avatar

Muradin_07 Konsul ja.gram.pl/Muradin_07

Unreal Tournament - Wreszcie turniejowy?

Unreal Tournament, Epic Games, unreal engine 4, pre-pre-alpha, e-sport

2

Nowa odsłona Unreal Tournament od Epic Games to gra, której status w dzisiejszej branży można sklasyfikować jednym, dość popularnym ostatnio sformułowaniem internetowym: „nikogo”. Bo jak można opisać stan, w którym o jednej z najgłośniejszych strzelanek sieciowych ostatnich lat obok legendarnego Quake’a wiemy stale coś nowego z głównego źródła, a w mediach growych praktycznie mało się o niej mówi? No dobra, może przesadziłem: o samym Unreal Engine 4 mówi się dość sporo w przypadku gier nowej generacji, ale o samej grze, która ma być flagowym produktem bazującym na tym silniku jak było to w przypadku m.in. Unreal Tournament III już nie.

Może to ze względu na to, iż będzie to darmowa gra podobna do Quake Live? A może po prostu w dzisiejszych czasach tego typu futurystyczna rozrywka nie robi wielkiego wrażenia na graczach, którzy siedzą po uszy w „realnych konfliktach”? Pytań byłoby pewnie jeszcze więcej, odpowiedzi zapewne garstka też by się znalazła. Ale nie o tym dziś będę tutaj pisał…

Zacznijmy od początku, czyli małej burzy, która rozpętała się w zeszłym tygodniu na łamach wielu serwisów internetowych. Otóż jedna z osób posiadających dostęp do wczesnych buildów Unreal Tournament jak i samego Unreal Engine 4 postanowiła podzielić się grą ze swoimi znajomymi w celu przetestowania kilku rzeczy i zabawy w multiplayerze. Okazało się niestety, że szybko plik umożliwiający ściągnięcie ważącego ok. 700 MB buildu gry przedostał się do sieci i każdy mógł się pobawić tym, co Epic Games i inni pokazywali ostatnimi czasy na swoich streamach i kanałach w serwisie YouTube jako „gameplay z wersji pre-alpha Unreal Tournament”.

Trzeba jednak sprostować jedną, bardzo ważną kwestię – to nie był oficjalny build alpha gry Unreal Tournament!

2

Ano nie był. To było nic innego jak trzon samej rozgrywki stworzony przez Epic Games, ale zmodyfikowany przez osoby posiadające dostęp do narzędzi Unreal Engine 4, dzięki którym można było odwzorować m.in. kultową mapę deathmatchową Deck 17 czy stworzyć kilka innych ciekawych propozycji. Jednak nie zmienia to faktu, iż tryby rozgrywki takie jak Deathmatch czy Capture The Flag były już podsunięte przez Epic do przetestowania. Głównie po to, aby wcześniej wspomniany pechowiec mógł wysłać ewentualny feedback dla twórców już tego prawdziwego Unreal Tournament.

A jak zakończyła  się ta historia?

Jegomość widząc co dzieje się w Internecie plik skasował oskarżając newsmanów  o publikowanie nieprawdziwych informacji o tym, iż to był build wersji pre-alpha. I jakbym miał ocenić czy ma rację to niestety - miał jej dość sporo. No ale taka jest cena wystawiania czegoś na serwerach sieciowych, choć prawdę mówiąc gdyby chciał mógłby tę wersję gry po prostu rozesłać znajomym w postaci pliku ścisłego zarachowania…

Ale przejdźmy do konkretów, które zostały z resztą potwierdzone w jednym z podcastów twórców nowego Unreal Tournament.

W buildzie udostępnionym w sieci tryb Capture The Flag uległ pewnym teoretycznie tylko kosmetycznym zmianom. Jednak gdyby przyjrzeć się temu bliżej można dokładnie zauważyć jaki kierunek obrał Epic tworząc nową odsłonę Turnieju. Obok tradycyjnego przejmowania flagi i fragów pojawiły się m.in. dwie rzeczy: punktacja i zegar odliczający dwie połowy po piętnaście minut każda z ewentualną dogrywką. Oznacza to nic innego jak próbę odświeżenia spróchniałego do szpiku kości trybu, który najbardziej chyba może pasować do współczesnej sceny e-sportowej. Teoretycznie podobną furorę mógłby zrobić Team Deathmatch czy zwykły Deathmatch 1v1. Jednak o tym dlaczego ten drugi miałby nieco ciężej za chwilę.

Na forach związanych z UT nieco zawrzało, ale Joe Wilcox dość jasno dał do zrozumienia, że to tylko kilka z pierwszym pomysłów, które miałyby Unreal Tournament uczynić o wiele bardziej atrakcyjnym dla widza oglądającego zmagania e-sportowe, a przy okazji nadal prezentować szybką akcję przykuwającą na wiele godzin. Czy to w przypadku streamów z zawodów, czy to w przypadku samej gry.

2

Tak prezentuje się Unreal Engine 4...

Oceniając to na pierwszy rzut oka to pomysł ma jakąś szansę na zdobycie własnej niszy w świecie profesjonalnych graczy. Głównie dlatego, że jeśli chodzi o FPSy to jedyną marką stale zwiększającą swoją widownię jest Counter Strike: Global Offensive. Z resztą wyniki oglądalności po ESL One w Kolonii, gdzie tak samo były rozgrywane finały LCS Europe nie pozostawiają złudzeń – ta gra już wróciła na salony. Z kolei w USA jest grupa osób grających zawodowo w Call of Duty czy Halo, które u nas nie jest aż tak popularne. Ale co z resztą? Przecież taki Johnathan Wendel znany wszystkim dobrze jako „Fatal1ty” największe swoje sukcesy odnosił w grach, w których chodziło głównie o starcia 1v1 w Quake III: Arena czy Painkillera. Chyba największy problem tego typu rywalizacji leży w samej idei pojedynku tylko dwóch graczy.

Tak naprawdę gry typu MOBA przyzwyczaiły oglądających do tego, że naprzeciw siebie stają dwie drużyny po pięciu graczy każda. Działa wtedy coś, co ma swoje odzwierciedlenie w innych sportach – mamy więcej akcji, więcej ciekawych zagrywek, pojawiają się komunikacja pomiędzy osobami z drużyny jak i emocje przez cały czas pojedynku. No chyba, że niczym Marcus „Dyrus” Hill uśmiechamy się tylko wtedy, gdy zgarniamy Pentakill. W przypadku gier w systemie jeden na jednego problemem jest to, że nie są one zazwyczaj aż tak emocjonujące, co widać na przykładzie choćby Starcrafta w wydaniu tradycyjnym. Głównie dlatego, że ciężko jest zbudować jakikolwiek fanbase na pojedynczej osobie z zapleczem drużynowym. Oczywiście są przykłady graczy, którzy takowy znaleźli: Lee „Flash” Young Ho, Lee Jae Dong czy Jang „MC” Min Chul. Z kolei scenie innej niż koreańskiej sytuacja zmienia się cały czas i trudno znaleźć jednego faworyta. Inaczej sprawa ma się w przypadku Starcrafta drużynowego, bo tam widoczny jest lekki wzrost zainteresowania. Dlaczego? Bo siła tkwi w drużynie, a nie w dyspozycji jednego gracza. Poza tym każda drużyna ma kapitana i kilku bohaterów stanowiących o jej sile. Przecież czym byłby Alliance bez Froggena, czym KT Rolster gdyby nie mieli w swej drużynie Flasha? Po prostu o wiele przyjemniej ogląda się zmagania drużynowe niż te pojedyncze z samego faktu drużyny, której można kibicować, a nie tylko jednostki, choć i to ma swój urok.

Ale wracając do tematu Unreal Tournament.

2

... a tak prezentuje się na razie Unreal Tournament w wersji surowej.

Ten ruch ze strony Epic Games wydaje się dość oczywistym. W sumie gra będzie darmowa, ma oferować głównie zabawę sieciową, więc i tryby do niej muszą być atrakcyjne dla nowego gracza jak i weterana wirtualnych walk. A że wiele gier w tym segmencie oferuje także tryby umożliwiające poważną rywalizację to i Unreal Torunament nie powinien być w tej materii gorszy. Wystarczy sobie sprawdzić stronę Electronic Sports League, gdzie jest pełno turniejów dla innych gier, nieco mniejszych gier typu SKILL: Special Force 2. Natomiast wszystko się rozchodzi tutaj o to, na czym głównie skupią się twórcy tego tytułu. Czy będzie to już mniej więcej określony na wstępie Capture The Flag, czy będą stawiali na Team Deathmatch, pojedynki 1v1 czy też coś takiego jak Bombing Run, który byłby chyba najciekawszym.

Jednak trzeba cały czas pamiętać o jednym: to nadal jest tylko i wyłącznie cała seria domysłów i pomysłów, które ma na względzie Epic Games! Wszelkie gameplaye, które do tej pory pojawiają się w sieci to tylko zabawa tym, co może nowa wersja Unreal Engine. I choć zostały potwierdzone wstępne prace nad trybami rozgrywki, a nawet zostały udostępnione dla twórców zawartości dodatkowej w grze to wiele w ich sprawie może się zmienić. Poza tym chyba i tak wszyscy fani Unreal Tournament czekają na jedną informację: „Wchodzimy w fazę alpha, zgłaszajcie się do niej!”. Powiem Wam szczerze, że gdyby takowa się pojawiła zrobiłbym prawie wszystko, aby na kolejne kilka dni poskakać z Flak Cannonem. Jednak do tego czasu po prostu obserwujmy co będzie się działo w sprawie tej oczekiwanej, choć często niewspominanej królowej sieciowych FPSów.

PS: Królowej, bo królem niech będzie Quake… W sumie to koronę mogłyby mieć obydwa tytuły jedną i tą samą.

komentarzy: 518 sierpnia 2014, 19:33

3 komentarze do tego wpisu:


Kadaj : 18 sierpnia 2014, 21:10

Jak dla mnie zdecydownanie "nikogo". Może kilkanaście lat temu się raz na jakiś czas strzelało do botów, teraz mam ciekawszą rozrywkę. Wolałbym singlowego Unreala 3.
odpowiedz

Muradin_07 : 18 sierpnia 2014, 21:19

Wcale to nie musiałoby oznaczać, że singlowy Unreal sprzedałby się dobrze. Ja bym widział bardziej coś na kształt trybu singlowego w UT2004, gdzie tworzyło się własną drużynę, zarządzało zawodnikami i tak dalej. To jest do zrobienia, tylko raczej mało kto by się odwarzył to zrobić. A UT w czystym multiplayerowym wydaniu to o tyle dobry pomysł, że będzie za darmo i będzie po prostu UT. Pytanie tylko jak będzie wyglądała reszta gry.
odpowiedz

Demi23 : 21 sierpnia 2014, 23:02

Nigdy nie grałem w żadnego Unreala i nawet nie zamierzam. Może dlatego, że nie jarają mnie gry, które skupiają się tylko na strzelaniu w multi. Nawet gdy zdarzy mi się, że kupię jakiegoś CoD-a albo BF-a, to skupiam się tylko na singlu. :P
odpowiedz

Muradin_07 : 22 sierpnia 2014, 09:34

W przypadku wcześniejszych cześci UT singleplayter był naprawdę wypasiony, bo opierał się na turnieju - tworzyłeś swoją ekipę, przechodziłeś poszczególne etapy i pokonywałeś przeciwników. I to było świetne! W trójce spróbowali zrobić coś fabularnego i wyszło dość mizernie, ale nadal w zabawie na AI/multiplayer dawało tonę frajdy ;)
odpowiedz

Pierogi_z_Cukrem : 22 sierpnia 2014, 00:50

sympatyczna mordka w avatarze :)
odpowiedz

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl