avatar

ret-szus Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/ret-szus

plecionka

18l, Rychu Peja, Słoń, Krzysztof Bosak, husaria

To miał być wpis o rapach. To jest wpis o rapach. To nie jest wpis o rapach.

Skoro to mamy już za sobą: to jest wpis o hasztagu.

Historyczne ujęcie hasztagu można prześledzić na Wikipedii, nie mam zamiaru pisać o nim, ponieważ a) nie chce mi się tego czytać; b) każdy zainteresowany może zrobić to na własną rękę; c) nie jest o szczególnie istotne dla tego testu.

Inaczej, zaczniemy inaczej.

Jechałem tramwajem, słuchałem nowowydanej płyty Death Grips Niggas on the Moon i myślałem sobie o komentarzach subskrybentów Pitchforka (konkretnie o jednym), którzy pisali, że w tym kierunku MUSI iść rap, nie ma żadnej innej możliwości. Tak, to prawda. Nie nazywałbym tego transgresją gatunku, to ewolucja, która musi się wydarzyć.

Sub Pop przy okazji premiery debiutanckiego CLPPNG. – clipping. cytował recenzję bodajże „Drowned in Sound” (a nie, bo "impose magazine"), gdzie pięknie pisano jeśli Death Grips są Bogiem Ojcem, Yeezus Synem, to na pewno nad wszystkim unosi się Duch Święty w postaci clipping. Malownicza metafora wspaniale oddaje to kto liczy się w rapgrze. Nie ma nikogo innego. Rozpychanie granic, poszerzanie pola może odbywać się jedynie przez wyżej wymienioną Trójcę, ewentualnie przez jej apostołów.

Kiedy chciałem opowiedzieć swojej dziewczynie jak brzmi Niggas on the Moon, udało mi się powiedzieć tylko coś w stylu: no wiesz… jak Death Grips… Niemożność wysłowienia się nie jest jednak spowodowana oniemieniem, w końcu znam tę estetykę, rozumiem ją i czuję (uwaga, ckliwość) duchową koneksję z tymi muzykami. Spowodowana była raczej tym, że ich twórczość jest tak idiomatyczna, że szybciej wychodzi powiedzieć: no wiesz… jak Death Grips… (co więcej płyta jest zaskakująca przystępna, w stosunku do takich np. Government Plates, choć opis płyty budzi pewne obawy), spauzujmy tu.

Kolejny przeskok.

Nudne są polskie rapy, nic się tu nie dzieje. TDF pcha to do przodu, robi to przy tym pełen świadomości ironicznej <- już z tego powodu można go nazwać królem polskiego rapu. Nie ma jednak w naszym kraju zadumy nad metodą. Jest plucie się o drewniany floł, o semantyczną nędzę i… no właśnie i o co jeszcze? Nie potrafię wymyślić nic więcej. Rap nie jest sproblematyzowany, a co więcej nie będzie odpowiedzi na prośbę Kidda

Przydałby się sztab uczonych wyczulonych na zwrotki

Ruch krytyczny, co przyćmi stereotyp MC

I zastąpi elo-kwęki popisem elokwencji

Wracając do zadumy nad metodą – źle się wyraziłem, chodzi o zadumę nad tłem dla środków. Owszem, Tedunio pcha grę do przodu klejąc rymy na trapach, na acid-trapach, na niuskulowych bitach, ba! robi nawet metarap (ale kto go ostatecznie nie robi?), ale to nie jest to o co chodzi ostatecznie. Ostatnio, jakiś  mój fejsbukowy znajomy wrzucił kawałek sklejony przez księdza, nawróconego Medium/Tau i jeszcze kogoś-tam, w komentarzach ludzie klękali przed hasztagiem #bieżnia, z tego co zrozumiałem oznaczał on bezcelowy bieg w miejscu, niemożliwy do zakończenia, bieg dla biegu. To jest właśnie sytuacja polskiej rapgry #bieżnia. Tede rozumie hasztagi, rozumie ironię, ale inni też rozumieją hasztagi (z podwórka Tedego – w ostatnim kawałku na Eliminati VNM kończy swoją zwrotkę bardzo celnym „chuj #emeryci”) i też tego używają (łaaaał). Cię

No dobra, ale co to wszystko ma wspólnego z tym od czego zaczynałem?

No właśnie, jadąc tym tramwajem, myśląc o tych Death Grips, Kanyem, clipping., doszedłem do wniosku, że żaden z nich nie rymuje z hasztagami. Gdzie ten progres? Gdzie nowatorskość? Gdzie coś-tam? Oczywiście w warstwie muzycznej o tym już pisałem wyżej. Uwagę jednak przykuł ten nieszczęsny hasztag. Co to jest? Jak to ugryźć? Do czego to sprowadzić, żeby to zrozumieć? Czy jest co rozumieć? Czy jest powód?

Tak, hasztag jest najdoskonalszym (póki co) wytworem sztuki cyfrowej, znakiem czasu postmoderny. Hasztag jest podniecający.

W 2012 roku bodajże, Korporacja Ha!art udostępniła - prawdopodobnie - najgenialniejszą polską powieść, czyli Pamiętnik znaleziony w Saragossie Jana Potockiego, w formie hipertekstowej. Hiperłącza łączące ze sobą powiązane tematycznie, figuralnie, postaciowo, chronologicznie i jakkolwiek inaczej całostki tekstowe, sprawiały, że tekst uzyskiwał nowe funkcje i profile; stawał się czarną skrzynią, do której można było włożyć rękę i próbować rozpoznać kształty i funkcje, wyciągnąć coś z niej i przebierać w niej; hipertekst rozrywał, już i tak naruszoną, strukturę i wprowadzał ją na nowy, wyższy poziom. Co najwspanialsze, kiedy przeniesiemy ją z wersji hipertekstowej na papier, zabijemy te możliwości, Internet (środowisko cyfrowe) zawłaszczył sobie tę możliwość.

Hasztag jest hiepertekstem doskonałym. Hasztag jest czymś innym niż hipertekst.

Hipertekst jest alegorią. Hasztag jest symbolem. Hasztag jest dwuzgłoskowym odbiciem całej rzeczywistości. Hasztag to rhizome. Wszystko jest w nim, każde drzwi świata, które prowadzą do każdych drzwi świata.

Źle wykonane hiperłącze prowadzi donikąd, z kolei nie ma źle wykonanych hasztagów. Hasztag zawsze dokądś odsyła, coś znaczy, wskazuję grupę znaczeń, które wybierzesz zależy tylko od Ciebie, bo każde jest dobre. Hasztag nie zabija, on potrafi tylko tworzyć, produkować w nieskończoność, łączyć, powielać, kontaminować przeżycia, myśli, doświadczenia, wiedzę.

To chyba tyle. Jestem zaskoczony, miałem o nim więcej do powiedzenia, w głowie – gdzieś-tam pewnie to siedzi, ale już nic nie wyciągnę.

Hasztag jest zbiorowością, archetypem, nawet # jest jak kłącze, coś pięknego. Dlatego prościej powiedzieć mi było: no wiesz… jak Death Grips… bo chodziło przecież o #death_grips, chodziło o doznanie, które zakorzenione jest w przedświadomości, uczucia, przeczucia wydobywane zwykłym #.

Kończąc ten nieskładny test, bez konkluzji, dopiszę w ramach autopoprawki: oczywiście mamy w rapgrze wartościowych raperów, którzy ratują tę nędzę, jest ich całych dwóch, dwa składy, śp. Ludwik Zamenhoff i NP (+ Syny i Piernikowski solo).

E do L do O

komentarzy: 010 czerwca 2014, 23:02

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl