avatar

Xsaw Użytkownik gram.pl (Przewodniczący) ja.gram.pl/Xsaw

Słodka zielona trucizna - nowela

Tia wiem że tytuł dziwnie wpisu dziwnie brzmi pośród tych wszystkich toplist ale cóż.Otóż napisałem nowelkę na polski i postanowiłem ją zamieścić także tutaj tak wiec macie.Wszelkie komentarze mile widziane.

 

 

Słodka zielona trucizna.

Wszystko zaczęło się kilka dni temu gdy Mario Cavalin przyszedł do mego biura i zlecił mi znalezienie mordercy jego żony, zwykle nie zajmuje się takimi sprawami ale wizja pokaźnej sumki o której wspominał i zaliczka w wysokości 10 tysięcy potrafi stopić nawet Mount Everest. Ale cóż mi po tej zielonej jak świeża trwa kasie skoro pewnie skończę w gustownym uniwersalnym czarnym worku na śmieci na dnie jeziora w którym już leży armia umarłych. Teraz stoję przed drzwiami w swoim prochowcu czując w dłoni słodki chłód Beretty 9mm i zastanawiam się co na mnie czeka za tymi drzwiami. Po wejściu, w obdrapanym mieszkaniu zastałem tylko trupa jakiegoś ćpuna i znak V w kółku na ścianie wymalowany jaskrawo niebieskim sprayem. Od razu wiedziałem kto zostawił ten znak, Venom nie został jeszcze wprowadzony do publicznego obiegu na rynku narkotykowym tylko kilku handlarzy z NY miało do niego dostęp. Wszedłem na górę, tam gdzie znaleziono Friorenzę Cavalin, te miejsce nie pasowało do niej, nie do żony szanowanego oficera policji. Rzuciłem jeszcze okiem na inne pokoje ale niczego szczególnego nie zauważyłem. Jedynym śladem był Vinnie Pacino, dealer mający dostęp do Venomu. Tak jak się spodziewałem dzisiejszej nocy handlował lekami śmierci w dokach gdzie roiło się od szczurów i gnid. - Mów co wiesz o morderstwie Friorenzy Cavalin, Vinnie. - Odwal się Frank, nic o tym nie wiem. I spieprzaj mi stąd bo odstraszasz klientów. - Mów co wiesz.- Powtórzyłem, wyjmując pistolet i przyciskając mu go do krtani. - Frank nie wygłupiaj się przecież bym cię nie oszukał. – Przycisnąłem mu broń mocniej do gardła aby zmusić go do gadania. Ale tak naprawdę wiedział iż nic mu nie zrobię. Przynajmniej nie dzisiaj. - Nie, wcale byś tego nie zrobił, tak jak wcale nie oszukałeś mnie dwa miesiące temu kiedy prawie nie zginąłem w tej strzelaninie z rodziną Gognitich. Gadaj co wiesz albo skończysz tak jak ona. - Dobra, dobra Frank uspokój się stary. W noc jej śmierci tylko jedna osoba kupiła u mnie „V” nazywają go chyba Tarantiono, tak to Jimie Tarantino na pewno on łatwo go znaleźć zwyczajowo kręci się wokół slumsów, wysoki koleś cały w tatuażach zawsze ma grupę goryli wokół siebie. - Dzięki Vinnie, masz tu dychę za współprace z prawem. Odchodziłem od niego poprawiając kołnierz prochowca i zastanawiając się czemu Vinnie aż tak bardzo nie chciał mi zdradzić tego nazwiska. Nigdy nie słyszałem o Tarantinie, musi być albo nowy albo tak wysoko postawiony że zwykły prywatny detektyw jak nie zdaje sobie nawet sprawy z jego istnienia. Sądząc po strachu Pacino raczej te drugie, a to nie była dobra wiadomość. Szedłem powoli podczas gdy śnieg bił w moją twarz niczym deszcz żyletek. Miasto było prawie puste, zamieć śnieżna oraz późna godzina odstraszała mieszkańców Ameryki od ulic. Po kilkunastu minutach doszedłem do slumsów i nagle stanąłem jak wryty, zawsze staje jak wryty gdy obrywam kastetem w żołądek. Obudziłem się w piwnicy podrzędnego klubu o nazwie Asgard. Jego największą klientelą byli różniej maści kultyści, ćpuny oraz bandyci wszelkiego rodzaju. Piwnica w której mnie chwilowo ulokowano była tak naprawdę kotłownią, ja byłem przywiązany do cholernie nie wygodnego krzesła a na ziemni przede mną leżała gazeta otwarta na stronie z komiksami. W ustach czułem ohydny posmak Venomu, musieli mnie tym naszprycować kiedy byłem nie przytomny ,na szczęście ponoć pierwsza dawka nie ma żadnych środków ubocznych poza lekkim otępieniem i sennością. Próby uwolnienia się z więzów zajęły mi wieki, zdawało mi się iż czas płynniej wolniej jak w tanim filmie akcji klasy B. Wyszedłem z piwnicy w poszukiwaniu Tarantina. W coraz bardziej zmęczonej dłoni ciążyła mi broń gdy nagle za rogu korytarza wybiegło dwóch facetów na oko koło trzydziestki z pochodzenia wschodnio europejskiego z okrzykiem : To Frank Sorrow dorwać go!! Odruchowo skoczyłem w bok wywalając w nich pełny magazynek z Beretty. Gdy podnosiłem się z podłogi ich ciała powoli opadały na ziemie, niestety jednemu z nich udało się mnie trafić, lekka powierzchowna rana ale boli jakby ktoś ci się wwiercał wiertarką w ramie. Łyknąłem środki przeciwbólowe, podniosłem swoją Fedorę i wymieniłem magazynek po czym ruszyłem dalej do windy. Na konsolecie były tylko trzy przyciski :piwnica, pierwsze piętro i drugie opisane jako biuro. Bez większego zastanowienia przycinałem klawisz drugiego piętra wiedząc iż szef tej dziury będzie bez wątpienia właśnie tam. Gdy drzwi windy się otworzyły ukazał mi się długi obskurny korytarz od ścian odchodziła stara brązowa tapeta, na podłodze było brudne zielone linoleum. Żadnych obrazów, mebli ani lamp tylko drzwi na drugim końcu sprawiały wrażenie iż korytarz ciągnie się w nieskończoność. Jedynym oświetleniem było różowe światło neonu na sąsiednim budynku które wpadało przez brudne szyby. Podszedłem do drzwi i wszedłem do pomieszczenia. W gabinecie stała chyba cała armia celująca we mnie. Pomiędzy swymi sługami stał Tarantino niczym król przed swą armią dzierżąc shootguna w dłoniach.

- No proszę, patrzcie chłopaki kto u nas zagościł. Toż to

Sławny detektyw Frank Sorrow!

- Poddaj się Jimie, jesteś otoczony! Wiemy że to ty odpowiadasz za śmierci Friorenzy Cavatin.Za chwile będzie roić tu się od glin. – Miałem nadzieje że ten tani blef poskutkuje, choć szanse były nikłe.

- Nieładnie kłamać Frank. Tak się składa że policja ma teraz bardziej ważne zadanie jakim jest jedzenie pączków i patrolowanie ulic. Nawet nie wiedzą że tu jesteś. Tak więc żegnaj Frank.

W tym momencie wystrzelił że swej broni, to samo zrobili jego ludzie. Wiedziałem że już po mnie, zdążyłem tylko powiedzieć : O cholera. Ludzie mówią iż przed śmiercią widzisz całe swe życie, kłamią, jedyną rzeczą jaką widzisz są pociski lecące w twoją stronę z prędkością światła.

komentarzy: 1922 stycznia 2009, 15:45

19 komentarzy do tego wpisu:


Firefly94 : 22 stycznia 2009, 21:23

Nieźle, więc... NIE, TIBIA, NIE!!! [trzask, baoom, etc]

odpowiedz

Rodzyn : 22 stycznia 2009, 21:45

Ciekawe...o kryminalnym charakterze. Szkoda, że to do szkoły i nie było szansy napisać czegoś bardziej w klimatach fantasy/sci fiction.
odpowiedz

gogiell : 22 stycznia 2009, 21:48

Sorry, nie mogłem się powstrzymać ale... Zielony - out ! :P No dobra, ja tu nie rządzę, ale reklamować mogę, więc : http://ja.gram.pl/blog_wpis.asp?id=252826&n=52
odpowiedz

Xsaw : 22 stycznia 2009, 21:51

Rozz: true true.
odpowiedz

kitek0101 : 01 lutego 2009, 13:36

Ale to było oryginalne, heh ;). Byłoby dużo lepiej, gdybyś poprawnie wprowadzał dialogi, te czytało się niezbyt wygodnie. I jeszcze przeszkadzało mi to, że detektyw zastanawia się co jest za drzwiami i nagle widzi następne pomieszczenie; w ogóle nie ma informacji o tym, że otwiera drzwi. Takie małe, a trochę wadzi.
Poza tym ok, mało odkrywcze jednak napisane całkiem nieźle. Popracuj, napisz coś jeszcze i zamieść na gramsajcie, co? ;)
Ja tak to komentuję, a sam nie napisałbym nic lepszego :).
I jeszcze jedno: ten tekst z kastetem i żołądkiem jest Twój czy to jakiś cytat?
odpowiedz

kitek0101 : 01 lutego 2009, 13:37

Aha, i odwiedź mnie, hmmm? Ostatnio byłeś u mnie 3 tyg. temu :D
odpowiedz

Xsaw : 01 lutego 2009, 13:42

Odwiedzam cię zatem.A txt z kastetem to bodajże przeróbka kiedyś coś w CDA czytałem w felietonie bodajże Smg gdy pisał o Chandlerze.
odpowiedz

MadBunnyRabbit : 01 lutego 2009, 16:13

Hehehe! Tylko dlatego, że na polski musiałeś pozbawić nowelkę oryginalności? :D
Jeżeli ja miałbym to oceniać, nawet gdybym nie znał serii Max Payna to ocenił bym nisko. Akcja jest niesamowicie szybka. Trochę za szybka.
No i co mi się nie podoba to fakt, że prawie całkowicie pominąłeś opis otoczenia. Nawiązałeś tylko do tego, że jest zima, wspomniałeś w jednej scenie o dokach i już.
Bardzo ucieszyłem się kiedy zacząłeś pisać o długim korytarzu. No i końcówka była świetna z tymi pociskami (choć uważam, że lepiej było by jakbyś napisał, że lecą jakby w zwolnionym tempie a nie z prędkością światła bo wtedy byś nie miał nawet czasu pomyśleć xD) Było by jak w matriksie, gdy neo wbiegając do pokoju został postrzelony i patrzy potem na tę ranę. :)

odpowiedz

MadBunnyRabbit : 01 lutego 2009, 16:14

Kitek a co Ty tak skrupulatnie prowadzisz log odwiedzin chę? :)
odpowiedz

kitek0101 : 01 lutego 2009, 16:24

Madoxx--> że co? :P
odpowiedz

NintendoPassion : 01 lutego 2009, 16:28

Tylko nie rozumiem. Obezwładnili go, napoili Venomem, a nie zabrali mu broni?
Albo celowo postanowili poświęcić dwóch swoich ziomków, albo czegoś zapomniałeś dodać w opowiadaniu.
Nie jestem polonistą więc nie mogę się zbytnio wypowiadać. Podobało mi się, tylko scena jaką sobie wyobraziłem wyglądała jak końcówka jakiegoś filmu kryminalnego.

Myślę że na pierwszy raz (pierwszy tak?) to nieźle ci poszło.

Pozdrawiam!
odpowiedz

Xsaw : 02 lutego 2009, 11:39

Słowo wyjaśnienia cóż pisałem to na noc przed terminem oddania pracy wiec tak trochę kulawo wyszło.I Mario słusznie odgadł iż pierwszy raz próbowałem coś tego typu napisać
.Thx za konstruktywną krytykę.
odpowiedz

MadBunnyRabbit : 02 lutego 2009, 14:22

A co w ogóle za to dostałeś? :) Czy jeszcze nie sprawdzone? :)
odpowiedz

Xsaw : 03 lutego 2009, 10:50

A cholera wie,oddałem 2 tygodnie przed feriami które u mnie zaczęły się w ten pon i nadal nie wiem;p
odpowiedz

MadBunnyRabbit : 03 lutego 2009, 12:46

HeHe. :) No to witam kolegę feriowicza xD na feriach xD
odpowiedz

Asthariel : 03 lutego 2009, 17:42

Ferie, ferie. Co z tego ze ferie, jak mi się nudzi? Wszyscy powyjeżdżali poza mną, mam ograniczony dostęp do kompa, a nie mogę nonstop czytać...
odpowiedz

kitek0101 : 19 lutego 2009, 18:17

Skończyły Ci się już te ferie? Masz ocenę? :)
odpowiedz

Xsaw : 20 lutego 2009, 18:24

ano skoczyły i mam ocene.4 za to dostałem gdyż "to nie jest nowelka".Ale nie narzekam czwóra też dobra.
odpowiedz

kitek0101 : 20 lutego 2009, 18:32

Spoko, wcześniej (w komentarzach) nikt nie zauważył, że to nie nowelka :D
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl