos : 08 maja 2007, 15:19

Mikael dzięki za wykład i link. :) Widzę, że naprawdę muszę troszkę wiedzy pouzupełniać, aż nazbyt ogólnikowa jest w niektórych aspektach. Jeszcze raz dzięki.
odpowiedz

PannaMigotka : 12 maja 2007, 19:16

[Treść komentarza usunięta przez autora bloga]
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl