avatar

luzac Użytkownik gram.pl (Weeaboo) ja.gram.pl/luzac

[anime] Nisekoi

Anime

0

 Raku Ichijou to syn szefa lokalnej Yakuzy, umiłowany do bólu przez jego podwładnych. Mimo to chłopak nie chce iść w ślady ojca. Chce skończyć szkołę, studia, znaleźć pracę, być przykładnym obywatelem. Inną rzeczą która chodzi mu po głowie, to przysięga jaką 10 lat wcześniej złożył pewnej dziewczynce. Otóż mieli się pobrać gdy spotkają się ponownie. Problem w tym, że minął już szmat czasu i Raku pamięta niewiele szczegółów z tamtego okresu a jedną pamiątką jaką ma jest naszyjnik z dziurką na kluczyk. Na oku ma również swój ideał kobiecości, Kosaki Onoderę. Co ciekawe dziewczyna odwzajemnia jego uczucia, ale żadne z nich nie jest w stanie sobie tego powiedzieć.

 Jednak pewnego dnia w życiu Raku pojawia się blond piękność Chitoge Kirisaki. Gdy się poznają, od razu zaczynają sobie skakać do gardła, zwłaszcza że Chitoge sprawia iż Raku gubi swój naszyjnik. Szalę goryczy przelewa fakt, że ich ojcowie postanawiają by udawali oni parę, by zapobiec rozlewowi krwi pomiędzy Yakuzą a gangiem Beehive. Początkowo związek ten obojgu nie idzie na rękę, jednak z czasem zaczynają się tolerować. W międzyczasie też zarówno Kosaki jak i Chitoge znajdują w swoich szpargałach klucze o nieznanym przeznaczeniu...

 Wobec Nisekoi mam naprawdę mieszane uczucia. Zdecydowanie jest to romcom pełen wspaniałych postaci i świetnego humoru, do tego polany jeszcze otoczką w wykonaniu studia SHAFT. Na uwagę zasługują zwłaszcza miny jakie robią postacie - lepszych nie znajdziemy nigdzie, w tej kwestii autor mangi na bazie której powstał serial, Naoshi Komi, jest geniuszem. Jednak mimo wielu zalet jest jedna rzecz, która sprawia że gdy myślę o Nisekoi, to wręcz mnie nosi.

 Nisekoi jest jak pociąg donikąd. Twórca umiejętnie unika stawiania jakichkolwiek kroków dalej w rozwoju romantycznego trójkąta pomiędzy Raku, Kosaki a Chitoge (która po pewnym czasie spędzonym razem również zaczyna czuć do niego mięte). Status quo jest tu bardziej betonowy niż w serialach o Transformerach. Co więcej, później dorzucane są kolejne kąty, a w mandze (czyli materiale na przyszłe OVA i drugi sezon) jest ich jeszcze więcej. I to boli.

 Twórca wyciska wszelkie soki z popularności, zapominając, że takiej serii nie można ciągnąć za długo, bo załogi poszczególnych statków (grup kibiców bohaterek) po prostu się znudzą. Nawet gdy pojawiają się naprawdę mocne momenty, gdzie wątek romantyczny jest w stanie pójść do przodu, bardzo szybko obrywamy z płaskiego w twarz. Właściwie jest to jedyny zarzut jaki mogę postawić temu serialowi. Ale jest on na tyle poważny, by mocno obniżyć moją finałową ocenę.

 Trudno tej serii nie pokochać, jednak jest to miłość która w bardzo szybkim tempie przekształca się rutynę. Bo o ile humor cały czas jest świeży, postacie jako tako ewoluują w trakcie, a SHAFT shafci ją swoimi pięknymi tłami, wykręconymi głowami i pastelową kolorystyką, to im dłużej z tą serią przebywam, tym bardziej mam jej dosyć.

komentarzy: 825 maja 2014, 23:41

5 komentarzy do tego wpisu:


Dotson : 25 maja 2014, 23:42

luzakke pls
odpowiedz

luzac : 25 maja 2014, 23:46

Cicho Dozdon bo i na Ciebie przyjdzie pora w Fantasy LCS.
odpowiedz

Inferno0009 : 26 maja 2014, 01:22

Również obejrzałem i myślę w identyczny sposób. Bohaterowie nie robią żadnych postępów jeżeli chodzi o ich miłosne rozterki, a szkoda. Tak po za tym kibicuję Chitoge ;)
odpowiedz

Barkup : 07 czerwca 2014, 00:18

No to po co oglądać to wszystko w takiej ilości
odpowiedz

luzac : 07 czerwca 2014, 12:23

Odcinek na tydzień?
odpowiedz

Elminster : 07 czerwca 2014, 17:11

Optimus Prime Ci tego nie wybaczy.
odpowiedz

Barkup : 14 czerwca 2014, 00:00

chyba megalodon
odpowiedz

Barkup : 14 czerwca 2014, 12:45

nisekgoj
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl