avatar

Karfein Użytkownik gram.pl (Biały Drow) ja.gram.pl/Karfein

Hotter

Mój blog (Sierpień 2012)

Zapowiedź: DRM: Death Ray Manta

Zapowiedź, gry wideo, PC, indie, DRM

Czyżby kolejna gra z ukochanym przez graczy zabezpieczeniem? Nie, to tylko zbieżność nazw zapewne mająca na celu zwrócenie naszej uwagi na grę. Zapowiadającą się całkiem ciekawie grę. W której możemy wiele pozmieniać.


Ciekawe, czy gra się przyjmie w kręgu katolickim...

DRM bez DRM-u
Nie ma czasu na fabułę. Zwłaszcza że pełna wersja ma oferować jej całkowitą dowolność. DRM: Death Ray Manta to arena shmup, czyli strzelanka z ograniczonym polem do popisu w kształcie prostokąta. Stanowi duchowy sequel dla Synco i Squid Harder tegoż autora. My kierujemy mantą zwaną diabłem morskim (taka płaszczka w każdym razie) w kosmosie i strzelając do przeciwników starających się nas zniszczyć, wypada zdobyć kosmiczny tiffin, taką przedobiadową przekąskę. Jeśli wybijemy nieprzyjaciół przed zdobyciem tiffina, przechodzimy do następnego poziomu, a nasz licznik punktów będzie mniejszy na końcu o jeden punkt. Punkty zdobywamy za kończenie danej planszy i za zdobycie tiffina czyli maksymalnie 2 punkty za mapkę. Gra jest i będzie wolna od wszelkich znienawidzonych zabezpieczeń, a rzeczoną dowolnością zajmiemy się na końcu.


Jeju, jak ślicznie *.*

Przedsmak zabawy
Tradycyjnie strzelamy potrójnymi pociskami, ale tiffin funkcjonuje jak power-up. Nie dość, że lata za nami ostrzeliwując wrogów w kierunku przeciwnym do lotu, to jeszcze nasz potrójny strzał otrzymuje 2 dodatkowe pociski. Względem aren i ich zawartości. Wersja poglądowa oferuje 15 napakowanych akcją poziomów. Czekają na nas statyczne i dynamiczne przeszkody. Z tych pierwszych należy wyliczyć chociażby ścianki lub wieżyczki ze światłem, które strzelają do nas potrójnie. Z drugich warto wspomnieć o zwykłych rzepach na ogonie (w dwóch kolorach) lub stworkach latających przy ścianie areny. Wydaje się, że to mało, ale w trakcie gry zbiera się tego, oj zbiera. Zresztą w pełnej wersji czekać na nas mają co najmniej 32 plansze, więcej przeciwników, efektów i... ustawień.

W nich tkwi moc tego tytułu. W pełnej wersji będzie można grzebać dość dowolnie i to bez użycia zaawansowanych edytorów. Nie chce się Wam trzymać przycisku strzału? Dobra, strzelanie automatyczne włączone. Chcecie nieśmiertelność? Za łatwo, ale da się zrobić. Widzicie jakikolwiek tekst w grze? Wpiszcie, co chcecie. Ekran powitalny, splashe przed i po ukończeniu poziomu, teksty po wybuchu przeciwników. Ich prędkość, graficzne fajerwerki, częstotliwość strzelania... Generalnie co nie należy do obrazków, będzie można zmienić. I w tym względzie warto się grą zainteresować.


Dyskoteka!

Nadciąga DRM
Jeśli chcecie namieszać w kosmosie mantą, a i przy okazji namieszać w samej grze, to już we wrześniu będziecie mieli po temu okazję. DRM: Death Ray Manta zostanie wydana na platformach PC i Mac już we wrześniu tego roku w ramach jednego z pakietów gier twórców niezależnych. Jak zwykle w takich akcjach, cena będzie dowolna (może ewentualnie z jakimś minimum...), a przy okazji dostaniemy parę innych tytułów. Ktoś już się być może domyśla, gdzie zadebiutuje DRM?

Oczekiwania: 7,5/10

komentarzy: 0Piątek, 31 sierpnia 2012, 15:46

Recenzja: Serious Sam HD: The Second Encounter - Legend of the Beast

recenzja, gry wideo, Serious Sam, dlc, FPP

Moda na DLC dotarła wszędzie, nawet do Serious Sam HD: The Second Encounter. Kto by pomyślał, że remake HD zostanie jeszcze bardziej rozszerzony? Ano twórcy gry. Jak pomyśleli, tak zrobili, a ja dla Was ów dodatek zrecenzowałem.

Idziemy zabić boga

W dość słabo wyjaśnionych okolicznościach Serious Sam pojawia się znów w starożytnym Egipcie. Tym razem jego zadaniem jest zlikwidowanie potwora, którego miejscowi czcili jako swoje bóstwo na ziemskim padole. Szukać jego siedziby będziemy przez 3 spore poziomy (dostępne także w co-opie), jakie zajmą nas nawet do 3 godzin. Niestety mało jest tu nowości. Tylko jeden nowy przeciwnik na samym końcu Legend of the Beast to mało, zwłaszcza że dla weteranów Serious Sam 3: BFE będzie to stary znajomy w podpakowanej formie. Trochę licho, ale nie zapominajmy o 3 dodatkowych mapach do trybu wieloosobowego i 1 do survivalu. Niemniej jednak, chciałoby się, nie wiem, choćby jakichś skarabeuszy czy mumii. Czegokolwiek więcej, bo potencjał był. A już w ogóle zawieść się można widząc zakończenie. Ot, wejście w przejście i czarny ekran. Koniec. Humoru też za wiele nie uświadczymy.


Zanim znalazłem drugi rewolwer, trochę się nachodziłem.

Stary grunt
W Legend of the Beast wracamy na stare śmieci, oczywiście w grafice HD. Ponownie zmierzymy się z hordami przeciwników, aczkolwiek wcześniejsze poziomy trochę powoli się rozkręcają ze względu na małą ilość mocnych broni. Przeciwnicy naturalnie będą rozmaitymi ścieżkami podążać w naszą stronę, więc chwila nieuwagi bądź skupienia zbytniego na jednej stronie i zostaniemy zaatakowani od tyłu. Spotkamy tu większość przeciwników z Serious Sam HD: The Second Encounter, tak więc w Egipcie zawitają wrogowie z innych części świata. Jednak to i tak za mało jak na udaną wycieczkę do państwa faraonów. Mimo to dla spragnionych tego typu rozgrywki będzie to wystarczająca porcja wesołej rozwałki.


To się chyba nigdy mi nie znudzi...

W multi nie ma źle, mapki są ciekawe (fort w survivalu rządzi) i przyjemnie się gra. Jednak ludzi nie jest za wiele, bowiem owi ludzie nie rzucili się tłumnie na ten dodatek. Zapewne głównie ze względu na to, że jego cena jest nieco zawyżona. Przypomnijmy, że kosztuje 4,99€, czyli więcej niż polskie wydanie czteropaku Serious Sam HD + Classics z serii eXtra Klasyka. Tak czy owak, dobrze, że w ogóle są, aczkolwiek cena jest przesadzona.

Muzyczne szaleństwo
O ile graficznie chyba nie muszę się rozpisywać, ponieważ wszystko to już praktycznie widzieliśmy w The First Encounter w edycji HD, może raptem z paroma wyjątkami w przypadku tekstur. Pikuś w każdym razie. Muszę jednak pochwalić twórców za bardzo udaną ścieżkę dźwiękową w Legend of the Beast. Skomponowano bardzo melodyjne i mocne kawałki, które naprawdę potrafią zapaść w pamięć, i to głęboko. W tej kwestii ode mnie owacje na stojąco.


Przy końcówce wychodzą fajne i efektowne bitwy.

Niekoniecznie lećta do sklepu

Serious Sam HD: The Second Encounter - Legend of the Beast to ładny kawałek kodu, ale nic, bez czego by się nie obeszli fani Poważnego Sama. Jest to dobre DLC, ale nie polecam go kupować dopóki nie będzie przeceny co najmniej o połowę kwoty, którą sobie na Steamie życzą. A najlepiej, jeśli traficie na 75% zniżki lub jeszcze więcej, wtedy już można brać w ciemno. Do tego czasu warto pograć w coś innego w tej cenie.

Zalety i wady
+ oprawa audiowizualna
+ spore DLC
+ rozwałka
- fabuła
- trochę cena
- mało nowości

Moja ocena: 6,5/10

komentarzy: 0Sobota, 25 sierpnia 2012, 23:06

Recenzja: Serious Sam HD: The Second Encounter

recenzja, gry wideo, Serious Sam, HD, FPP

Takich prawdziwych remake'ów HD jest jak na lekarstwo. O ile The First Encounter był dobrym wiernym portem, tak The Second Encounter wręcz wymiata. Recenzja pokaże Wam, dlaczego tak jest.


Ukryta kamera?


Przypomnijmy sobie fabułę

Tutaj jak zwykle na zbytnią powagę nie ma co liczyć. Sam rusza statkiem kosmicznym w kierunku planety Syriusz, by zgładzić Mentala. Tak się jednak składa, że statek zalicza wypadek przez zderzenie z nietypowym autobusem z twórcami gry... Pojazd zostaje uszkodzony i ląduje awaryjnie w Ameryce Południowej. Sam wychodzi z tego całkiem cało, ale znów będzie musiał użerać się z hordami Mentala. Odwiedzi w tym czasie rzeczoną Amerykę Południową, starożytną Mezopotamię oraz średniowieczną Europę (w tym Polskę!). Dzięki tym podróżom w czasoprzestrzeni można liczyć na większe zróżnicowanie w otoczeniu, co przekłada się na większą odporność na monotonię. Wersja HD dodatkowo posiada 15 nowych sekretnych miejsc do odkrycia i osiągnięcia Steamowe. Humoru też jest nieco więcej, aczkolwiek jeszcze troszkę brakuje, by poważnie cieszyć się Serious Sam HD: The Second Encounter.


Trollface jest wielki.

Tak jak ma być
Choć dodano to i owo, rozgrywka nie zmieniła się nic a nic. To wciąż stary dobry Serious Sam w drugim starciu, tylko że w całkowicie nowej oprawie. Aczkolwiek znów miałem wrażenie, że kleery biegają tak jakoś inteligentniej, by w razie możliwości otoczyć gracza. Niemniej jednak biegną ostro po wyznaczonych oskryptowanych ścieżkach, więc jeśli ktoś umie przewidzieć kierunek, spokojnie zdejmie hordę z bezpiecznej odległości rakietnicą. Poza starym arsenałem dorzucono snajperkę, miotacz ognia oraz piłę łańcuchową, a ponadto dodano poważną bombę usuwającą w oślepiającym wybuchu wszystko dookoła. Przeciwnicy także prezentują się w tym samym repertuarze z 5 dodatkami: Zorg Najemnik i Komandos (piechurzy strzelający pociskami), Zumb'ul czyli twardziel z dwiema rakietnicami, Cucurbito Dynia czyli szarżujący z piłą tłuścioch oraz miotający kulę lawy jaszczurzy demon.


Wiedziałem! Ukryta kamera!


Serious Sam HD: The Second Encounter to także nowe opcje trybu wieloosobowego. Przede wszystkim jest więcej rodzajów kooperacji (np. dzielona pula respawnów lub survival). Ponadto nowe sposoby na rywalizację między sobą: Capture the Flag, Beast Hunt (kto więcej ustrzeli), My Burden (tylko osoba z obciążeniem nabija punkty), Last Man Standing i drużynowy odpowiednik. Generalnie trybów jest tyle, co w nowym Serious Sam 3: BFE. Trzeba przyznać, że odświeża to stanowczo grę i idzie na plus. Zachowała klimat oryginału, a mimo to poszła do przodu. Brawa.


W tym roku świąt nie będzie...

Prawdziwy remake HD
Mało tego na rynku, ale tutaj się udało w 100%. Ponownie i tym razem w udźwiękowieniu i ścieżce dźwiękowej nie zmieniano praktycznie nic. Cały retusz skupił się na grafice. Tekstury są dokładne, polygonów znacznie więcej, animacje płynne, nowe modele postaci, odświeżone bronie, wygładzone poziomy. Mimo to design poszczególnych map został nietknięty. Gdzie miało być płasko, tak też zostało. Gdzie można było podrasować podłoże, tam sobie na to pozwolono. Nie zabrakło też nowych efektów specjalnych dotyczących wybuchów czy krwi na ekranie przy zabójstwie z bardzo bliskiej odległości. HD pełną gębą, nie to, co na konsolach - jedno wielkie wyłudzenie większej ilości kasy za parę trofeów i kompatybilność z nową generacją.


Fiński akcent dla Suomalainenki xD (wiem, że kolor ciut nie ten)

Powtarzam, lećta do sklepu

Przypominam, że w Polsce dzięki CD Projektowi można nabyć w eXtra Klasyce Serious Sam HD w złotej edycji, która zawiera obie odświeżone wersje, jak również obie klasyczne - 5zł za każdą część. Myślę, że to opłacalny interes. Kawał klasycznego schmupa z wersjami HD z ciągle pełnymi serwerami graczy gotowych do współpracy bądź rywalizacji. Czego chcieć więcej, kiedy umysł pragnie nieskrępowanego odmóżdżenia? A i jeszcze te promocje 50% w wakacje... lećta do sklepu.

Zalety i wady
+ prawdziwy remake HD
+ rozwałka
+ rozbudowane multi
+ oprawa audiowizualna
+ cena
- jeszcze ciut ciut za mało humoru

Moja ocena: 8,5/10

komentarzy: 3Piątek, 24 sierpnia 2012, 09:06

Recenzja: Serious Sam HD: The First Encounter

recenzja, gry wideo, Serious Sam, HD, FPP

Dziś rynek jest pełen gier w edycji HD, które to HD jest fałszywe i tak naprawdę sprowadza się jedynie do pracy na wyższej rozdzielczości. Dlatego należy chwalić prawdziwe reedycje takie jak np. Serious Sam HD: The First Encounter.


Radykalne usuwanie cellulitu.

Powrót do przeszłości
Ludzkość po odkryciu syriańskich artefaktów rozpoczyna dalekie podróże w kosmosie. Do czasu, kiedy dalece bardziej zaawansowana cywilizacja postanawia zniszczyć ludzkość. Sam "Serious" Stone korzysta z wehikułu czasu, by cofnąć się do przeszłości i odmienić losy ludzkości, mieszając w historii starożytnego Egiptu. My zaś cofamy się do przeszłości, by zagrać w dokładnie tę samą grę, lecz odrestaurowaną na silniku Serious Engine 3. Fabuła jest całkiem prosta, aczkolwiek tu i ówdzie znalazło się miejsce na porcję humoru. Niestety jest go trochę za mało jak na niezbyt poważną grę. Mimo wszystko coś pcha gracza do przodu i nie pozwala się łatwo oderwać od ekranu monitora. A o to przecież chodzi.


Szybka lekcja anatomii.

Polowanie na bestyje
Całość sprowadza się do prostego schematu. Zbroimy się, taszczymy amunicję, leczymy, jeśli jest potrzeba, szukamy tajnych miejsc z dobrymi "znajdźkami", po czym ubijamy liczne hordy przeciwników, najczęściej na wolnych od przeszkód sporych lokacjach. Oczywiście znajdą się momenty, w których potwór wyskoczy zza winkla, ale nie za to gracze zapamiętali przecież pierwszą odsłonę Serious Sam. To prowadzenie daleko idącej archeologii w bebechach syriańskiej hołoty przyniosło sławę i chwałę serii o Poważnym Samie. Oczywiście potwory nie pozostaną nam dłuższe, zwłaszcza w zaskakujących momentach, kiedy spokojnie sobie zbieramy skarby z odkrytego sekretnego miejsca.

Stwory, jak za dawnych lat w wersji nie-HD, pojawiają się także na naszych oczach, aczkolwiek w różnych miejscach, do tego mając zaprogramowane rozmaite ścieżki biegu, więc zdarzyć się może, że durne niby prosto biegnące na nas kamikaze zdołają nas otoczyć w najmniej spodziewanym momencie. W mechanice nie grzebano nic a nic - cokolwiek pamiętacie z klasycznej wersji, jest i w HD. Mechanoidy, szkielety kleery, bezgłowi żołnierze, skorpiony, byczki, harpie, demony, elektryczne ryby, gnaary itp. A do tego szczypta przerośniętych ogromnych bossów.


Stali bywalcy forów internetowych.

Gra nabiera oczywiście rumieńców w bardzo dynamicznym i szybkim deathmatchu oraz trybie kooperacji do 16 graczy. Szkoda tylko, że twórcy nie pokusili się o coś więcej, jak chociażby kooperację na dzielonym ekranie. Ustawiać zasady gry możemy do woli, podobnie jak opcje graficzne i całą resztę. Muszę przyznać, że działa to dobrze nawet na słabszych sprzętach, choć jeśli zawyżymy nieco ustawienia, komputer może się przypocić.

Nowe i stare
W udźwiękowieniu zbytnio nie kopano - niemal wszystko jest po staremu. Jedynie kilka potworów teraz wyraźniej skrzeczy i drze ryja. W grafice, rzecz jasna, nowe jest wszystko, od modeli postaci, przez tekstury nieba, po bronie, efekty specjalne i fizykę. Nie muszę chyba mówić, że wygląda to wybornie. Można by mieć zastrzeżenie, że niektóre lokacje są zbyt płaskie, ale trzeba oddać twórcom to, że trzymali się wiernie wersji klasycznej - stąd rzadko kiedy pozwalali sobie szczególnie upiększyć dany poziom. Różnice znajdziemy przede wszystkim w lokacjach na zewnątrz, gdzie uderzy nas piękne tło i gładkie krawędzie. Generalnie wszystko jak należy. Jest to prawdziwy remake HD, nie jakieś gry z dopiskiem, który nigdy nie powinien się znaleźć przy ich tytułach.


Kooperacja zawsze w modzie!

Lećta do sklepu
Grę mogę z miejsca polecić wszystkim fanom gier akcji. FPP czy TPP - to już zależy, co się preferuje, twórcy udostępnili obie opcje. Za niecałe 20zł aktualnie dzięki CD Projekt można nabyć w eXtra Klasyce pakiet 4 gier w Złotej Edycji - 2 z edycji klasycznej i 2 z remake'u HD, tak więc za każdy tytuł płacimy raptem piątaka. Jeśli ktokolwiek jeszcze zastanawia się, czy warto, najprawdopodobniej słaby jest z matematyki. I to bardzo.

Zalety i wady
+ prawdziwy remake HD
+ rozwałka
+ oprawa audiowizualna
+ cena
- nierozbudowane multi
- ciut mało humoru

Moja ocena: 7/10

komentarzy: 0Środa, 22 sierpnia 2012, 08:40

Recenzja: Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned!

gry pc, gry wideo, indie, recenzja, zelda

Były już wampiry, dampiry, wampirołaki, "wampiry" świecące się w świetle dnia i cała masa innych. Oczywiście możliwości są nieskończone, więc wymyślono kolejną rasę. Tym razem specpyre. Cóż to takiego? Zapraszam do lektury recenzji.

Jeszcze bardziej cool

Można by rzec, że wampiry to coś, czego wielu pragnie. Obdarzeni są nieśmiertelnością. Oczywiście ma to swoją cenę w postaci łaknienia ludzkiej krwi będącej właśnie źródłem życia. Gratisowo dorzucane są jeszcze wrażliwość na światło słoneczne, czosnek, srebro, osinowe kołki i może jeszcze kilka innych, o jakich zdarzyło mi się teraz nie przypomnieć. Dlatego pewna grupa wampirów postanowiła stworzyć nową hybrydową rasę. Wielu przedstawicieli odmiennych gatunków zgłaszało się, ale wyniki eksperymentów były niezadowalające. Wreszcie przybyły niechętne duchy (spectres). Okazało się, że to one były tym, czego szukały wampiry. Nieśmiertelność w połączeniu z możliwością zwiedzania w eterycznym ciele. Słabość? Trzeba odszukać fizyczne ciało i spalić, ale sami przyznacie, że to lepsza opcja niż wcześniej wymienione wampirze pięty achillesowe.


Na starość faceci wciąż tylko o jednym...

Tajemnica mieszania tych ras zostaje na długo zapomniana, aż pewien badacz wraz z wampirami odkryje ponownie zapiski dotyczące połączenia. Jeden wampir stawi czoła tym, którzy pragną dla siebie zbyt wielkiej mocy. Może brzmi to jakoś banalnie, ale wierzcie mi, historia jest całkiem strawnie napisana, a odkrywanie przeszłości, szczegółów i kulisów tej odnowionej fuzji ras nawet wciąga. Jest też trochę miejsca na humor za sprawą naszego tajemniczego starego towarzysza, jaki zna te i owe tajemnice przeklętej posiadłości. Byłoby świetnie, gdyby nie fakt, że nie wszystko jest do końca wyjaśnione, a samą grę można przejść w 2-3 godziny.

Wampirza Zelda
Jeśli obejrzeć jakikolwiek film przedstawiający rozgrywkę w Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned!, od razu nasuwają się skojarzenia z The Legend of Zelda. I słusznie, bowiem widać tutaj spore inspiracje tym sposobem gry. Poruszamy się w ośmiu kierunkach, atakujemy w czterech, dobieramy w ekwipunku przedmioty do lewej i prawej ręki, co może dawać ciekawe kombinacje. Dostępnych jest kilka przedmiotów: miecz, kusza, shuriken, pochodnia, pierścień umarłych oraz krew dziecka. Odpowiedni dobór daje nowe możliwości - paląca się pochodnia daje nam płonące bełty, krew dziecka pozwala ranić bronią duchy, shuriken na chwilę petryfikuje, zaś pierścień przemieszczać się po wodzie (przyciągając duchy) umożliwiając taktykę szybkich ataków i odwrotów.


Macki rzucające książkami najlepszymi nauczycielami literatury.

Rozgrywkę podzieliłbym na trzy etapy. Pierwszy to eksploracja i bicie pomniejszych stworzeń, drugi to walki z czterema bossami, a trzeci to eksploracja i rozwiązywanie zagadek logicznych polegających np. na odkryciu przejścia za potarganą zasłoną czy na zapaleniu zniczy, by pojawił się most itp. W sumie nic specjalnie odkrywczego. Ciekawsze jest natomiast to, że zabijanie przeciwników przywraca nam część życia. Im potężniejszy wróg, tym więcej zyskamy, ale i łatwo wiele stracić. Do ubicia są szczury, skaczące wodne węże (pijawki?), macki miotające książkami i wężami, duchy rozszczepiające się, rozszczepione duchy, wilkołaki, duchy, rycerze, rzezimieszki i różne rodzaje tych dwóch ostatnich. Całkiem tego sporo jak na 2-3 godziny gry, a do tego wielu z nich atakuje na różne sposoby. Mimo wszystko nie stanowią większego problemu po przyzwyczajeniu się do sterowania w tej grze. Szczury i macki zaczynają stanowić problem dopiero w New Game +, kiedy to macki się przemieszczają, a szczury przestają jedynie stanowić biegające wszędzie apteczki.

Generalnie poziom zagadek nie jest wysoki, lecz trzeba się trochę nachodzić, co nieco może zirytować przy braku mapy. Poziom trudności rośnie drastycznie dopiero przy walkach z bossami i tutaj warto zwykle zapisać stan gry przy kryształach, które przy okazji regenerują energię (co potrafi trwać trochę czasu, nie wiadomo, po co). O tyle denerwujące jest save'owanie przy punktach zapisu, że Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned! lubi od czasu do czasu wywalić do pulpitu. Zdarzyło mi się też być zmuszonym do zamknięcia gry innym sposobem przy zawieszeniu się, bo w outrze stanąłem w miejscu, gdzie coś miało się stać... Nie ukrywam, że to ciut denerwujące musieć się uwijać znów z ostatnim bossem w grze.


Gotycki klimat tak ciężki, że można się przestraszyć.

Źródło klimatu
Można tej grze zarzucić to i owo, jak zauważyliście wyżej. Nie odmówię jednak niesamowitego klimatu, jaki tworzy oprawa audiowizualna. Mimo powszechnej retro pikselozy, wszystko widać jak na dłoni, a w paru miejscach wręcz ładnie wygląda (deszcz, efekt rozszczepiania ducha). Ogień rozświetla okolicę, zwłaszcza gdy się rozprzestrzeni na zasłony. Efekty dźwiękowe to typowe odgłosy dla nowych gier indie stylizowanych na lata dziewięćdziesiąte. Za to muzyka... Ścieżka dźwiękowa w Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned! to coś, dla czego warto tę grę kupić. Utwory z miejsca wpadają w ucho, porywają nasz gust w swoje objęcia i zapadają na długo w pamięć. Jeśli nie macie zamiaru grać, zdobądźcie chociaż soundtrack. Aczkolwiek muzyka lepiej siada, gdy dopasowuje się do wydarzeń na monitorze.

Nie tylko dla fanów wampirów
Zdecydowanie jest to gra specyficzna. Ma mroczny klimat, świetną oprawę audiowizualną z naciskiem na genialne audio. Przy tej długości gry cena trochę może odstraszać, ale od czego są obniżki na platformie Desura bądź inicjatywa pakietu gier twórców niezależnych Indie Royale. Jeśli zobaczycie Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned! w niskiej cenie, zwłaszcza w pakiecie gier indie, możecie brać w ciemno. Pogracie 2-3 godziny, a muzykę będziecie nucić jeszcze co najmniej kilka dni, jeśli nie tygodni. Gdyby tylko nie te wycieczki do pulpitu...

Zalety i wady

+ oprawa audiowizualna
+ ciekawa historia
+ klimat
- crashe i bugi
- krótka
- cena

Moja ocena: 7/10

komentarzy: 1Czwartek, 16 sierpnia 2012, 08:52

Recenzja: Kung Fu Strike: The Warrior's Rise

recenzja, gry wideo, bijatyka, gry pc, steam

Jeśli narzekacie, że gry są za łatwe, jeśli szukacie dobrej bijatyki, jeśli dodatkowo jesteście spragnieni klimatu chińskiego, to Kung Fu Strike: The Warrior's Rise jest dla Was. I jeszcze miejcie gotowy spory zasób wulgarnego słownictwa - przyda się.


Nowy cios: z baśki w nogi.


Honor wojownika
Imperium Tian walczy nieustannie z północnym Imperium Shaa oraz rebeliantami. Generał Loh, nasz protagonista, po tajemniczej śmierci ojca udaje się do świątyni, by tam spróbować rozwikłać zagadkę. Przy okazji gołymi rękami zatłucze wszystkich pragnących zasiać chaos w jego państwie. Historia raczej nie wciąga samą fabułą, tym bardziej, że nie ma dubbingu (to jeszcze nie problem), a napisy lecą za szybko i nie da się ani porządnie przeczytać, ani naoglądać obrazków (to już jest problem). Owszem, można to potem zapuścić raz jeszcze z poziomu każdej misji, no ale nie o to przecież chodzi. Fabuła da trochę lekkich zwrotów akcji, ale nic wielkiego ani bardzo zaskakującego - ot, opowieść inspirowana legendami o zemście i odkupieniu. Historia i tak stanowi głównie jedynie pretekst do kolejnych walk. A te już słabe bynajmniej nie są!


Udana kontra zmienia znaczenie wulgaryzmów.

W mordę...
Cała rozgrywka polega na umiejętnym obijaniu pysków przeciwników. Jest ich całe mnóstwo. Od zwykłych wojowników, przez doświadczonych wojaków wyprowadzających ciężkie do zablokowania lub uniknięcia ciosy bądź twarde statuy, po zabójczynie klonujące się, wielkich wojowników sumo i oczywiście bossów. Niektórzy korzystają z broni do walki w zwarciu (miecze, włócznie) i na dystans (shurikeny, strzałki), a nawet wybuchowej (eksplodujące strzałki, bomby), my zaś jedynie możemy używać naszych rąk i nóg. I to wystarcza, a to głównie za sprawą niesamowitych combosów, jakie jest w stanie wykonać Generał Loh. Na początku wiele kombinacji nie ma, ale wraz z postępami w grze zdobywamy monety, za które możemy wykupić nowe umiejętności dla naszego bohatera. Co ciekawe, im lepiej nam pójdzie i na im wyższym poziomie trudności, tym większy będzie nasz przychód. Dodatkowo warto postarać się o wykonanie bonusowego celu misji dla pokaźnego finansowego bonusu. Brzmi łatwo, ale wierzcie mi, nie jest.


Niski poziom życia wymusza nowe taktyki.

Reklama Kung Fu Strike: The Warrior's Rise nie kłamie. Już w połowie gry najpewniej przeciętni gracze trafią na momenty, kiedy to nawet niski poziom trudności wydaje się być wysoki. Generalnie w wielu momentach trzeba po prostu znaleźć sposób i niemal w każdej misji wykorzystywać inną taktykę. Często brakuje jednak checkpointów, dzięki którym nie trzeba by powtarzać kilku minut misji. Mimo to satysfakcja po ukończeniu kolejnego poziomu poprzedzonego wiązanką niezliczonych przekleństw jest spora. Grę można sobie ułatwić poprzez używanie przedmiotów, które nabywamy także za pieniądze, jak również poprzez wzywanie na pomoc części swej armii. To jednak też jest kosztowne, a poza tym wpierw dostępność wojowników należy odblokować poprzez ukończenie niektórych misji na wyższym poziomie trudności lub przez wykonanie bonusu. Z jednej strony jest to utrudnienie, z drugiej zaś gracz stara się ciągle być lepszym w te klocki, a replay value rośnie jak szalony w górę.


Walki w 2D bywają nie mniej trudne.

Jeśli tego wszystkiego Wam mało, to wiedzcie, że w grze można grać w kooperacji oraz przeciw sobie. A i to wszystko wciąż bez koniecznego joypada, aczkolwiek ten jest wskazany ze względu na specyfikę gry z gatunku slasherów. Przy kooperacji liczba wrogów się nie zwiększa, ale za to gra kończy się przy śmierci któregokolwiek z graczy, nie obydwu, a trzeba dzielić bonusy wypadające z poległych nieprzyjaciół. Strasznie tylko brakowało dynamicznego split-screena przy chęci bicia przeciwników daleko od siebie. Przy pojedynkach przeciw sobie gra bardziej przypomina typową bijatykę na modłę Mortal Kombat, jednak na 1 z 4 aren możemy oczekiwać dodatkowych atrakcji w postaci bomb, które można kopnąć w stronę przeciwnika, licząc na utratę sporej części paska życia rywala. Na kolejnych dwóch są także wazy, z jakich wyłaniają się dodatkowe postaci mogące nas wesprzeć w walce. Jeśli jednak je porządnie obić, przejdą na stronę rywala. Po pewnym czasie w przypadku ostałych waz wyskoczą neutralni wojownicy czekający na silniejszego. Jedna z aren z kolei jest wolna od modyfikacji zapewniając klasyczny pojedynek. Wszystko byłoby cacy gdyby nie fakt, że brakuje gry po sieci, aczkolwiek, jak sami twórcy mówią, niewykluczone, że ten element zostanie dodany w późniejszym patchu.

Jak z obrazka
Kung Fu Strike: The Warrior's Rise ma grafikę inspirowaną tradycyjną kaligrafią chińską, dlatego wizualnie przypominać może Okami. Tekstury mogłyby być, co prawda, dokładniejsze, ale w sumie dobrze się zlewa z malowanymi postaciami o nader grubych konturach. Czasem tylko kamera na krótką chwilę wejdzie za kolumnę bądź tło, co może uniemożliwić skuteczny blok, ale generalnie jest nawet ok. Dźwiękowo spodziewać należy się całej gamy wszelkich okrzyków i trzasków znanych z filmów akcje karate. Muzycznie przygrywają bardzo klimatyczne i melodyjne kawałki podżegające do dalszej walki. Ogólnie rzecz biorąc oprawa audiowizualna jest mocną stroną tej gry. No, może wyłączając fakt, że w opcjach próżno szukać jakichkolwiek ustawień grafiki, w tym rozdzielczości. Jeśli Wam rozciągnęło nienaturalnie obraz albo wcięło kawałek w bok monitora, trzeba grzebać w pliku konfiguracyjnym w folderze gry...


Coop - bo im nas więcej, tym weselej!

Świetny debiut

Warto zaznaczyć, że Kung Fu Strike: The Warrior's Rise jest debiutem chińskiego studia Qooc Software. Skoro ta produkcja wyszła im tak dobrze, nie mogę doczekać się kolejnych gier sygnowanych ich logo. 28 misji, z czego połowa wyciśnie z nas ostatnie soki, a potem będzie chęć na przejście tego na wyższych rangach i z bonusami, ciekawe multi, zapowiadane patche... To wszystko za 8 euro, czyli niecałe 35zł! Jeśli tylko zostaną dodane opcje graficzne z poziomu gry oraz gra po sieci, a napisy w cut-scenkach zostaną spowolnione, będzie to naprawdę kawał porządnej gry. A już teraz polecić ją warto każdemu spragnionemu ciekawej wirtualnej bójki.

Zalety i wady
+ walka!
+ oprawa audiowizualna!
+ replay value
+ cena
+ fajne multi...
- ... ale tylko lokalnie
- ustawienia tylko w Notatniku
- zbyt szybkie napisy
- z rzadka praca kamery
- czasem brak checkpointów

Moja ocena: 8,5/10

komentarzy: 2Wtorek, 14 sierpnia 2012, 19:43

Recenzja: RobotRiot

recenzja, Retro, gry wideo, gry pc, indie

Dziś rynek pełen jest gier platformowych i ciężko stwierdzić, w co warto zagrać. A może szukacie wyzwania? Cóż, jeśli na poprzednie pytanie odpowiedzieliście twierdząco, a dodatkowo lubicie klimaty retro, może to właśnie ten tytuł jest tym godnym Waszego czasu?

Pretekstem jest...
Nie ukrywajmy, w takich grach często fabuła to tylko szare tło dla rozgrywki. Nie inaczej jest i w tym przypadku. Wcielamy się w robota SLUG, który ma za zadanie unieszkodliwiać załogi statków oraz wyłączać brutalnymi strzałami plazmowe reaktory. Powód? Obsuwa w płaceniu podatków. Delikwentów po pokonaniu kapitana statku odholowuje się któż wie gdzie i tyle ich widzimy. Ważne, że na liście przestępców podatkowych mamy wielki napis BUSTED. Humoru tutaj raczej nie ma w przeciwieństwie do A.R.C.S. Spotkamy za to kilka znajomych przeciwników, więc uniwersum to samo (chyba).


Kolor i pułapki sprawiają, że robi się ciepło.

Co ja robię tu?
Jak w każdej standardowej grze platformowej, czeka nas test ze zręczności i domysłu. Przygotujcie się więc na skakanie po platformach (w tym ruchomych), przeskakiwanie dziur nad wodą (kwasem?), omijanie pułapek (niszczą od razu), strzelanie do wrogów i omijanie ich pocisków, zbieranie kart dostępu, by otwierać zablokowane drzwi, platformy pędzące po sekundzie w sufit chcąc nas zmiażdżyć... Trochę tego jest i najprawdopodobniej nie skończy się na jednym podejściu, co wydłuża czas rozgrywki, a przy okazji daje większą satysfakcję z ukończenia gry. Jak oldschool, to pełną gębą, co nie?

Po drodze natrafimy na różne skrzynki, za jakimi możemy się chować przed ogniem nieprzyjaciela, ale warto też je rozbić dla punktów oraz ewentualnych dodatków. Wśród tych znajdziemy naprawę naszego robota, osłonę, podwójną szybkość strzału, strzały rozpryskowe, jak również 1UP, czyli dodatkowe życie. Te ostatnie najczęściej jest sprytnie schowane lub stoi na widoku, ale za niebezpieczną przeszkodą. Sztuka trollingu pełną gębą, co nie?


Walki tu niemało, a zdrowie trzeba na pułapki zachować.


Mięso armatnie
Jeśli zapoznaliście się z A.R.C.S, znajdziecie całkiem sporo podobieństw. Począwszy od typowych małych czołgistów, przez bazookarzy z kierującymi rakietami i latających strzelców, po ciężej opancerzonych bossów, ślących na nas pociski sterujące. Oczywiście jeśli zapuścimy się na statki o wyższym poziomie trudności, walka z kapitanem będzie niełatwa. Np. pod nami kwas, obok platforma, która wyśle nas w pobliże przeciwnika - tylko wtedy możemy go zranić - jednak jest to platforma pędząca w sufit, by nas zmiażdżyć. Dodajcie do tego omijanie pocisków, a macie już obraz straconych kilku żyć w jednym pojedynku.

Retrolandia
Ciężko podać jakieś różnice między tym, co zobaczyć można w RobotRiot, a tym, co widzieliśmy w A.R.C.S. Właściwie to chyba tylko to, że tutaj nacisk jest na statki kosmiczne. Poza tym grafika jest wyraźna, tło nie zlewa się z pierwszym planem, bez problemu odróżnimy przeciwników, zaś muzyka jest także wykonana w stylu chiptune, świetnie wpasowuje się w klimat i zapada w pamięć. Zwłaszcza, że to tylko 1 utwór, więc się go nasłuchamy... Ponownie poza tylko 1 kawałkiem mam zarzut dotyczący opcji - brakuje regulacji głośności. Można jedynie włączyć lub wyłączyć efekty dźwiękowe i soundtrack.


Ta satysfakcja i 1UP przed nami...

Dla fanów gatunku
RobotRiot to przyjemna platformówka w starym dobrym stylu. Tania, nie za długa, nie za łatwa, tak w sam raz. Nie ma w niej jednak czegoś takiego, co odróżniałoby ją od innych tytułów, wybiło z szarego tłumu. Jeśli zastanawiacie się nad kupnem, sprawdźcie wpierw okrojoną wersję darmową w Internecie. Według mnie gra przeznaczona głównie dla fanów gatunku spragnionych prawdziwych doświadczeń retro.

Zalety i wady
+ rozgrywka
+ oldschool
+ oprawa audiowizualna
- nihil novi
- sterowanie menu
- ograniczone opcje

Moja ocena: 6/10

komentarzy: 1Czwartek, 09 sierpnia 2012, 09:07

Recenzja: A.R.C.S

recenzja, gry wideo, indie, gry pc, Retro

Macie ochotę na grę, przy której można zjeść śniadanie, a jednak nie będzie to strategia turowa? Czasem brakuje gier na jedną rękę, i to takich nie za długich. Jeśli brakuje Wam tytułów w tym stylu, zainteresujcie się A.R.C.S.

Wojna nie oszczędza
Fabuła jest prosta jak budowa cepa i raczej nie stanowi tu niczego wybitnego. Ot, ludzka kolonia na pewnej planecie jest atakowana przez tajemnicze wojska składające się z obcych, robotów, cholera wie, czego jeszcze. Jak to na wojnie bywa, giną także cywile. Żeby jednak tak się tym razem nie stało, żołnierze stają na szańcu, by odeprzeć siły nieprzyjaciela i dać czas na ewakuację nieuzbrojonych obywateli. My zaś przejmiemy kontrolę nad robotem, który będzie z większego kalibru ostrzeliwał wroga. Jak widać, historia nie ma tutaj większego znaczenia, jednak bardzo dobrze, że zaimplementowano w niej dość humoru w cut-scenkach, by mimo to brnąć dalej przez misje, a filmików nie pominąć. Zakończenie jednak większej satysfakcji mi nie przyniosło, tak więc skupmy się na rozgrywce.


Dobre najazdów obcych początki.


Cel, pal!
W boju nie jesteśmy sami, choć to my gramy naturalnie pierwsze skrzypce. Obok nas stoją także piechurzy ostrzeliwujący wroga z dostępnego arsenału. O ich większej przydatności zaraz. My z kolei serwujemy ołowiane zupki przeciwnikowi, starając się pozbyć go, zanim ten wystrzeli w naszą stronę pociski, lasery, rakiety, zrzuci bombę, bądź też przywali z mechanicznego ramienia z bliska. Nasz repertuar liczy sobie 7 broni, przy czym tylko pierwsza dostępna jest od razu, resztę trzeba dokupić między misjami za zarobione kredytki zdobyte na skutecznej eliminacji nieprzyjaciela. Ulepszenia dotyczą pojemności magazynku, rozmiaru kalibru, szybkiego przeładowania bądź zmniejszenia odrzutu. Jak wcześniej wspomniałem, żołnierze nam towarzyszący mogą być bardziej przydatni. To za sprawą zakupów w postaci granatów, dronów czy ulepszeń ich karabinów maszynowych. Można też im zaserwować trening i naszprycować pigułami, ale szczerze powiedziawszy lepiej zainwestować w siebie i zostawić pieniądze na naprawę okopów.

Mówiłem, że jest 7 broni. Pierwsza to karabin, potem shotgun świetny na grupę lekko opancerzonych przeciwników, rakietnica na ciężkozbrojnych, karabin maszynowy na lekkich, ulepszona rakietnica na ciężkich, minigun na lekkich i jakiś super mega blaster, który nieraz ratował mi tyłek przy nagromadzeniu pancerników i podczas walki z bossem. Między broniami można się swobodnie przełączać, co warto opanować, kiedy inną w tym czasie przeładowujemy. Warto mieć co najmniej dwie rakietnice na wypadek większej grupy czołgów i samolotów. Możemy też zaopatrzyć się w wezwanie nalotu dywanowego czy aktywowanie orbitalnego lasera, ale jak na jednorazówki jest drogo.


Średnie najazdów środki.

Mięso armatnie
Przeciwników można podzielić głównie na 3 kategorie: lekko opancerzonych, ciężko opancerzonych i bossów. Oczywiście wśród tych dwóch pierwszych także da się wyodrębnić dodatkowe podklasy, jak np. jednostki naziemne czy latające. Często z co bardziej pancernych pojazdów katapultują się żołnierze, których warto ustrzelić dla dodatkowych funduszy na zakup uzbrojenia. Generalnie choć gra wydaje się całkiem łatwa, opanowanie wszystkiego nie jest wcale takie proste i sam zaliczyłem restart gry, zanim udało mi się ją ukończyć. Tutaj nie ma co liczyć na jakieś wznawianie gry z 3 życiami. Padniesz, powstań! I tak dalej. Warto też nauczyć się walczyć, nabijając multi-kille. Te nie dość, że dają więcej pieniędzy, to natychmiastowo przeładowują nam broń, co może w napiętych chwilach dać wymierne korzyści.

Retromit
I to nie mit retro, a dynamit retro. Jak sama nazwa studia, które stworzyło A.R.C.S, wskazuje, oprawa audiowizualna silnie osadzona jest maksymalnie w początkach lat 90. ubiegłego wieku. I to bardzo dobrze osadzona. Wręcz do tego stopnia, że moglibyście spróbować nabrać znajomych, że to gra starej daty. Oprawa graficzna jest dopieszczona zarówno na pierwszym, jak i dalszym planie. Wszystko widać jak na dłoni nawet podczas całej masy jednostek na ekranie, które przy okazji wybuchają pod gradobiciem kul. Soundtrack, jak przystało, również utrzymany jest w retro konwencji i przyjemnie się go słucha, aczkolwiek jeden utwór to tak o jeden za mało jeszcze. Szkoda tylko, że muzykę oraz dźwięki można jedynie włączyć lub wyłączyć bez możliwości regulacji głośności.


Dobre najazdu końce.


Na raz, góra dwa
A.R.C.S to przyjemna gra z celowniczkiem, która jednak jest dość krótka. Co prawda, pieniędzy nie starczy na połowę rzeczy w sklepie, ale spora część słabo się przydaje w walce, więc ma mniejszy sens. Jak na godzinę, maksymalnie dwie, rozgrywki, to cena jest ciut wysoka, a aktualnie wyprzedaże w cyfrowych dystrybucjach są tak często, że można złapać upragnione DLC. Replay value nawet stóp nie liże temu z The Binding of Isaac, ale jak gra zejdzie do 1 euro lub niżej, polecam już zakup rozważyć. Zresztą w necie można zagrać w darmową wersję przeglądarkową, sami ocenicie, czy gra jest warta Waszych pieniędzy.

Zalety i wady
+ grywalność
+ oprawa audiowizualna
+ humor
- krótka
- niska żywotność
- ograniczone opcje
- cena

Moja ocena: 7/10

komentarzy: 1Środa, 08 sierpnia 2012, 18:16

Betatest: LittleBigPlanet Karting

lbp, gry wideo, PS3, littlebigplanet, Wyścigi

LittleBigPlanet podbił moje serce w okamgnieniu. Aktualnie jestem w stanie zachwytów nad częścią drugą. Jeszcze w niej do końca nie dotarłem, a już przyszło mi się pocieszyć rozgrywką w LittleBigPlanet Karting. Zapraszam na betatest!


Jeździć kórlikiem w babeczce na czołgowych gąsienicach też można.

Stara szkoła luzu

W epoce symulatorów jazdy i arcade'owych gier wyścigowych stylizowanych na realistyczne sucho zrobiło się w tej kwestii. Tu Blur, tam parę indyków, jakiś nowy Carmageddon powstaje. Chyba mało kto się spodziewał takiej ścigałki w uniwersum LittleBigPlanet. United Front Studios, czyli twórcy ModNation Racers, zajęli się produkcją LittleBigPlanet Karting i nie ma, czego żałować. Jeśli brakowało Wam Crash Team Racing HD lub czegoś tego typu, to już nie musicie dłużej tęsknić. Karting jest bowiem zgrabnym połączeniem LBP, CTR i TrackManii. Fabuły na razie ciężko szukać, jako że w becie udostępniono kilka poziomów bez wprowadzenia w historię. Jest niedługi tutorial, jaki świetnie wprowadza w tajniki gry i pozwala nawet początkującym stosować lepsze techniki. Mimo to w grze przydaje się wiele szczęścia w kwestii łapania "znajdziek" na trasie. W każdym razie samouczek przedstawia wszystko łopatologicznie, a miłośnikom staroszkolnego sterowania daje także wybór gazu na X zamiast na R2. Nauczy nas zgrabnie driftować oraz wykorzystywać dodatki zarówno do ataku, jak i obrony czy przyśpieszenia. Co ciekawe, można ustawić poziom trudności na casual, co pozwala wygrać nawet kończąc wyścig na dalszym miejscu.


To teraz w te drugie lewo!


Życia nie starczy
Na początku wybieramy wdzianko i akcesoria naszego sackboya lub sackgirl, po czym przechodzimy do wyboru i/lub przeróbek pojazdu. Możemy pokopać w podwoziu, nadwoziu, naklejkach, odgłosach wydawanych przez nasz samochód lub coś, co tylko go przypomina, a i to tylko dźwiękowo. Ogarnięcie tematu w całości zajęło mi dobrych kilkanaście minut, a to wciąż tylko beta! Dalej już można szaleć na torach przygotowanych przez United Front Studios bądź nie mniej kreatywną nadaktywną społeczność LittleBigPlanet Karting. Ciekawostek w kwestii projektów tras nie brakuje. Są przepaście, które trzeba przeskoczyć z pomocą liny, są przyspieszacze, nie brakuje wszelakich "przeszkadzajek" w postaci rąbiących kamulców czy ogni wystrzeliwujących ze ścian.

Choć twórcy udostępnili w LBP Karting zaledwie 5 poziomów wraz z 2 zróżnicowanymi wyzwaniami (jazda okrążeń na czas z innego rzutu kamery oraz wykradanie jajek ziejącej ogniem bestii i zrzucanie do celu), w grze już było dostępnych w bazie tyle tras, że życia nie starczyło by chyba, by w to wszystko zagrać. Tutaj przedstawia się doskonale siła LittleBigPlanet. Tras było od groma, a trzeba wziąć pod uwagę, że wersja beta nie dawała dostępu do wielu opcji edytora i jego tutoriali, jak również liczba użytkowników była względnie niska. Do tego stopnia wręcz, że raz miałem nawet problem znaleźć ludzi do gry po necie. Parę godzin później jednak bez problemu znalazła się ekipa do radosnego wybuchowego ścigania.


Przelot na laserze dyskotekowym?

Ogniem ich zmieciem!
Największą radochę lub płacz - w zależności od tego, kto komu - dają albo wyrządzają różnej maści dodatki łapane na trasach. W określonych miejscach można zdobyć power-upa, jaki zwiększy naszą prędkość dodając nam jetpack, sadowiąc nas na wielkiej bokserskiej rękawicy lub przewijając czas. Może też mieć moc ofensywną w postaci rakiet, piorunów kulistych i armaty. Może też udzielić nam ochrony w postaci tarczy, min, plam oleju i tym podobnych. Ciekawą atrakcją jest możliwość wystrzelenia np. rakiety tuż przed uderzeniem wrogiego pocisku w nas. Mamy wtedy okazję wystrzelić nasz arsenał w stronę nadlatującego niebezpieczeństwa, by zażegnać zagrożenie. Daje to rozmaite możliwości jeśli chodzi o taktykę - trzymać dodatek na dobrą okazję, od razu wystrzelać, a może polować na kolosa i puścić go przed metą? To zależy od gracza.


Coś mnie chyba śledzi...

Ta sama planeta

Cieszę się, że w kwestii oprawy audiowizualnej praktycznie nic się nie zmieniło. Jest pociesznie jak zawsze, wręcz uroczo i przytulnie. Nie ma to jak w domu, któremu daleko do niepotrzebnych tutaj fajerwerków z Crysisa rodem. Szmacianki cieszą się ze zwycięstw i smucą na widok nadlatującej kuli ognia, co ukradkiem podpowiada, jak użyć aktualnie posiadanej broni. Grafika tras i wyzwań jest zróżnicowana, projekty ciekawe, trudno w zestawie z bety doszukać się większych błędów w projektach map. Nawet nie uświadczyłem bugów, o jakich często na forach była mowa, jednak o te się w premierowej wersji martwić nie trzeba. Dźwiękowo i muzycznie to stare dobre LittleBigPlanet z dodatkową opcją wyboru odgłosu silnika i klaksonu przy kustomizacji pojazdu. Nie ma to jak pruć szybko na rękawicy do soundtracku, do którego się przyzwyczailiśmy już wcześniej.


Aż przypomniał mi się Skidmarks na Amigę.

Prezent na gwiazdkę
Gra już teraz przedstawia niesamowitą wartość, a to zaledwie wersja beta. Podkreślić trzeba, że premierowa wersja będzie posiadała pełne możliwości edytora i wszystkie jego tutoriale, dalece większe możliwości kustomizacji sacka i pojazdu, kompletną kampanię fabularną z nowymi trasami i wyzwaniami, a nade wszystko zaoferuje tryb gry wieloosobowej na podzielonym ekranie do 4 graczy! Data premiery wstępnie jest wskazywana na grudzień, aczkolwiek w tej kwestii może się jeszcze wiele zmienić. Tak czy owak, rodzice posiadający PlayStation 3 nie powinni mieć problemów z tegorocznym wyborem prezentu pod choinkę dla swoich pociech lub też dla samych siebie. Nadchodzi bowiem hit, który wciągnie całą rodzinę na kanapę. I to na długo.

Prognoza: 9,5/10

komentarzy: 3Sobota, 04 sierpnia 2012, 10:05

DOŁĄCZ DO NAS!

Ankieta

Kiedy klaszczesz na występach?

  • Przed występem
    1%1 głos
  • W trakcie występu
    3%3 głosy
  • Po występie
    49%41 głosów
  • Przed/W trakcie
    2%2 głosy
  • Przed/Po
    7%6 głosów
  • W trakcie/Po
    13%11 głosów
  • Przed/W trakcie/Po
    22%19 głosów

Suma oddanych głosów: 83 

Więcej o mnie

Krótko o mnie:Na imię mi Karol, a w Internecie przeważnie mnie można znaleźć jako Karfeina tudzież KoLoSa. Absolwent języków stosowanych (angielski i francuski) na Uniwersytecie Śląskim. W wolnych chwilach lubię grać w dobre gry, przede wszystkim cRPG, czytać dobre książki, przede wszystkim fantasy oraz słuchać dobrej muzyki, a zwłaszcza takiej, która akurat oddaje stan mojej duszy. Interesuję się również tworzeniem zawartości dodatkowej do niektórych gier komputerowych, a i nieco fotografią ostatnimi czasy. Aktualnie zawalony grami do recenzji dla portalu SwiatGry.pl

Moje tagi:fantasy, gry, recenzje, rpg, unreal

Urodziny:za 269 dni (20 marca 1988)

Moje motto:"Zaprawdę większe są przyjemności, które można dzielić." - Drizzt Do'Urden / "Każda droga, która wiedzie poprzez chaos i cierpienie, prowadzi do wielkiego skarbu." - Karfein vel KoLoS

Obecny stan:Loff'ta

Posiadany sprzęt:PC, PC, PlayStation 2, PlayStation 3, PlayStation 4, PSP, PS Vita, Wii, Wii U, DS, New 3DS XL, Xbox 360, DC, Mobile, Mobile

Namiary na mnie

e-mail: karfein(at)wp.pl, GG: 1191342, Skype: Karfein, www: http://www.kolosalny-sajt.prv.pl, Facebook: Karfein, Twitter: SwiatGrypl, Steam: Finka_Karfein

Spis treści

Recenzje: Prince of Persia - The Sands of Time, Fable - Zapomniane Opowieści, R.A. Salvatore - "Obietnica Króla-Czarnoksiężnika", Two Worlds PL, ICO, Chrome PL, Chrome SpecForce PL, Spartan - Total Warrior PL, Opis: Jostein Gaarder - "Świat Zofii", BioShock, God of War, God of War II, Shadow of the Colossus, Puzzle Quest: Challenge of the Warlords PL, Puzzle Quest: Warlords, Planescape: Torment PL, Space Siege PL, Fahrenheit PL, MDK PL, MDK 2, Call of Juarez PL, Medal of Honor PL, Swords & Soldiers, Killzone 3, BlazBlue: Continuum Shift, MotorStorm: Apokalipsa, Baldur's Gate, Total War: Shogun 2, Sniper: Ghost Warrior, Proun, Heavenly Sword, Heavy Rain - Edycja Specjalna, inFamous, VVVVVV v2.0, Deus Ex: Human Revolution - Augmented Edition, God of War III, Naruto: Ultimate Ninja Storm, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 2, Hydrophobia: Prophecy, Payday: The Heist, Sideway: New York, WipEout HD Fury, Hoard, Deus Ex: Human Revolution - The Missing Link, Dead Nation PL, Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars, Max Payne, Max Payne 2: The Fall of Max Payne, Mafia: The City of Lost Heaven PL, Heroes Chronicles: All Chapters, NeverDead, Duke Nukem Forever: Hail to the Icons Parody Pack, Braid PL, Total War: Shogun 2 - Fall of the Samurai, Grotesque Tactics: Evil Heroes, Grotesque Tactics II: Dungeons & Donuts, Datura, Sniper Elite V2, Sorcery: Świat Magii, DiRT Showdown, Avernum: Escape from the Pit, Trine PL, Serious Sam 3: BFE, A.R.C.S, RobotRiot, Kung Fu Strike: The Warrior's Rise, Rijn the Specpyre in... Manor of the Damned, Serious Sam HD: The First Encounter, Serious Sam HD: The Second Encounter, Serious Sam HD: The Second Encounter - Legend of the Beast, Darksiders II, Symphony, Closure, Kung Fu Strike: The Warrior's Rise - Master Level, LittleBigPlanet Karting, XCOM: Enemy Unknown, Painkiller: Hell & Damnation, XCOM: Enemy Unknown - Elite Soldier Pack, Anarchy Reigns, Killzone, Legend of Fae, Baldur's Gate: Enhanced Edition, God of War: Wstąpienie, SimCity, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 3, BioShock: Infinite, Chompy Chomp Chomp, 99 Spirits, Divinity: Dragon Commander, Total War: Rome II, Rush Bros., Superfrog HD, Worms: Revolution Extreme, The Swapper, Rise of the Triad: Dark War, Rise of the Triad, 9.03m, Type:Rider, XCOM: Enemy Within, Continue?9876543210, War of the Human Tanks, inFamous: Second Son, Tales of Symphonia Chronicles, Trine 2: Complete Story, PlayStation Vita: Zwierzaki, 99 Spirits: Cage of Night, Metrico, Point Perfect, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 3 - Full Burst, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Revolution.
Unreal: Opis: Unreal Antologia, Schemat recenzji modów do Unreala, Dark Magic (UT).

Zapowiedzi: The Last Guardian, God of War III, Two Worlds II, Six Days in Fallujah, Create, Music Master: Chopin, Deus Ex: Human Revolution, Mortal Kombat, Knights Contract, Killzone 3, Duke Nukem Forever, Dragon Age II, The Sims: Średniowiecze, Team ICO Collection, Hunted: Kuźnia Demona, Sorcery, Journey, The Elder Scrolls V: Skyrim, Call of Duty: Modern Warfare 3, Serious Sam 3: BFE, Kingdoms of Amalur: Reckoning, Binary Domain, Starhawk, Tokyo Jungle, LittleBigPlanet Karting, DRM: Death Ray Manta, XCOM: Enemy Unknown, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 3, SimCity, God of War: Wstąpienie, BioShock: Infinite, Divinity: Dragon Commander, Total War: Rome II, Puppeteer, XCOM: Enemy Within, Tearaway, Killzone: Shadow Fall, Divinity: Grzech Pierworodny, South Park: The Stick of Truth, inFamous: Second Son, inFamous: First Light, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm Revolution, Archaica: The Path of Light, Trine 3: The Artifacts of Power.

Relacje: Game Art Panel (23.09.2011), Akira Yamaoka - spotkanie z kompozytorem serii Silent Hill (2.10.2011).

Must-watche: #1.

Opowiadania: coming soon

Galeria: Pierwszy rzut, Drugi rzut.
Failblog Karfeina: Pierwszy rzut.

Rozkminki: Milczące wzgórze, Głośna otchłań, Alter ego, "Pieniądze szczęścia nie dają, ale...", Słowo 'drow' i jak je czytamy, Święto zmarło, Mordy, ryje i pyski, Internetowe śmieci.

Nowinki: Koniec świata!, "Shadow of the Colossus" na srebrnym ekranie, Spam niszczy środowisko, Będzie reedycja Planescape: Torment!, Puzzle Quest 2 powstaje!, Technologia 5D.

Drizzt :): Kto on zacz?, Być jak Drizzt Do'Urden, Biały Drow, suplement + bonus.

O mnie: Zwiastun Wiosny, Wybór *niektórych* najlepszych wg mnie i najważniejszych dla mnie utworów, KoLoS + level up = Karfein, Wybór najlepszych wg mnie i najważniejszych dla mnie gier, Ewolucja ksyw Karfeina, 4,5-listna koniczyna, XV Przystanek Woodstock - relacja, Wyprawa do Walii - relacja, Spotkanie z Suomalainenką, Prywata, lic. Karol Świątek, Dziękuję.

Blog: Pierwszy wpis, W pogoni za Pięknem, Boję się..., Sen, Wierzę, Na glinianych nogach, Sen II, Nie żal życia gdy..., Śmiać się czy płakać?, Wkrótce się okaże, Ostatnie życzenie, Hocki klocki, Cyklon, Wola istnienia, Powiew świeżości, Wszystko co dobre szybko się kończy, Ankieta o layoucie, Lenistwo :P, COMA - Hipertrofia, Nareszcie sobie (nie) pogram!, Nie będzie niczego :), Owned, Czego można oczekiwać w czasie najbliższym?, Trochę inaczej, Win :), Nasza-Klasa..., Kolekcjonerski 'Shadow of the Colossus' (PS2) do wzięcia!, Ankieta o preferencjach, Ogłoszenia parafialne nr 1, Pierwsza rocznica GramSajta!, Spam świąteczny, Ankieta o napisach końcowych i nowinki, Puciapki - głosujta!, Ankieta o puciapkach, Nowy layout, A miała być kolejna recka..., Sucz Wena - polubcie ją, a się odwdzięczy!.

Archiwum wpisów

Ostatnio gram w

Tytuł gryPo sieci?Ukończona?

Ostatnio czytam

FUTU.RE

W planach

* Blog
* Klakiery występowe
* Recenzje gier ukończonych
* O dystrybucji cyfrowej słów kilkaset
* Kanon gier - seria wpisów
* Recenzja: The Elder Scrolls IV: Oblivion
* Gry komputerowe polskich deweloperów
* Opowiadanie pt. "Więzień wolności" - 45%
* Opowiadanie pt. "Podwójna dusza"

* Stworzenie sequela do kampanii do gry Sacrifice - projekt (chętnych do współpracy proszę o kontakt)

Przejście gier, które mamy, a w które jeszcze nie zaczęliśmy/zacząłem grać:

PC:
- Alpha Protocol
- Assassin's Creed: Liberation HD
- Assassin's Creed IV: Black Flag - Jackdaw Edition
- Assassin's Creed: Rogue
- Batman: Arkham Asylum - Game of the Year Edition
- Batman: Arkham City - Game of the Year Edition
- Batman: Arkham Origins + DLC
- Battlefield: Bad Company 2
- Beyond Good & Evil
- BioShock 2 + DLC
- Blur
- Bone: Wygnaniec z Kosteczkowa
- Bone: Wielki Wyścig Krów
- Borderlands: GotY Edition
- Call of Cthulhu: Mroczne Zakątki Świata
- Call of Duty: World at War
- Call of Duty: Modern Warfare 2
- Call of Duty: Modern Warfare 3
- Call of Duty: Black Ops
- Call of Duty: Black Ops II
- Call of Duty: Ghosts
- Ceville
- Crysis - Maximum Edition
- Crysis 2
- Crysis 3
- Dead Space
- Dead Space 2
- Dead Space 3
- Dear Esther
- Death Rally
- Deus Ex: The Fall
- Deus Ex: Mankind Divided
- Disciples III: Odrodzenie
- Disciples III: Wskrzeszenie
- Disciples III: Reincarnation
- Divinity II: Director's Cut
- Don't Disturb
- Dragonshard
- Drakensang: The Dark Eye
- The Elder Scrolls IV: Shivering Isles
- The Elder Scrolls V: Skyrim
- eXperience 112
- F.E.A.R. 2: Project Origin + Reborn
- F.3.A.R.
- Fallout 3 - Game of the Year Edition
- Fallout: New Vegas - Ultimate Edition
- Full Throttle
- Gothic II: Noc Kruka
- Gothic 3: Zmierzch Bogów
- Grand Theft Auto (wszystkie full 3D bez GTA V)
- Grim Fandango
- Homefront
- Legend: Hand of God
- Lucius II
- Mafia II - Special Extended Edition
- Medal of Honor: Warfighter
- Mini Ninjas
- Mirror's Edge
- NecroVision
- Need for Speed: Hot Pursuit
- Need for Speed: The Run
- Need for Speed: Most Wanted
- Overlord
- Overlord II
- The Path
- Portal 2
- Postal X
- Prince of Persia: The Two Thrones
- Prince of Persia (2008)
- Prototype
- Prototype 2
- Puzzle Quest 2
- Risen
- Risen 2: Dark Waters [+ DLC]
- S.T.A.L.K.E.R.: Shadow of Chernobyl
- S.T.A.L.K.E.R.: Clear Sky
- S.T.A.L.K.E.R.: Call of Pripyat
- Sacred 2: Fallen Angel
- Scribblenauts Unlimited
- Shelter
- Shenmue III
- Singularity
- South Park: The Stick of Truth
- Split/Second: Velocity
- Star Wars: Knights of the Old Republic
- Star Wars: Knights of the Old Republic II - The Sith Lords
- Star Wars: The Force Unleashed - Ultimate Sith Edition
- Star Wars: The Force Unleashed II
- Supreme Commander
- Supreme Commander: Forged Alliance
- Supreme Commander 2
- Tension
- Tom Clancy's EndWar
- Torchlight
- WarPath
- The Whispered World
- Wiedźmin 2: Zabójcy królów
- Year Walk
- Zeno Clash
- Zeno Clash II

PSX:
- Chrono Cross
- Final Fantasy VII
- Final Fantasy VIII
- Final Fantasy IX
- Vagrant Story

PS2:
- Final Fantasy XII
- God Hand
- Monster Hunter
- Rygar: The Legendary Adventure
- Serious Sam: Next Encounter
- Way of the Samurai
- Way of the Samurai 2

PS3:
- Alice: Madness Returns
- Call of Duty 3
- Dante's Inferno + DLC
- Demon's Souls
- Echochrome
- El Shaddai: Ascension
- Enchanted Arms
- Final Fantasy XIII
- Final Fantasy XIII-2
- ICO HD
- Lollipop Chainsaw
- Kingdoms of Amalur: Reckoning
- Move Fitness
- PixelJunk 4am
- Puppeteer
- rain
- Ratchet: Gladiator
- Resistance - trylogia
- Resonance of Fate
- Ryu ga Gotoku 1&2 HD Edition (Yakuza 1&2 HD Edition)
- Ryu ga Gotoku: Kenzan! (Yakuza: Arrives!)
- Shadow of the Colossus HD
- The Unfinished Swan
- White Knight Chronicles - Remastered Edition
- White Knight Chronicles II
- Yakuza 5

PS4:
- Alienation
- Dark Cloud
- Dark Chronicle
- Ratchet & Clank
- Rogue Galaxy
- Tales of Berseria
- Yakuza 0
- Yakuza: Kiwami

PSP:
- Assassin's Creed: Bloodlines
- Corpse Party
- Corpse Party: Book of Shadows
- Final Fantasy - 20th Anniversary
- Final Fantasy II - 20th Anniversary
- God of War: Ghost of Sparta
- Grand Theft Auto: Chinatown Wars
- Harvest Moon: Hero of Leaf Valley
- Innocent Life: A Futuristic Harvest Moon
- Killzone: Liberation
- LocoRoco
- LocoRoco 2
- Monster Hunter Freedom 2
- Monster Hunter Freedom Unite
- Patapon 2
- Patapon 3
- Ratchet & Clank: Size Matters
- Resistance: Retribution
- Tales of Phantasia: Narikiri Dungeon X
- Tales of the World: Radiant Mythology
- White Knight Chronicles: Origins

PS Vita:
- Killzone: Mercenary
- LittleBigPlanet Vita
- Monster Monpiece
- Oreshika: Tainted Bloodlines
- Resistance: Burning Skies
- Silent Hill: Book of Memories
- Tales of Hearts R
- Tokyo Twilight Ghost Hunters
- Superbeat: Xonic

Wii:
- Another Code: R – A Journey into Lost Memories
- Disaster: Day of Crisis
- Epic Mickey
- Madworld
- Trauma Center: New Blood

Wii U:
- Splatoon

DSi:
- Another Code
- Final Fantasy III
- Hotel Dusk: Room 215
- Last Window: The Secret of Cape West
- Okamiden
- Populous DS
- Radiant Historia
- Super Scribblenauts

New 3DS:
- Phoenix Wright: Ace Attorney Trilogy
- Spirit Camera: The Cursed Memoir
- Xenoblade Chronicles 3D

X360:
- Blue Dragon
- Fable II GotY
- Fable: Journey
- Gears of War 2
- Gears of War: Judgment
- Halo 3
- Lost Odyssey
- Ninety-Nine Nights (N3)
- Ninety-Nine Nights II (N3 II)
- Saints Row
- Tales of Vesperia


*** ZAKUP ***

PC:
- Assassin's Creed: Unity
- Call of Duty: Advanced Warfare
- Call of Duty: Black Ops III
- Plants vs. Zombies 2: It's About Time

PSX: nic

PS2:
- Genji: Dawn of the Samurai
- Glass Rose
- Michigan: Report from Hell
- Rule of Rose
- Samurai Warriors
- Shadow Hearts: Covenant
- Shin Megami Tensei: Lucifer's Call
- Shinobido: Way of the Ninja

PS3:
- Asura's Wrath + DLC
- Lightning Returns: Final Fantasy XIII
- No More Heroes: Heroes' Paradise
- Red Dead Redemption: Undead Nightmare
- Valkyria Chronicles [jeszcze DLC]
- Way of the Samurai 3
- Wonderbook - 3 pozostałe gry

PS4:
- Kingdom Hearts HD 2.8 Final Chapter Prologue
- Ryu ga Gotoku: Ishin (Yakuza: Restoration)
- Shenmue III
- Yakuza 6: The Song of Life [dokonało się]

PSP:
- Call of Duty: Roads to Victory
- Dungeon Siege: Throne of Agony
- Hatsune Miku: Project DIVA [dokonało się]
- Hatsune Miku: Project DIVA 2nd [dokonało się]
- Hatsune Miku: Project DIVA Extend [dokonało się]
- Kurohyō: Ryū ga Gotoku Shinshō (Yakuza: Black Panther)
- Kurohyō 2: Ryū ga Gotoku Ashura hen (Yakuza: Black Panther 2)
- Monster Hunter Freedom
- Secret Agent Clank
- Sweet Fuse: At Your Side
- Tales of Eternia
- Tales of the World: Radiant Mythology 2
- Tales of the World: Radiant Mythology 3
- Valkyria Chronicles II [jeszcze DLC]

PS Vita:
- Call of Duty: Black Ops - Declassified
- Conception II: Children of the Seven Stars
- Malicious: Rebirth
- Mind Zero
- Soul Sacrifice Delta
- Sumioni: Demon Arts

Wii:
- Arc Rise Fantasia
- Fragile Dreams: Farewell Ruins of the Moon
- The Last Story [dokonało się]
- Lost in Blue series
- No More Heroes 2: Desperate Struggle
- Red Steel
- Red Steel 2
- Samurai Warriors 3
- Samurai Warriors: Katana
- Trauma Team [not in EU]
- Zero: Tsukihami no Kamen (Project Zero 4) [unofficial patch]

Wii U:
- Bayonetta 1+2 [dokonało się]
- Chasing Aurora
- Chompy Chomp Chomp Party
- Pokken Tournament
- Swords & Soldiers II
- Xenoblade Chronicles X [dokonało się]

DSi:
- Ace Attorney Investigations: Miles Edgeworth
- Again [not in EU]
- Castlevania: Order of Ecclesia
- Flower, Sun, and Rain
- The Legend of Zelda: Spirit Tracks
- LifeSigns: Surgical Unit
- Lost in Blue series
- Trauma Center: Under the Knife 2 [not in EU]
- Unsolved Crimes
- The World Ends with You

(New) 3DS
- Persona Q: Shadow of the Labyrinth
- Professor Layton vs. Ace Attorney
- Proun+
- Tales of the Abyss

X360:
- Gears of War 3
- South Park Let's Go Tower Defense Play!
- South Park: Tenorman's Revenge

Ostatnie odwiedziny

Moi znajomi

pokaż wszystkich znajomych: 91

Nie tylko gram.pl

Blogi:
* www.mizuki.blog.pl - blog kumpeli
* le-chat-blanc.freehostia.com - blog innej kumpeli

Unreal:
* www.unreal.pl - aktualności o Unrealu
* www.unrealsp.org - tylko single-player
* www.unrealservice.net - tylko U1

Growe:
* www.swiatgry.pl - bardzo dobry i rozwijający się serwis o grach
* www.markolf.pl - gry/filmy w czasopismach
* www.grylogiczne.pl - jak w adresie :)

XFire

Ulubione...

Gry: 99 Spirits, Adventure Pinball: Forgotten Island, Assassins Creed, Assassins Creed II, Avernum: Escape from the Pit, Baldur's Gate, Baldur's Gate II: Cienie Amn, Baldur's Gate II: Tron Bhaala, Baldur's Gate: Dark Alliance, Baldur's Gate: Opowieści z Wybrzeża Mieczy, Bioshock, Call of Duty 4: Modern Warfare, Carmageddon II: Carpocalypse Now, Chrome, Chrono Trigger, Closure, Crash Bandicoot (seria), Crime Cities, Datura, Deus Ex, Deus Ex: Bunt Ludzkości, Diablo, Disciples II: Bunt Elfów, Divine Divinity, Dune 2, Emperor: battle for dune, Fable: Zapomniane Opowieści, Fahrenheit, Fallout, Flower, God of War, God of War 2, God of War III, Gothic, Grotesque Tactics: Evil Heroes, Heavy Rain, Heroes Chronicles, Icewind Dale, Icewind Dale II, Icewind Dale: Heart of Winter, ICO, inFamous, Kula World, Legend of Fae, Legends of Valour, LittleBigPlanet, Luxor, Mafia, Mass Effect, Mass Effect 2, Max Payne, Max Payne 2: The Fall of Max Payne, MDK 2, Naruto Shippuden: Ultimate Ninja Storm 2, Naruto Ultimate Ninja 3, Naruto: Ultimate Ninja Storm, Neverwinter Nights, Okami, Painkiller , Painkiller: Battle out of Hell, Planescape: Torment, Plants vs. Zombies, Pocket Tanks, Prey, Puzzle Quest: Challenge of the Warlords, Rome: Total War, Sacrifice, Sanitarium, Saper, Serious Sam 2, Shadow of the Colossus, Silent Hill, SimCity 3000, Slam Tilt, SSX 3, Supersonic Acrobatic Rocket-Powered Battle-Cars, The Bard's Tale: Opowieści Barda, The Binding of Isaac, The Temple of Elemental Evil, Trine, Trine 2, Two Worlds, Unreal, Unreal - Return to Na Pali, Unreal Tournament, Unreal Tournament 2004, VVVVVV, Władca Pierścieni: Trzecia Era, Worms World Party, Zuma

Muzyka: Ari Pulkkinen, B.E.T.H., Buckethead, Coma, Dynamedion, Emancipator, Fenomen - Sam na sam, Grupa Operacyjna, Inon Zur, Jeremy Soule, John Lennon, Łona, Michael Hoenig, Michał Jelonek, Michiel van den Bos, Nobuo Uematsu, O.S.T.R., Soundtracki z gier, Underground, Yez Yez Yo

Filmy: 9 (Nine), Cesarzowa, Dom Nad Jeziorem, Dom w głębi lasu, Dzień Świra, Gwiezdne Wojny, Iron Sky, Ja, Robot, Jestem Legendą (I Am Legend), Lord of the Rings - trylogia, Łowcy głów, Matrix, Nietykalni, Piraci z Karaibów, Pokuta, Potwory i spółka, Scary Movie, Seks w wielkim mieście, Shrek, Shutter - Widmo, Silent Hill, Sweeney Todd: The Demon Barber of Fleet Street, Telefon (Phone Booth), Zielona Mila

Książki: "Kolor magii" - Terry Pratchett, "Młot na czarownice" - Jacek Piekara, "Quo Vadis" - Henryk Sienkiewicz, "Saga o Wiedźminie" - Andrzej Sapkowski, "Sługa Boży" - Jacek Piekara, Frank Herbert - "Diuna", J. K. Rowling - "Harry Potter", Legenda Drizzta - R.A. Salvatore, Najemnicy - R.A. Salvatore

Seriale/programy TV: Adventure Time, Detektyw Monk, Heroes, How I Met Your Mother, Naruto, Numb3rs, Seks w Wielkim Mieście, The Guild

Gazety/pisma: CD Action, Metro, Nowa Fantastyka, Play, Secret Service

Moje statystyki

Na gram.pl jestem już: 5010 dni

Moich wejść na gram.pl: 18 133 (#254)

Napisanych postów i komentarzy: 3 130 (#370)

Napisanych recenzji: 50 (#5)

Wpisów na blogu: 238 (#41)

Liczba odwiedzin mojego gramsajta: 30 300 (#17)

Prywatne wiadomości

Zaloguj się by wysyłać wiadomości

PS3 GameCard i reklama ŚG

SwiatGry.pl - Twój Świat Gry, Zapowiedzi, Recenzje, Artykuły, Trailery, Gry Online


 

Strona prezentuje indywidualną opinię użytkownika. gram.pl nie ponosi odpowiedzialności za treści zamieszczone przez użytkowników.
© gram.pl