avatar

ret-szus Użytkownik gram.pl (Obywatel) ja.gram.pl/ret-szus

Niby komedia w 1 akcie, ale jednak tragedia.

Dorota Wellman, Jelonek, Przystanek Woodstock, Happysad, Browar

t-align: justify;">,,W kamiennym kręgu, czyli o czym może rapować 9-latek''

 

Dramatis personae:

Green Grenade (GG) – Xavier Witkowski, rapujący 9-latek

Jolanta Pieńkowska (JP) – powalona dziennikarka

Robert Kanterajt (RK) – zszokowany dziennikarz

Tomasz Kleyff (CNE) – omnibus, niezależny ekspert, wyrocznia boską ręką tknięta

Anita Witkowska (M) – matka rapującego 9-latka

Robert Witkowski (O) – ojciec rapującego 9-latka

Damian Kłuciński (D) – okazuje się, że spiritus movens

Poza sceną, jednak obecna i nieredukowalna, płyta Purple tape - jako punkt Archimedesa

-------------------------------------------------------------

Miejsce akcji: studio Dzień dobry TVN, Złote Tarasy, Warszawa, wszystko złote: złote stoły, złote jabłka, złote zasłony, złote kanapy, złote myśli, a nad wszystkim unosi się duch mieszczańskiej moralności.

 

JP i RK na przemian

Skandal, szok, niedowierzanie.

 

JP

Jestem powalona…

 

RK

Ciężko mi zrozumieć to wszystko.

 

JP

…w sensie negatywnym.

 

RK

Dziwki, hajs, kodeina, swag. Skąd w głowie 9-latka te słowa, ja nie wiem. Pan mi to powie (w stronę O)? Pani mi to wyjaśni (w stronę M)? O co w tym wszystkim chodzi?

 

JP

Ja w ogóle rozumiem niewiele (chwyta się za głowę), Tomku ratuj.

 

CNE

No tak, to się wszystko nazywa TRAP…

 

JP

DRAP, tak, ja słyszałam, DJ Screw to wymyślił.

 

CNE

No, a później się przekręcił od tego, od syropu ze Spritem, PURPLE HAZE go zabiło, trap go zabił, że tak powiem to jest pułapka droga pani, hehe.

 

(Nikt nie rozumie żartu, więc robi się trochę drętwo)

 

CNE

No, tak, że wiesz młody człowieku…

 

O

Bo to nie jest tak, jak w tym materiale.

 

M

No nie jest, ale swoją drogą materiał na koszulkę świetny, ja dziękuję bardzo i mąż dziękuje bardzo i Xavier dziękuje bardzo.

 

O

W każdym razie inaczej to jest, ten kuzyn, to on z nim, kawałek jeden najpierw zrobili razem-

 

JP

Czy ty sam piszesz te teksty?

 

GG

(problemy ze złożeniem zdania, problemy ze złożeniem równoważnika, stres wynikły z opresyjności JP) Tak.

 

CNE

…powinieneś się przebiegunować, ty hajsu nie masz, ty swagu nie masz, gdzie jest twoje lambo? Gdzie jest twój gryllz, tego tu nie ma, to wszystko jest puste, jak prosiak, z którym rymowałem o podpiwku. Musisz zdywersyfikować swoją strategię twórczą, śpiewasz o dostatku, a przecież widzę, że tego tu nie ma. Spójrz na moje słuchawki, spójrz na moją koszulkę, spójrz na mojego fullcapa, mógłbym swagować? Mógłbym, ale patrz jaki skromny i rozumny jestem-

 

GG

Ale teraz śpiewanie o ulicy to jest…

 

CNE

Przekaz, musi być przekaz.

 

JP (Nieco zamyślona)

„Przekaz w chuuuj”.

 

RK

„Źle się dzieje w państwie duńskim”.

 

O

„Kaskady przekazu”.

 

M

„Przekaz o tym, że jest przekaz”.

 

GG (Oświetlenie tylko na niego, skąpany w słupie światła)

„Przekaz”, przekaz. W cudzysłowie i bez brzmi tak samo. Przekaz, przekazu, przekazowi, przekaz, przekazie, przekazem, przekazie. Prze-kaz. Rozmywa się charakterystyka, znaczenie gdzieś umyka, fonetyczna wydmuszka, pozostaje tylko skorupa, stwrdniała na kamień, bo uderzana po tysiąckroć. Kiedy skupić się na nim… język kołowacieje, nie chce już się układać, zmuszam go by pomagał mi artykułować te zgłoski. Dziwne, oślepiony światłem, co ja tu robię?

-----

-----

(Powrót do innych, snop światła się rozprasza)

Czy państwa też to nie dziwi, że rozmawiamy o moralności, etyce, o zagadnieniach pedagogicznych kiedy nie ma tu ekspertów? Czemu jest tu ten człowiek, który nie rozumie o czym jest rap? Czemu nie ma tu żadnego filozofa, żadnego pedagoga, żadnego etyka? O czym jest ta rozmowa, w ogóle? Jak ona może w ogóle istnieć, widzę tylko słowa, znaki, czemu jestem tylko znakami? (Opiera głowę na oparciu kanapy, spogląda w górę)

 

CNE

To od trapu, od kodeiny, Lil Wayne też tak miał, ja ostrzegałem, no.

 

RK

Skąd te słowa w twojej głowie, skąd ty je znasz?

 

O

To nie tak jak w tym materiale, oni z kuzynem-

 

M

Może w telewizji gdzieś usłyszał, ja nie wiem, w Internecie?

 

JP

Gdzie byli rodzice?

 

O

Ale co to za ofensywna postawa szanowna pani? (Z wyrzutem) Ja się pytam, bo nie rozumiem.

 

M

No przecież mówił mąż, że oni z kuzynem, że na święta…

 

(Nerwowo, wszyscy się wiercą, tylko GG wciąż spogląda w górę)

(Wnet! całą salę zalewa światło, poświata się rozprasza, za GG stoi jego kuzyn idealnie dobrany garnitur, granatowa koszula, zamiast krawata gruby, złoty łańcuch, guziki przy kołnierzyku zapięte.)

 

D

D, jestem D, jak Deus i jak on wychodzę z maszyny (wskazuje laptopa, który leży pośrodku stolika, na ekranie widać otwartą stronę http://dziendobry.tvn.pl/wideo,2064,n/9-letni-raper-rymuje-kodeina-dziwki-hajs,115846.html). Wszystko teraz powiem, tylko proszę przestać się wiercić (przestają). Wszystko co można zrobić, jedyne co można zrobić – przekraczać granice. Swoje, gatunkowe, moralne, artystyczne. Taki jest nasz obowiązek, przekroczyć granicę, stanąć poza nią i spojrzeć w stronę, z której się przyszło. Xavier to mój awatar, jestem jego ghostwriterem, on jest moim porte-parole. Mówię przez niego, bo tak tylko mogę mówić wyraźnie, bo tak tylko wszyscy słuchają. Niczego nie propaguję, niczego nie obwieszczam, do niczego nie namawiam. Śpiewam z młotem w ręku, piszę z młotem w ręku, wydaję z młotem w ręku. Nic nie można było zrobić z trapem w Polsce-

 

O

Bo w tym kraju, w ogóle nic nie moż…

 

D

Nie teraz, wujku.

Dlatego jedyne co można było zrobić to go zdekonstruować. Zrobiliśmy to, bo eksperyment jest naszym świętym prawem. W duchu tradycji (próba powtórzenia) wytworzyliśmy tekst, który jest apologią trapu (afirmacja), który jest tak afirmatywny, że wyczerpuje do cna wszystkie pomysły, idee, założenia, który ironicznością uniemożliwia produkcję tekstów choćby do siebie nawiązujących, a mimo to wymaga tworzenia takich tekstów, wpisaliśmy go w szerokie pole rapgry i scaliliśmy go z nią, by pozostał tam jako piętno, blizna, która przypomina o sobie, przypomina o błędach młodości, z której płyną nauki na przyszłość.

(Mówi z coraz większą trudnością)

Zrobiliśmy to, ponieważ mogliśmy, ponieważ taka była potrzeba chwili.

Wy jak zwykle  sprowadzacie wszystko do miałkiej i płytkiej moralności, stawiacie pytania, ale nie te, które należy postawić, zabijacie wszystkich dookoła, bo nie pasują do łoża, na którym ich sadzacie.

(Chwyta się za serce)

Eh!

(Znowu wszędzie światło, miejsce, na którym siedział GG jest puste, interlokutorzy doznali oświecenia, przebili się przez zasłonę Mai, dotknęli absolutu, w katartycznym transie siedzą na złotych kanapach patrząc w… o, w tę kamerę)

(Światło gaśnie, trzask zamykanego laptopa)

 

Kobieta z opieki społecznej ubiera Xavierowi kurtkę, O zdenerwowany pali papierosa, odpala jednego od drugiego, zapłakana M podaje synowi koszulkę IlluminatiWear, słychać walenie w drzwi, D woła )

 

D

Zrobiliśmy to… (szloch) ponieważ mogliśmy. (Kaszel białaczkowca, szloch)

 

Kobieta z opieki społecznej (do Mężczyzny z opieki społecznej)

Zabierz tego małego wykolejeńca od tych degeneratów, sprawdź czy w kieszeniach nie ma syropu.

Żegnam państwa.

 

(Wyciemnienie)

 

komentarzy: 008 maja 2014, 16:29

Aby dodać komentarz trzeba być zalogowanym na swoje konto gram.pl! kliknij by się zalogować

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl