avatar

luzac Użytkownik gram.pl (Weeaboo) ja.gram.pl/luzac

[ostatnio grane] Skulls of the Shogun

ostatnio grane, strategia turowa

0

W trakcie ostatecznej bitwy, która miała pozwolić mu na objęcie władzy w regionie, generał Akamoto zostaje podstępnie zgładzony przez swojego podwładnego, Kurokawę. Gdy ląduje w zaświatach, odkrywa, że życie po życiu nie jest usłane różami i raj wymaga stania w kolejce przez następne kilka wieków. Rozczarowany takim obrotem spraw, Akamoto rozpoczyna krucjatę przeciwko panującemu w krainie bogów porządkowi. Przy okazji też ma szansę odegrać się na swoim zabójcy który, ku jego zdziwieniu, trafił do zaświatów szybciej od niego.
Skulls of the Shogun to zabawna taktyczna strategia turowa autorstwa studia 17 Bit. Po nieco chybionej decyzji by na PC gra była Windows 8 market-only, twórcy poszli po rozum do głowy i wydali ją również na Steam.
Kampania oferuje 20 misji podstawowych oraz 4 dodane w bezpłatnym rozszerzeniu Bone-a-Fide Edition. W większości przypadków wymagają od nas eliminacji przeciwnego dowódcy, ale jest też kilka wymagających jedynie przebicia się przez linię wroga. Do tego dochodzi multiplayer dla maksymalnie 4 graczy, ale odniosłem wrażenie że nie cieszy się dużą popularnością. Na plus trzeba zaliczyć jednak to, że poza trybem sieciowym, jest również i hot-seat.
Sama rozgrywka wydaje się być na pierwszy rzut oka niezbyt skomplikowana. Mamy generała oraz jego żołnierzy dzielących się na cztery klasy: wojowników posiadających zrównoważone współczynniki ataku i obrony, kawalerię która za cenę obrony może poruszać się na duże odległości, łuczników zadających spore obrażenia na dystans ale bezbronnych w walce wręcz, oraz zwierzęcych kapłanów którzy dzielą się na cztery typy posiadające inne zestawy zaklęć oraz ataków. Odpowiednia kombinacja wojsk jest połową sukcesu.
Drugą jego połową zaś jest kontrola mapy - znajdują się na niej budowle do werbowania nowych oddziałów za ryż który z kolei zdobywamy na polach rozsianych po zaświatach, kaplice pozwalające na przywołanie kapłanów, oraz w późniejszej fazie gry także kaplice atakujące przeciwników na odległość. Każdą budowlę trzeba jednak najpierw nawiedzić, czyniąc jednego z naszych żołnierzy całkowicie bezbronnym przez jedną turę.
Nie jest jednak tak, że gra opiera się na zwerbowaniu jak największej ilości wojaków i zalania nimi przeciwnika. Każdy dowódca w ciągu tury może wydać jedynie pięć rozkazów. Więc bardziej od wielkiej armii liczy się dobra pozycja. Należy też wykorzystywać do swoich potrzeb środowisko - krzaki zmniejszają szansę na otrzymanie przez naszych żołnierzy obrażeń, przeciwników można zepchnąć z krawędzi by natychmiastowo ich zabić bądź ewentualnie można ich wepchnąć na ciernie, które zadadzą im dodatkowe obrażenia.
A co z tytułowymi czaszkami? Pełnią one istotną rolę. Każda pokonana jednostka pozostawia po sobie czaszkę, która może zostać zjedzona przez jednostkę z przeciwnej drużyny. Każda zjedzona czaszka leczy i zwiększa ilość punktów życia, a zjedzenie trzech powoduje przekształcenie w demona, który może atakować bądź rzucać czasy dwa razy w ciągu swojej tury. Zamiana w demona jest dobra zwłaszcza dla generała, który dzięki temu będzie w stanie atakować trzykrotnie, łuczników gdyż mogą oddać dwa bezkarne strzały oraz kapłanów którzy odblokowują swoje umiejętności po zjedzeniu czaszek.
Jak widać, pomimo tego że na pierwszy rzut oka wydaje się łatwa, gra wymaga od nas trochę pomyślunku. Ale czy jest dobra? Moim zdaniem jak najbardziej. Poziom trudności rośnie w bardzo równomierny sposób i nie trafiamy nagle, jak w wielu innych tytułach to bywa, na nagły jego skok który może nasz zniechęcić do dalszej gry. Zarówno od strony wizualniej jak i dźwiękowej jest bardzo solidna, a dialogi postaci są wypełnione dużą dozą czarnego humoru, bo w końcu wszyscy są albo martwi, albo nieśmiertelni. Gra spodoba się też maniakom wyzwań, ponieważ gra nagradza nas za wykonanie misji w pewien określony sposób jak chociażby nie dopuszczenie do śmierci żadnego z naszych żołnierzy, zamiana ich określonej liczby w demony bądź zwerbowanie wszystkich możliwych na danej mapie kapłanów. No i nie zapominajmy o świetnym soundtracku i klimacie tych starych filmów o samurajach.
Skulls of the Shogun to tytuł w który naprawdę warto zagrać. Proponuję mieć na niego oko w trakcie najbliższego Summer Sale. Zwłaszcza fani taktycznych strategii turowych nie powinni narzekać.

 W trakcie ostatecznej bitwy, która miała pozwolić mu na objęcie władzy w regionie, generał Akamoto zostaje podstępnie zgładzony przez swojego podwładnego, Kurokawę. Gdy ląduje w zaświatach, odkrywa, że życie po życiu nie jest usłane różami i raj wymaga stania w kolejce przez następne kilka wieków. Rozczarowany takim obrotem spraw, Akamoto rozpoczyna krucjatę przeciwko panującemu w krainie bogów porządkowi. Przy okazji też ma szansę odegrać się na swoim zabójcy który, ku jego zdziwieniu, trafił do zaświatów szybciej od niego.

 Skulls of the Shogun to zabawna taktyczna strategia turowa autorstwa studia 17 Bit. Po nieco chybionej decyzji by na PC gra była Windows 8 market-only, twórcy poszli po rozum do głowy i wydali ją również na Steam.

 Kampania oferuje 20 misji podstawowych oraz 4 dodane w bezpłatnym rozszerzeniu Bone-a-Fide Edition. W większości przypadków wymagają od nas eliminacji przeciwnego dowódcy, ale jest też kilka wymagających jedynie przebicia się przez linię wroga. Do tego dochodzi multiplayer dla maksymalnie 4 graczy, ale odniosłem wrażenie że nie cieszy się dużą popularnością. Na plus trzeba zaliczyć jednak to, że poza trybem sieciowym, jest również i hot-seat.

 Sama rozgrywka wydaje się być na pierwszy rzut oka niezbyt skomplikowana. Mamy generała oraz jego żołnierzy dzielących się na cztery klasy: wojowników posiadających zrównoważone współczynniki ataku i obrony, kawalerię która za cenę obrony może poruszać się na duże odległości, łuczników zadających spore obrażenia na dystans ale bezbronnych w walce wręcz, oraz zwierzęcych kapłanów którzy dzielą się na cztery typy posiadające inne zestawy zaklęć oraz ataków. Odpowiednia kombinacja wojsk jest połową sukcesu.

 Drugą jego połową zaś jest kontrola mapy - znajdują się na niej budowle do werbowania nowych oddziałów za ryż który z kolei zdobywamy na polach rozsianych po zaświatach, kaplice pozwalające na przywołanie kapłanów, oraz w późniejszej fazie gry także kaplice atakujące przeciwników na odległość. Każdą budowlę trzeba jednak najpierw nawiedzić, czyniąc jednego z naszych żołnierzy całkowicie bezbronnym przez jedną turę.

 Nie jest jednak tak, że gra opiera się na zwerbowaniu jak największej ilości wojaków i zalania nimi przeciwnika. Każdy dowódca w ciągu tury może wydać jedynie pięć rozkazów. Więc bardziej od wielkiej armii liczy się dobra pozycja. Należy też wykorzystywać do swoich potrzeb środowisko - krzaki zmniejszają szansę na otrzymanie przez naszych żołnierzy obrażeń, przeciwników można zepchnąć z krawędzi by natychmiastowo ich zabić bądź ewentualnie można ich wepchnąć na ciernie, które zadadzą im dodatkowe obrażenia.

 A co z tytułowymi czaszkami? Pełnią one istotną rolę. Każda pokonana jednostka pozostawia po sobie czaszkę, która może zostać zjedzona przez jednostkę z przeciwnej drużyny. Każda zjedzona czaszka leczy i zwiększa ilość punktów życia, a zjedzenie trzech powoduje przekształcenie w demona, który może atakować bądź rzucać czasy dwa razy w ciągu swojej tury. Zamiana w demona jest dobra zwłaszcza dla generała, który dzięki temu będzie w stanie atakować trzykrotnie, łuczników gdyż mogą oddać dwa bezkarne strzały oraz kapłanów którzy odblokowują swoje umiejętności po zjedzeniu czaszek.

 Jak widać, pomimo tego że na pierwszy rzut oka wydaje się łatwa, gra wymaga od nas trochę pomyślunku. Ale czy jest dobra? Moim zdaniem jak najbardziej. Poziom trudności rośnie w bardzo równomierny sposób i nie trafiamy nagle, jak w wielu innych tytułach to bywa, na nagły jego skok który może nasz zniechęcić do dalszej gry. Zarówno od strony wizualniej jak i dźwiękowej jest bardzo solidna, a dialogi postaci są wypełnione dużą dozą czarnego humoru, bo w końcu wszyscy są albo martwi, albo nieśmiertelni. Gra spodoba się też maniakom wyzwań, ponieważ gra nagradza nas za wykonanie misji w pewien określony sposób jak chociażby nie dopuszczenie do śmierci żadnego z naszych żołnierzy, zamiana ich określonej liczby w demony bądź zwerbowanie wszystkich możliwych na danej mapie kapłanów. No i nie zapominajmy o świetnym soundtracku i klimacie tych starych filmów o samurajach.

 Skulls of the Shogun to tytuł w który naprawdę warto zagrać. Proponuję mieć na niego oko w trakcie najbliższego Summer Sale. Zwłaszcza fani taktycznych strategii turowych nie powinni narzekać.

komentarzy: 010 maja 2014, 10:21

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl