WipEout HD - recenzja
Już wiem co zrobię w następnej edycji „Mam talent". Zabłysnę przed szacowną komisją czymś nie do ogarnięcia dla zwykłego, szarego istnienia. Wejdę na scenę z projektorem i PS3 pod pachą i zapuszczę WipEout HD w najszybszej klasie - Phantom. Jedno mogę być pewien. Agnieszka Chylińska na pewno nie będzie w stanie wcisnąć swojego przycisku, kiedy ambientowa muza zacznie atakować jej heavy metalowe komórki w ciele. A reszta jury, wraz ze zgromadzoną na Sali publicznością dostanie ataku padaczki lub niekontrolowane wymioty na widok jaskrawego, pulsacyjnego światła, tworzonego w sercu PS3, które jak nigdy dotąd, w końcu świeci pełnym blaskiem.
WipEout HD jest dostępny przez modną ostatnio usługę e-dystrybucji, a więc aby stać się jej posiadaczem, musimy zakupić w „wirtualnym sklepie" PlayStation Store. Gra zajmuje niecały 1 GB, więc nawet na średnim łączu internetowym, czas na ściągnięcie aplikacji nie powinien przekroczyć kilku godzin. Za całość operacji stajemy się ubożsi o 65 złotych. Nie muszę chyba dodawać, że w przypadku choćby tej pozycji jest to śmiesznie mała kwota.

Po włączeniu gry bardzo dziwną sprawą może wydać się brak intro. Zapewne ma to związek z minimalizacją objętości gry. Zaraz po logo producenta jesteśmy wrzucani do menu, gdzie do wyboru jest kilka trybów. Campaign - czyli znana choćby z poprzednich wersji PSPowych kampania do rozegrania w pojedynkę. 8 eventów składających się na poszczególne zawody o wzrastających klasach pojazdów, prezentuje dość wyśrubowany poziom trudności nawet dla zaawansowanych w bojach graczy. Drugą opcją w menu jest Racebox, więc coś w rodzaju piaskownicy do tworzenia wyścigów na jawnie określonych przez gracza zasadach. Możemy zdecydować się na rozegranie każdego rodzaju wyścigu, z kilku możliwych. Standardowy wyścig, walka z czasem, turniej. Tego chyba nie trzeba tłumaczyć. Łopatologicznym punktem odniesienia w każdej pozycji wyścigowej, nie koniecznie kręcącej się w erze futureracerów, można je znaleźć. Wyjątkiem jest jednak tryb Zone, który pierwszy raz pojawił się w WipEout Fusion na PS2. Jest to specjalna wersja wyścigu gdzie nie mamy kontroli nad prędkością pojazdu. Ten przyśpiesza wraz z przekraczaniem kolejnych stref i jedynie od naszych umiejętności zależy ile okrążeń będziemy w stanie się na torze utrzymać.
Dosyć ubogo w tej kwestii, zwłaszcza że wzorem wersji na PSP zabrakło dwóch bardzo ciekawych trybów: Eliminator - nie liczy się miejsce czy czas na mecie, a jedynie ilość zniszczonych przez nas przeciwników, czy Elimination - gdzie wraz z każdym nowym kółkiem odpada ten, kto jest ostatni w stawce. Mam nadzieję, że producenci nie każą nam długo na nie czekać i wraz z kolejnymi DLC, które nie czarujmy się prędzej czy później się pojawią, będzie można siać strach i zniszczenie wśród społeczności sieciowej. Bo to właśnie jest właśnie tryb, który warto wziąć na ząb zaraz po kupieniu gierki, Nawet kosztem czasu spędzonego w dwóch poprzednich trybach.
Online - kolejna opcja w menu, a zarazem okno na świat do spotkania się z WipEoutowymi wyjadaczami z drugiej strony internetowego kabla. Bez regionalizacji możemy do boju stawać nawet z ludźmi z drugiej strony globu. A za pomocą dość szybkiego filtrowania preferencji co do pojawiających się na głównej stronie lobby, szybko odnajdujemy interesujący nas wyścig. Lub tworzymy sami, jeżeli akurat mamy okazję pościgać się na własnych zasadach. Jedyną niedogodnością, która może w pewnym stopniu skomplikować dobieranie się z przyjaciółmi, może być brak możliwości wysyłania zaproszeń do naszego pokoju, czy brak możliwości stworzenia prywatnego, na hasło. O ile pierwszą można ominąć filtrowaniem pokoi tworzonych przez naszych przyjaciół, tak drugą już niestety nie. Zawsze istnieje szansa, że przy ustawce jakiś Brytol wskoczy do naszego lobby i będziemy musieli mu wytłumaczyć, że niestety nie zabawi tu długo miejsca ( opcja kick, a jakże ).
Same wyścigi pretendują do najmniej lagujących gier na PS3, a przynajmniej jeżeli te występują, nie są praktycznie odczuwalne nie tylko ze względu na kod sieciowy gry, ale i ogólnie przez samą specyfikę wyścigów. To czy następują jakieś opóźnienia nie ma kompletnie przełożenia na zachowanie naszego statku na torze, dzięki czemu nawet na słabszym połączeniu internetowym da się bezproblemowo odstawić stawkę daleko w tyle.

Żeby nie było tak różowo, zawsze znajdzie się w tej całej zabawie łyżka gorczycy. Jest nią najnowszy pomysł producentów WipEout HD, aby zapoznać z serią nawet niedzielnych graczy, którzy dotychczas nie byli w stanie nawet na najwolniejszej klasie pojazdów przejechać całej trasy, bez odbijania się niczym piłeczka ping pongowa od ścian toru. Rozwiązanie, a także przyczyna dlaczego teraz tak spuściłem z radosnego tonu tkwi niestety z możliwości włączenia w menu Opcji gry - Pilot Assist. Nie trzeba być mózgowcem żeby zajażyć, że ma to coś wspólnego z asystowaniem przy pilotażu. I tak w rzeczywistości jest. W teorii wygląda to tak, że przy każdej próbie przybliżenia statku do boków trasy, autopilot ratuje nas z opresji i ustawia statek na prawidłowy tor jazdy. W praktyce jednak umożliwiło to większości ścigających się w trybie Online osób, na bezproblemowe sianie chaosu na trasach bez problemów związanych z wybieraniem optymalnego toru jazdy, czy co gorsza trzymania się jak najdalej od jego ścian. Dzięki temu do obsługi gry potrzebujemy jednego przycisku odpowiadającego za sterowanie pojazdem będzie X - przyśpieszenie i kwadrat - odpowiadający za wystrzelenie z broni pokładowej. Jedynym minusem tego rodzaju zabawy jest fakt, że dzięki Pilot Assistowi nie mamy żadnych szans na zajęcie jakiś dobrych, rekordowych czasów na trasach. O przejściu kampanii dla jednego gracza na złoto nie wspominając. Z autopsji wygląda to tak, że stawkę otwiera kilka, albo nawet nie kilka. Dwie osoby, które naprawdę znają się na rzeczy i bez wspomagaczy walczą o pierwszą lokatę, a na samym końcu z różnicą kilku, kilkunastu sekund ekipa młodych-gniewnych robiących zamieszanie w stylu starego Kłejka.
Wracając jednak do menu Opcji. Dobrym rozwiązaniem jest możliwość całkowitego przedefiniowania sterowania względem naszych preferencji. Nic nie stoi na przeszkodzie aby zamiast X używać spustów na padzie do przyśpieszania. A turbo aktywować L1.
Producenci zdecydowali się także na możliwość ustawienia całego sterowania statkiem tylko poprzez wychylenia padem. Trzeba zaznaczyć, że tak precyzyjne narzędzie w rękach osoby, która naprawdę włoży trud w trening tą metodą, jak żadna inna może przynieść pożądane efekty. W każdym razie da się tak prowadzić pojazd, bo każdy nawet najmniejszy ruch pada idealnie jest odwzorowany na ekranie telewizora. Wydaje się, że to właśnie dla tego rodzaju gier powstał Sixaxis / DualShock 3.
Wydaje mi się jednak, że jeszcze przed premierą najbardziej pożądanym ficzerem była możliwość puszczenia własnej muzyki w grze. Każdy album muzyczny, skopiowany na dysk konsoli, może zostać podłożony pod obecny soundtrack i wedle życzenia odtwarzany podczas rozgrywki właściwej. Komuś nie odpowiada elektroniczne brzmienie w WipEout HD? Wystarczy zripować płytę Death Metallic i zmienić nieco ton. Choć muszę przyznać, że nie jest to konieczność. Zwłaszcza biorąc pod uwagę już standardowy soundtrack gry, potrafi bardzo przyjemnie wkręcić w klimat gry. Tak więc jest to opcja, nie konieczność.
Rankings- lista wyników, high score. Za zadanie ma sumować nasze dokonania, najlepsze czasy, wyniki przejazdów. W praktyce idealnie to robi w trybie offline. Niestety już po premierze gry coś niedobrego zaczęło się dziać z serwerami gry przeznaczonymi na tworzenie rankingów graczy na całym świecie. W efekcie od premiery gry zaledwie kilka tysięcy wyników zostało zapisane i nawet jeżeli uda nam się w którymś momencie pobić wszystkich, szansa że zostanie to zapisane na liście jest bardzo mała. Może to poprawią za jakiś czas.

Specjalnie pozostawiłem aspekty wizualne na sam koniec, mimo iż przed premierą były głównym czynnikiem napędzającym zainteresowanie nowym WipEoutem. Pełna możliwa rozdzielczość do osiągnięcia na PS3, stałe 60 klatek. Bardzo ładnie przeniesione w erę HD trasy, z mnóstwem latającego na drugim planie śmiecia. Piękne widoki, dynamiczne oświetlenie, wyraźne jak brzytwa tekstury. Pełne detali pojazdy, które dokładnie możemy sobie pooglądać ze wszystkich stron przed wyścigiem i w trakcie dzięki Photo Mode. Podobnie jak w Gran Turismo 4 podczas jakiejś ciekawej akcji, wskakujemy do trybu robienia zdjęć, ustawiamy ogniskową, rozmycie tła, dodajemy kilka efektów po czym zatwierdzamy projekt X'em. Wszystkie w ten sposób wykonane małe dzieła sztuki, zapisywane są na dysk konsoli do folderu ze zdjęciami, w pełnej możliwej do uzyskania w grze rozdzielczości -1920 na 1080 pikseli. Tak, robi to kolosalne wrażenie.
Różne rzeczy się w życiu widziało, ale nigdy, żeby takie wrażenie na dużej konsoli robiła gra w całości przeniesiona z handhelda, po naszemu kieszonsolki PlayStation Portable. Nie można tu mówić o konwersji 1:1, bo zdecydowano się na bazie dwóch gier na PSP: WipEout Pure i WipEout Pulse, stworzyć coś w rodzaju mariażu. Od zwykłej konwersji różni go jednak to, że w grafice, jak i jakości wykonania wielokrotnie przewyższa wszelkie wcześniejsze próby bezpośredniego konwertowania gier z PSP.
Dlatego wrażenie obcowania z całkowicie nowym tytułem dla osób które nie miały dotychczas możliwości zapoznania się z serią na PSP, jest całkowicie uzasadnione. Reszta, a więc gorliwi fani od 2 lat katujący serię na handheldzie Sony - włożą wirtualne ciepłe papcie, usiądą w równie wyimaginowanym czerwonym fotelu i przed płonącym jasnym płomieniem z kominka zapalają wrzościową fajkę. Poczują się jakby właśnie wrócili z długiej tułaczki po świecie, w końcu znajdując harmonię i sens swojego życia. Paradoksalnie jakoś do tego obrazka nie pasuje mi cała otoczka futureracerów. Rzekło się jednak słowo w Wordzie, a Backspace z klawiatury wyskoczył poza długość mojej ręki.
Ocena: *****
komentarzy: 2
09 października 2008, 11:35
2 komentarze do tego wpisu: 
Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować
![gram.pl gram.pl[link]](/www/01/img/menu_grampl.gif?h=1)
zobacz kanał RSS tego wpisu
wróć na stronę główną
fwank : 09 października 2008, 11:45
E, a modelu byś coś napisał, szuraniu, spidzie nie, a nie same kaziualowe formalia ;]
odpowiedz
t3xz : 09 października 2008, 11:49
Pracę magisterską ze Zintegrowanych Systemów Informatycznych piszę i mi takie dziwne słówka same wchodzą Yo!
odpowiedz