avatar

kasiabartek Użytkownik gram.pl (Robotnik) ja.gram.pl/kasiabartek

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

Hotter

Ostatnie odwiedziny

Mój blog (Maj 2012)

Resident Evil Operation Raccoon City najlepszą strzelanką tpp w 2012 roku?

Moi znajomi reflektowali na recenzję RE: Operation Raccoon City zatem oto i ona. Dotyczy tylko kampanii w trybie offline.

Na tylnej stronie okładki czytamy, że Raccoon City upadło. Należysz do elitarnego oddziału bojowego Umbrelli, którego zadaniem jest usunąć wszelkie dowody łączące korporację z wydarzeniami w mieście. Musicie zlikwidować mieszkańców, którym udało się przetrwać.

Okładka jak okładka, kolorowa. Widzimy członków owej grupy, zombiaka i MR. T. Wewnątrz m.in., krótka historia, opis sterowania i gry w trybie Multi oraz miejsce na notatki. Wszystko po angielsku. Na płycie mała ilustracja miasta, widnieją na niej wieżowce - biurowce, których jednak jeszcze nie widziałam w grze.

Rozpoczynając tą SUBczęść RE spodziewałam się, że będzie przypominać mi gry z cyklu SOCOM. Już na samym początku Bartek zauważył, że zamiast iść na żywioł, wzorowałam się na poprzednich odsłonach, co oznaczało stanie w miejscu podczas strzelania lub ucieczka w kąt. A przecież o to w tej grze nie chodzi. Z perspektywy etatowego gracza, miłośnika strzelanek sprawa się ma inaczej niż z perspektywy fana serii, nie rzadko uznającego każdy wytwór Capcomu za „dobrą kartę”.

Ja tam narzekać nie będę. Dawno nie grałam w nic nowego spod znaku RE i być może ten specyficzny głód spowodował, że widzę wszystko w różowych barwach. A gra jest niewątpliwie bardzo kolorowa. Dookoła ogień, mgła, znicze, wielobarwne neony a wszystko pod osłoną nocy. Wybór postaci przypomniał mi o dawnych Outbreakach. Tamte postacie, np. niezapomniany gliniarz Kevin czy lekarz George, mieli specyficzne umiejętności, pozwalające im przetrwać w zawieruszonym mieście. I tak jest w ORC. Z tym, że owe umiejętności można ulepszać. Mamy smrodki – feromonki czy detektor ruchu. Jeśli chodzi o tzw. ataki specjalne to podoba mi się akcja szybkich strzałów w różne strony oraz tarcza z zombie, dzięki której choć na parę chwil możemy uniknąć ataków „nieprzyjaciół”. Niemniej jednak trzeba robić wszystko szybko, począwszy od namierzania i strzelania, po ratowanie / wskrzeszanie na bieżąco naszych kompanów (jeśli gramy solo), a skończywszy na ratowaniu własnego tyłka, bo inaczej przepadniemy z kretesem a nie zawsze checkpoint będzie w miejscu, w którym się spodziewaliśmy. No i tak zbieram punkty. Każde zestrzelenie kamery monitoringu – punkciki, zbieranie danych do laptopa – punkciki, oczywiście punkciki za szybkość przejścia, udane celowanie, zabicie dużej ilości przeciwników. Najczęściej gram FOUREYES. Opis tej postaci przypomina mi trochę mnie. Skrupulatna i dokładna. Ja zawsze zwracam uwagę na szczegóły, ale oczywiście tylko w dziedzinach, w których się aktualnie zajmuję.

Wracając do Operacji w Raccoon City. Mamy do wybory wiele fajnych broni. Lubię dewastatora i mafioso, snajperki trudno się „prowadzi”, ale na szczęście nie trzeba ich często używać. Ogólnie sterowanie jest dobrze zrobione. Łatwe w obsłudze. Największą trudność sprawiło mi wspomniane wcześniej używanie zombie jako tarczy, ale także rzucanie się w dowolnym kierunku z jednoczesnym strzelaniem. Ale po kilku godzinach ćwiczeń nikt mi teraz nie podskoczy heheh

Zwiedziłam parę pamiętnych miejsc. Zobaczyłam wieżę zegarową, kapliczkę, szpital, cmentarz, ofkoz ulice i drzwi prowadzące do sklepu z bronią pana Kendo. Moje ulubione misje dzieją się na ulicy, w szpitalu, cmentarzu. Szkoda tylko, że tak skromnie przedstawiono komisariat, ledwie pokój „czifa” Ironsa i główny hol. Ale wspomnienia wróciły. Przywołując jeszcze raz na chwilkę pamięć Outbreaków, zabrakło mi hotelu Apple Inn, choć może powtarzając misje po raz kolejny, nie zauważyłam go…?

Po strzech kompanów w każdej misji. Nie przeszkadzają tak jak to miało miejsce w RE5, kiedy Sheva właziła w cel a „uspokajała” na chwilę po komendzie „atakuj”. Niemniej jednak kompanów trzeba asekurować, gdyż szybko tracą swoje zdrowie, również zamieniając się w zombie. Przystępując wtedy do ataku, zarażając was. Stajecie się zombie i szlajacie się przez minutę z bezwiednie opuszczonymi łapami. Zabawa jest przednia.

RE: ORC to już nie przelewki. Nawet na łatwym poziomie. Jestem zadowolona, że gierka znalazła się w mojej kolekcji. Zawsze to jakaś odmiana. I od was b=zależy czy ocalicie Leona! Ja go zabiłam!

komentarzy: 1Piątek, 25 maja 2012, 18:05

Podsumowanie miesiąca kwiecień - maj 2012

 

Strzelanki fpp nie są moją mocną stroną, niemniej jednak z chęcią gram w dema. Właśnie testuję demko Killzone 3. Jest tak kolorowo jak w Mass Effect 3. Ciekawe po jakim czasie zobaczę „game over”. Jak dotychczas najkrócej, bo aż dwie sekundy (Lol) grałam w The Darkness 2. Nie ma się czym chwalić, ale przyznam, że w Medal of Honor(ps3) jestem tuż za Bodzio-Graczem.  W Multi najlepiej grać od momentu wypuszczenia gry na rynek, uzbiera się fajne bronie oraz punkty. Zresztą nie muszę Wam tłumaczyć. W sumie to od niedawna gram online i kiedy wyszłam z taką lichą pukawką na pole bitwy, nie było mowy o zwycięstwie.

Przełom  15 kwietnia – 18 maja 2012. Jeśli chodzi o pełne wersje, przeszłam drugi raz w tym roku a w całej mojej „growej karierze” trzeci,  grę Shadows of the Damned (ps3) oraz Genji: Dawn of the Samurai, kończę Ratchet & Clank: Quest for booty po raz pierwszy, gdzieś tam w tle znajdzie się Resident Evil 5: Desperate Escape na hardzie (btw nie mogę przejść na poziomie proffesional!) oraz Versus. Versus jak dla mnie to najgorsza mini-gra. Nie bawi mnie strzelanie do innych graczy grających w Slayers, bo od tego jest przecież tryb Survivors. Pecetowe gry na razie odstawiłam, choć z chęcią sprawdziłabym Alana Wake'a i Diablo 3, by przekonać się, że zwłaszcza ta druga, są godne uwagi.

Na premierze Diabła w warszawskich Złotych Tarasach nie byłam, choć bardzo chciałam wystawić lico na lans. Przesłałabym pozdrowienia a tu lipa. Nie miałabym czym wrócić a szwędać się i uprawiać sport zwany „the walking dead” nie zamierzam. Chcę żyć! A skoro o zombiakach mowa to tak jak pisałam na FB i Twiterrze, dziś tj. 18 maja dostałam od mojego brata Pawła grę Resident Evil: Operation Raccoon City. Grę, która rzekomo jest najgorsza w całej serii? To jakaś bzdura. Dziś wieczorem zagram offline, weekend zarezerwuję dla online. Sprawdzę co to za dodatek, który pół miecha temu ściągnęłam z PS store. Do 29 maja w empikach jest tzw. OKAZJA. Za „Rakun Sity” Paweł zapłacił 150zł. Bardzo bardzo się cieszę zwłaszcza, że ostatnio sprawiłam sobie tzn dostałam od Mikołaja :P Red Dead Redemption w zeszłym roku. Miałam chrapkę również na Bayonettę za około 100zł w Saturnie, ale wygrał po prostu Resi. Fotka tejże gry i pozostałych, które znajdziecie na mojej półce niebawem pojawi się na mojej prywatnej stronce wcześniej reklamowanej.

Na „twarzowej książce” w dniu 15 maja świętowałam już ósmą rocznicę zakupu konsoli ps2. Stare dobre czasy, grało się w Ghosthuntera, Outbreaki i wyścigi WRC. Powracam jednak do staroci, obecnie gram w Forbidden Siren 2 i utknęłam w wydaje się, że martwym punkcie. Uwaga Uwaga! Szukam łopaty i nigdzie znaleźć jej nie mogę! Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie, niech da znać na FB! Ha! Się zrymowało.

Teraz kilka słów o demku pewnej gry – już nie lubianej przez graczy. Mianowicie chodzi o Spec Ops: The Line. Moje pierwsze skojarzenia: Resident Evil 5 połączono z Gears of War co w efekcie dało wielką „miłość”. Jestem zachwycona. Facet – bohater konkret, fajnie wygląda, porusza i tym babki urzeknie. I pal licho lichą jak na możliwości grafę, grywalnie jest i to bardzo. Sporną kwestią są dialogi. Jednakże faktem jest, iż dla nas mniej lub bardziej wymagających graczy – Polaków, zawsze ten „amełykansky” akcent będzie fajnie brzmiał i będziemy mieli trudność w ocenie czy głos jest odpowiedni. Ale może się mylę. Przekleństwa w grze są i jedzieszzzzzz! Podobnie ma się sprawa do demka gry Sniper Elite V2. Bohater co prawda urodą grzeszy, ale tak naprawdę jest to w tej pozycji nie istotne. Irytowała mnie początkowo chaotyczna kamera, ale od czego są OPTIONS! Skradać i warować przy swojej snajperce można godzinami.

Na koniec wzmianka o muzyce z gier. Bardzo podoba mi się „theme” z gry Folklore na ps3, której chciałabym stać się szczęśliwą posiadaczką a nie tylko raz wraz pykać w demo. Jak ktoś ma do oddania tę grę to chętnie się nią zaopiekuję. Poniżej owa fajna relaksacyjna melodyjka.

 

komentarzy: 1Piątek, 18 maja 2012, 16:04

Ja.gram.pl/kasiabartek

Od dawien dawna, bo od 1987r. interesuję się grami. Do dziś fascynacja nie słabnie. Najchętniej gram w gry z kategorii survival horror i czasami mam wrażenie, że ten wirtualny świat jest bardziej poukładany niż realny...

 


 

Ankieta

Imię dla polskiego dziecka jak u postaci z gry to według mnie..

  • Porażka
    14%1 głos
  • Naznaczenie sukcesem
    14%1 głos
  • ..nie zastanawiałem się nad tym
    28%2 głosy
  • Totalny bzik na punkcie gier
    14%1 głos
  • Zależy jakie imię. Claire czy Jin to makabra. Jak Leon to pewnie jednak po dziaku więc niech będzie...
    28%2 głosy

Suma oddanych głosów: 7 

Namiary na mnie

Raptr: www.raptr.com/kasiabartek, Twitter: kasiabartek, Steam: kasiabartek

Twitter




Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 29

Archiwum wpisów

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl