avatar

t3xz Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/t3xz

Retrospekcja

Powróciłem wspomnieniami do całkiem nieodległych czasów gdy nie byłem jeszcze magistrem, ba sama praca magisterska majaczyła gdzieś na horyzoncie, w kieszeni miałem bilet na pociąg do Opola, a ja z wypiekami na twarzy smerdałem swoje wesołe ja robiąc bączki furaczem na dopiero co kupionej PS trójce ścierając kurz z zakrętów Liberty City w Grand Theft Auto 4. Piękne czasy to były, niby tak nieodległe, a jednak wspomina je się lepiej, niż różne momenty, jakieś tam imprezy, urodziny, osiemnastkę, pierwsze punkty i tym podobne epizody prozy życia. Czasami chciałbym zupełnie świadomie wymazać część swojego mózgu, tą odpowiedzialną za wspomnienia growe, raz jeszcze zapuścić się w nieznane wraz z najlepszymi tytułami w branży, odkrywać uroki Hyrulle, poznawać zakamarki Miasta Wolności, rysować wielkim pędzlem w Okami, czy pędzić na miłosne podboje wraz z lowelasem Allem Love. Niby zawsze istnieje jakaś szansa, że coś co akurat jest w planie wydawniczym któregoś z wielkich producentów spełni oczekiwania i wzorem poprzedników zapisze się w pamięci jako produkcja nietuzinkowa, nad wymiar udana. Lecz tu zawsze pojawia się doza hipokryzji bo z jednej strony lubimy to co już znamy, z drugiej jak już pisałem chciałbym na nowo odkrywać uroki tego co lubię kompletnie nie pamiętając szczegółów. Przypomina mi to Uncharted gdzie można włączyć odwrócony niczym w lustrze świat, niczym Gackowa wersja Zeldy: TP w porównaniu z tą na Wii, albo ta na Wii gdy się miało jedynie Gacka... Niby to samo, ale jednak trzeba się na nowo uczyć wszystkich tych sztuczek. Próba działania w pewien określony sposób, który działał poprzednim razem nic nie daje. Może to lepsze niż Alzheimer. Tak, na pewno. Alzheimer nie ma nic wspólnego z tym o co mi chodzi. To tak jakby przychodzić do wujka na PS2, żeby pograć w GTA III. Wujek nie ma jeszcze karty pamięci więc codziennie zaczynamy od zera. 

Kilka miesięcy tak grałem w GTA III i jakoś nigdy nie miałem dość. A może gdybym mógł się cofnąć wybrał bym właśnie tą erę wczesnego PS2? Tyle świetnych tytułów na które obecnie nie mogę już patrzeć wtedy zapewniało beztroską zabawę. Gdy sobie to przypomnę ciągle jakoś z obrzydzeniem patrzę na dzisiejsze czasy. Co poradzić, wtedy nikogo z graczy nie interesowało ile punktów procentowych wynosi średnia z pół tuzina światowych recenzji. Ale to rozmowa na inny czas. 

komentarzy: 031 października 2009, 21:40

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl