avatar

t3xz Użytkownik gram.pl (Przodownik) ja.gram.pl/t3xz

Połamania palców - Guitar Hero On Tour (NDS)

 

 

Pomysł grania w Guitar Hero jest beznadziejny. Przynajmniej jeżeli patrzę na niego z boku.
Czy może być coś bardziej beznadziejnego niż facet skaczący w miejscu z kawałkiem plastiku w rękach, ze wzrokiem wlepionym w stojący przed nim telewizor? Tak. Zgarbiony typ, z nakładką do DS'a, udającą że gra się (sic!) na prawdziwej gitarze. Skacząc już nie w miejscu, ale po całej dostępnej powierzchni wystawowej. Można grać też na leżąco, tyko czekając kiedy ścierpnie nam ręka i zamiast wciskać kolorowe przyciski, będziemy się ratować przed skurczem w dłoni.
Najlepszą pozycją pozostaje siedzenie na dupie w pozycji liżącego sobie jaja kota. Przynajmniej przetrwa się te regulaminowe 15 minut, o których mowa w ekranie przed włączeniem gry.
No dobra, troszkę przesadzam. Jeżeli opanuje się podstawowe zasady grania w NDSową wersję Guitar Hero, to przed zaśnięciem nie będziemy mieli białych baranków skaczących przez płot, a zapierdzielające z prędkością experta kolorowe kryształki w rytm granego na bis utworu Heroes del Siliencio "Avalancha". Tak tego nienawidzę. Chodzę przez to niewyspany, z oczami podkrążonymi po późnych koncertach, które gram na cały regulator... w słuchawkaaach. Ręce drżą od kolejnych kawałków granych na "Dificil" czyli po naszemu Hardzie, o Experto nie wspominając. "Porządny kawał plastiku", pierwsza myśl po obmacaniu Guitar Grip. Dobre wykonanie, elegancko leżąca w ręce, "mięsiści e" wchodzące przyciski. 4, na każdy palec z osobna, więc nie trzeba przebierać w nadziei, że to co mamy pod opuszkiem palca to jest właśnie ten gryf.
GHOT to gra wybitnie Nintendowska. Nie ma gwałcenia, mordowania, nabijania na pal, siatkowania, przebijania, członkowania, przypalania, gruchotania, miażdżenia, rozgniatania i wszystkich tych zabaw, które mam w Ninja Gaiden 2 na Xbox 360. Różnorodność w temacie utworów stara się zadowolić jak najszerszą publikę, na początku kariery fundując papkę pokroju Blink 182, No Doubt, Maroon 5, czy O MATKO BOSKA CZĘSTOCHOWSKA! - Tokio Hotel. Dalej jest już lepiej, Twisted Sister przypominający klimatem miłe chwile w Vice City, zawsze dobra i Czychowa Nirvana, Block Party z ich "Helicopter", europejski eksluzyw w postaci "Ca Me Vexe" Mademoiselle K, czy wspomniany już Heroes del Silencio "Avalamcha" z wyrąbaną w kosmos solówką. Prawdziwi weterani gitar: Europe, Carlos Santana, KISS. Na końcówkę jak na złość zostały utwory, które trudno rozgryźć nawet na średnim poziomie trudności. Niepozorny Incubus, Red Hot Chilli Pepers, a później niesamowicie trudny kawałek Ozzy'ego Osbourne'a i Lynyrd Skynrd. Człowiek nabiera respektu do tych zespołów, zwłaszcza w porównaniu z melodyjną papką, którą można na własnej skórze przetestować, zespołów które wymieniłem na samym początku. Znajdzie się też kawałek kojarzony przeze mnie dotychczas ze "Shrekiem" więc jest różnorodnie. Brakło niestety heavy metalu i samego metalu.
Całość składa się z 25, jak można stwierdzić, bardzo różnorodnej tematycznie listy. 128 mega na karcie pamięci z jedną grą ( jedną hehe, co za marnotrawstwo ;) ). Wypada coś ok. 2 mega na jeden utwór, przy uwzględnieniu miejsca na "surowe" dane gry. I niestety słychać to w kompresji, która była niezbędna przy wpakowaniu tej liczby utworów na małego karta z grą.

Gierka jest zacna. Grafika podczas grania praktycznie mogła się ograniczać do linii melodyjnej i kryształków, a tak mamy wykonaną w pełnym 3d scenę, na której świruje kapela w rytm kawałków do których skacze mimo wszystko bitmapowa publika. Oprócz trybu kariery i zdobywania nowych ubiorów, gitar, malowań, mamy możliwość walki z drugim gitarzystą zarówno po sieci ad hoc jak i sterowanym AI ( bodajże to samo było w GH3, nie wiem, zatrzymałem się na GH2 ). Ciekawy motyw, zwłaszcza dodając do tego różne powerupy uprzykrzające obu stronom życie, odpalane w każdym momencie: Gitara w płomieniach - dmuchanie do mikrofonu, szybki autograf na koszulce podczas solówki, zwiększenie poziomu trudności, prędkości, aktywowanie pułapek i takie tam. Przynajmniej można bawić się we dwóch. O ile ma się 2 karty z grą, tyle przynajmniej zrozumiałem z tej instrukcji napisanej w języku zjadaczy żabich udek.
Jedynym minusem może być ogólne uczucie uboższości w porównaniu z wersjami na duże konsole. W sumie to jakby przenośny Guitar Hero. Odstraszać może też dość długi okres akomodacji do dość wymyślnego, aczkolwiek dającego radę, sterowania. Gdybym miał przyznawać gwiazdki, było by to 4 na 5.
Druga część w drodze, jestem tego pewien na 100%. 400 tysięcy w pierwszy miesiąc w samej tylko Francji to wynik, który przesądza sprawę. Poprawią to i owo, dodadzą więcej utworów, wystawię maksymalną możliwą dla gier na tą konsolę ocenę.

Ocena: * * * *

komentarzy: 328 lipca 2008, 12:37

3 komentarze do tego wpisu:


ZERATUL_PL : 29 lipca 2008, 23:43

jak dodac ocenianie artykulow?
odpowiedz

ZERATUL_PL : 29 lipca 2008, 23:43

acha nevermind
odpowiedz

t3xz : 31 lipca 2008, 20:28

I LOL'ED
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl