avatar

luzac Użytkownik gram.pl (Weeaboo) ja.gram.pl/luzac

[ostatnio grane] Grałem w grę

ostatnio grane, Gra akcji

0

 Nigdy specjalnie nie byłem fanem serii Tomb Raider. Niby posiadam w swojej kolekcji Ultimate Edition, ale jakoś tak podchodziłem do różnych części z różnych okresów i jakoś mięty nie poczułem. Restart serii jest czymś, co obecnie jest bardzo popularne wśród twórców. Jakby nie patrzeć, Tomb Raider już jeden taki quasi-restart zaliczył, ale drastyczna transformacja nadeszła wraz z położeniem łapek na Eidosie przez Square Enix. I tak z trudnej platformówki połączonej z trzecioosobowym shooterem powstał kolejny przedstawiciel gier akcji w częściowo otwartym świecie spopularyzowanym mocno przez Batmany od Rocksteady.


  Czy to źle. Myślę że nie, w końcu jest to pierwszy Tomb Raider w którym przeszedłem coś więcej niż tylko pierwszy etap. Można by się sprzeczać czy czy nie był to cios w hardkorowych fanów serii, ale powiedzmy sobie szczerze, widać że ten reboot był kierowany przede wszystkim do graczy którzy się ślinili grając na przykład w takiego Arkham Asylum. Ja się śliniłem.


  Reboot wyrzuca nas na głębokie wody Pacyfiku w poszukiwaniu legendarnej wyspy Yamatai, gdzie Lara Croft zamierza odnaleźć ślady miejscowego królestwa. Problem w tym że okręt którym wpłynie rozbija się na wyspie w trakcie silnej burzy. Lara ma pecha, gdyż wypadek ten odłącza ją od reszty załogi, co kończy się bliskim spotkaniem z miejscowymi kultystami na których złożyły się załogi statków i samolotów które licznie kończyły swoje rejsy na terenie wyspy. Zaczyna się walka o przetrwanie, która powoli zaczyna kosztować Larę nie tylko bliznami ale i częściową utratą kodeksu moralnego.


  Jeśli miałbym na coś ponarzekać, to byłoby to. Transformacja Lary z Bogu ducha winnej pani archeolog do zimnokrwistej, ścielącej wroga trupem, żeńskiej wersji Indiany Jonesa dzieje się naprawdę szybko. Za szybko. Cały dramatyzm związany z aktem zabijania ginie już po pierwszym ludzkim trupie, a cały ten aspekt zamienia się w totalną parodię w momencie gdy zaczynamy zabijać zwierzynę dla śrubek a przeciwnicy zaczynają się na nas rzucać falami do odstrzału.


  Co do samej walki, to powiem, że była dość przyejmna. Zwłaszcza strzelając z łuku czuć było dużą satysfakcję, choć przyznam się szczerze że przez zboczenie zawodowe zawsze wykorzystywałem okazję by postrzelać ze strzelby. Niby w grze są tylko cztery bronie palne ale zabawy z nimi było co niemiara. Nie wspominając o najlepszym przyjacielu kobiety w potrzebie, czekanem.


  Tomb Raider jest zadziwiająco brutalny. Wyżej wspomniany czekan nie raz ląduje w głowach naszych przeciwników. Przy tych akcjach oberwanie strzałą w łeb to dla nich jak zbawienie. Także gdy Larze się nie powiedzie w etapach plaformowych czy QTE często kończy się to scenkami których mogłyby pozazdrościć Resident Evil czy Dead Space. Strzelania też jest masa, a system osłon zdaje egzamin, choć grając na normalnym poziomie odczułem, że gra pozwala mi na zbyt wiele, bo moi przeciwnicy nie potrafili ani porządnie rzucić mołotowem czy dynamitem, ani starać się mnie zdjąć gdy wychylę głowę zza wyłomu.


  Gra jest też nieziemsko piękna pod względem wizualnym. Dżungla, ruiny, sklecione ze złomu i desek osiedla, skały, wybrzeża... wszystko wykonane jest ze starannością, co sprawia że chce się po nich szwendać. Bo nie ma chyba nic gorszego od gry z otwartym światem i różnorodnymi znajdźkami, jeśli w trakcie naszych łowów ciągle musimy oglądać te same smętne widoki. Oczywiście jest też druga strona medalu - czasem widoki były tak wszechogarniające, że ciężko było znaleźć wyjście z lokacji. Pomocny był w tym tak zwany “instynkt przetrwania” który nie jest niczym więcej jak zrzynką z trybu detektywistycznego w Batmanach. Muzyka też jest klimatyczna, ma ten swój epicki feel.


  Tomb Raider ma też tryb multiplayer, ale jak chyba powszechnie wiadomo, niespecjalnie mnie takowy interesuje w grach tego typu. Ale i bez tego to jedna z fajniejszych gier ostatnich lat w jakie przyszło mi zagrać. Kawał dobrze wykonanej roboty. I ten wymodelowany tyłek Lary, hnnnnnnng.

 

komentarzy: 027 czerwca 2014, 14:12

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl