avatar

luzac Użytkownik gram.pl (Weeaboo) ja.gram.pl/luzac

[seriale] Agents of S.H.I.E.L.D.

serial

0

 Nie będę ukrywał że podjarałem się gdy zapowiedziano serial będący częścią skrzętnie tworzonego już od lat filmowego uniwersum Marvela (MCU). O ile nie wszystkie należące do niego filmy kopią dupę, to razem tworzą całkiem solidną całość do której chce się wracać z każdą nową odsłoną. Agents of S.H.I.E.L.D. nie było jednak tym, czego część fanów się spodziewała...

 Głównym bohaterem serialu jest agent Phil Coulson, postać która jest dzieckiem MCU, podobnie jak Harley Quinn była tworem stworzonym na potrzeby Batman TAS. Inteligentny i cyniczny a przy okazji zabawny i przyjazny, Coulson zaskarbił sobie serca wielu fanów, w tym i moje. Po wydarzeniach z Avengers został dużo do posprzątania, więc Nick Fury nakazuje Coulsonowi stworzenie drużyny która będzie się zajmować podejrzanymi sprawami w które zamieszane są elementy nadnaturalne bądź pozaziemskie.

 Coulson werbuje dość podręcznikową drużynę. Trafiają do niej Melinda May, znana też jako legendarna “Cavalry”, Grant Ward, będący specjalistą od brudnej roboty, Leo Fitz oraz Jemma Simmons, para naukowców oraz nie będąca agentką, ale zwracającą uwagę Coulsona dziewczyna przestawiająca się jedynie za pomocą przezwiska “Skye”. Jak łatwo się domyślić, wszystkie to postacie zostały stworzone na potrzeby serialu, co samo w sobie już było pierwszym światełkiem ostrzegawczym dla ludzi którzy oczekiwali czegoś w stylu “serialowego Avengers” pełnym bohaterów i łotrów którzy nie zmieścili się w filmach.

 Na oswojenie się z ekipą potrzeba czasu, więc pierwsze odcinki serialu były epizodyczne, bardziej skoncentrowane na podstawowej budowie charakterów naszych bohaterów, od czasu do czasu rzucając jakimiś odniesieniami do filmów. Wiele osób w tym momencie się odbiło, bo mimo wszystko pierwsze, ja wiem, dziesięć odcinków jest dość nudnych. Wynikało to głównie z faktu, iż serial bardziej przeplatać się z filmami zaczął dopiero pomiędzy premierami sequeli Thora i Kapitana Ameryki, przez co trzeba było czekać z rozwojem fabuły.

 Lecz w momencie gdy Agents of S.H.I.E.L.D. chwyciło widza za jaja, to już nie miało zamiaru puścić, gdyż druga połowa serialu to majstersztyk. Moment w którym bohaterowie serialu muszą mierzyć się ze swojej perspektywy z wydarzeniami mającymi miejsce w The Winter Soldier, który przecież też jest mocno zorientowany wokół agencji S.H.I.E.L.D., pozwolił serii naprawdę rozwinąć skrzydła, wynagradzając słabszą pierwszą połowę. Oglądalności to co prawda nie uratowało, ale ją ustabilizowało.

 Bohaterowie też, mimo iż na początku byli strasznie stereotypowi, rozwinęli się. Doszło też parę nowych postaci, część znana już z komiksów jak chociażby Victoria Hand. Jak dla mnie serial skradł Bill Paxton wcielający się w rolę agenta-weterana Johna Garreta. Z ekranu wręcz biło tym jak facet uwielbia tą rolę i wyciska z niej wszystkie soki. Wychodziło mu to nawet lepiej niż Clarkowi Gregowi wcielającemu się w Coulsona, który też dawał radę przez cały sezon.

 Tak więc jedną wadą serialu był powolny start. Drugą jest fakt, że nie jest to produkcja w stylu np. Smallvile. Nie wyobrażam sobie ludzi nie będących fanami komiksów Marvela bądź tylko samego MCU by w jakikolwiek sposób byli w stanie czerpać rozrywkę z ukrytych smaczków i związków z filmami. W przypadku takiego Smallvile mógłbyś nie mieć pojęcia kim jest Clark Kent, mieć zerowe pojęcie o uniwersum Supermena a i tak istniałaby szansa że dobrze byś się bawił. Tu Agents of S.H.I.E.L.D. istnieje jako czysty fanservice, rozszerzenie uniwersum. I tę robotę realizuje znakomicie, przynajmniej w drugiej połowie.

 Czuję też spory potencjał w następnym sezonie, który najprawdopodobniej nie będzie związany potrzebą uzależniania się od filmów, gdyż pomiędzy Guardians of the Galaxy a Age of Ultron minie całkiem sporo czasu, który drugi sezon Agents of S.H.I.E.L.D. będzie mógł wypełnić swoimi własnymi niedokończonymi wątkami, które wcale do najgorszych nie należą.

 Jakbym ocenił pierwszy sezon Agentów T.A.R.C.Z.Y. (hue)? Jeśli podobały się wam filmy Marvela, to zdecydowanie warto się z nim zapoznać. Jeśli zaś nie, to nawet nie ma co kijem ruszać. Ja wierzyłem w ten serial i się nie zawiodłem, aczkolwiek rozumiem jego krytykę, bo do doskonałych nie należy i potrzebował czasu by spłacić kredyt zaufania. Jednak gdy to zrobił, dorzucił też spore odsetki. I obiecuje bonus.

komentarzy: 416 maja 2014, 00:51

1 komentarz do tego wpisu:


Regis47 : 16 maja 2014, 15:06

Coś mi tu się nie zgadza... przecież Phil Coulson umarł w Avengers, więc jak może występować w tym serialu?
odpowiedz

luzac : 16 maja 2014, 15:30

Nick Fury lubi naginać rzeczywistość do swoich celów. XD
odpowiedz

Kraju : 16 maja 2014, 15:32

SPOILER (not) Coulson rzeczywiście "zginął" w Avengersach, ale przywrócili go do życia w tajemniczy sposób. Jest to zresztą jeden z głównych wątków serialu. Coulson najprawdopodobniej pojawi się w kontynuacji Avengersów.
odpowiedz

Regis47 : 16 maja 2014, 17:52

Aha... ten serial robi się coraz ciekawszy. Obejrzałem (niemal) wszystkie superbohaterskie filmy Marvela, a że mi się wszystkie podobały, to i na serial się skuszę. Muszę jakoś zapełnić dziurę po Doctorze Who :D.
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl